Home | Targi w Essen | Essen 2008 | Space Alert – rewolucja w grach kooperacyjnych?

Space Alert – rewolucja w grach kooperacyjnych?

❍ Reading Time: 3 minutes   
 

Zanim wstąpiłem do akademii kosmicznej

Po raz pierwszy w najnowszą grą Vlaady Chvatila zetknąłem się w czerwcu na Pionku w Gliwicach. Prototyp gry pokazywał Petr Murmak – szef Czech Games Edition. Gra zrobiła na większości testerów ogromne wrażenie. Kooperacja, w której nie ma czasu na dogadanie się z wszystkimi, to genialny pomysł. Nie omieszkałem zamówić gry w przedsprzedaży i tydzień temu dostałem pudełko z upragnioną grą do ręki. (Serdecznie dziękuję Jarkowi z Egmontu za przywiezienie mi Space Alert z Essen.)

W grze może uczestniczyć od 1 do 5 osób, choć mechanika przewidziana jest dla 4 lub 5 graczy. Jeśli jest nas mniej, to zamiast graczy mamy androidy. Mając na pokładzie takiego C3PO zabawa z pewnością nie odbiega na minus w żaden sposób. Zawsze też możemy zrzucić niepowodzenie na jego żelazne barki.

Zawartość pudełka prezentuje bardzo wysoki poziom. Instrukcja napisana jest bez zarzutów i zawiera wstawki czarnego humoru. Do tego osoby, które zamówiły grę wcześniej otrzymały specjalny bonus w postaci przepięknych różnokolorowych szklanych kostek energii. Przyczepić się można jedynie do jakości kart. Wykonane są z nie najgrubszego papieru, więc szybko mogą ulec wygięciu.

Życie rekruta

W grze wcielamy się w załogę w pełni skomputeryzowanego statku kosmicznego o przeuroczej nazwie „Sitting Duck”. Naszym wspólnym zadaniem jest przelecieć do innej części galaktyki w nadprzestrzeni i zajmie to tylko 10 minut (lub 7 w wersji testowej). Nauczyciele w akademii kosmicznej mówią, że prawie zawsze jest to całkowicie bezpieczne, ale właśnie odbywający sie pogrzeb poprzedniej grupy podpowiada nam coś innego. W rzeczywistości musimy się zmierzyć z wrogimi statkami, asteroidami, fauną kosmosu, psującym się komputerem, buntem żołnierzy i bóg wie czym jeszcze. Ma się wrażenie odbywania przygód wyjętych z Dzienników Gwiazdowych Lema.

Mechanika gry jest bardzo prosta. Biegamy po statku i w kolejnych pomieszczeniach wciskamy guziki, które uruchamiają broń, przesyłają energię itp. Sama przyjemność pełnej komputeryzacji. Możemy wykonać 12 ruchów, na które mamy 10 minut (w rozgrywce testowej 7 ruchów w 7 minut). Czas ogranicza nam ścieżka dźwiękowa puszczana z komputera, komórki lub innego sprzętu elektronicznego. Komputer informuje nas o pojawiających się zagrożeniach, dostarczeniu nowych danych czy przerwach w łączności. Obecność komputera na stole dodatkowo buduje kosmiczny klimat, ale z wielu stron słychać głosy, że głos lektora jest zbyt elektroniczny. Mi to nie przeszkadza.

Space Alert ma kilka poziomów zaawansowania. Zaczynamy od rozgrywki testowej, gdzie wyjmujemy z pudełka mniej więcej 1/3 elementów! Następnie mamy symulację, zaawansowaną symulację i dopiero po przejściu trzeciego poziomu możemy zacząć prawdziwą misję. Każdy kolejny poziom wnosi do gry dodatkowe elementy i utrudnia rozgrywkę. O ile w rozgrywce testowej jedna osoba może zapanować nad całością działań, to grając w pełną misję nie wystarczy ani jedna ani dwie. Każdy gracz musi podejmować autonomiczne decyzje i dogadywać się z innymi, co robić.

Trenowanie rekrutów

Jak już poznany dobrze grę, to możemy jej uczyć innych. Niestety ujawnia się tutaj największa wada Space Alert jaką można zauważyć. Gracze powinni być na podobnym stopniu poznania gry, aby rozgrywka sprawiała radość wszystkim. Gdy pokazywałem grę na Politechnice sam byłem po trzech partiach 4 miesiące temu. Pozostali gracze widzieli Space Alert pierwszy raz. Skończyło się na tym, że dyrygowałem ekipą, przez co pozostali gracze nie czuli się spełnieni, za co ich najmocniej przepraszam. Mam nadzieję, że zasiądą do gry ponownie.

Autor: filwi

Nie warto grać w Space Alert w trybie testowym pierwszym. Jest za prosty. Najlepiej zacząć od testu drugiego i przewidzieć na niego dwie pierwsze ścieżki dźwiękowe. Potem jest już lepiej, a ogromna liczba możliwych kombinacji powoduje, że każda misja będzie wymagała innych zachowań. Nowa gra Vlaady Chvatila to prawdziwa rewolucja. Space Alert świetnie nadaje się na prowadzenie szkoleń z zakresu pracy w grupie i jest obowiązkową pozycją dla każdego miłośnika gier kooperacyjnych.

24 komentarze

  1. Avatar

    na stronie CGE są już ścieżki do pobrania w formacie mp3 – wreszcie nie trzeba będzie chrzanić się z laptopem tylko gra będzie bardziej mobilna

    jest też do wydruania log do zapisywania wyników, ten załączony z grą może szybko się skończyć

  2. Ja_n

    Ja przeszedłem dwie pierwsze misje. Chciałem poznać mechanikę, bo i tak jestem zdecydowany tę grę kupić. Po tych dwóch grach jestem nieco rozczarowany. Już piszę czym konkretnie. Na jednym z Pionków grałem sobie z kilkoma osobami w gorący wówczas Pandemic. Petr Murmak pojawił się w okolicy i został zapytany co sądzi o tej grze. Petr zrobił zafrasowaną minę i wyjaśnił, że nie podoba mu się, bo jedna osoba przejmuje kontrolę i prowadzi rozgrywkę. Gdy ktoś odparł, że to cecha gier kooperacyjnych i zawsze tak się może stać, Petr odpowiedział, że w Space Alert jest zupełnie inaczej.

    Cóż, ja twierdzę, że w Space Alert tym bardziej występuje taka sytuacja. Jeżeli załoga nie będzie miała dowódcy, zapanuje zupełny chaos. Nikt nie może i nie powinien w tej grze wykonywać ruchów na własną rękę, to tylko szkodzi załodze. Na przykład mając niewiele do zrobienia w drugiej rozgrywce (pechowy dobór kart) strzeliłem sobie z głupia frant do jednego z wrogich statków – miałem czas, byłem przy armacie, miałem kartę – więc strzeliłem. Na końcu okazało się, że zużyłem w ten sposób baterię, która potrzebna byłaby do czegoś innego.

    Tak więc na razie nie wierzę w teorię, że na wyższych poziomach gra się bez dowódcy, bo nie ma na to czasu. Komunikacja za pośrednictwem jednego gracza, który rozdziela zadania zawsze będzie szybsza niż komunikacja każdy z każdym. Jeżeli taki nadzór nawet na wysokim poziomie jest niemożliwy, to znaczy że w takiej rozgrywce panuje chaos i rządzi przypadek. Ale nie sprawdzałem tego osobiście – chciałem pograć także w inne gry tego dnia.

  3. Pancho

    A mi bliżej do poglądu Draco, ale Jacek też ma trochę racji. Już wyjaśniam :) Wydaje mi się, że te pierwsze misje, szczególnie z tutoriala to faktycznie dyktat jednej osoby. Jeden gracz dyryguje wszystkimi bardziej niż w jakiejkolwiek innej grze kooperacyjnej. Natomiast wydaje mi się, że w tych trudnych, skomplikowanych misjach będzie promowana współpraca autonomicznych grup. Tam gdzie dwóch graczy musi błyskawicznie zsynchronizować między sobą strzał z lasera czy dostarczyć energię. Właśnie tam dyrygowanie przez jedną osobą może nie odnieść pozytywnego skutku. Lub przynajmniej działać trochę gorzej.

  4. Avatar

    zagraliśmy wczoraj (mimo braku doświadczenia) jedną trudną misję. dostaliśmy baty, bo w którymś momencie pomyliłem lewą stronę z prawą i potem wszystko się sypnęło. Ale absolutnie nie było szans, aby jedna osoba coś nadzorowała. raczej dogadywaliśmy się kilku parach, które też się zmieniały w czasie jednej partii aby dogadać różne rzeczy. Wcześniej zagraliśmy tutorial i rzeczywiście był raczej rozczarowujący – ale to jasne, po to on jest

  5. Ja_n

    OK, zgoda, ale: dobór podgrup musi się odbyć na bazie posiadanych kart. Musi być ktoś, kto zdecyduje – Misiek ładuje główne akumulatory i rąbie z działek pulsacyjnych i działa na wprost, Zosia z Paulinką zajmują się strefą niebieską, a ja polecę do strefy czerwonej i zrobię co w mojej mocy. Jedna osoba musi ocenić nadlatujących wrogów i wyznaczyć priorytety – kogo i jak szybko trzeba zestrzelić żeby przeżyć, a do kogo nie warto strzelać zanim się nie ujawni albo nie wleci w zasięg dział. Tego nie da się zrobić całą grupą. Ktoś musi zarządzić. Z kolei w Pandemicu to wyłącznie zależy od graczy – mogą zepsuć grę wprowadzając kult jednostki, a mogą grać naprawdę kooperacyjnie.

  6. Pancho

    Tak, po to jest kapitan :) Może być tak, że tworzy bardzo ogólny podział zadań na podstawie wykrzyczanych przez graczy kart, czyli po prostu tworzy grupy z graczy. Ale teraz te grupy muszą się dogadać jak zrealizować skutecznie swoje zadania.

  7. Avatar

    Ja_n, graliśmy w otwarte karty. To strasznie ułatwia kontrolowanie poczynań innych graczy. Z zakrytymi kartami przy większej presji czasowej nie da się zapanować nad poczynaniami ekipy. Proszę Cię zagraj pełną misję i potem dopiero oceniaj.

  8. Don Simon

    Dla mnie Space Alert to najwieksze rozczarowanie. Gra byla strasznie hype’owana, osmy cud swiata i rewolucja. A ja nic takiego nie widze. Wprawdzie gralismy troche kulawo, ale obserwujac inne rozgrywki stwierdzam, ze moje obserwacje sa trafne. Jedyna zmiana to wykorzystanie sciezki dzwiekowej. Poza tym dalej jeden szefuje, dalej jest chaos, dalej jest zero klimatu, bo gracze sobie rozmawiaja: „dajcie mi B, ja mam A, mam wszystko, ale nie mam windy” itp. No jak na prawdziwym statku :-(. Po Chvatilu naprawde spodziewalem sie wiecej. Chetnie zagram jeszcze raz, ale poki co zdecydowanie ZAGRAC U KOLEGI, a jak ktos nie lubi gier kooperacyjnych to ta nie zmieni jego opini.

  9. Avatar

    Don Simon, „biadolisz jak stara baba”. Nie znasz 2/3 elementów gry, nie znasz jej możliwości, nie grałeś z poprawnymi regułami i ferujesz wyroki.

  10. Ja_n

    @draco: otwarte karty nic tu nie zmieniają. Kierowanie załogą nie może i tak polegać na schodzeniu do poziomu zagranych przez nich kart, aż taka kontrola nie jest potrzebna (zgoda, że w Pandemicu jedna osoba może mówić innym co mają robić włącznie ze wskazywaniem jakie karty ma zagrać, tu nie jest to możliwe). Ale nie broń tezy że w SA każdy podejmuje decyzje na własną rękę, bo to musi prowadzić do klęski. Musi być ktoś kto planuje sposób obrony przed przeciwnikami, nie wyobrażam sobie inaczej. No i przydałoby się więcej dystansu do Space Alert, bo takimi odpowiedziami jak ta skierowana do Szymona możesz bardzo tej grze zaszkodzić. Fanatycy nigdy nie są dobrze odbierani.

  11. Avatar

    Nie wyobrażam sobie gry kooperacyjnej, w której gracze nie rozmawiają ze sobą, nie ustalają strategii. Do tej pory istniały dwa rozwiązania: albo mamy zdrajcę jak w Shadows over Camelot albo nic nie ogranicza kooperacji jak w Pandemic. W Space Alert schemat został przełamany. Dyskusje ogranicza czas i ilość decyzji do podjęcia. W Space Alert kapitan wie, że coś tam robią dwaj gracze, ale oni muszą się dogadać między sobą, w której rundzie i co zrobią. Nie wyobrażam sobie gry kooperacyjnej, w której pojedyncza osoba miałaby mniejszą kontrolę nad poczynaniami pozostałych osób.

    Szymon zarzuca innym, że „biadolą jak stare baby”. Dlaczego nie można napisać tego jemu?

