Home / GF Express / GF Express: Nowy wspaniały świat (It’s a Wonderfull World)

GF Express: Nowy wspaniały świat (It’s a Wonderfull World) Gorące wrażenia po pierwszych rozgrywkach

Wydawca gier planszowych FoxGames, Marek Baranowski oraz Ania Kietzman opowiadają nam o swoich planach wydawniczych na przyszły rok

W miniony weekend mieliśmy okazję dowiedzieć się…

Co wydawnictwo Fox Games planuje na następny rok?

Możemy się zatem spodziewać nowych książek interaktywnych (seria Dziennik 29), komiksów paragrafowych (będzie m.in. kolejny Sherlock Holmes, a także komiks – też z Sherlockiem –  w który będziecie mogli zagrać we czworo! a każdy z was dostanie swoją książkę do ręki!), gier z serii Escape room (kolejne tytuły klasycznego Deckscape, ale też będą takie z nowym podejściem do tematu nieco przypominające – przynajmniej w teorii – Sherlocka od Naszej Księgarni).

Będą oczywiście dodatki do gier (Wielka Pętla, Sagrada). Już niedługo zoabaczycie też Kingdomino Duel (wersja roll&write klasyku – jedna z lepszych wykreślanek jakie powstały).

W tym roku zagramy wreszcie w Londyn oraz Iluzję (możesz zobaczyć nasze wrażenia z Iluzji w relacji z tegorocznej ZjAvy),

Z ciekawostek klimatyczno-mechanicznych czekamy na Boski pstryk (jak sam tytuł wskazuje – pstrykanka), Najlepszą grę o kotach, w której będziecie zbierać zestawy dla swoich kocich pupili oraz grę, w której rysujecie na… kostkach (Roll Doodles). Powróci też Straszny dwór w swojej pierwotnej postaci, czyli Zombie Kids ale w wersji … Legacy (no, to musi być ciekawe ;))

W niektóre zapowiedzi wydawnicze udało nam się zagrać i w najbliższych dniach będziemy się nimi z wami dzielić. Dziś wrażenia z Nowego wspaniałego świata:

Jakaż to radość żyć w świecie, gdzie każda decyzja naszych ukochanych, mądrych i charyzmatycznych Przywódców jest podyktowana troską o szczęście i dobro ludu. Wszyscy stworzyliśmy ten Nowy Wspaniały Świat na fundamentach postępu i pokoju. Zjednoczeni w myśli, zjednoczeni w czynie!

Nowy wspaniały świat (It’s a Wonderfull World)

Hit Kickstartera 2019 w kategorii gier ekonomicznych. Od 1-5 graczy, wiek 12+, czas gry ok. 1 godziny. Frédéric Guérard nie zaprojektował wielu gier, ale możecie go kojarzyć z wydanego u nas niedawno Ilôsa.

Nowy wspaniały świat to na pierwszy rzut oka połączenie 7 cudów świata (draft) i 51. stanu / O:NI (produkcja, umowy, wielofunkcyjne karty).

Nowy wspaniały świat. Na kartach zbieramy surowce potrzebne do budowy. Jak uzbieramy je wszystkie, to budowa automatycznie się zakończy i zacznie dla nas produkować.

Na początku każdej rundy draftujemy karty. Jednak wszystkie karty zagrywamy / sprzedajemy za surowce dopiero wtedy, gdy draft dobiegnie końca, a więc będziesz miał w ręku wszystkie wybrane karty zanim o czymkolwiek zdecydujesz. Część możesz zagrać, aby rozwinąć swoje imperium produkcyjne, część możesz odrzucić za surowce, które to surowce posłużą do budowy zagranych wcześniej kart. I to robimy wszyscy w tym samym czasie, co jest po prostu  piękne, bo nie ma żadnych przestojów w tej fazie. W następnej zresztą też.

A następna faza to produkcja. I to jest twist tej gry. Surowce produkują się „po kolei” od szarego, przez czarny, zielony, żółty aż po niebieski na samym końcu. Wyprodukowane surowce musimy od razu przypisać wolnym polom na kartach. Nie ma fazy budowy, jeśli któraś z zagranych kart otrzyma wszystkie surowce, automatycznie zostanie zbudowana i będzie działała jak umowy w O:NI – w fazie produkcji (a ta produkcja cały czas trwa) będzie przynosiła surowce. Więc jeśli wyprodukowanie szarego surowca pozwoli na wybudowanie (skończenie) budynku, który produkuje czarny surowiec, to on się „odpali” jeszcze w tej rundzie! To pozwala na tworzenie fajnych kombosów. Do tego niewykorzystane surowce zostają zamrożone (nie można ich potem wykorzystać) ale za to jak się ich zbierze aż 5 to zamieniają się w jokera (czerwony surowiec) i można go gdzieś dołożyć. A czasem nawet gdzieś, gdzie jest explicite wymagany.

W trakcie gry będziemy też zdobywać żetony generałów za przewagi w fazie produkcji (przewagi w produkcji konkretnego surowca). Każdy taki żeton to 1PZ na koniec gry, ale też trafiają się karty, które dają dodatkowe punkty za te żetony.

Surowce

Kolejne karty powędrowały pod planszetkę gracza powiększając moją produkcję.

Gramy cztery rundy a punktujemy z wybudowanych kart, z generałów oraz dodatkowych efektów na kartach (np. za posiadanie określonych żetonów czy konkretnych kolorów kart). Gra się płynnie, nie ma downtime’u.  Czuć, że się rozwijamy, coraz więcej produkujemy. Niestety nie tylko my, nasi przeciwnicy również. Zatem wkurzają nas przewagi innych graczy (więc i emocje są).  Cieszą ładne komponenty gry.

Jest dobrze. A nawet więcej niż dobrze. Jedyne co mogę po tej pierwszej rozgrywce zarzucić to kompletny brak klimatu. Ale czy w dobrym, ekonomicznym euro potrzebny jest klimat?

Ink: Nasza testowa partia była graniem w ciemno, i nie mam tu na myśli żadnej metafory, a warunki oświetleniowe, które miały dość znaczący wpływ na przejrzystość rozgrywki. Karty w Nowym wspaniałym świecie mają na sobie sporo informacji, a zasoby różnią się jedynie kolorami, co w półmroku sprawia spore kłopoty przy ogarnięciu własnego tableau, a co dopiero zerkaniu, co robią przeciwnicy. A co to za draft bez odbierania przeciwnikom dostępu do tego, czego potrzebują?  Na skutek tego można na przykład przez pomyłkę podać w ostatniej rundzie yoszowi kartę, która zapewni mu 1/3 jego punktów, bo się nie zauważyło, że zbiera „zielone”… Ale co do samej gry, to całkiem sympatyczny draft, w którym na początku wydaje się, że niewiele da się w nim zdziałać i że będzie szarpaniem się o jakieś skrawki zasobów, a pod koniec wszystko rozkręca się i nagle stawiamy cztery budynki podczas jednej rundy. Co jest całkiem przyjemne. Jednak żeby powiedzieć więcej muszę koniecznie zagrać w normalnych okolicznościach wizualnych, do czego z chęcią będę dążył.

Ciuniek: Nie lubię popadać w hurraoptymizm po pierwszej partii, ale po cichutku liczę na to, że ten tytuł będzie miał nogi i nie skończy się na kilku rozgrywkach wyczerpujących temat do cna. Bardziej skomplikowane gry draftowe przyzwyczaiły nas do tego, że żeby pokazać i poczuć rozwój tego co się dzieje na stole karty muszą być podzielone na zestawy odpowiadające wcześniejszym i późniejszym rundom. Tylko wtedy da się ładnie zbalansować rozkład kart oraz ich koszty i płynące z ich zagrania korzyści. Takie 7 Cudów robi to na przykład dobrze i nikt nie wymyślił jeszcze jak to zrobić lepiej. A teraz wchodzi gra of Foxa i zdaje się pokazywać, że w tak zaprojektowanym systemie zawsze da się coś ulepić. Fajnie. A teraz grajmy szybko zanim dotrze do nas, że to tylko suche zamienianie kolorowych kostek w inne kolorowe kostki!

Jakby ktoś nas jeszcze nie rozpoznał: Ink + Yosz :)

Ginet: Obok London chyba najbardziej gamerska z gier zapowiedzianych na rok 2020 przez Fox Games. Podwaliny gry są bardzo proste. Draftujemy karty od 7 do 1, a na koniec rundy decydujemy, które z nich przeznaczymy na projekty, a które sprzedamy za surowce. Początkowe rundy są bardzo szybkie, bo dzielimy karty nieco „na czuja”, jednak już trzecia i czwarta runda dają sporo do myślenia, które karty wybudować, a które odrzucić, przez co trafiają się lekkie przestoje. Niemniej jednak gra i tak zamyka się w bardzo przyzwoitym czasie około 40 minut, dzięki czemu może stanowić  konkurencję / alternatywę dla 7 cudów świata. Trudno powiedzieć, żebym był po pierwszej rozgrywce oczarowany, ale grało się bardzo przyzwoicie i na pewno będę miał ten tytuł na radarze w najbliższym roku.

 

2 komentarze

  1. Avatar

    ,, Takie 7 Cudów robi to na przykład dobrze i nikt nie wymyślił jeszcze jak to zrobić lepiej. ”

    Psst – jest Greed od wielu lat od Donalda X. i radzi sobie w podobny sposób jak NWŚ – nie każda karta dobrana musi zostać zagrana natychmiast. :)

    • Maciek
      Maciek "Ciuniek" Poleszak

      Greed też robi bardzo dużo rzeczy dobrze. Jednak kluczowa w NWŚ nie była dla mnie sama możliwość przetrzymania karty na później, ale opcja wykorzystania karty jako zasobu. Nawet takiej, której „budowa” już się rozpoczęła. Wklikuje to wszystko na swoje miejsce i zazębia się jak trzeba.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Sanctum – zostań chwilę i posłuchaj

Wiecie, ile godzin spędziłem łącznie grając we wszystkie istniejące wersje Diablo? Pewnie nie wiecie, ja też nie wiem i czasem myślę, że ta niewiedza to bardzo pożądany stan. Mam bowiem podstawy sądzić, że pozyskanie tej informacji byłoby dla mnie przykrym zderzeniem z rzeczywistością. Bez niej natomiast mogę łudzić się, że liczbę tę da się zapisać trzema cyframi. Co najprawdopodobniej nie jest prawdą. Ten akapit oczywiście nie ma żadnego sensownego związku z poniższym tekstem, tak samo, jak gra Sanctum nie ma nic wspólnego z serią Diablo. A Sanctum nie brzmi nawet podobnie do Sanctuary.