Home / Audio/Video / Archiwum Planszostacji / Planszostacja 43 – podsumowanie roku 2009

Planszostacja 43 – podsumowanie roku 2009

radioZapraszam do wysłuchania podsumowania roku 2009. Co było dobre a co złe, w Polsce i na świecie, gry które najbardziej zwróciły naszą uwagę, ciekawe trendy. Miłego słuchania

Planszostacja 43 [26MB]

71 komentarzy

  1. o swietnie – jutro czeka mnie trasa to sobie w aucie poslucham.

  2. To uważaj, bo na początku Szymon strasznie marudzi ;-p

  3. Ajj a ja jeszcze nie zdążyłem przesłuchać 42 planszostacji. Chyba muszę podkręcić tempo. :)

  4. Wolałem don Simona (nie Sajmona :) )

  5. Don Simon

    Ile razy bym nie poprawiał Pancho, ten zawsze z tym sajmonem wyjeżdża :)

  6. Mój tegoroczny nr 1 to Greed, Inc. Jestem pod ogromnym wrażeniem głębi, elegancji i wykonania tej gry. Oczywiście nie mam dostępu do tylu tytułów co autorzy planszostacji.

    Audycja jak zwykle świetna.

  7. A może „Dą Simą”? :-p

  8. Z tym, że nie było kiedyś regularnych spotkań planszowych, nie do końca się zgadzam. Były w bardzo wielu szkołach spotania z grami zwane Grotekami. Zresztą nie tylko w szkołach, bo z takiej groteki w PKiN wyrósł właśnie nasz klub Twierdza na starówce, który teraz jest bardziej planszówkowym.

    Sama inicjatowa i nazwa to chyba wogóle dziecko Pijanowskiego IIRC. Owszem gry były inne, alby było tam wszystko co tego czasu było na rynku (gry logiczne, Tranzyt, Fortuna, GrandPrix, cybergaje itp. itd.)

    Dopiero pare lat później, praradoksalnie jak zaczeły wychodzić nieco ciekawsze gry (Magia i Miecz, Labirynty i reszta gier Encore), groteki i samo granie przeniosło się jakby bardziej do domów i tamte inicjatywy pozanikały.

  9. Specjalnie Don Simona Heh, zagadka:

    Czy Dragon’s Oredal to wydnie polskie? Tytuł ma przecież angielsko-języczny.. ;)

  10. Moim zdaniem zmiany na stronie są na plus, szczególnie ten spis recenzji, naprawdę pomaga jak chce się przeczytać o jakiejś grze sprzed kilku lat.

    A odcinek bardzo fajny, zresztą jak wszystkie dotychczasowe.

  11. Sorki za dosłowność ale jak może cały rok podsumować osoba, która prawie nie grała? Z całym szacunkiem dla Simona ale do takich odcinków powinno się dobierać osoby, które grają i sprawdzają tytuły – gdzie u niego tona gier z FFG?
    Następny raz polecam się :P :)

  12. Brawo MST za Rise’a na drugim miejscu :). Ehhhh tak słucham tego i brakuje u Was trochę fana FFG i ameritrasha.

  13. Don Simon

    Ja tam sie wcale nie pchałem – kazali to byłem ;).
    Ale akurat gier od FFG to nawet w lepszych latach za wiele nie gram ;).

  14. Wczoraj udało mi się wysłuchać. Mam jedną wątpliwość. Powiedzieliście, że zapraszacie do współtworzenia Planszostacji. Takie zaproszenia trzeba wysyłać do konkretnej osoby w sprawie konkretnego tematu tak jak to było w 2008 roku, bo inaczej to nie zadziała. Wtedy częściej zapraszaliście współpracowników. Można było usłyszeć jaxa czy Sztefana a w tym roku nawet jak brakowało prowadzących, to nie udało wam się zaprosić nikogo. Na szczęście da się to poprawić za rok. :)

  15. Draco: kojarzę przynajmniej jeden odcinek (bo sam w nim brałem udział). Amerisztacja gdzie z redakcji był tylko Pancho – był poza tym melee, ja (jeszcze nie w redakcji) i waffel.

    Był też poessenowy odcinek gdzie był steady.

    To chyba nie podchodzi pod „nie udało wam się zaprosić nikogo” ;)

  16. Amerisztacja jak sama nazwa wskazuje nie była Planszostacją? To że trzech terrorystów trzymało Pancho jako zakładnika i kazało mu udawać że jest zainteresowany tym co się mówi, nie czyni z Ameristacji pełnoprawnej Planszostacji. Tyle mojej Manife-stacji.
    Co to jest Manife? Nie graliście, to nie zrozumiecie!

  17. Yosz: OK masz rację, ale była też Planszostacja prowadzona w dwie osoby, co się wcześniej nie zdarzało. Nie wierzę, że nie było nikogo pod ręką, kogo można zaprosić do udziału w audycji.

  18. MichalStajszczak

    Kilka uwag do opisu polskiego rynku:
    1. Wymieniliście nazwy kilkunastu wydawców, ale pominęliście pięciu (!) największych na polskim rynku.
    2. Ani słowa nie było o grze, która była prawdziwym hitem okresu przedświątecznego i której w krótkim czasie sprzedało się kilkanaście tysięcy. Chodzi mi oczywiście o „Kocham cię, Polsko”
    3. Wprawdzie nie są to może specjalnie atrakcyjne gry, ale wydaje mi się, że należało coś powiedzieć o grach „Zaczęło się w Polsce” i „Wroniec”. Chociazby ze wzgledu na to, że są to inicjatywy, które mogą trafić do osób, które z planszówkami dotychczas kontaktu nie miały.
    4. Mówienie o Strongholdzie jako „eksportowym hicie” jest mocno naciągane. Chociażby gry Hooop sprzedało się w tym roku za granicą znacznie więcej.
    5. Jak już wspomniał /\REK, groteki w szkołach już kiedyś były, choć wielu czytelników GamesFantic może tego nie pamiętać, bo ich jeszcze wtedy na świecie nie było.
    6. Świetlice w przynajmniej kilkudziesięciu warszawskich podstawówkach sa całkiem dobrze wyposażone w gry. Oczywiście ze wzgledu na to, że w świetlicach przebywają dzieci w wieku 6-9 lat, a takze ze wzgledu na to, że gry świetlicowe muszą być dość szybkie i nie mogą zawierać zbyt wielu łatwych do zgubienia czy zniszczenia elementów nie są to gry typu Wysokie Napięcie czy Puerto Rico.

  19. Folko

    No niestety Michał bardzo dobrze wypunktował odcinek. Z pewnych powodów (chyba wiadomych) nie wypadało mi się odzywać, ale często zapominacie że planszówki to nie tylko malutka część gier dla geeków :(

  20. Panowie, pewnie macie trochę rację. Jest tylko małe „ale”. Trzeba by najpierw precyzyjnie określić, co było celem tej audycji. Czy omówienie zeszłego roku w Polsce z naciskiem na wyniki sprzedaży gier, czy też omówienie zeszłego roku z subiektywnego punktu widzenia maniaka planszówek. W pierwszym przypadku dowiedzielibyśmy się pewnie dużo o sprzedaży gier hipermarketowych, w drugim – mamy właśnie to, co słyszymy.

  21. Patrząc na fakty Michał oczywiście masz rację, ale chyba dla wszystkich jest dość oczywiste że Gamesfanatic to tak naprawdę nie serwis o wszystkich grach planszowych tylko o eurograch, nazwijmy to, dla nastolatków i dorosłych i troszkę czasem o ameritrashu. O grach dla dzieci i rynku masowym praktycznie w ogóle się tu nigdy nie pisze i nie mówi. Podobnie jak o grach wojennych. Dobrze przecież o tym wiesz, a czytając twój komentarz mam wrażenie jakbyś nie wiedział.

    Oczywiście problematyczne jest odpowiedzenie na pytanie gdzie przebiega granica. Bo o ile w przypadku „Kocham Cię Polsko” jest oczywiste że to mass marketowa gra dla dzieci, to w przypadku folkowego Hooopa już tak nie jest.

    Chłopaki chyba z założenia nie biorą pod uwagę niektórych wydawców ale kryteria podziału faktycznie nie są jasne. Bo w sumie dlaczego Egmont się załapał do zestawienia (choć Panczo w pierwszej chwili o nim zapomniał i dodał go później;))) a Granna już nie to ciężko powiedzieć. Egmont wydaje bardziej gry rodzinne niż stricte dla dzieci, a Granna raczej dla dzieci niż rodzinne więc jest tu oczywiście różnica, ale naprawdę nieduża, niuans w zasadzie.

    Natomiast głos w dyskusji bardzo ciekawy bo zadaje wprost pytanie o profil serwisu. Może faktycznie warto wprost to powiedzieć i o tym napisać o jakich grach to jest serwis żeby nikt, zwłaszcza z nowych użytkowników, nie miał co do tego wątpliwości.

  22. Folko

    Kocham Cie Polsko to raczej nie gra dla dzieci. Wręcz przeciwnie, pytania są dla dorosłych, dzieci raczej nie dadzą sobie z nimi rady… Z moim Hooop jest różnie, grają w to maluchy, grają też osoby które lubią logiczne. Faktem jest, że Filip zadał bardzo ważne pytanie… czy piszemy o grach wszystkich (tak nie jest), czy tylko dla dorosłych (tak nie jest), czy jak nam spasuje – i tak chyba jest ;p

  23. MichalStajszczak

    Nie uważam, by czytelników GamesFanatic należało traktować jak mieszkańców jakiejś Szuflandii, nie mających kontaktu z masowym rynkiem gier i firmami na tym rynku działającymi. Tym bardziej, że nie ma sztywnego podziału na „słuszne elitarne gry dla dorosłych” i „niesłuszne hipermarketowe gry dla dzieci”. Dlaczego np. można mówić o wydawnictwie Egmont i Skubanych Kurczakach, a nie można o wydanych prez Grannę Krabach czy Trenerze?
    Nawiasem mówiąc Granna w tym roku nie wydała ani jednej gry skierowanej wyłącznie do dzieci! Chyba, że za takową uznać Kraby. Bo jak zauważył Folko, Kocham cię Polsko to raczej gra rodzinna dla młodzieży i dorosłych (dziecko poniżej 10 lat jest w stanie odpowiedzieć może na 10% pytań), a Trener w amoku i Antymonopoly też nie są grami dla przedszkolaków.

  24. Gamesfanatic pisze i mówi o grach wartych uwagi. I niech tak pozostanie.

  25. „Z pewnych powodów (chyba wiadomych) nie wypadało mi się odzywać, ale często zapominacie że planszówki to nie tylko malutka część gier dla geeków :(”

    Folko, wg mnie planszostacja to audycja geeków dla geeków. Nie wiem jak wiele osób chciałoby słuchać o żabkach czy innych grach Granny. Ja na pewno nie. A poza wszystkim zgadzam się z ostatnią wypowiedzią Draco.

  26. Ja myślę, że GF jest generalnie otwarty na gry. Ale jednocześnie redaktorzy są osobami grającymi, mają swoje gusta, mają też ograniczony czas. Jednocześnie często podkreślają, że są otwarci na nowe osoby i otwarci na wiadomości. Nie widzę więc problemu, żeby Granna przekazywała informacje, co tam wydaje w przyszłym tygodniu i żeby taka informacja pojawiła się na GF. Nie widzę też problemu, żeby dopisywać w komentarzach pod audycją, o czym w niej nie powiedziano, a co warte uwagi.
    Ja w każdym razie nie podchodzę do GF jako do superobiektywnego stowarzyszenia badaczy rynku gier planszowych w Polsce. Podchodzę natomiast, jak do serwisu planszomaniaków, którzy poświęcają swój czas i pracę na rzecz popularyzacji gier, bo to lubią. Są przy tym subiektywni i nie ma w tym nic złego.

  27. Folko

    Bartku, problem jest taki, że jedni lubią żabki inni lubią ameritrashe, które np. dla mnie są grami dla nastolatków :( Mi nie chodziło prawie o Hooop, ale np. o Trenera – o którym kiedyś sporo osób się wypowiadało, oraz o wspomniane Kocham Cię Polsko, które może nam nie odpowiadać ale odcinek nie był o tym co nam odpowiada, tylko o tym co było ważnego w tym roku. Kocham Cię Polsko to według mnie duży krok w promowaniu planszówek… ale może się mylę…

  28. MichalStajszczak

    Nie zgadzam się z wypowiedziami, że „Planszostacja (i ogólnie GamesFanatic) jest robiona przez geeków dla geeków i zajmuje sie głównie eurogrami”. Chociazby dlatego się nie zgadzam, że w podsumowującej rok audycji była mowa o takich grach jak Skubane kurczaki, Igloo Pop albo Pnącza. Czy to są mózgożerne eurogry?
    Oczywiście nie uważam, by czas audycji należało przydzielić grom proporcjonalnie do ich nakładów. Ale pominięcie kilku największych wydawców wypacza obraz polskiego rynku i chyba nie wynika ze świadomego wyboru tylko z braku wiedzy. Według mnie oprócz pominięcia Trenera i Kocham cię Polsko w audycji zabrakło informacji chociażby następujących:
    1. Na rynek australijski trafiło w tym roku 3 tysiące egzemplarzy gry Hooop
    2. Mattel wykupił firmę Sekkoia i został dystrybutorem na Polskę gry Blokus
    3. Trefl wydał grę Stratego (rzecz o tyle godna zauważenia, że na mechanice Stratego opierają się dwa znane tytuły: Władca pierścieni – Konfrontacja i kultowa gra z okresu PRLu czyli Manewry Morskie)

  29. Dziękuję za wzmiankę o Chez Geek i o Wydawnictwie LocWorks. Przypominam, że poprawna wymowa to „sze-gik”, a nie „cziz-gik”.

  30. MichalStajszczak napisał:
    „Nie zgadzam się z wypowiedziami, że “Planszostacja (i ogólnie GamesFanatic) jest robiona przez geeków dla geeków i zajmuje sie głównie eurogrami”. Chociazby dlatego się nie zgadzam, że w podsumowującej rok audycji była mowa o takich grach jak Skubane kurczaki, Igloo Pop albo Pnącza. Czy to są mózgożerne eurogry?”

    To, że w audycji podsumowującej rok wspomniano jednym zdaniem o tych tytułach (obok zresztą kilkudziesięciu innych) nie znaczy jeszcze, że zmienia to profil audycji. Jeśli ktokolwiek przesłuchałby wszystkie odcinki planszostacji poczynając od pierwszego stwierdzi z łatwością, że ta audycja jednak „jest robiona przez geeków dla geeków i zajmuje sie głównie eurogrami”.

  31. MichalStajszczak

    Nie słuchałem wszystkich Planszostacji, więc nie wiem, jakie sa proporcje eurogier do gier innych. Ale pamiętam słynną wypowiedż Don Simona o grze Pędzące Żółwie, która eurogrą z pewnością nie jest.
    Uważam, że skoro w audycji podsumowującej rok znalazło się miejsce dla gier Skubane Kurczaki czy Pnącza, to również powinno paść tych kilka zdań, które napisałem w komentarzu #28.

  32. Dziękuję za wzmiankę o Chez Geek i o Wydawnictwie LocWorks. Przypominam, że poprawna wymowa to „sze-gik”, a nie „cziz-gik”.
    Z tego co kojarzę, „chez” jest z francuskiego, więc nie liczyłbym na poprawną wymianę ;-).

  33. Chodziło mi oczywiście nie o „wymianę” a o „wymowę” ;-p

  34. Zastanawiam sie skad ekipa Planszostacji czy GF ma wiedziec o sprzedazy tysiecy gier „Kocham Cie Polsko” czy sprzedazy miliardow „Hoop” za granica? O ile Folko moglby wiedziec, ale nie powiedzial (dlaczego? nie mam pojecia i nie sa to dla mnie „wiadomoe powody”). Czy Granna opublikowala te informacje na swojej stronie? Na swoim blogu? W jakimkolwiek komunikacie prasowym? To skad? Z wrozenia z fusow? Ja siedze w branzy nawet glebiej niz chlopaki a pojecia nie mam ile KCP zostalo sprzedanych na Swieta w Polsce.

    Ciesze sie oczywiscie, ze gra odniosla sukces – bo wydaje mi sie faktycznie fajna (jak na trivię), ale do diabla nie oskarzajcie GF o to, ze Granna ma w nosie geeków. Trzewik sie pochwalil nakladem i dobra sprzedaza Strongholda, a Granna nie mogla? A Folko nie mogl? Nie rozumiem w ogole problemu.

  35. Folko

    Folko dostaje podsumowanie na koniec stycznia, wtedy się pochwali. Teraz to mogę gdybać przedstawiać mniej więcej ile gdzie… a gdybać nie lubię.

  36. Nie lubisz gdybac, ale lubisz marudzic, ze ktos nie gdyba? Nie rozumiem.

  37. W pełni zgadzam się z Natanielem. Zamiast marudzić, wydawnictwa powinny skupić się na przekazywaniu informacji o swoich produktach i osiągniętych sukcesach.

  38. Folko

    Artur, nie lubię się kłócić… przeczytaj jeszcze raz powyższe i pokaż mi gdzie marudziłem o Hooop.

    Jeśli chodzi o nakład, to wiem że w tym roku sprzedało się coś około 8 tys. Te około jest na tyle duże (raczej w górę) że nie chcę gdybać.

    Marudzę bo odcinek podsumowujący rok w Polsce był według mnie niepełny i nie ze względu na nie przedstawienie nakładu Hooop – bo nie jest to istotne, ale ominięcie Granny (z którą jestem związany, podobnie jak z Egmontem, Portalem i Kuźnią) oraz na ciekawy aspekt promocji Kocham Cię Polsko…

    Co do planszostacji to więcej gier w niej „opisywanych” to gry rodzinne niż dla geeków… bo prawdziwych gier dla geeków nie jest za dużo :/ (Słuchałem wszystkie odcinki poza ameritashem który przesłuchałem tylko po łebkach).

  39. A jeszcze jedno – czy Kocham Cię Polsko jest podobne do Pnącz? ;-p Bo jeśli tak, to warto jej poświęcić cały odcinek Planszostacji.

  40. Folko

    Dziękuję za dyskusję.

  41. MichalStajszczak

    Są dwie metody pracy dziennikarzy – pasywna i aktywna. Pasywna polega na tym, że dziennikarz pisze czy mówi wyłącznie na podstawie tego, co mu ktos podrzuci na biurko (teraz może raczej do skrzynki mailowej). Metoda aktywna to samodzielne zbieranie informacji.
    Jeżeli ktoś tu marudzi, to nie Granna czy Folko, tylko ja. Marudzę, że nikt z ekipy Planszostacji nie zadał sobie trudu, by sprawdzić, jakie gry wydała w tym roku firma Granna (jest to w dziale Gra Roku na forum) i nie skontaktował się z żadnym sklepem, by dowiedzieć się, jakie gry najlepiej się sprzedają.
    A może to właśnie Pancho powinien wysłać do różnych wydawnictw maila z informacją, że przygotowuje audycję podsumowującą rok i chciałby się dowiedzieć, czym te wydawnictwa chcą się pochwalić?

  42. o ile rzeczywiście załoga Planszostacji i GF chce pretendować do miana dziennikarzy, a nie blogerów…

    Do tej pory to był blog zajmujący się grami planszowymi, nie serwis informacyjny w duchu BoardGameNews. A dalej to już zacytuję i zgodzę się z Draco:
    Gamesfanatic pisze i mówi o grach wartych uwagi. I niech tak pozostanie.

  43. MichalStajszczak

    @BloodyBaron> Sugerujesz, że ten ISSN w prawym górnym rogu to tylko po to, by mieć zniżki na targi?

  44. a bo to zły/niewystarczający powód, żeby go mieć? ;)

  45. o, na jaką zabawną dyskusję trafiłem ;)

    moje całkowicie subiektywne zdanie jest takie, że GF to subiektywny blog a nie pretendent do jakiegoś superobiektywnego serwisu badawczego-opisowego planszówek w Polsce

    w związku z tym i we wpisach i w Planszostacjach i w videocastach może ukazywać się cokolwiek na co będzie miała ochotę redakcja serwisu i to w jakiejkolwiek (profesjonalnej, nieprofesjonalnej, obiektywnej, subiektywnej, przeciętnej, genialnej, nudnej, z polote, etc. etc.) formie redakcja uza to za stosowne

    taka jest moja subiektywna opinia :D

  46. a ISSN nie ma kompletnie nic do rzeczy – ile pism z ISSN jest totalnie subiektywne, zajmujące się wycinkami tematyk w spsób dowolny, w jaki tylko ma na to ochotę :D

  47. MichalStajszczak

    @jax> Chyba nie zrozumiałeś, o co chodzi z tym ISSN. W komentarzu #41 (który był odpowiedzią na komentarz #34 Nataniela) zasugerowałem, że autorzy Planszostacji nie przyłożyli sie do zbierania informacji. Na co BloodyBaron odpowiedział, że to blogerzy a nie dziennikarze. I stąd moja uwaga o ISSN, który to symbol odróżnia czasopismo od zwykłego bloga.

  48. folko > nie mowie, ze marudzisz o Hoop, tylko marudzisz, ze Pancho nie zgadl swoim szostym zmyslem, ze KCP czy jakakolwiek inna mass-marketowa gra tak swietnie sie sprzedaje i jest warta wspomnienia.

  49. Ja_n

    Dyskusja podryfowała już nieco więc pozwolę sobie się cofnąć do pierwotnego komentarza który tę dyskusję wywołał:

    1. Wymieniliście nazwy kilkunastu wydawców, ale pominęliście pięciu (!) największych na polskim rynku.

    OK, pominęliśmy Grannę, to faktycznie może błąd, chociaż akurat Kraby i Trener nie będą raczej pretendować do miana gry roku ani w redakcji, ani wśród czytelników GF. Ale napisałeś „pięciu” i podkreśliłeś to efektownym wykrzyknikiem. Proszę, uświadom nas, co takiego ważnego dla czytelników GF i słuchaczy Planszostacji zdarzyło się u pozostałych czterech, których tak skandalicznie przemilczeliśmy?

    2. Ani słowa nie było o grze, która była prawdziwym hitem okresu przedświątecznego i której w krótkim czasie sprzedało się kilkanaście tysięcy. Chodzi mi oczywiście o “Kocham cię, Polsko”

    Rozumiem, że jako hurtownik zrobiłeś dobry biznes na tej grze i że to ważny temat dla sklepów i hurtowni planszówkowych. Ale sorry – pisanie i mówienie o wtórnych tytułach powielających stare pomysły w nowym pudełku nie jest głównym profilem GF. Nie wspomnieliśmy też że świetnie sprzedaje się Scrabble, Monopoly ani że Uno Spin to prawdziwy hit i wszyscy to kupują.

    3. Wprawdzie nie są to może specjalnie atrakcyjne gry, ale wydaje mi się, że należało coś powiedzieć o grach “Zaczęło się w Polsce” i “Wroniec”. Chociazby ze wzgledu na to, że są to inicjatywy, które mogą trafić do osób, które z planszówkami dotychczas kontaktu nie miały.

    I niech trafiają. Do takich osób zapewne nie trafi Planszostacja i nie taki jest jej cel. A jeśli nawet trafi to lepiej żeby nie usłyszeli w niej o „niespecjalnie atrakcyjnych grach” tylko o grach naprawdę wartych uwagi.

    4. Mówienie o Strongholdzie jako “eksportowym hicie” jest mocno naciągane. Chociażby gry Hooop sprzedało się w tym roku za granicą znacznie więcej.

    O tym już było – nie mamy żadnych informacji o wielkości sprzedaży Hooop za granicą. Poza tym to znowu jest radość dla hurtowników a nie dla graczy. Porównując Hooop i Stronghold nie da się uniknąć refleksji że te gry są skierowane do innej grupy docelowej. Planszostacja jest raczej skierowana do odbiorców Strongholda a nie Hooopa.

    Generalnie uważam raczej za godne pożałowania, że osoba zainteresowana zawodowo rynkiem planszówkowym postanowiła zganić tych pożal się Boże dziennikarzy z GF, że nie wywęszyli, wyszperali, wyszantażowali informacji o tym co ważne dla sprzedawców zamiast w pierwszej kolejności zadbać żeby te informacje do GF dostarczyć. Albo nawet samemu opublikować – wszak masz takie uprawnienia. To branża handlowa i wydawnicza powinna być przede wszystkim zainteresowana w dostarczeniu tych informacji do odbiorców. Są tacy wydawcy i sklepy, które to rozumieją i starają się te informacje przekazywać – jak udowadnia przykład Strongholda, to przynosi efekty. Reszta woli narzekać że nikt się nie domyślił tego co chcieli by usłyszeć w podsumowaniu.

  50. MichalStajszczak

    @ja_n> Dyskusja faktycznie trochę podryfowała i może dlatego źle zrozumiałeś intencje, jakie miałem, pisząc komentarz #18. Wbrew temu, co piszesz, nie chodziło mi o „zganienie dziennikarzy GF”, tylko o uzupełnienie i może poprawienie podanych przez nich informacji.
    1. Faktycznie dla mnie również najistotniejsze było pominięcie Granny. Może rzeczywiście Kraby ani Trener szans na tytuł Gry Roku nie mają, ale kilkanaście innych gier, o których jednak mówiliście też takich szans nie ma. O tym, ze pominęliście 5 największych wydawnictw napisałem po to, by ktoś z mniej zorientowanych słuchaczy nie pomyślał, że Galakta, Lacerta czy Portal to jakieś potężne firmy, które mają znaczący udział w obrotach na polskim rynku.
    Jako osoba działająca na rynku gier patrzę na pewne rzeczy inaczej niż przeciętny klient. Dla mnie na przykład istotne było to, że Mattel – największa na świecie firma w branży zabawkowej – przejęła dystrybucję Blokusa.
    2. Oczywiście gra „Kocham cię, Polsko” nie jest żadnym epokowym wydarzeniem ze względu na mechanikę. Ale znowu uznałem, że brak wzmianki o niej czyni obraz polskiego rynku niepełnym.
    3. Pisząc o „Zaczęło się w Polsce” i „Wrońcu” chodziło mi raczej o pokazanie pewnego zjawiska, wywołanego być może tym, że coraz więcej o planszówkach się mówi i pisze.
    4. Nie przypominam sobie, by jakiekolwiek wydawnictwo poza Portalem informowało o wielkości nakładów i sprzedaży swoich gier. Ja zresztą też nie mam dokładnych danych, ale to co wiem, pozwala mi widzieć pewne rzeczy we właściwych proporcjach. Inna sprawa, że nie rozumiem, dlaczego eksport Hooopa to ma być radość dla hurtowników, a eksport Strongholda dla graczy. Czyżby dlatego, że dzięki eksportowi powstał na bgg FAQ do Strongholda?

  51. @geko: Jeśli polskie słowo „szept” nie stanowi problemu, to wymowa „chez” nie będzie nastręczać trudności.

  52. Hmm, ja bym zmienił dla uniknięcia nieporozumień nazwę podcastu na pLANSzostacja :D

  53. Piotrze, to nie jest kwestia możliwości wymowy, tylko podejścia. Wiele osób czyta francuskie słowa po angielsku i wcale nie ma ochoty tego zmieniać. Była już o tym dyskusja przy Le Havre, które prawie wszyscy czytają i chcą czytać „le hawr” chociaż „h” jest tu nieme.

  54. Don Simon—> za SJP: lansować – „promować coś lub kogoś, reklamować, wprowadzać w modę”

  55. @geko: Wesołe jest to, że twórcy i wydawca wersji angielskiej gry oraz wszyscy z którymi grałem w Chez Geek w Anglii i w Irlandii wymawiają „sze-gik”, ale wygląda, że wiele osób w Polsce po prostu wie lepiej.

    Żeby by było jeszcze weselej, „cziz” brzmi tak samo jak „cheese”, a akcja gry na pewno nie odbywa się w mleczarni.

  56. Ja_n

    @geko: Nie rozumiem dlaczego angielskie słowa można wymawiać starając się oddać poprawne brzmienie, a inne języki można ignorować. Dotyczy to zarówno francuskiego, jak i niemieckiego. Zamiast przekonywać, że angielska wymowa francuskich słów jest OK lepiej przyjąć do wiadomości jak jest prawidłowo i czegoś nowego się nauczyć.

    Oczywiście słyszałem podczas nagrania jak Pancho kaleczy tytuł gry jednak nie zdecydowałem się go poprawiać wówczas bo uznałem że nie warto przerywać myśli i prowokować do zgubienia wątku. Zresztą Marka można poprawiać w nieskończoność i będzie wymawiał tytuł/nazwę/nazwisko prawidłowo nie dłużej niż przez 15 minut, a potem i tak zapomni. Ale obiecuję od tej pory bezlitośnie wytykać podczas nagrywania każdy zauważony błąd.

  57. Nie rozumiem dlaczego angielskie słowa można wymawiać starając się oddać poprawne brzmienie, a inne języki można ignorować. Dotyczy to zarówno francuskiego, jak i niemieckiego. Zamiast przekonywać, że angielska wymowa francuskich słów jest OK lepiej przyjąć do wiadomości jak jest prawidłowo i czegoś nowego się nauczyć.

    Tu mamy pełną zgodę i chyba mnie źle zrozumiałeś. Mnie dziwi, jak ludzie świadomie upierają się, żeby francuskie słowa wymawiać po angielsku. Kiedyś jeden redaktor GF napisał, że francuski to martwy język i nie będzie się przejmował wymową i stąd mój komentarz. A co do nieświadomej błędnej wymowy, to jest to zjawisko całkiem normalne. Rzecz w tym, żeby już świadomie nie upierać się przy błędnej wymowie, bo to potem wchodzi do głowy i się upowszechnia.

  58. to mówmy po polsku: Hawr :)

  59. Don Simon

    @Clown – no wlasnie. Czy moglbys nieco rozwinac temat i opowiedziec kto i co „promuje, reklamuje, wprowadza w mode”?

  60. Mst

    @Szymon – przecież to oczywiste: nowoczesne planszówki :-)

  61. Don Simon- Po prostu nie robicie przeglądu przez wszystkie gry a tylko te które lubicie.

    Mnie to nie przeszkadza, ale tym którzy chcieliby podłączyć swoją odnogę hobby do głównego nurtu, czasem tak.

    Piszę w imieniu clowna, bo on zaraz wszystkich dookoła obrazi ;)

  62. „Kiedyś jeden redaktor GF napisał, że francuski to martwy język i nie będzie się przejmował wymową i stąd mój komentarz.” to pewnie ja?

    tak, gram w [le hawr] jak wszyscy amerykanie i prawie wszyscy polacy, a nie w jakis [le ą] (pewnie inaczej jakos – le aaaav?) jak francuzi…

  63. Tak, le Baziku, to o Ciebie chodziło :-)

  64. Don Simon–>mst już odpowiedział. Moim zdaniem niepotrzebnie przejąłeś sie pejoratywnym wydźwiękiem słowa „lansować” – ma ono takze swoje dobre strony. Dlatego podałem definicję z SJP, żeby łatwiej było zrozumieć co miałem na myśli.
    Już myślałem, że tylko wpisy dominusmarisa są trudne do rozszyfrowania :) chociaż wyjątkowo :) zgodzę się z jego wypowiedzią odnośnie „głównego nurtu”. Chociaż to może i dobrze, że np. Don Simon nie lansuje gier wojennych czy AT, bo byłby to lans absolutnie niewiarygodny :D
    Dominusmaris—>wszystkich nie, ale Ciebie z miłą chęcią mogę obrazić :P

  65. clown- obiecanki cacanki :)

    Tak ze swojej strony zachęcam eurograczy do poczytania ,,Planszowego Weterana”.
    Ja przeczytałem prawie wszystkie.

    Skoro jedni ludzie mogą czytać o życiu innych ludzi i pasjonować się nim jak własnym, to dlaczego nie mielibyśmy poczytać o grach, tylko dlatego że w nie nie gramy :)

    Link był już podawany na gf, ale co tam:
    http://planszowyweteran.prv.pl/

  66. Pancho

    @Podsumowanie roku

    Temat w audycji potraktowaliśmy subiektywnie i na luzie. Bez żadnych specjalnych przygotowań i naukowego podejścia do tematu. Wspominałem na początku, że temat nas na pewno przerośnie i o czymś nie powiemy. Stąd dziękuję za wszelkie uzupełnienia w komentarzach, o które zresztą Was prosiliśmy. Natomiast wyrazów rozgoryczenia, że o czymś lub o kimś nie wspomnieliśmy w ostatniej Planszostacji nie przyjmuję, bo założenia audycji były jasne :)

    @błędna wymowa nazw

    Jak najbardziej mnie poprawiać. Pomimo mnóstwa lat spędzonych na nauce najróżniejszych języków nadal kaleczę je strasznie. Niestety nie mam do nich talentu. Natomiast w audycji powinniśmy jak najbardziej propagować poprawną wymowę, bo taka może pójść później w świat. A ja, tak jak Jacek pisze, poprawiany potrafię zapomnieć słowo po 10 minutach. Tak więc Jacku, nie obawiaj się i mnie poprawiaj. Nie dam gwarancji, że nie będę się buntować, ale wyjdzie mi to na pewno na dobre ;) Co do Sze-gik’a to już pamiętam, bo poprawiałem innych na Sylwestrze :D

  67. MichalStajszczak

    Ponieważ audycja była długa i zawierała wiele informacji, zdążyłem w jej trakcie zapomnieć o zastrzeżeniu, że temat został potraktowany subiektywnie. I stąd moje bezpodstawne (jak widać) uwagi czy wręcz, jak niektórzy uznali, zarzuty.

  68. @ Michal – a czy ktoś kiedyś obiecywał że GF albo Planszostacja będzie czymś więcej niż pogadanką graczy dla graczy i z założenia każdy może i musi się spodziewać że omawiane będą tytuły, które blogerzy poznali i uważają że są warte wzmianki. No i mam nadzieję że nikt nie spodziewał się że będą specjalnie kupować i testować „Kocham, Cię Polsko” bo niby dobrze się sprzedaje.
    Ja też marudzę że mało mówią o grach FFG i dlatego też jestem gotowy w każdej chwili uczestniczyć w Planszostacji a inni jeśli czegoś im brakuje powinni to blogerom podesłać/podsunąć a oni o tym wspomną lub też nie – ich wybór ich podcast.

  69. Dominusmaris–>dzięki za wylansowanie „Planszowego Weterana” i wrzucenie go do „głównego nurtu” – mam teraz zapchaną skrzynkę setkami maili od napalonych wargamerek i co ja teraz biedniutki zrobię :(

  70. Fajnie marudzicie :) Nawet nie wiedziałem, ze coś takiego jest.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*