Home / Wiadomości / Aktualności / Magnum Sal – dziennik projektantów cz.4 – budynki i testy

Magnum Sal – dziennik projektantów cz.4 – budynki i testy

W poprzednich częściach opisaliśmy Wam dokładnie jak wygląda wydobywanie soli w Wieliczce. Dowiedzieliście się o zarabianiu na wynoszeniu soli wydobywanej przez innych graczy, o przynoszących dochód pomocnikach. Dziś opowiem Wam o budynkach w mieście, sprzedaży soli na zamku i targu, oraz kilka słów o testowaniu gry.

Na przepięknej planszy narysowanej przez Piotra Nowojewskiego widzimy siedem różnych budynków. Tylko jeden z nich pełni funkcję czysto dekoracyjną. To budynek nad szybem kopalni. W pozostałych możemy wykonać różnorodne akcje i zdobyć wymierne korzyści.

Pierwszym i najważniejszym chyba budynkiem jest karczma. Tu spotykamy chętnych do pracy górników, którzy czekają na zatrudnienie. Odwiedzając karczmę możemy zatrudnić górnika, który będzie dla nas pracował do końca gry, jednak każdy kolejny górnik żąda wyższej płacy. W każdej z trzech faz gry w karczmie pojawiają się nowi górnicy, jednak wzrastająca cena sprawia, że im szybciej ich zatrudnimy tym lepiej. Oczywiście wszyscy gracze chcą być tu pierwsi. W karczmie funkcjonował pomocnik, ale w trakcie testów szybko okazało się że zawsze zarabia najwięcej, zrezygnowaliśmy więc z niego.

Drugim istotnym budynkiem jest szyb wodny. Odwiedzając go możemy wypompować jedną lub więcej kostek wody z dowolnej komnaty kopalni w której mam swojego górnika. Wypompowanie jednej kostki jest darmowe, za kolejne trzeba już słono (sic!) płacić. Pomocnik w szybie wodnym może przynieść spore dochody, jednak należy dobrze wyczuć odpowiedni moment na wstawienia go.

Plansza

Kolejny z kluczowych dla gry budynków to zamek. Tu realizujemy królewskie zamówienia na sól i zarabiamy najwięcej pieniędzy. Jednak aby móc skorzystać z królewskiego dobrodziejstwa należy odstać swoje w kolejce. Odwiedzając zamek wstawiamy do kolejki jednego z naszych górników. Przed naszym kolejnym ruchem automatycznie przesuwa się o jedno pole do przodu a przed jeszcze kolejnym dochodzi do zamku. Wtedy musimy zrealizować jedno z odkrytych królewskich zamówień czyli oddać konkretny zestaw kostek soli i otrzymać od króla zapłatę.  Zrealizowanie 5 zamówienia w danej fazie odpala jej zakończenie więc wyścig do zamku jest jednym z obszarów ostrej rywalizacji pomiędzy graczami. Zwłaszcza w ostatniej fazie gry gdy ci, którzy nie zdążą sprzedać wydobytej soli stracą najwięcej. To pomocnik zawsze zarobi co najmniej 5-6 groszy jednak musi stać w zamku przez niemal całą fazę.

Drugim budynkiem który pozawala zarabiać na soli jest targ. To możemy sprzedać lub kupić sól, jednak w znacznie mniejszych ilościach niż w zamku. Na targu rządzą też prawa podaży i popytu – sprzedając dużo soli jednego rodzaju możemy go „zapchać” i sprawić że nie przyjmie już jej więcej, lub odwrotnie – wykupić całą sól i nie dać innym graczom możliwości zaopatrzenia się w nią na powierzchni. W naszym zamyśle targ miał być wsparciem dla osób które nie zdążyły zrealizować królewskich zamówień w zamku. Początkowo przysporzył nam naprawdę sporo kłopotów, ponieważ długo trwało odpowiednie wyważanie cen na nim.  Gdy ceny były zbyt dobre ludzie sprzedawali całą sól na targu zaniedbując królewskie zamówienia które odmierzają upływ czasu w grze. Gra niemal się zawieszała. Gdy ceny były zbyt wyśrubowane gracze z targu nie korzystali. Po wielu testach udało nam się uzyskać balans na targu poprzez umożliwienie graczom wykonywania dwóch transakcji na raz i zastosowaniu jednego z narzędzi, o których opowiem już za chwilę. Pomocnik na targu potrafi również sporo zarobić, zwłaszcza w ostatniej fazie gry gdy gracze za wszelką cenę chcą sprzedać całą  z trudem wydobytą sól.

