Home / Recenzje / Gry dla dzieci / Das Magische Labyrinth (Magiczny labirynt) – czarodziejskie memory

Das Magische Labyrinth (Magiczny labirynt) – czarodziejskie memory

Magiczny LabiryntO laureatach nagrody Spiel des Jahres jest zawsze bardzo głośno. Sama nominacja powoduje, że gra staje się znana. Mam tu na myśli nagrodę główną. W przypadku wyróżnienia Kinderspiel des Jahres dużo mniejsze zainteresowanie spowodowane jest zapewne tym, że większość gier nagradzanych w ostatnich latach była przeznaczona dla najmłodszych planszówkowiczów, od 4 roku życia. W 2009 roku dziecięcą grą roku została Das Magische Labyrinth, nominalnie przeznaczona dla dzieci od 6 lat wzwyż.

Magiczny Labirynt stelaz

labiryntowa tabula rasa

Magiczny Labirynt jest grą w zapamiętywanie ale jego wygląd i mechanika bardzo różnią się od znanych powszechnie gier memory. Młodzi adepci sztuk magicznych starają się w niej zapamiętać układ korytarzy w tytułowym labiryncie aby jak najszybciej odnaleźć drogę do czarodziejskich symboli. Plansza składa się z dwóch części. Górna, standardowa, płaska, z polami zawierającymi rysunki 24 symboli ukrywa dolną, trójwymiarową, która jest labiryntem zbudowanym z drewnianych elementów umocowanych w kartonowym stelażu. Każdy z dwóch do czterech graczy porusza się w swojej turze o ilość pól nie większą niż określona rzutem kostką. Na górnej planszy ruch wykonywany jest drewnianym pionkiem. Poniżej porusza się metalowa kuleczka utrzymywana pod pionkiem za pomocą magnesu.

życie toczące się pod powierzchnią

życie toczące się pod powierzchnią

Jeśli kuleczka uderzy podczas ruchu w ściankę odrywa się od pionka, tura gracza natychmiast się kończy, a następną trzeba będzie znowu zacząć w swoim narożniku planszy. Kolejne próby i niepowodzenia pozwalają na zapamiętanie niewidocznego układu ścianek. Ten z graczy, który jako pierwszy dotrze na pole z symbolem widniejącym na żetonie uprzednio wylosowanym z woreczka zdobywa ten żeton i losuje kolejny. Kto pierwszy zbierze 5 żetonów wygrywa. Reguły prościutkie – do wytłumaczenia w minutę nawet małym dzieciom, chociaż poruszanie się po niewidocznym labiryncie łatwiej pokazać niż opowiedzieć.

wersja łatwiejsza

wersja łatwiejsza

i trudniejsza

i trudniejsza

Magiczny Labirynt przetestowałem zarówno z dorosłymi jak i z dużą ilością dzieci, głównie podczas zajęć szkolnego koła gier planszowych (klasy I-V szkoly podstawowej). Dorośli docenili wartość gry w kategorii „planszówka dla dzieci” (zapamiętywanie wydaje się nie być rozrywkowe po przekroczeniu pewnego wieku). Wśród dzieci natomiast pomimo bardzo dużego wyboru gier – także wielu nowości – na partię Magicznego Labiryntu zawsze byli chętni. Nie zawsze rozgrywka trwała do zgodnego z regułami końca.

zaraz się zacznie...

zaraz się zacznie...

Czasami dzieci grały tylko do 3 lub 4 zdobytego żetonu ale zdarzało się też, że rozgrywka trwała dłużej (pierwszą partię z moim synem zagraliśmy nawet aż do zdobycia wszystkich 24 żetonów). Wydaje się jednak, że liczba 5 żetonów jest dobrze dobrana i pozwala graczom na poznanie całego niewidocznego labiryntu. Pytanie tylko czy potrafią skoncentrować się na tyle aby zapamiętać układ ścianek. Nie jest to zadanie łatwe, zarówno dla najmłodszych jak i dla dorosłych graczy. Tym trudniejsze im więcej ścianek wykorzystamy do budowy labiryntu (w instrukcji zaproponowane są dwa poziomy trudności – z 19 i 24 ściankami). Magiczny Labirynt jest niewątpliwie trudniejszy od standardowej gry memory, tajemne przejścia łatwiej jest zapamiętać graczom, którzy niewidoczny labirynt będą sobie potrafili wyobrazić.

