Home / Rzut okiem / Gry dla graczy / Days of Steam – rzut okiem

Days of Steam – rzut okiem

autor: Emile. tak miało wyglądać pudełko...

autor: Emile. tak miało wyglądać pudełko...

Na ostatnim Essen wyszła gra która powinna się załapać u mnie na radar, ale jakoś zupełnie jej nie zauważyłem. Dopiero niedawno Rafał zapytał mnie czy słyszałem o grze o jakże intrygująco brzmiącej nazwie Days of Steam, a ja ze wstydem musiałem przyznać że nic nie wiem. Szybko posprawdzałem co to za gra śmie nawiązywać tytułem tak bezpośrednio do mojego ukochanego Age of Steam-a.

Gra została wydana w nakładzie 500 egzemplarzy przez wydawnictwo StrataMax, a większe wydanie przygotowuje wydawnictwo JKLM Games, które po dość długo trwającej przerwie w wydawaniu wydaje się że niedługo wreszcie zacznie wypuszczać zapowiadane od dawna gry. Na egzemplarz StataMaxowy już teraz nie miałem jak się załapać, a nie bardzo miałem ochotę czekać na wydanie JKLM, więc (biję się w piersi ze wstydem) wykonałem szybką samoróbkę.

Zasady

Tytuł gry (Dni Pary) w porównaniu z ‘Wiekiem Pary’ wydaje się obiecywać grę przypominającą Age of Steam, ale w wydaniu zauważalnie lżejszym i szybszym. I o dziwo – zupełnie inaczej niż to było w przypadku Roll Through The Ages – okazuje się że tytuł nie jest przyklejony tylko i wyłącznie z przyczyn marketingowych.

Days of Steam najkrócej można opisać jako połączenie Carcassonne i Age of Steam. Są pociągi, są miasta w różnych kolorach, z kostkami towarów, jest budowanie torów łączących miasta, jest mechanika ‘pick up and deliver’ (weź i dostarcz). A jednocześnie są kwadratowe kafelki które w ciemno bierzemy i układamy razem na stole.

W swoim ruchu gracz ma 2 możliwości – może dobudować nowy tor lub nowe miasto, za co dostaje w nagrodę punkty ‘pary’ (ruchu), albo może zgromadzone punkty pary wydać na ruch swoją lokomotywą po torach, zbieranie towarów z miast, i dostarczanie ich do celu.

autor: ajevans   ... a wyszło tak

autor: ajevans ... a wyszło tak

Gracz trzyma zawsze na ręku 3 kafelki z torami. Decydując się na budowę torów może wybrać jeden z nich, albo zdecydować się budować miasto z wspólnej puli. Istnieją oczywiście pewne ograniczenia, ale najogólniej rzecz biorąc gracz wybiera między próbą budowania pętli za co dostaje punkty, budowaniu krótkich i prostych połączeń przy swojej lokomotywie, i wydłużaniu torów wszędzie tam gdzie któryś z przeciwników przygotował sobie idealne miejsce na jakieś miasto.

Sercem gry są te rundy kiedy możemy zgromadzone za budowanie torów punkty pary-ruchu wydać na wycieczkę naszą kolejką po właśnie stworzonym świecie. Punktów ruchu nigdy nie mamy więcej niż 6, więc ta wędrówka niestety nie jest przesadnie długa. Jeden kafelek kosztuje 1 lub 2 punkty ruchu, nie wolno nam nagle zmieniać kierunku ruchu, gdy mijamy jakieś miasto możemy załadować jeden z leżących tam towarów, gdy się uda go dostarczyć kładziemy go przed sobą na stole, a na koniec… sprawdzamy czy nasz pociąg nie wykoleił się gdzieś po drodze, i czy nie musimy wycofać całej rundy. O co chodzi? Otóż jeśli w czasie danej rundy pociąg pokonuje choć jeden zakręt, musi albo jechać bardzo powoli (tylko 2 punkty ruchu na cały ruch gracza), albo ryzykuje wypadnięcie z trasy. Im więcej przekroczymy limit 2 punktów ruchu tym większe ryzyko kłopotów – przy 3 punktach ratuje nas rzut kostką od 2 do 5, ale jeśli bardzo spieszyliśmy się gdzieś i pojechaliśmy z całe 6 punktów – uratuje nas już tylko 5 lub 6. Efekt wykolejenia jest bardzo nieprzyjemny – punkty ruchu przepadają, a pociąg wraca na miejsce skąd zaczął.

autor: filwi   rozgrywka w trakcie

autor: filwi rozgrywka w trakcie

Gramy tak na zmianę budując tory i jeżdżąc szybciej lub wolniej naszym pociągiem aż ktoś uzyska 13 punktów. 2 punkty daje każdy dostarczony towar, 1 każda stworzona pętla, i kilka punktów bonusowych można dostać za dostarczanie towarów w wielu kolorach.

Wrażenia

Muszę przyznać że gra mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Rozgrywka jest szybka, dociągane tory losowe, ale mimo wszystko jest sporo okazji do ciekawych zagrań taktycznych. Mechanizm z wykolejaniem, choć może kogoś wykluczyć z gry (Przemek 2 razy musiał wyrzucić cokolwiek innego niż 1. Ani razu się nie udało, a stracone 2 tury były raczej nie do odrobienia), nadaje duże bardzo znaczenie temu jaki układ połączeń powstaje. Każdy z graczy marzy o tym żeby połączyć 2 miasta bliskie jego lokomotywie prostym odcinkiem torów, więc inni starają się w takich miejscach koniecznie dorzucić jakieś zakręty. Z drugiej strony wymuszając na innych budowanie torów w mojej okolicy często jestem w stanie wymusić na nich żeby zbudowali za mnie połączenie do jakiegoś ważnego dla mnie miasta, czy też choćby do wystawienia mi miejsca na dokończenie cyklu i zgarnięcie bonusowego punkcika.

Jak zbudować żeby nie musieć jeździć za wolno, żeby mieć gdzie wyłożyć nowe miasto, żeby do nowo powstałego miasta nikt inny nie zdążył dojechać i zabrać mi z niego towary – wszystko to są pytania które sprawiają że budowa torów nie jest ani trochę bezmyślnym dokładaniem kafelków gdzie popadnie, to tu decyduję się wynik gry. Samo jechanie jest często dość proste – jeśli mam jakiś towar i miasto przed sobą to jadę. Tu decyzje to głównie zarządzanie ryzykiem – czy gdzieś muszę pojechać po zakręcie ponad limit, czy chcę zabrać jakiś towar przed innymi choć jeszcze nie widzę czy uda się w pobliżu zbudować miasto które ten towar przyjmie.

Tak więc choć gra jest względnie szybka (45 minut) i prosta, choć nie powinna odstraszyć fanów Carcassonne-a, to daje też całkiem sporo miejsca na lekkie ale jednak pogłówkowanie. Jako gra na rozruszanie się na początek dnia, czy do wyciszenia się po krwiożerczej rozgrywce w Age of Steam czy Steam, Days of Steam nadaje się doskonale. A że z dobrze poinformowanych źródeł wiem że gra będzie już niedługo wydana po polsku, polecam już zacząć odkładać na nią w portfelu.

10 komentarzy

  1. Avatar

    mniej więcej kiedy będzie w PL ?

  2. Avatar

    Brak nazwy na froncie pudełka jest conajmniej zaskakujący.

  3. Avatar

    Hmm, wygląda interesująco. Dlaczego te serwis tak strasznie kusi ludzi do wydawania pieniędzy… :>

  4. Avatar

    MisterC – to przeciez samorobka :)

  5. Avatar

    Nataniel: nie – tak gra została wydana. Ktoś zapomniał o tytule gry na pudełku

  6. Łukasz Pogoda

    Straszna wpadka z pudełkiem… ale jeśli gra ukaże się po polsku, bardzo poważnie zastanowię się nad zakupem :)

  7. Avatar

    gry wróciłem do domu po rozgrywce stwierdziłem, że w jej trakcie nie podjąłem chyba jednej dobrej decyzji :) do tego doszły złe rzuty przy podejmowaniu ryzyka na zakrętach (dwa razy wyrzuciłem 1 gdy musiało być >1).. i nie spodobało mi się specjalnie. Ale gdy sobie to przemyślałem po jednym dniu, to już z sympatią myślę o grze

  8. Avatar

    Bazik, aby wiedzieć jakie gry wychodzą na Essen wystarczy obserwować na bgg wątek Essen Canonical List. W tym roku robi go surya z Belgii. O Days of steam wiedziałem już we wrześniu 2008 i nawet jestem autorem microbadge’a. :) Cieszę się, że gra będzie po polsku i podoba się graczom. Kto wyda po polsku?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Brass: Lancashire & Birmingham – czy(m) Brassy się różnią?

Ink, WRS, Veridiana, Ciuniek. Taaak, mamy w redakcji mocną reprezentacje miłośników Brass. Mamy jednak, też ludzi, którzy ze „starym” Brassem się nie zetknęli do czasu, kiedy na rynku nie pojawiła się jego odświeżona edycja od Phalanx. I, muszę  przyznać, ja również do nich należałem. Ale jak już się zetknąłem (a w zasadzie zderzyłem) to z dwoma naraz. Pokuszę się wiec o krótkie podsumowanie wrażeń, jakie zrobiły na mnie oba tytuły.