Piąty z budynków to warsztat rzemieślników. Tu gracze mogą zakupić narzędzia, jeden z elementów mechaniki gry, który mi osobiście chyba najbardziej (obok zasady łańcucha) się podoba. Narzędzi jest siedem rodzajów każde z nich pozwala wzmocnić jakąś konkretna akcję lub ominąć niektóre z zasad gry. W swoim ruchu gracz może użyć dowolną liczbę narzędzi, jednak każde z nich może być użyte tylko raz na fazę gry. Sprawia to że zbudowanie i odpalenie w najwłaściwszym momencie ciekawego combo narzędzi może pozwolić na spektakularne zagrania. Narzędzia to: lina która pozwala przesunąć w ramach jednej akcji dwóch górników, wózek na którym za darmo przewozimy wydobytą sól przez dwie komnaty, glejty królewski i handlowy, pozwalające wyprzedzić kogoś w kolejce w zamku, lub ubijać lepsze interesy n targu soli, kilof który wzmacnia siłę wydobycia górników, suchy prowiant który stawia na nogi dwóch zmęczonych górników i wreszcie czerpak, który pozwala „przerzucić” jedną kostkę wody do sąsiedniej komnaty kopalni.  Pomocnik w warsztacie może również sporo zarobić.

Ostatnim i najprostszym w działaniu budynkiem jest rynek o którym wspominał już Marcin. Na rynku po prostu zarabiamy jeden grosz grając w kości z innymi sztygarami.

Pozostałe elementy gry (rewersy i awersy)

Sami więc widzicie że w Wieliczce dzieje się naprawdę sporo i że często o sukcesie w mrocznych korytarzach kopalni decyduje właściwe zaopatrzenie i zaplanowanie akcji na powierzchni. Obydwa te obszary gry przenikają się na kilku poziomach. Na obydwu jednak kluczową rolę odgrywa czas i właściwy moment na odpalenie konkretnych akcji.

Na koniec naszych pamiętników projektowych chciałbym powiedzieć kilka słów o testowaniu gry. Trwało ono ponad rok – od lutego 2009 roku do maja 2010. Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim osobom, które pomogły nam w testach gry. Magnum Sal jest na tyle złożoną grą że testów było sporo. Szczególne podziękowania należą się członkom naszej warszawskiej grupy autorów i testerów – Monsoon group. Bez Waszego zaangażowania i pomocy ta gra i inne zapewne by nie powstała. Bardzo Wam dziękujemy za godziny swojego czasu, które poświęcacie co tydzień na testowanie naszych produkcji!

To tyle. Mam nadzieję że wspólnie z Marcinem zaspokoiliśmy Waszą ciekawość i zainteresowaliśmy Was „Wielką solą”. Zapraszamy Was serdecznie na polskie planszówkowe konwenty na których będziemy prezentować jesienią grę i przede wszystkim na targi w Essen. Będziemy tam razem z Magnum Sal, chętnie wyjaśnimy wam zasady gry i odpowiemy na wszystkie pytania!

5 komentarzy

  1. Avatar

    „Na rynku po prostu zarabiamy jeden grosz grając w kości z innymi sztygarami.” To na graniu w kości się zarabia?

  2. Avatar

    Zarabia, bo nasi sztygarzy (?) biorący udział w grze, na grach się znają i zawsze w kości z innymi (bo nie grają między sobą), którzy są słabi w grach, wygrywają. I prowizji nie pobierają!

  3. Filippos

    Geko pięknie wyjaśnił. Nasi sztygarzy to wszak gamerzy i zawsze się obławiają.

  4. Avatar

    Jakby się obławiali to by nie musieli pracować dla Króla i wydobywać soli. To drobnice ;)

  5. Ja_n

    Ale jednak nawet oni nie wygrywają tyle żeby na tym zbudować zwycięstwo w grze. Tak więc funkcja edukacyjna w tym aspekcie jak najbardziej godna podkreślenia :D.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*