  12. Ja_n

    Hehe, tak, Szymon zarzuca. Ale jak poczytasz więcej wypowiedzi Szymona i swoich, to widać z nich że Szymon robi sobie jaja w co drugim zdaniu, a jeszcze rzadziej ma coś sensownego do powiedzienia, podczas gdy Twoje wypowiedzi są przeważnie poważne i zaangażowane. Stąd „biadolisz jak stara baba” znaczy coś innego u Szymona i u Ciebie. Taki jest przynajmniej mój odbiór. Szkoda by było gdyby flame na temat SA odstraszył ludzi od spróbowania, prawda?

    Przyjmuję Twoją odpowiedź i zgadzam się z nią. Czyli obaj mamy rację – kontrola w SA jest mniejsza niż może być w innych grach, ale jednak nie jest zupełnie niemożliwa, a tak zrozumiałem wypowiedź Petra wtedy na Pionku.

  13. Folko

    Czytam dyskusję i czuję mały niepokój. Byłem bardzo ciekaw Space Alerta, bo sam miałem taki pomysł na grę. Dokładnie pomysł nasunęło mi szkolenie IT pod nazwą Apollo 13. Cała zabawa polegała na tym że grupa szkoląca się grała w rodzaj gry (tragicznej z wieloma błędami… właściwie trudno to nazwać grą) w trakcie której w czasie rzeczywistym budowany był statek kosmiczny, który musiał potem się sprawdzić w przestrzeni kosmicznej (przypomina to coś ;-) ) a potem w trakcie podróży gracze musieli współpracować żeby wylądować na Ziemi. W tle leciała muzyka i informacje o problemach, na jakie mieli odpowiadać gracze. Zabawa niestety miała jedną ścieżkę postępowania, jak wspomniałem miała wiele błędów, ale miała też pomysł na grę kooperacyjną. Od razu zaświeciła mi się lampka i zacząłem zbierać materiały do swojej gry, z wykorzystaniem elementów z tej – poznanej. Niestety nim zacząłem testy, dowiedziałem się o Space Alercie – który przypominał to co chciałem zrobić (z opisu bo nie grałem)… właśnie można było ominąć element dyktowania przez jedną osobę tego, co ma robić reszta. Teraz nie wiem czy Chvatilowi się to udało, czy nie… oj czekam na pierwszą partię…

  14. Pancho

    Folko, jak ma się powyższe do twojego stwierdzenia, że nie lubisz SF w grach? :P

  15. Folko

    Tak się ma, że nie lubię… ale lubię dobrą mechanikę, ciekawe rozwiązanie i gry kooperacyjne :)
    A moja gra działa by się chyba w łodzi podwodnej ;p

  16. Avatar

    Folko, możesz spokojnie pracować nad swoją grą. Ponieważ jednak powstała właśnie gra kooperacyjna o łodzi podwodnej, to tematyka musiałaby być inna, np. wypadek drogowy.

    Ja_n, zgoda. Przyniosę w piątek Space Alert i nawet wypertaktowałem u żony kompa. :)

  17. Ja_n

    W ten piątek mnie nie będzie, a komp niepotrzebny bo ja i tak będę miał swojego.

  18. Avatar

    Skoro Cię nie będzie, to tym lepiej, że wypertraktowałem. :)

  19. Don Simon

    Draco – mniej emocji, a wiecej sensu proponuje.
    Podkreslam wszedzie, ze gralem kulawo, ale o ile sie orientuje ze wszystkimi aspektami gry. Mam nadzieje, ze grajac juz z super-pelnym wariantem przygod i zasad gra zyskuje, ale przygladajac sie kilka minut rozgrywce na Politechnice i majac w pamieci wlasne doswiadczenia jakos specjalnych zludzen nie mam.
    Moje „zarzuty” wymienione w komentarzu powyzej pozostaja bez odpowiedzi, wiec uznaje, ze przyjmujemy ze sa uzasadnione.

  20. Avatar

    Zgadzam sie z Ja_nem: „Szymon robi sobie jaja w co drugim zdaniu, a jeszcze rzadziej ma coś sensownego do powiedzenia”. :)

    Na bgg pojawiła się obszerna recenzja: http://www.boardgamegeek.com/thread/352838

  21. Avatar

    Szłicerland to neutralna kraja!
    Co się pani spamowa pcha na linię frontu?

  22. Avatar

    znowu coś się przedostało :)
    ten gość powyżej chyba nie jest zainteresowany Space Alertem :)

  23. Avatar

    To jest przecież ten, co mówi „Time t+1, threat blue”

  24. Avatar

    Webcams.com Free Lifetime Account
    http://free-webcamscom-lifetime-account.blogspot.com/
    Free Lifetime Account for webcams.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings