Home / Recenzje / Dodatki / Wojna Narodów: Inspiracje. Mikrododatek wart zakupu

Wojna Narodów: Inspiracje. Mikrododatek wart zakupu

mini dodatek nations.463073.800x0

To jest mikrododatek, dlatego też będzie o nim mikronotka. Po  prostu nie ma co dzielić włosa na czworo. Przedstawię tu po prostu karty i moją skromną opinię. Wojna Narodów to gra cywilizacyjna, której siłę napędową stanowią karty, dlatego też im jest ich więcej, tym lepiej. Do bogatej puli początkowej nie zaszkodzi dorzucić nowych kartoników, zwłaszcza  że są w bardzo przystępnej cenie.

Co zyskamy za skromne kilka złociszy? Sześć kart:

 

dwie dla I epoki

?????????????

jedną dla II20160205_101824

  dwie dla III20160205_101837

i jedną dla IV20160205_101846

Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, jakby twórcy już po wydaniu gry przypomnieli sobie, że fajnie byłoby dorzucić jeszcze to i tamto. Jak można wyczytać na serwisach informacyjnych gier, jest to hołd dla innych planszówek, które stały się inspiracją do stworzenia Wojny Narodów. Bardzo ładny gest.

Wracając do sedna… karty są naprawdę ciekawe. Juliusz Agrykola przyda się graczom praktykującym defensywną strategię, Wioski potiomkinowskie to  spory wydatek niosący jednak sporo korzyści, a lubiana przez wszystkich Sieć energetyczna również przeze mnie i moich współgraczy została okrzyknięta najlepszą kartą.  Dość kłopotliwe i wywołujące zazwyczaj negatywne emocje jest Pierwsze Imperium Brytyjskie, bo jak tu skończyć grę akurat w tym momencie, w którym dyktuje je karta, skoro miało się dalekosiężne plany cywilizacyjne. To jednak czyni grę jeszcze ciekawszą, ponieważ zmusza graczy do całkowitej zmiany. Mózgi płoną.  Szansa na to, że pośród tak ogromnej puli kart trafi się akurat na tę (zresztą tak jak i na inne z dodatku) jest niewielka, ale istnieje i może zasiać wielki zamęt.

Jeśli akurat brakuje wam kilka złotych do darmowej dostawy i macie na stanie domowej półki Wojnę Narodów, to warto skusić się na te kilka dodatkowych kart.

W kwestii oceny gry — podtrzymuję wartości, które przydzieliłam przy okazji recenzji podstawowej gry — Wojna Narodów.

 

 

Dziękujemy firmie Rebel za przekazanie gry do recenzji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Dylemat wagonika – wolisz przejechać kotka czy gangstera?

Z Dylematem Wagonika miałam niezły… dylemat. Brzmi to banalnie i sztampowo, ale już nic nie da się na to poradzić. Ogólnie nie przepadam za grami tego typu. Nie kręcą mnie Eksplodujące Kotki, a Odjechane Jednorożce wcale nie wydają mi się odjechane. Ani nie przemawia do mnie reprezentowany przez te tytuły humor, ani nie jest to ten rodzaj rozgrywki, który wywołałby rumieńce na moich polikach. Dlaczego więc wzięłam ten tytuł na warsztat? Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap