Home / Recenzje / Gry dla wielu graczy / Przepowiednia – klątwy nam niestraszne

Przepowiednia – klątwy nam niestraszne

Ostatnio mam szczęście do małych, poręcznych gier, które można wrzucić do torebki i zabrać ze sobą wszędzie. Gier o łatwych zasadach, nieskomplikowanych mechanicznie, krótkich 30-40 minutowych fillerków, które sprawiają sporo frajdy. Podobnie ma się rzecz z Przepowiednią od wydawnictwa Lucrum Games – jest to jednak gra zdecydowanie bardziej złożona niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Gracze wcielają się w rolę łamaczy klątw, którzy będą podróżować po różnych światach, zdobywać kolorowe kryształy i układać je w tajemnicze wzory, aby zdjąć klątwy ze starożytnych świątyń. Brzmi jak scenariusz książki fantasy albo sesji RPG? Prawda jest taka, że Przepowiednia mogłaby być o czymkolwiek, zastosowana mechanika bez problemu wpasowałaby się w inny temat. Piękne ilustracje świątyń pozwalają jednak dosłownie na sekundę zapomnieć, że po prostu układamy łańcuchy z kolorowych elementów i sprawiają, że możemy poczuć się jak wędrowiec podróżujący po magicznych krainach.

Planszę, po której będziemy się poruszać układamy z kart Świątyń oraz Pustkowi. Tworzą one okrągły tor, po którym przesuwamy się od jednego do trzech pól w kierunku wskazówek zegara. Co ciekawe mimo, że te dwa typy kart leżą naprzemiennie tworzą dwa odrębne tory ruchu i na początku tury musimy zdecydować, po którym z nich chcemy się przemieszczać. Co więcej na jednym polu może stać tylko jeden gracz, więc będziemy się wzajemnie blokować.

Karty Pustkowi pozwalają nam dobierać lub wymieniać posiadane już kryształy potrzebne do łamania klątw na Świątyniach. Za każdym razem gdy pozyskujemy kryształ musimy go położyć na swojej planszetce gracza tworząc tzw. kryształową sieć. Raz położonego kryształka nie wolno przesuwać, chyba że za odpowiednią opłatą.

Aby złamać klątwę, należy ułożyć na swojej planszetce gracza sekwencję kryształów w kolorach korespondujących z tymi, które przedstawione są na Świątyni. Łańcuchy kryształów mogą składać się z od trzech do pięciu elementów – im dłuższy tym więcej punktów dostaniemy. Jest jednak jeden haczyk. Każdą klątwę można złamać tylko raz. Co za tym idzie Przepowiednia staje się wyścigiem. Zdarza się więc, że ktoś nas ubiegnie i złamie klątwę, do której zdjęcia właśnie się przygotowaliśmy. Mimo iż nie jest to koniec świata – prawie zawsze możemy przecież złamać klątwę o stopień niższą – to niejednokrotnie irytuje graczy.

Po złamaniu klątwy zaznaczamy ją kosteczką w swoim kolorze, otrzymujemy przypisaną poziomowi klątwy ilość punktów oraz runę, której umiejętność (najczęściej pozyskiwanie dodatkowych kryształów) będzie się odpalać za każdym razem gdy wykonamy akcję na karcie z takim samym symbolem runicznym. Bardzo podoba mi się synergia jaką tworzą zdobyte runy i miejsca, które odwiedzamy. Przy odpowiednim kombinowaniu możemy zapewnić sobie na tyle duże kombosy, że nigdy nie będziemy uskarżać się na brak kryształów – raczej na  brak miejsca na planszetce.

Poza punktami za złamanie klątw gracze rywalizują równieć o karty celów, których są dwa rodzaje. Karta celów świątyń zapewnia punkty osobie z największą ilością złamanych klątw na konkretnej świątyni. Natomiast runiczna karta celów przyznaje punkty wszystkim graczom w zależności od ilości różnych run, które uzyskali w trakcie rozgrywki.

Przepowiednia posiada wariant zaawansowany, w którym każdy z graczy dysponuje inną mocą specjalną. Na pewno urozmaica to rozgrywkę, ale wydaje mi się, że umiejętności nie są do końca zbalansowane i niektóre są zdecydowanie bardziej przydatne od innych. Jest to minus jeśli wszyscy gracze są na tym samym poziomie i nie ma sensu dodawać nikomu przewagi.  Z drugiej strony jest to fajny sposób na sprawdzenie swoich umiejętności w mniej korzystnych warunkach.

W przypadku Przepowiedni trzeba koniecznie wspomnieć o komponentach.  Karty są naprawdę czytelne i ładnie wykonane, zwłaszcza świątynie, które są klimatyczne i kojarzą mi się trochę z kartami tarota. Dostajemy również mini planszę do zaznaczania punktów, zestaw akrylowych, wielokolorowych kryształków, drewniane pionki graczy oraz elementy do oznaczania złamanych klątw. Wszystko wygląda jakby pochodziło z jakiejś większej produkcji, a nie gry mieszczącej się w pudełku 19×13,5 cm. Mam tylko lekkie zastrzeżenia do kolorów pionków graczy, które są po prostu nijakie.

Przepowiednia jest dość szybką grą, zasady nie są na tyle skomplikowane żeby powodować przestoje. Chyba że zdarzy nam się gracz myśliciel. Wtedy możemy zatęsknić do gier z symultanicznym ruchem. Gra ma proste i przejrzyste zasady, a jednocześnie stawia gracza przed zaskakująco dużą ilością wyborów. Czy dążyć do jak najszybszego złamania wysoko punktowanych klątw, a może do zdobycia przewagi na dodatkowo punktowanych Świątyniach wskazanych przez karty celów? Czy próbować zdobywać takie same runy ze względu na możliwość stworzenia z nich silnych kombosów, czy iść w różnorodność dającą punkty na koniec gry? Jak ruszyć się aby zyskać to, co nam potrzebne, a może przy okazji przyblokować przeciwnika? To tylko niektóre z pytań, jakie będziemy zadawać sobie w trakcie gry. W Przepowiedni poza rozkładem run nie ma praktycznie żadnego elementu losowego. To od nas zależy jak będziemy grać, w jakim kierunku pójdziemy i czy zrealizujemy to, co sobie zaplanowaliśmy.

Aż dziw bierze, że w tak niewielkim pudełku znajdziemy grę, która łączy w sobie wiele różnych mechanik, daje tyle możliwości, wyborów i kombinowania. Zdarza się, że nadmiar mechanik powoduje, że gra staje się przesadzona i mało strawna dla graczy. W Przepowiedni wszystko jest na swoim miejscu i dobrze ze sobą współgra. Bardzo się cieszę, że Lucrum Games zaczęło wydawać gry wydawnictwa Emperor S4. Tajne Agentki, Przepowiednia, Panaceum (o którym już niebawem) – jak na razie żadna z tych gier mnie nie zawiodła.

 

+wykonanie komponentów

+małe pudełko z wielką grą

+/- „pasywna” negatywna interakcja gdy ktoś złamie klątwę tuż przed nami

-liczyłam na trochę więcej klimatu



Grę Przepowiednia kupisz w sklepie

Ogólna ocena (8,5/10):

Złożoność gry (5/10):

Oprawa wizualna (9/10):

Dziękujemy firmie Lucrum Games za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*