Home / Planszostacja 33 – Phalanx Games + Valdora

Planszostacja 33 – Phalanx Games + Valdora

Świeżo po fuzji i już z Natanielem w roli gospodarza. Przedstawiamy grę Valdora, rozmawiamy o wydawnictwie Phalanx Games, i krótko dyskutujemy o samej fuzji, o grze roku, i o zapowiedzianych w ostatnim czasie nowych polskich produkcjach. Zapraszam.

Planszostacja – odcinek 33 [22 MB]

50 komentarzy

  1. Dziękuję za rozmowę, o polskich grach i wydawnictwach.

  2. Nie dosłuchałem jeszcze do końca planszostacji ale mój mały komentarz dotyczący Valdory.

    Najlepiej opisał to bazik: ‚To gra dla bazików, którzy chcą usiąść do czegoś fajnego z rodziną’. Z Panchem się nie mogę zgodić, bo strategii jest kilka. Najważniejsze to patrzeć jak schodzą pomocnicy i co kto chce zrobić. Często opłaca się podebrać komuś np czerwonego robola, tylko po to żeby nie dostał warsztatu (dzięki, któremu mógłby więcej punktować)

    Ale nie ma co się oszukiwać. TtA to to nie jest. Ja bym pewnie wagowo porównał do Stone Age

  3. Ja też słuchałem z 30 min. i wydaje mi się, że Pancho trochę marudzi na temat Valdory. Skoro to gra lekka, trochę o charakterze rodzinnym to nie ma co oczekiwać dalekosiężnych strategii. Skoro różne strategie pozwalają wygrać, to znaczy, że gra jest zbalansowana. Skoro kolejki graczy są szybkie, to wiadomo, że nie ma jakiś ciężkich i wymagających namyślunku decyzji, a więc gra nie może nie jest długa i bardzo ciężka. Nie mówię, że musi się Panchowi podobać (sam często mam poczucie wtórności przy nowych grach), tylko te argumenty są dla mnie raczej marudne, niż rzeczowe.
    I jeszcze uwaga techniczna – przeciąganie przedostatniej sylaby raczej sprawia wrażenie, że rzecz o której mówimy jest dla nas nudna. Chodzi mi o momenty, jak Pancho omawia o co chodzi w grze – są takie kamieeenie w różnych koloooorach, zbieramy krysztaaaały, realizujemy zleceeeenia, dostajemy punnnnnkty… Już na wstępie brzmi to jak „wtórne i nic ciekawego” :-p
    A skoro Nataniel jest w roli gospodarza, to czemu Pancho pełni jego rolę w audycji?;-)

  4. Ups, zapomniałem się podpisać.

  5. Pancho

    Wszyscy jesteśmy gospodarzami :)

    Nic poradzę, że wygląda to jak marudzenie, ale takie wyciągnąłem wnioski po 2 rozgrywkach. Choć gra jest familijna to strategie są iluzoryczne. Wszyscy robią to samo i ktoś tam wygrywa, trzymam się tego. Nie to co w grach podobnej wagi jak St. Petersburg, TuT czy Stone Age.

  6. Szybki komentarz po przesłuchaniu samej recenzji Valdory. Panowie nie bierzcie się za recenzowanie gry w którą grali tylko dwaj z waszego grona! Przecież to absurd. Pancho się uprzedził, bazik mówi kilka rozsądnych rzeczy o grze, Szymon mówi że wygląda na nudną (nie grał), a Nataniel że z „poradnika coś wynika”(też nie grał). Sorry, ale to trochę śmieszne.

    Ja np. w grę grałem, ale gdybym nie grał to pewnie bym Wam uwierzył, że gra jest tak mierna i nijaka jak twierdzicie i bym sam nie zagrał. A byłoby szkoda. Po co zniechęcać ludzi to tytułu który sami znacie połowicznie? Nie rozumiem też zarzutu pancha że wszyscy robią to samo i nie wiadomo kto wygrywa. Słusznie odpowiedział bazik, że jest to cecha większości zbalansowanych eurogier z niejawną punktacją.

  7. Czyli gospodarzem był Bazik.

    To mi przypomina spór Huberta z Michałem
    w ostatnim odcinku ,,Jestem jaki jestem”.

    Hubert powiedział (nie pamiętam dlaczego) że jest gospodarzem programu a Wiśnia zrobił z niego marmoladę,wrzeszcząc że to on jest gospodarzem bo to jego ludzie oglądają.

    Przyznam że najbardziej lubię słuchać Bazika. Nie dość że ma zawsze racje to jeszcze ma taki miły głos.
    Czekam na wydanie płyty na której
    będziesz czytał bajki na dobranoc:)

    Żeby mi tu nie imputowano czegoś czego nie napisałem. Podkreślam!

    Z moim ciałem NIC się nie dzieje kiedy słucham Bazika. NIC!

  8. to prawda pancho, nie to co w st petersburg gdzie jest strategia jedna, ale za to nie iluzoryczna :]

    (ja dałem Valdorze 8/10, czyli lapie sie w 10% najlepiej ocenianych przeze mnie gier. rok-dwa temu byl kupil od razu, teraz juz nie kupuje gier co tydzien ani co dwa, i tylko dlatego jej nie mam.)

    dominus – dziekuje. chyba. :-O

    (swoja droga czekam co powiecie na czesc o phalanx skoro valdora przesluchana)

  9. Pancho

    „to prawda pancho, nie to co w st petersburg gdzie jest strategia jedna, ale za to nie iluzoryczna :]”

    Kolejny przeczytał coś na BGG i powtarza. Nie wracajmy do tej starej jak świat dyskusji.

    Najpierw się mnie czepiają, że wszystko mi się podoba, teraz, że jakaś gra mnie nie zachwyciła, zdecydujcie się :) Ważne, że przynajmniej dwie osoby grały i mogliście usłyszeć poszczególne stanowiska.

  10. Bo jak to może być, że Pancho nie lubi szybkiej i ładnej eurogry? Skandal! Nawet Keltis Ci się podobało :-p

  11. No właśnie pancho – ty przecież zawsze lubisz wszystkie lekkie gry;):))
    Serio to mój zarzut jest taki, że nie rozumiem twojego zarzutu co do tego, że „wszyscy robią to samo i ktoś wygrywa” i uważam że jak recenzujecie grę w audycji to moim zdaniem większość z was powinna grę znać z autopsji a nie z BGG.

    A o Phalanxie słucham. Na razie się dowiedziałem że są niefajni bo robią brzydkie pudełka;)

  12. Z tego co wiem, to Steam nie będzie miał polskiego tyłu pudełka tak jak mówiliście podczas podcastu, tylko będzie to wersja niemiecka z wkładką z tyłu – coś podobnego jak „polskie” edycje Carcassonne, Wings of War albo Ingenious.

  13. Pancho

    No właśnie zastanawiamy się z bazikiem jaka będzie wasza reakcja przy Phalanx Games, jeżeli już Valdora wywołała taką burzę :D

  14. nooo pierwszy raz przesłuchałem od początku do końca.
    Bardzo fajny odcinek w przeciwieństwie do tego o DoW, który mnie zanudził. Pewnie dlatego że temat mi nie podszedł.
    Valdora – trochę o niej wcześniej czytałem wiec jakiś pogląd miałem ale to wróżenie z fusów (ja nie grałem ale wydaje mi się że..) średnio mi sie podobało.
    Za to rozmowa na temat PGP bardzo :D
    Załuje że nie było wypowiedzi na temat ich wojennych gier jak Age of Napoleon lub The First World War. Ogólnie Panowie troszkę wydawnictwo zrugali hehe
    To co pamiętam najbardziej to Kurtyzany i Hej to moja Rybka. W zasadzie o tych 2 grach było najwięcej.
    Ja liczę na wydanie Steama i właśnie tych nie omawianych przez Was gier wojennych w przystępnych cenach.
    Wielki plus dla Nataniela za jego radiowy głos :) mnie sie akurat najlepiej jego słuchało.

    Pzdr

  15. Zgodzę się po troszę z postem Filippos-a
    namówiłem swoją ekpipę na słuchanie Planszostacji i zarzut ten także pojawił się z ich strony po przesłuchaniu kilku podcastów. W tym przypadku nie wszyscy grali w Valdore a biorą udział w dyskucji a wasze opinie są po dwóch czy trzech grach. Wiem ,że Wasza wiedza jest na Wyższym poziomie planszowkowym, ale nie zawsze można powiedzieć wszystko o grze po dwu czy trzech partiach. Po za tym udeny debiut Nataniela i zabrakło mi w dyskusji opini mst (dzie On). Jak to powiedział kiedyś yosz do mnie ja mówie do was „co byście nie powiedzieli to i tak wszyscy bąda Was słuchać” ale pamietajcie, że słucha was młodzież w różnym wieku!! Kolejna dobry odcinek

  16. To jeszcze dodam dwa słowa po przesłuchaniu całości. Dalej było znacznie ciekawiej. Podobała mi się zwłaszcza garść ploteczek o prototypach, choć zapowiedziana na początku tego „działu” produkcja Kuźni Gier nie pojawiła się już chyba w dyskusji;)
    I brawo dla Nataniela za bardzo udany debiut – zdecydowanie wzmocnienie ekipy i uzupełnienie pewnego braku. Punkt widzenia osoby znającej realia sprzedażowo-wydawnicze jest bardzo cenny i wnosi sporo do dyskusji.

  17. Tuż przed 20stą minutą macie jakąś niewyraźną i przerywaną rozmowę o Skypie i zatrzymywaniu… :/

    Dwójka w Valdorę grała, 2 nie. Jak na mój gust nie ma co wybrzydzać i mogą sie pokusić o recenzję, bo inaczej dostawalibyśmy tylko recenzje gier najbardziej znanych (a i w te nie wszyscy grają). Pewnie że najlepiej byłoby aby były co najmniej 4 głosy, ale robi się program z tym co się akurat ma, albo nie robi w ogóle… a alternatywa jakoś mi nie pasuje :)

    BTW. Zauważyłem to już w kilku komentarzach (nie tylko w przy tej planszostacji chyba) że ludzie po pół godzince często nie słuchają dalej (albo przerywają, nie wiem). Fakt ż 1:30 godz to sporo i godzina słuchania po 30 minutach może nieco zniechęcać. Może warto byłoby robić 60 minutowe odcinki?

  18. Rany. Ależ PARADNE komentarze na temat Valdory. Że niby po 2-3 grach nie można wypowiedzieć swojej opini… :-/ To jak coś mi się nie spodoba po 2 grach, to muszę grać aż do skutku aż mi się spodoba (tak jak Irlandczycy muszą głosować do skutku :-////) albo przynajmniej 15 razy żeby wypowiedzieć jakąś opinię na temat jakiejś gry?? Mam to w nosie, raz zagram, nie spodoba mi się, przeważnie nie próbuję dalej. Gra ma szczęście jak dam jej drugą szansę. Za DUŻO jest gier na rynku żebym dawał jakiś drugie, ósme czy śmiakie szanse czemuś co mi się nie podoba w pierwszym kontakcie. Tak więc Pancho jak najbardziej mógł wyrażać swoją opinię (na marginesie: poztywnie nastawiony bazik grał tylko raz (jak podaje bgg) – to oczywiście nie przeszkadza w pozytywnym opiniowaniu wg Was…. ale dwie rozgrywki w opiniowaniu negatywnym przeszkadzają…).
    I przypominam to nie są jakieś oficjalne recenzje tylko rozmowa o jakimś tytule – coś w rodzaju Rzutu okiem. Jeśli ten rzut okiem wypadł źle (nawet niezasłużenie) – trudno, life is brutal, słuchamy/czytamy wiedząc że tego typu wrażenia są obarczone ryzykiem…

  19. Nieeee!! Długość jest dobra. Pierwszej połowy wysłuchałem w drodze do pracy. Drugiej połowy wysłucham w drodze z pracy :) I pewnie dużo osób tak ma :D

  20. hihi, zależy ile czasu do pracy się dojeżdża :-)
    ja tam 15 minut rowerkiem więc brać to na 6 przejazdów to trochę dużo ;-)

  21. jax – daje sie nas sluchac na rowerze?
    z tych podcastow ktorych ja slucham generalnie sie dawalo, ale taki The Spiel sie okazal duzo za cichy, i moge sluchac tylko jak jestem w pracy samochodem…

  22. poza tym tylko 3 przejazdy chyba ze masz 15 minut lacznie tam i spowrotem :-)

  23. Ano, nie skracać. Można zawsze na raty wysłuchać ;)
    A ja bym chciał pochwalić bo jakoś nie zauważyłem szumów itd. Może troszkę na początku ale dalej już było super. Bardzo czysty dźwięk :D oby tak dalej.

  24. dzisiaj jechałem godzinę bo jakiś kretyn stuknął w tramwaj przy rodzie starzyńskiego i wjazd na rondo był zablokowany :|

    Na krótsze wypady może być Garret’s Games – mają pół godzinne odcinki. The Spiel rozkładam zazwyczaj na dwa dni ;)

  25. i jeszcze jesli chodzi o dlugosc – wyglada ze glowny problem dla nas to sie umowic na nagranie, i potem dla mnie zaczac montowac. 3 razy krotsze odcinki nie byly by 2 razy czesciej… mozemy je wiec skrocic jesli tak dlugie sa niestrawialne, ale kosztem sumarycznej ilosci minut wypuszczanej w miesiacu.

    no, chyba ze bym sztucznie dzielil nagrany material na 2 czesci… w parzyste odcinki powitanie i recka, w nieparzyste dyskusja i pozegnanie :-D

  26. odcinki są dla mnie za długie. tylko arz wytrzymałem cały, zazwyczaj po 30-45 minut wysiadam.

  27. *raz (tak btw to szkoda, że nie można komentarzy edytować)

  28. Ale co za problem, wysłuchać tylko do połowy? Tym bardziej że są całkiem nieźle wydzielone sekcje. Najpierw można sobie posłuchać o Valdorze. Wieczorkiem albo następnego dnia o Phalanx Games. A na deser luźne rozmowy o fuzji (które jeszcze na mnie czekają :) )

  29. Owszem można słuchać na raty, ale podejżewam (bo nie wiem) ze cześć ludzi może przesłuchiwać dokładnie audycję do połowy, a pote darowac sobie, albo przewijać do co ciekawszych dla nich kawałków byleby szybciej ją skończyć…

    Godzina wyjęta z życia a półtorej to robi już różnicę. Nie to żebym chciał aby były ktrótsze, samemu słucham od dechy do dechy, ale zwracam uwage że może być z tym jakiś problem :)

  30. Nie trzeba przecież słuchać w idealnym skupieniu. Można sobie w tym czasie jechać tramwajem, zmywać naczynia, prasować albo leżeć i odpoczywać.

  31. Folko

    Wracając do planszostacji mam kilka uwag do Szymona. Po pierwsze zagraj w Maharadżę… bo jak słyszę że nie idzie planować to wiem jedno, pewnie zagrałeś raz i kompletnie nie zrozumiałeś mechaniki :p Właśnie dlatego tak często wspominam że nie należy opinii wyrokować po jednej, dwu grach. W M. można spokojnie planować, planowanie opiera się również na przewidywaniu najgorszych sytuacji dla Ciebie…

    Carcassonne było odkrywcze, rozbija mnie to że mówisz że to słabe z taką pewnością. Większość gier jakimi obecnie się wiele osób zachwyca czerpie garściami z tytułów starszych. Ciekaw jestem co powiesz za 5 lat gdy poznasz więcej gier… Monopoly też było odkrywcze, dużo bardziej niż np. Agricola, co nie świadczy że z perspektywy czasu to dobra gra…

    Powtarzam to gdzie tylko mogę, wiedza na dany temat wywodzi się w ogromnym stopniu ze znajomości historii tematu, tak samo jest w przypadku gier planszowych.

  32. Z dyskusji o Valdorze odniosłem takie same wrażenia jak Szymon. Kolejna taka sama gra jak setki innych. Dzięki wam zaoszczędzę parę złotych i czas na przyglądanie się tej grze. Jeśli już Pancho, któremu się podoba każda gra mówi, że jest średnia, to znaczyć może tylko, że jest bardzo słaba ;) A nawet Bazik, który powiedział na „antenie”, żeby ją kupić jej nie kupi ;)

  33. Don Simon

    1. Idealnie gdy wszyscy znamy tytul. Ale czesto jest to ciezkie do osiagniecia – zwlaszcza, ze ekipa nagrywajaca przestala byc tylko warszawska (i dobrze!). Stad miedzy innymi nieobecnosc mst w tym odcinku. Ale w nastepnym bedzie (ha i teraz nie ma wyjscia i musi byc).
    2. Wydaje mi sie, ze jesli czesc z nas nie zna tytulu to moze dzieki temu ocenic, czy opis nie jest zbyt rozwlekly, czy da sie zrozumiec o co chodzi, no i co moze pomyslec sluchacz po uslyszeniu o grze. Stad moja opinia – nie znam tytulu, ale z opisu i relacji wnioskuje to i tamto. Wydaje mi sie to pomocne, ale moze sie myle :-).

    2. Maharaja – choas. Ja wiem, ze Folko ciagle uwaza mnie za polglowka ;-), ale mimo ze w te gre gralem dawno to pamietam doskonale, ze planowanie bylo fajne, ale pozniej sie okazywalo, ze swoich ruchow nie mozesz wykonac/wychodza inaczej bo cos tam.

    3. Carcasonne – nie mowie, ze byla nieoryginalna. Monopoly tez bylo oryginalne. Ale mi sie ta gra nie podoba. Moze z dzieckiem to bym sie pobawil z ukladanie puzzli, ale w gronie doroslym zdecydowanie nie.

    4. U mnie kazda gra musi sie zmierzyc z najlepsza w swojej kategorii i ja pokonac, by chcial ja kupic. Carcasonne przegrywa z Ticket to Ride. A nawet z Wikingami i Venedig ;-).

  34. Folko

    @Szymon. E tam zaraz półgłówka, dla mnie jesteś całogłówek, a planować się da ;p

  35. Odi

    Jestem w trakcie słuchania. I takie mam dwie uwagi:

    1. Nataniel „nie wiem co to jest…kurtyzany?” rządzi! :DDD
    Bardzo podniósł poziom audycji dzięki temu,że nie tylko jest doświadczonym graczem, ale ma też dużą wiedzę o całym tym biznesie planszówkowym jako takim. No i na bieżąco może skomentować różne dziwne don simonowe tezy księżycowe ;]

    2. Mam wrażenie, że przydałby się w Planszostacji jakiś kącik dla początkujących. Robicie definitywnie audycję dla graczy już otrzaskanych w tym światku i początkujący średnio chyba rozumie ‚o czym do niego rozmawiacie’.
    A jak już wspominacie, że dana gra ewentualnie nadawałaby się dla początkujących/niedzielnych graczy (Valdora,Small World), robicie to z takim ‚jęęęękiem’, że chyba tylko gość nie szanujący zupełnie swoich pieniędzy, mógłby wydać 100-150 zł na grę, która wzbudza w Was tak potężne pokłady znudzenia.
    A nie oszukujmy się – dla kogoś, kto grał tylko w Osadników i Fasolki, Valdora czy Small World to mogą być niezłe hity.

    Co bym polecał?
    Mówcie na początku audycji (żeby nie trzeba było długo na ten fragment czekać) parę słów o tym, „Co kupić po Osadnikach?” z tytułów, które aktualnie pojawiły się na rynku.
    Nawet mam nazwę: „Początkowy kącik dla początkujących” :D

  36. Odi

    Aha – w 4/5 audycji, podczas wypowiedzi Nataniela o Agricoli słyszę przez minutę paskudne ‚plumkanie’…

  37. Carcasonne – nie mowie, ze byla nieoryginalna. Monopoly tez bylo oryginalne. Ale mi sie ta gra nie podoba. Moze z dzieckiem to bym sie pobawil z ukladanie puzzli, ale w gronie doroslym zdecydowanie nie.

    Podstawka daje trochę za mało zabawy. Ale z dwoma dodatkami to całkiem dobra gra rodzinna. Wbrew pozorom jest całkiem niezła ilość miejsca na ciekawe zagrania – przejmowanie miast, dróg, sprytne wykładanie klasztorów i przejmowanie łąk, walka o towary, używanie budowniczego, blokowanie graczowi wyłożonych cenniejszych pionków, itd. Pod warunkiem, że się nie podchodzi do gry, jak do „układania puzzli”, tylko zakłada się ostrą walkę o punkty :-p

    Carcasonne przegrywa z Ticket to Ride. A nawet z Wikingami i Venedig ;-).

    Kwestia gustu. Dla mnie Ticket jest przereklamowany – branie kart i wykładanie pociągów (czasem branie biletów) – i tak w kółko. Ale chyba obie gry – Carc. i TtR – ciągle cieszą się dużą popularnością w segmencie gier rodzinnych. I wydaje mi się, że to jest popularność szczera – nie w stylu Monopoly (bo znane, reklamowane, itp.), że się kupi, zagra, a potem się kurzy. Dlatego nie oceniałbym, że te gry są na dziś nierewolucyjne, bo nie o to tu chodzi, tylko o to, żeby dużo początkujących graczy rodzinnych się przy nich dobrze bawiło.
    A Venedig to dla mnie zupełne rozczarowanie. Coś tam się niby robi, ale nie wiem po co i rozgrywka nie budziła we mnie żadnych emocji. A poczucia, że to coś innego/nowego też zupełnie nie miałem.

  38. A z rozważań „co by było, gdyby…?”. Co by było gdybyś, Szymonie, poznał Venedig dopiero teraz? Podejrzewam, że zjechałbyś grę do suchej nitki (że nijaka itd). Co by było zresztą zgodne z tytułem i tematyką :-p

  39. Bazik – czas trwania planszostacji bardzo mi pasuje, jednak jestem w stanie zrozumieć osoby, które nie są w stanie – np. z braku czasu, albo, że mają za blisko do pracy – wysłuchać całości.

    Pewnym wyjściem z sytuacji, jest zachowanie tego samego trybu nagrywania i montażu, lecz dzielenie pliku na konieczną liczbę częsci – w ostatnim przypadku na 3 – i publikowania ich oddzielnie, może nawet w odstępach czasowych. Odcinki zatem byłyby, krótsze i ukazywałyby sie częsciej – jednak naruszyloby to trochę strukturę. Sądzę, że nawet po tak desperackim akcie i tak odezwałyby się glosy, ze jest zbyt długo (bo 30 min to też długo), że jest zbyt krótko (bo to 3 razy krócej).

  40. Ale ja właśnie nie rozumiem co za problem. Jeżeli ktoś ma mniej czasu (doskonale rozumiem) to może sobie rozłożyć słuchanie na kilka dni. Podział na odcinki nic tu nie zmieni – chyba, że rzeczywiście te odcinki będą czasowo od siebie odległe. Ale do każdego takiego odcinka będzie trzeba nagrać wstęp, zakończenie. Roboty chłopaki będą mieli więcej (w szczególności Bazik).

  41. Też nie rozumiem problemu.

  42. 49 minuta Planszostacji – początek top 5 Szymona:
    [quote=”Nataniel”]do kogo ja się przyłączyłem…[/quote]

    :)

  43. 1. Odcinki są dla mnie za długie.
    2. Chciałbym, aby z g-p pojawiły się tutaj instrukcje do gier, lista sklepów, lista spotkań i wstępniak odiego.
    3. Nataniel ma całkowitą rację, że polskie pudełko robi dobre wrażenie na kliencie. Często mam sytuacje, że trzeba przekonywać klienta do wydania angielskiego, bo nie polskie, choć sama gra jest niezależna językowo i dodajemy polską instrukcję. Dużo lepiej sprzedają się gry z polskim tytułem. Wydanie TtR jako WdP było absolutnie priorytetowe i Rebel wyszedł na tym świetnie. Za to Ravensburger wydając That’s Life strzelił sobie w stopę, bo klienci mają od razu uprzedzenia.

  44. Tylko czy zagraniczne pudełko z polską wkładką z tyłu będzie odbierane jako polskie?

  45. geko – tak :) Jezeli sprzedawca powie, ze to polska edycja i klient z tylu zobaczy polskie napisy, to nie ma problemu. Angielskie tytuly nie raza – jest coraz wiecej filmow z angielskimi tytulami, gry komputerowe nigdy nie maja tlumaczonych tytulow i nie ma problemu.

  46. Czy przypadkiem te wasze księżniczki/kurtyzany to nie odaliski?

  47. A mnie jest mało ;-) Nie uważam, że odcinki są zbyt długie. Słucham Planszostacji jadąc autobusem do pracy, albo spacerując z śpiącym w wózku potomkiem. Zawsze może zatrzymać odsłuchiwanie i posłuchać następnego kawałka przy innej okazji. Jak dla mnie odcinków jest za mało… Chciałbym, że pojawiały się częściej, regularniej etc. Ale zdaje sobie sprawy że chłopaki robią to charytatywnie, więc nie grymaszę tylko się cieszę.

  48. E tam charytatywnie…

    Dla sławy i przyszłych karier politycznych!

    Polska Partia Przyjaciół Planszówek-

    To będzie niespodzianka w 2010 ;)

  49. Z reszta charytatywnie to się działa na rzecz biednych dzieci, a ludzie którzy grają w
    planszówki rzadko spełniają którykolwiek z tych warunków.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*