Home / Audio/Video / Archiwum Planszostacji / Planszostacja 47 – Leonardo da Vinci – Shipyard

Planszostacja 47 – Leonardo da Vinci – Shipyard

Krótszy odcinek, w tym samym składzie co przedostatnio. Zapraszamy do posłuchania o Leonardo da Vinci, Shipyard, i wyzwanie – eurogry z prawdziwie zintegrowaną tematyką. Oprócz tego kilka słów o Gettysburg, Age of Industry, London i Mystery Express.

Planszostacja 47 [16MB]

25 komentarzy

  1. Chciałbym zwrócić Autorom uwagę, że Suchy po naszemu to nie Władek, lecz Włodek. Ot, czeski błąd :)

  2. Funny Friends to zdecydowanie pierwsze co mi przyszlo do glowy i nic lepszego sie nie pojawilo. Tytul ten wiec wart jest 3pkt, Bazik wygry… wygralby, ale wlasnie zostal zdyskwalifikowany, bo uzywa Mac’a.

  3. Tym razem średnio interesujący odcinek. Chyba niepotrzebnie został poruszony temat gry Leonardo da Vinci. Tytuł kompletnie nijaki, nie wzbudzający żadnych emocji ani wśród planszomaniaków, ani wśród prowadzących program. Można o nim pogadać 5 minut, ale nie widzę sensu w szczegółowym analizowaniu nieistotnej gry.

  4. odcinek ciekawy, bo kleiła się wam rozmowa. Fragment o Shipyard mnie zainteresował, bo i grą byłem zainteresowany. Fragment o Leonardo da Vinci niezły, ale faktycznie zgodzę się, że skoro inne gry lepsze, to można było o nich nieco szerzej – zwłaszcza o Comuni (bo o Egizii już było wcześniej), grze bardzo ciekawej, która trafiła na półkę trochę w ciemno – bo zahaczył mnie tekst Don Simona, a którą uważam za co najmniej bardzo dobrą eurogrę „z tym czymś” w postaci ciekawego mechanizmu inwazji.

  5. O Comuni było w 25 planszostacji :)

  6. fakt, było o Comuni, zostało wymienione, pośród kilkunastu innych tytułów :) mało mi trochę, jak na grę, która spośród wymienianych w tamtym odcinku jednak wyróżnia się na spory plus. Zresztą właśnie dlatego te odcinki, w których omawiacie więcej gier mniej mnie porywają, bo o każdej na tyle niedużo można się dowiedzieć, że nawet nie zostaje w pamięci, że o danym tytule było.

  7. Usłyszeliśmy typy, ale zabrakło oryginalnej listy Filipa.

    A moim zdaniem Communi przereklamowane, jak sobie przypomnę zamienianie pielgrzymów na złoto to mnie ciarki przechodzą…
    Tak więc cieszę się, że było o Leonardo da Vinci

  8. ha, pielgrzymi sa moim zdaniem mega klimatyczni: moga zostawiac ofiary pieniezne (zloto), moga swiadczyc prace (jako rzemieslnicy), moga chciec bronic swojego sanktuarium przed najezdzcami (jako wojsko). uwazam,ze jak na eurogre Comuni jest bardzo klimatyczne.

  9. orginalna liste filipa wycialem bo jakosc nagrania nam spadla dramatycznie. wiecej bylo stukania w mikrofon i jakis przesuniec niz slyszalnych slow…

  10. Filippos

    Na oryginalnej liście byli jeszcze: Giants, Niagara, Ice Flow i… coś jeszcze czego nie pamiętam;)

  11. Za Ice Flow strzelam focha – Filippos nie zaliczył mi Konfrotancji a drażni jakimś Ice Flow :P

  12. A ja czekałem na Pandemica z outbreaks, epidemiami i odkładaniem zużytych kart na wierzch i lataniem, żeby leczyć na ostatnią chwilę… i się nie doczekałem:(.

  13. Faktycznie jakoś tak bez entuzjazmu mówiliście o tym Leonardo, a na końcu nawet jedna osoba nie poleciła jego kupna. Oczywiście każda recenzja to jakaś informacja ale chyba jednak w zalewie gier średnich warto się skupiać na grach wybitnych. Według mnie szkoda slotu na takie recenzje. Z opisu Leonarda wynikało, że to typowy (aż do bólu) worker placement. Tym bardziej to dziwnie wyglądało, że chwilę przed tą recenzją bazik mówi, że teraz to tylko się zagrywa w 18xx. No trochę tak to wygląda jakbyście Wy się tam zagrywali w jakieś cymesy a nam podsuwacie jakieś gnioty w recenzjach :) Innymi słowy no aż się prosi żeby zrobić odcinek o tym 18xx – co to są za gry, co jest w nich takiego fajnego, dla kogo one są, od czego najlepiej zacząć, gdzie kupić itd. A najlepiej przed planszostacją zasiąść z pozostałą dwójką tak, żeby i oni się wypowiedzieli – co im się podoba, a co nie. Ja bym chętnie wysłuchał takiego odcinka, więc podsuwam Wam pomysł :)

  14. Bartek: odcinek o 18xx zbliża się wielkimi krokami ;)

  15. No to fajnie, ale i tak wiem swoje, że gdybym Wam nie powiedział co macie robić to byście nie wiedzieli ;)

  16. z Bazikiem od jakiegoś miesiąca planujemy odcinek o 18XX – uwierz na słowo ;) Ale oczywiście to nie znaczy, że Twój pomysł też nie jest genialny równie mocno jak nasz ;)

  17. Age of Empires III zupełnie nie pasuje wg najważniejszego kryterium Filipa: czy mozna żywcem przenieść mechanikę w inny setting. W przypadku AOE III jak najbardziej TAK. Choćby kosmos – wysyłamy osadników na inne planety, misjonarze to terraformerzy, budynki to jakieś laboratoria/ stacje badawcze, są jakieś wojenki, odkrycia (im więcej zwiadowców wyślę tym mam większą szansę). To naprawdę mogłoby się dziać GDZIEKOLWIEK bez absolutnie żadnych zmian mechaniki.

  18. Filippos

    Jax twój przykład jest kiepski. Zmieniasz w zasadzie nie sam temat tylko otoczkę tematu. Gra jest o kolonizacji. W rzeczywistości – Ameryki, w twoim przykładzie – kosmosu. To oczywiście różnica, ale temat pozostaje ten sam – kolonizowanie. I moim zdaniem mechanika odzwierciedla ten proces, była budowana z myślą o odzwierciedlaniu tego procesu. Tak samo Agrisola mogłaby być równie dobrze o sianiu tajemniczych roślinek na Marsie, albo gospodarstwie impów hodujących grzybki-psylocybki w lochach. Co nie zmienia faktu, że jest symulacją hodowania roślin i zwierząt. Jakich i gdzie – wsiorawno.

  19. Miło słyszeć, że zastosowaliście zaproponowany tytuł „Gra z dna szafy” :) – mam teraz swój mały wkład w Waszą audycję (no dobra – bardzo mały).
    Odcinek moim zdaniem ciekawy, nawet jak komuś nie leży Leonardo, to jak się go nie zna, to z ciekawością można posłuchac o tym tytule.

  20. Filippos – chyba trochę na siłę usprawiedliwiasz swój wybór. W Agricoli oprócz krówek, owieczek, poletek, masz też takich pomocników jak Ksiądz, Parobek, Wiejska dziewka, gorzelnia jest bodajże itd. to wszystko jest wpisane ewidentnie w ten setting, jak mało, która gra, przenoszenie tego wszystkiego na Marsa według mnie jest mocno już naciągane. A ten AoE to chyba rzeczywiście mogłaby to być kolonizacja kosmosu czyli znany i ograny temat bez większych problemów czy zgrzytów.

  21. Ja_n

    Dopiero teraz przesłuchałem ten odcinek do końca i kilka komentarzy ciśnie mi się na palce. Zgadzam się z Jaxem – reakcja Filipa na Age of Empires mnie zaskoczyła. Dla mnie to sucha i abstrakcyjna gra, nie czuję kompletnie klimatu w tej mechanice. Uzasadnienie podczas nagrania „o super, są figurki więc to strzał w dziesiątkę” było dla mnie dziwne – w końcu kryterium miało być takie, że nie chodzi o ameritrashe, a tu okazuje się że wystarczyło zaproponować grę z figurkami, którą Filip lubi i już jest to strzał w dziesiątkę. Może wyzwanie powinno brzmieć „wymieńcie gry które lubię”?

    Poza tym jednym zgrzytem wyzwanie wyszło bardzo fajnie, Funny Friends to genialna propozycja w tym temacie (choć sama mechanika niestety nie działa tak świetnie jak klimat i temat w tej grze).

    Za to mam trochę żalu o Leonardo. Po co gadać o starej grze, której nikt z gadających specjalnie nie lubi? Każdy z Was stwierdził że lepsza Egizia. Może wiek przyćmiewa mi jasność widzenia, ale Leonardo to była właśnie próba (i to udana) po raz pierwszy zrobienia czegoś, co nie będzie „klasycznym worker placement’em” – zasady walki o przewagi i zdobywania materiałów działają w niej doskonale. No i nie wspomnieliście ani sylabą o wielkiej sile Leonardo, czyli o początkowym setupie. Mianowicie w tej grze gracze na początku rozbudowują częściowo swoje warsztaty zanim się rozpocznie gra. Można to zrobić elastycznie – każdy bierze to co chce (w ramach określonych limitów, można wziąć więcej czegoś, ale wtedy mniej czegoś innego), albo korzystają z gotowych zestawów z instrukcji. Te zestawy są zbalansowane, ale kompletnie inne dla każdego gracza – pozycja startowa jest zupełnie inna i charakter rozgrywki (oraz przyjęta strategia) również. To jest element którego do dziś próżno szukać w grach, Leonardo nic tu nie traci ze świeżości. No i również kompletnie się nie zgadzam z tezą o brzydocie tej gry. Dla mnie jest to wręcz gra bardzo ładna. Nie wali po oczach pstrokacizną jak wiele innych gier dzisiejszych, ale ma swój dyskretny, elegancki urok.

    Ostatni komentarz będzie dotyczył moich zarzutów do Shipyard’a. Powoływaliście się na nie podczas nagrania, więc wyjaśnię o co mi chodzi. Faktycznie uważam, że gra jest przekombinowana i tak naprawdę składa się z kilku mikrogierek. Każda mikrogierka jest banalna, ale złożenie ich w jedną całość tworzy coś trudnego do ogarnięcia i zestrojenia. Oczywiście zabranie części mikrogierek spowoduje że Shipyard będzie prostszy (czy jak to bazik określił – płytszy). Nie twierdzę jednak że wycięcie części mechaniki spowoduje że będzie to gra lepsza, o nie. Po prostu nie podoba mi się taki sposób projektowania gier – jeśli się ma tylko pomysły na proste gry, to trzeba projektować proste gry. Jeśli się chce zrobić grę skomplikowaną, to trzeba mieć na nią pomysł. Sklejanie wielu prostych gier w jedną skomplikowaną nie tworzy moim zdaniem jakości. Czy gdyby Vladimir Suchy wrócił do fazy projektowania i dorzucił jeszcze ze dwa rondelki i po statku pirackim dla każdego gracza, to wyszło by z tego coś jeszcze głębszego i lepszego? Byłoby to coś bardziej skomplikowanego na pewno, ale czy lepszego?

  22. Mst

    Ja wrażenie przekombinowania gry Shipyard ostatni raz miałem podczas czytania instrukcji. Po zagraniu, a z każdą kolejną partią (zagrałem już 8 razy co w moim przypadku jest niezwykłym rekordem :-)) czuję to coraz mocniej, uważam, że wszystko idealnie się zazębia i nie da się odchudzić gry o ani jeden element bez rozwalenia całości. Swoją drogą to co Jacku nazywasz mikrogierkami (zapewne budowanie kanału jest jednym z kandydatów ale innych nie widzę) ?

  23. MichalStajszczak

    Ja wprawdzie w Shipyard grałem tylko raz, więc moja ocena nie jest tak miarodajna jak np. mst, ale uważam, że dwie główne wady tej gry to pewne niezbilansowanie kart zadań i „overrondling”

  24. Zarzuty osób komentujących, że Leonardo to stara gra i nie ma sensu o takich mówić są bez sensu. Musimy bez przerwy tylko gonić na nowościami, które za chwile już nimi nie są, więc trzeba je sprzedać i kupić kolejne, aktualne nowości? Bardzo dobrze, że w Planszostacji wracacie do starych. Dobrze by było, żeby tylko nie podchodzić do nich z lekkim uśmiechem (bo to stara gra), tylko oceniać je bez patrzenia, czy jest nowością, czy sprzed paru lat. Trochę odniosłem ogólne wrażenie z Waszej rozmowy, że Leonardo to stara gra, więc nie ma co się nią interesować, bo są przecież nowości. A z tego co pamiętam, to swego czasu było o niej dużo pozytywnych opinii

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*