wydaje się, że do błyskawicy jest całkiem niedaleko

wydaje się, że do błyskawicy jest całkiem niedaleko

Gra przyciąga bardzo atrakcyjnym pomysłem – dzieci kochają magnesy. Nie jest tania ale jej żywotność jest bardzo duża – zarówno ze względu na jakość wykonania jak i na możliwość dowolnego zmieniania układu labiryntu przed każdą rozgrywką. Magiczny Labirynt zasłużenie został uhonorowany nagrodą dla dziecięcej gry roku – ma wszystko czego należy od gry dla dzieci wymagać: oryginalny pomysł, piękne wykonanie, zarówno rozrywkowy jak i edukacyjny charakter oraz możliwość wspólnej zabawy rodziców z dziećmi. Gorąco polecam!

bazik (-/5) Ja bardzo nie lubię ‚mechaniki’ memory, więc i do tej gry z własnej woli nie usiądę. Z drugiej strony mój synek (4 lata) bawił się o dziwo bardzo dobrze, dawał sobie radę przy minimalnym uproszczeniu reguł. Z drugiej strony Adaś lubi też Grzybobranie…

Nataniel (4/5) Grałem wiele razy z 3-letnim Krzysiem i bardzo mu się podobało, stąd moja wysoka ocena. Między dorosłymi to oczywiście żadna rewelacja, jednak dla dzieciaków super pomysł i do tego świetne wykonanie. Minus za cenę – mimo wszystko po grze dla dzieci spodziewam się bardziej 40-60 niż 140 zł.

folko (-/5) Nie jestem w stanie ocenić tej gry. Bardzo podoba mi się wykonanie, świeży pomysł na labirynt, ale w trakcie rozgrywki czułem bardziej niż zwykle, że nie powinienem przy niej być. Wydaje mi się, że gra sprawdzi się jako zabawa dzieci i o to chodzi, bo dla nich jest przeznaczona :-)

Ogólna ocena (5/5):

Złożoność gry (1/5):

Oprawa wizualna (5/5):

Dziękujemy firmie Rebel.pl za przekazanie gry do recenzji.

4 komentarze

  1. stalker

    Grzybobranie? Hmmm :) To mi nasuwa na myśl mały off-topic.

    Moja pięcioletnia córka dostała Grzybobranie w prezencie. Wcześniej jej nie znała. Spróbowaliśmy zagrać tylko raz i nie dotrwaliśmy do końca. Ja nie bylem w stanie sprostać i ona nie za bardzo — bardzo ją dziwiła losowość. Może dlatego, że właściwie nie ma żadnej gry z kostką? :) Kostka występuje tylko w Super Farmerze (który ją nuży po jakimś czasie losowością) i moich Rum & Pirates z Alea, w które gramy w uproszczonej/ugrzecznionej wersji i którą to grę lubi :)

    Grzybobranie poszło na sprzedaż. Z moją córką wolimy grać w Pędzące żółwie (bardzo lubi), Skubane kuraczaki (czy jak to się tam nazywa w polkim wydaniu; uwielbia), różne inne odmiany memory (to prawda, że dzieci to lubią), Noc magów, Hamsterolle (trochę trudno jej zawsze wygrać ;), ale nie odmawia)

    Lubi też rozpracowywać różne moje gry. Powyższych Piratów, Trans Europa — lubi (nie umie jeszcze dobrze czytać, więc gramy w otwarte karty); wyciąga też Ticket to Ride, sprawdziła też kilka innych. Kostkę rzadko widujemy.

    A co do Labityntu, pomysł fajny, ale chyba rzeczywiście mocno dla dzieci, wycelowany w ich perfekcyjną pamięć…

  2. A czy w tego typu grach ktoś się musi poświęcić aby ułożyć labirynt dla innych graczy?

  3. mistrz_yon

    no, fajna rzecz chyba. poki co zamowilem mlodemu (bedzie mial piate urodziny za 2 tygodnie) ‚skubane kurczaki’, ‚dzieci z carcassonne’ (czy jakos tak) i jakas gre w barbarzynskim niemieckim jezyku o wampirach co zbieraja czosnek. teraz wiec na ten labirynt raczej nie wydole :/

  4. Veridiana – jak zbudujesz ten labirynt nie starajac sie go zapamietac a potem jeszcze pare razy obrocisz, to spokojnie mozesz grac bez oszukiwania. Krzyskowi podobal sie bardziej niz Noc Wampirów – ale pewnie dlatego, ze lepiej mu idzie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*