🔍 SZUKAJ
Home | Katalog gier - recenzje | Gry dla graczy | Imperial 2030 – walka klas w przyszłości?

Imperial 2030 – walka klas w przyszłości? [Współpraca reklamowa z PD-Verlag] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Zachodnioniemiecki burżuj po raz kolejny policzkuje uczciwego polskiego proletariusza. Jak widać przypadek „Agricoli”, próbującej ukryć prawdziwą rolę kułackiego bata w biedzie prostego chłopa, nie był odosobniony. Tym razem importując na nasze półki sklepowe grę towarzyską symulującą starcie różnych „potęg gospodarczych” w perfidny, ale aż nazbyt widoczny sposób, nasz zachodni „przyjaciel” nieudolnie próbuje indoktrynować rzesze niewinnych polskich graczy. Nie zmyli nas bluźnierczo umieszczona na okładce sylwetka naszego brata Fidela – dobrze wiemy, że prawdziwym celem tego „autora” jest gloryfikacja kapitalistycznego niewolnictwa i wyzysku. Czujni i zwarci w niwecz obrócimy te zakusy! Przedstawiciele kolektywu będą bez wytchnienia czuwać, by żaden reakcyjny prywaciarz nie mamił tą pseudo zabawą zmęczonego ciężką pracą robotnika. Nie ma u nas miejsca dla takiej chorej, zionącej nienawiścią rozrywki. Jak zawsze – zwyciężymy!

Jeden z czujnych graczy prosi o pomoc w usunięciu gry z półek sklepu

Imperial 2030 to nowa, delikatnie odświeżona wersja oryginalnego Imperiala wydanego zaledwie 3 lata wcześniej. Wbrew ewentualnym komentarzom złośliwców dopatrujących się w tak szybkiej reedycji niemocy twórczej autora połączonej z poszukiwaniami łatwego zarobku, nowa wersja to udany i z pewnością lepszy produkt.

Wojna o pokój

Schludna i schematyczna mapa przedstawia świat przyszłości, w którym zarysował się silny podział na dominujące mocarstwa. Imperial 2030 wrzuca graczy w buty jednego z inwestorów przyszłości – tych największych szych, którzy swoje inwestycje realizują na arenie międzynarodowej pożyczając pieniądze rządom różnych państw, a gdy nadarzy się okazja – bezpośrednio manipulując wydarzeniami o zasięgu globalnym. Zwycięzcą zostanie ten, kto zainwestuje najmądrzej – stąd najważniejszą rzeczą nie są zdolności wojskowe, ale instynkt inwestora i umiejętne balansowanie poziomem swoich udziałów w najbardziej rozwiniętych państwach. Główną implikacją takiego podejścia jest rezygnacja z przydzielenia każdemu graczowi odpowiadającego mu kraju. W toku gry kontrola nad różnymi państwami będzie się wielokrotnie zmieniała, co wymagać będzie od graczy elastyczności i braku sentymentów. Ten, kto konserwatywnie przywiąże się do jednego, konkretnego kraju nie będzie miał szans na zwycięstwo. Jest to w mojej opinii najbardziej oryginalna cecha gry, który wynosi ten tytuł ponad ocean podobnych do siebie strategii, w których gracze łomoczą się przez kilka godzin, by na końcu wyłonić tego, który najbardziej umiał wykorzystać chwile, gdy sprzyjało mu szczęście. Tutaj nie ma stałych sojuszów. Koalicje będą zmieniały się jak w początkach polskiej demokracji, linie frontu mogą być błyskawicznie zmienione, a dzisiejszy wojowniczy sąsiad może stać się najbardziej zaufanym (bo sterowanym przez tą samą osobę) przyjacielem.

Rondel w akcji (autor: MikeBwithoutadot)

Imperialistyczny rondel

Oryginalny tytuł był drugą grą Maca Gerdtsa i jednocześnie drugim wcieleniem jego firmowego systemu „rondla”. Jego ogólna zasada działania jest zawsze taka sama i na niej opierała się mechanika innych gier tego autora (Antike, Hamburgum). Gracze poruszają pionkami po kole ułożonym z pól symbolizujących różne możliwe do wykonania akcje. Ruch na najbliższe pola jest darmowy, a by przeskoczyć dalej należy coś poświęcić. Nie inaczej jest w nowym Imperialu – różne akcje umożliwiają zaciąg i ruchy wojsk, budowę fabryk, wypłatę dywidendy, czy udzielanie pożyczek. Pola ułożone są w sposób zmuszający do wszechstronności – opłata za wybieranie w kółko tej samej akcji będzie zbyt obciążająca.

„Wojskowe” akcje będą wykorzystywane do ekspansji – ponieważ potęga państw budowana jest głównie poprzez wielkość zajętego terytorium, walka będzie nieunikniona. Założenie, iż pełni jednak rolę służebną jest dodatkowo podkreślane przez prostotę systemu. Są dwa rodzaje jednostek (morskie i lądowe) o takiej samej sile i takim samym zasięgu ruchu.W samym starciu nie ma żadnego elementu losowego – po prostu zdejmujemy z planszy taką samą ilość pionków agresora i obrońcy i ten, komu zostaną jakieś wojska wygrywa. Proste i skuteczne.

Udziały - źródło kontroli nad krajami (autor Peter D)

„Finansowa” część akcji ujawnia kolejny ciekawy pomysł – państwa i gracze mają oddzielne kasy! Pożyczając pieniądze dajemy krajowi fundusze na rozwój i kupno wojska, a udany rozwój (czyli zdobywanie i obrona jak największej ilości terenu) umożliwi zysk z inwestycji w postaci wypłacanych z kasy bogatego państwa dywidend.

Rozgrywka jest oryginalna i wymagająca zupełnie innego podejścia ze strony graczy. Nie należy przywiązywać się do żadnego kraju traktując go jako „swój”, ale raczej trzeba starać się mieć udziału w kilku najsilniejszych. Pozwoli to z jednej strony czerpać zyski z kilku źródeł, a z drugiej mieć zabezpieczenie na wypadek nieudanej inwestycji. W najbardziej ekstremalnej sytuacji można nawet nie sterować żadnym państwem, a jedynie ograniczając się do żonglowania udziałami czekać na odpowiedni moment, by w spektakularny sposób powrócić na scenę.

Poprawiona jakość zabawy

Pierwsza edycja gry miała dwie istotne wady, które w oczach niektórych graczy mogły całkowicie przekreślić tę pozycję. Po pierwsze (o czym wspomniałem wyżej) można zostać niejako wyeliminowanym z aktywnej gry – nie mając żadnego udziału „większościowego” nie mamy bezpośredniej kontroli nad żadnym krajem, przez co nasza rola może zostać ograniczona do biernej zabawy w bankiera z Monopoly. Po drugie (co często prowadziło do sytuacji powyżej) układ mapy wydawał się być mało wyrównany – niektóre państwa miały więcej wolnej przestrzeni do podboju, podczas gdy inne od kołyski musiały zębami wyszarpywać skrawki terenu. Obie te wady zostały w dużej mierze wyeliminowane w nowej wersji. Mapa jest większa i wydaje się być bardziej zbalansowana utrudniając tworzenie „oczywistych” sojuszy i zagrań początkowych. Dodatkowo gracz „bezpaństwowy” ma teraz większe możliwości inwestowania i może przyspieszać wypłatę dywidend, dzięki czemu ma szansę dużo szybciej powrócić do aktywnej gry.

Nowy Imperial prezentowany na Essen 2009 (autor joerg73)

Gra skaluje się przyzwoicie, aczkolwiek nie będzie zaskoczeniem fakt, iż jakość zabawy rośnie wraz z ilością graczy. Rozgrywka 2-osobowa raczej powinna być traktowana jako trening – kupno tej gry, by grać głównie w tej konfiguracji mija się z celem. Przy trzech grach jest już lepiej, ale pełnię możliwości Imperial 2030 pokazuje dopiero przy 4 graczach. Co istotne – ponieważ w każdym wariancie występuje tyle samo państw (najwyżej gracze kontrolują więcej niż jedno) czas gry nie zmienia się znacząco wraz ze wzrostem ilości osób przy stole. Ot, rozgrywka może być lekko wydłużona przez nieco dłuższe „negocjacje” (polegające zwykle na napuszczaniu graczy na siebie nawzajem) i większą trudność w utrzymaniu dyscypliny.

Zapewniam, że nie będziecie mieli dwóch takich samych partii. Państwo będące potęgą w jednej rozgrywce, w kolejnej może być pariasem, w który nie zainwestują nawet polskie fundusze emerytalne. Spokojny zakątek świata może błyskawicznie zmienić się w arenę krwawych (czy też „pełnych żywicy”) starć, gdy zmieni się rząd w jednym z państw. Misternie tworzony plan ataku może się rozsypać jak domek z kart, gdy z mozołem tworzona armia zostanie wysłana na inny kontynent, po tym jak napompowany nakradzioną (bo skąd by ją wziął?) forsą inwestor zdecyduje się na chwilę wyrwać nam kontrolę nad krajem. Z napięciem będziecie obserwować inwestycje innych graczy, nerwowo przeliczając własny budżet. Z bliska będziecie mogli  przyglądać się brutalnemu prawu natury – słabe państwa będą bezlitośnie rozszarpywane, a wzrastająca potęga jednego z pozostałych bezzwłocznie przyciągnie żądne zysków rekiny.

Socrealizm dla każdego?

Wykonanie gry mogłoby ilustrować encyklopedyczne hasła „schludne i proste”. Nie znajdziecie tu żadnych bogato ilustrowanych kart, czy kapiących plastikiem artystycznych figurek. Plansza jest czytelna(choć czasem niektóre pola wydają się być za małe), jednostki schematyczne, ale łatwo rozpoznawalne, a karty udziałów to po prostu parę liczb i nazwa państwa. Zaletą jest niewątpliwie dwujęzyczność gry – moje wydanie było niemiecko-angielskie, dzięki czemu tylko od fantazji gracza zależy, czy na mapie znajdzie się Russia, czy Russland. Dodając do tego fakt, iż gra jest całkowicie niezależna językowo otrzymamy produkt, który nikogo nie olśni, ale każdemu chętnemu umożliwi bezproblemowe wzięcie udziału w rozgrywce gwarantując, iż nie będzie przytłoczony tonami obcojęzycznego tekstu, a słuchając reguł nie zdąży się znudzić.

Napięcie w Ameryce Środkowej (autor: Ralph79)

Uczciwie muszę jednak ostrzec, że najwięcej czasu spędza się na budowaniu, niszczeniu i przesuwaniu jednostek. Cała „ekonomia” jest kolosalnie istotna, ale osoby, które nie znoszą zabawy „w wojnę na mapie” mogą być rozczarowane. Ale jednocześnie jeśli głównym powodem niechęci do gier tego typu jest lęk przed długim ślęczeniem nad setkami jednostek i zniechęcenie do wszelkich negocjacji (zwanych przez niektórych „jęczeniem”) i zdrad to Imperial 2030 może być bardzo interesującym wyborem. Jednostek do ogarnięcia jest niewiele, a wszelkie zawiłe plany dyplomatyczne i tak będą musiały być weryfikowane przy dynamicznej zmianie „właścicieli” państw, więc nie ma specjalnego sensu ich konstruować.

Grę polecam kupić – ale którą wersję? Bez wahania wybrałbym nową edycję. Ma wszystkie zalety poprzednika, przy jednoczesnym wyeliminowaniu (lub poważnym ograniczeniu) wad. Czy posiadając starą wersję kupować nową? Hmm, idealnie byłoby po prostu dokupić zestaw „aktualizujący” (mapa i kilka elementów), ponieważ nie jest on jednak szeroko dostępny ta opcja może być mało realistyczna. Wszystko zależy od Waszych odczuć i zasobności portfela. Posiadanie dwóch wersji mija się z celem (i tak będzie zapewne grać tylko w nowszą) stąd sami będziecie musieli zdecydować, czy i ile jesteście w stanie zapłacić za zmianę wersji. Tak, czy inaczej – z Imperialem na pewno warto się zapoznać.

P.S. O grze dyskutowaliśmy również w Planszostacji.

Fanatyczni imperialiści:

Pancho (4/5) – Mam za sobą jedną partię w Imperial 2030 i kilka rozgrywek w wersję pierwotną. Bez wątpienia czuć zmiany, które dostarczyła nowa edycja, na czele ze zmienioną planszą i wprowadzeniem instytucji Banku Światowego. Wszystkie rozwiązania wyszły grze na lepsze. Nie zmienia to jednak faktu, że ogólne wrażenia z rozrywki pozostają takie same, jak w oryginalnym Imperialu. Wciąż występuje problem, że z powodu dość subtelnych i na pierwszy rzut oka niewidocznych błędów taktycznych zrobionych na początku, można sobie popsuć rozgrywkę i przez dalszą partii odgrywać rolę marionetki. Na pewno Imperialem 2030 powinny zainteresować się przede wszystkim osoby szukające nietrywialnej hybrydy gry giełdowej z grą dyplomatyczną i które nie miały nigdy styczności z wersją oryginalną.

ja_n (2/5) – Dla mnie to nadal Imperial. Przyznaję – lepszy niż poprzednia wersja, ale nadal nie odpowiada moim preferencjom. Zbyt wiele zależy od interakcji i agresji innych graczy, jeśli na początku gry nasze początkowe imperium zostanie zaatakowane i rozbite przez sąsiadów zanim zdążymy z niego wyciągnąć zyski, to cała długa rozgrywka może być śmiertelnie nudna. Taki pat bardzo raził w pierwszej wersji, tutaj wyraźnie poczyniono starania żeby złagodzić ten objaw, jednak wyeliminować go się nie udało. Nie przeczę jednak że częste zmiany „właścicieli” państw to pomysł świeży i otwiera nowe możliwości, nie przeczę też że wiele osób uwielbia gry z tak intensywną i ważącą na ostatecznym wyniku interakcją. Ja nie lubię i tyle.

 



Dziękujemy firmie PD-Verlag za przekazanie gry do recenzji.


 

Ogólna ocena (4/5):

Złożoność gry (3/5):

Oprawa wizualna (3/5):

2 komentarze

  1. Avatar

    Stary, dobry towarzysz recenzent Don Simon. Krwista, kwiecista, zgrabna i solidna recenzja. Aż się chce zagrać. A początek powala ;-)

  2. Avatar

    Tak, początek świetny – widać, że Don Simon pisze przemówienia kandydatom na prezia!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings