Home / Wiadomości / Aktualności / Monuments – murarze kontra gryzipiórki.

Monuments – murarze kontra gryzipiórki.

Monuments

Podczas partii Monuments gracze, zgodnie z podtytułem gry, budują cuda starożytnego świata. Słowo jest jednak trwalsze niż kamień. Do naszych czasów przetrwało więcej opisów budowli niż rzeczywistych konstrukcji. Także w Monuments kronikarzy nie należy lekceważyć.

Materiały budowlane

Monuments zapakowana jest w pudełko wielkości podobnej jak np. gra Alhambra, sporo za duże biorąc pod uwagę to, że mieści talię kart, 29 drewnianych znaczników oraz małą planszę służącą do oznaczania wartości budowli i punktów zdobywanych przez graczy. Drugie zastrzeżenie do wykonania dotyczy kart, które są trochę cieńsze niż  standardowo spotykane w grach. Talia składa się z 12 kart projektów oraz 108 kart budowli: 12 zestawów kart o wartościach od 1 do 9 dla każdej budowli (koloru). Na każdej karcie budowli umieszczony jest także jeden z 3 symboli: hełm, statek lub pergamin.

Fundamentymonuments plansza

Podczas swoich, wykonywanych kolejno, tur gracz może wcielić się w budowniczego lub kronikarza. Gdy wybiera działania budowlane ma do dyspozycji możliwość dobrania karty (z 3 otwartych lub w ciemno), rozpoczęcia budowy (każdy cud może budować maksymalnie dwóch graczy), rozbudowy lub zdobycia punktów. Powyższe działania może wykonać w dowolnej kolejności i dowolną ilość razy ale w sumie musi zrobić trzy akcje plus ewentualnie czwartą, dodatkową, płacąc za możliwość jej wykonania dwoma kartami z tym samym symbolem. Gracz, gdy rozpoczyna budowę danego cudu jako pierwszy musi wyłożyć na stół conajmniej dwie jego karty, gdy jako drugi conajmniej trzy. Rozbudowując monument gracz może dołożyć do niego dowolną ilość kart tej budowli. Aby zapunktować musi odrzucić z ręki dwie karty o takim samym symbolu – za każdą kartę z identycznym symbolem, znajdującą się w jego wyłożonych na stół budowlach otrzyma 1 punkt.

Wybierając turę kronikarza gracz nie musi podejmować już żadnych dodatkowych decyzji. Każdej budowli przeciwników, która składa się z więcej niż jednej karty poświęca w swojej kronice jedną stronę (czyli zdejmuje z nich po jednej karcie) dzięki czemu wartość tych budowli rośnie. Na zakończenie umieszcza swój pionek kronikarza na planszy w miejscu obrazującym ile stron liczyło jego dzieło, a tym samym ile punktów zdobył.

monuments karty budowyGra kończy się natychmiast jeśli przed turą gracza braknie kart do uzupełnienia trzech odkrytych kart budowli. Do punktów zdobytych podczas gry dodawane są punkty zdobyte przez kronikarzy przy czym ten z nich, który napisał najobszerniejsze dzieło otrzymuje 9-punktową premię, drugi 6-punktową, a trzeci 3-punktową. Jeśli relacje składały się z takiej samej ilości stron wtedy remis wygrywa ten kronikarz, który swoją pracę wykonał wcześniej. Za każdego gryzipiórka, który do końca gry nie stworzył swojej kroniki gracz odejmuje 12 punktów. Na koniec należy dodać punkty za wzniesione budowle. Wartość cudu jest tym większa w im większej ilości kronik został opisany. Jeśli dany monument wybudował tylko jeden gracz dostaje wszystkie należne budowli punkty, jeśli dwóch graczy wtedy dzielą się punktami w proporcji 2:1. Więcej punktów dostaje gracz, którego monument składa się z większej ilości kart, w przypadku remisu ten, w którego budowli znajduje się karta o najwyższej wartości.

Prace konstrukcyjne.

Proste reguły Monuments dają spory wybór możliwości planowania rozgrywki. Bardzo ciekawie działa mechanizm kronikarza, który zbierając po karcie z budowli przeciwników jednocześnie daje punkty swojemu właścicielowi i podwyższa wartość opisywanych cudów. Oczywiście, najkorzystniejsza sytuacja jest wtedy gdy udaje się zwiększyć wartość cudu, który również mamy już wybudowany lub planujemy wystawić w przyszłości. Niełatwo jest wybrać właściwe chwile na wykorzystanie swoich kronikarzy (w partiach 3-osobowych gracze mają ich po trzech, w 4-osobowych po dwóch) . Premie za stworzenie najbardziej obszernych kronik kuszą, z drugiej strony kara za niewykorzystanie kronikarza jest bardzo duża. Wcześniejsza rozbudowa swojej budowli daje możliwość zwiększenia jej wartości, z drugiej strony karta wyłożona przed samym końcem gry może pozwolić na wygranie punktowania tego cudu.

Przybudówki.monuments rozgrywka

W regułach Monuments zaproponowane są dwa warianty. Wariant handlowy umożliwia graczom wymienianie się kartami budowli. Wariant dla zaawansowanych zmniejsza o jedną ilość akcji dostępnych podczas tury budowli oraz zwiększa o dwie (do 3) minimalną ilość stron, z których musi składać się kronika. Wypróbowałem oba warianty. Handlowego nie polecam – to taki ukłon w stronę graczy, którzy lubią Osadników z Catanu i nie potrafią sobie wyobrazić gry bez negocjacji. Działa mniej więcej tak jak gdyby możliwość wymiany kart zaproponować we Wsiąść do Pociągu (Ticket to Ride) – może czasami zmniejszyć losowość wynikającą z niekorzystnego układu kart ale niepotrzebnie przedłuża i komplikuje grę. Wariant dla zaawansowanych natomiast jest ciekawy, a wbrew nazwie nie potrzeba do korzystania z niego szczególnych umiejętności.

Ukończone dzieło.

Pomimo ładnych ilustracji i „klimatycznego” działania kronikarzy to mechanika jest w grze najważniejsza. Monuments bardzo dobrze się skaluje. Interesująca jest także gra 2-osobowa, w której każdy z przeciwników dysponuje dwoma kolorami dowolnie wybierając, którym zagra w danej turze. Na zakończenie o wygranej decydują wyniki słabszych z dwóch kolorów graczy.

monuments budowleGdy czytałem o Monuments przed zagraniem sądziłem, że będzie to sympatyczna gra rodzinna. Tak jest w istocie, ale w rzeczywistości dostałem więcej niż oczekiwałem. Gra sprawdziła się podczas zabawy z dziećmi (warto tu zwrócić uwagę na element edukacyjny instrukcji, w której zamieszczone są informacje oraz cytaty z prawdziwych antycznych kronik dotyczące każdej z przedstawionych w grze budowli), gry z planszówkowymi debiutantami oraz partii z zaawansowanymi graczami jako deser po partyjce Le Havre czy rozgrzewka przed Through the Ages.

Folko: Eurogra w czystej postaci, tymi słowami mógłbym opisać ten tytuł. Gra przyjemna, z kilkoma ciekawymi mechanizmami o których trzeba pamiętać w trakcie rozgrywki. Z drugiej strony niczym specjalnie mnie nie zaskoczyła, grało się fajnie, jeśli ktoś mnie zaprosi – na pewno zagram… ale raczej bym nie kupił. Takie wrażenie miałem po 1 partii, po kilku może bym zmienił zdanie.

Ogólna ocena (4/5):

Złożoność gry (3/5):

Oprawa wizualna (5/5):

Dziękujemy firmie G3 za przekazanie gry do recenzji.

5 komentarzy

  1. Avatar

    Interesujace. Liczę że pojawi się do spróbowania na Kaszubkonie (!).

  2. Mst

    Załatwione :-)

  3. Avatar

    super

    spojrzałem na komentarze na bgg i są zadziwiająco zgodnie pozytywne, zobaczymy

  4. Avatar

    No Vassel jedzie po Monumentach jak po starej kobyle: http://boardgamegeek.com/thread/409562
    :P

  5. Avatar

    właśnie, Vassel jak o jedyny dał 3, nikt inny nawet nie zbliżył się do tej noty ;)

    w domu postaram się obejrzeć tę videorecenzję

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Lamaland – jak niedźwiedź z piernika

Niedawno narzekałem trochę na Phila Walkera Hardinga. Dwie jego ostatnie gry jakie poznałem – Gizmos i Miasto w chmurach zupełnie nie trafiły w mój gust W żaden sposób nie powstrzymało mnie to jednak od zakupu jego kolejnego tytułu, który pojawił się w Polsce za sprawą wydawnictwa Lacerta, czyli Lamaland. O tym czy żałuje dowiecie się z tej recenzji. Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap