Zamienniki komponentów do Horror w Arkham: Gra Karciana od CubicRobin.
Sezon na Horror w Arkham jest już w pełni, a będzie tylko lepiej. Po premierze nowego zestawu podstawowego i talii badaczy, wszyscy fani wyczekują pierwszej kampanii w tym cyklu wydawniczym. To dobry moment, by zapanować nad grą, zanim wrzucimy do pudełka kolejne karty i rozszerzenia. Dziś prezentujemy insert i ulepszenia od niezastąpionej CubicRobin!
Pimp my Arkham 3.0
O tym, że Horror w Arkham ma wysoki współczynnik pimpowalności, pisaliśmy już przy okazji wcześniejszych recenzji.
Nie miałem jednak przyjemności prezentować insertu, ani tym bardziej komponentów, które nie tylko zamieniają kartonowe żetony na plastik czy metal, ale wręcz nadają im zupełnie nową formę. Dziś to się zmienia.


CubicRobin wzięła na siebie zadanie stworzenia lepszej formy organizacji, niż obecny w nowej edycji, papierowy insert. Można cenić jego ekologiczne walory, ale pod względem praktycznym zabiera on sporo miejsca na „powietrze”. Miejsca, które przecież moglibyśmy jakoś wykorzystać!


Otrzymujemy więc organizery na karty, ze sporym zapasem na kolejne talie czy pojedyncze scenariusze, a także puzderko na żetony zasobów, Zagłady/Wskazówek i łączników między obszarami. Nawet worek Chaosu otrzymał dedykowaną przegródkę. Wszystko gotowe, by wyjąć z pudełka, ustawić w zasięgu ręki i po prostu korzystać, bez zaburzania rytmu naszego śledztwa.
Diabeł tkwi w szczególe
Jako alternatywę dla kartonowych żetonów mamy tu plastyczne i nieco większe znaczniki drukowane w 3D. Skrzynie z zasobami wystają teraz ze stołu w małych stosikach, strzałki bardziej odznaczają się na stole, a Zagłada/Wskazówki wyglądają niemal jakby były haftowane.
Szczególnie te łączniki między lokalizacjami zwróciły moją uwagę – bardziej niż oryginalne i nawet bardziej niż te metalowe, które pojawiły się w mojej recenzji HwA. Są po prostu duże, odstają od płaskich kart i stały się podstawowym elementem mojego zestawu.



CubicRobin idzie o krok dalej z komponentami, które w świecie Arkham są dla mnie nowością. Dotychczas poruszanie się po mapie i status badacza oznaczaliśmy dwustronnym portretem. Teraz możemy na początku swojej tury dosłownie zabłysnąć, by zaraz po niej zgasnąć i ustąpić miejsca innym. Poznajcie… latarki badaczy!
Miniaturyzacja i ledyzacja pozwoliły na stworzenie maluteńkich latarek, które przekręcone zapalają się lub gasną. Z łatwością możemy też wymienić w nich bateryjki. Od dawna czułem, że Horror w Arkham powinno się rozgrywać przy świetle świec – ale praktykalia takiego rozwiązania są raczej kłopotliwe. Teraz możemy nieco doświetlić sobie sytuację na stole, nie zapalając górnych świateł!
A co z amunicją w naszej broni? Wśród usprawnień CubicRobin znajdziemy też miniaturowe rewolwery, które możemy przeładowywać i rozładowywać, by odzwierciedlać aktualny ich stan. I znowu, prosty zabieg, interesująca forma i kolejny stopień immersji – wyższy, niż w przypadku umieszczania na broni żetonów Zasobu.
Trzecim rozwiązaniem, znanym już z innych gier i produktów, są liczniki zdrowia i poczytalności. Dedykowane każdej z klas i odpowiednio oznaczone jej emblematem, stanowią praktyczną alternatywę dla stosików serc i mózgów, do których byliśmy przyzwyczajeni.
Jedynym, co może trochę zaburzać obraz całości, są dość intensywne kolory wszystkich tych gadżetów. Nieco wypłowiała, stonowana kolorystyka oryginalnych komponentów bardzo mi siedzi: cała gra jest mocno vintage’owo wystylizowana. Na tle kart jasne barwy wyróżniają się w sposób, który nie do końca pasuje do całości. Można w technologii 3D robić naprawdę kosmiczne rzeczy, a filamentów jest do wyboru więcej, niż czasu na ich wykorzystywanie. Mam więc cichą nadzieję, że w ofercie pojawią się też wersje bardziej spójne kolorystycznie z vibe’m gry.
Wisiory Chaosu
Społeczność arkhamowa wyraziła ostatnio przykre zdziwienie jakością żetonów Chaosu zaprezentowanymi przez Gamegenic. Oryginalne, tekturowe tokeny mają tendencję do ścierania, a worek niestety jest mocno eksploatowany. Akrylowe alternatywy jawiły się jako manna z nieba. Niestety, wystarczyło parę rozgrywek, a akryl zaczął się dizwnie kruszyć. Jeśli więc szukacie innych opcji niż karton, kapsle numizmatyczne czy akryl – może te żetony przypadną Wam do gustu?
Kolorystyka, ponownie, jest inna od tego, do czego nawykliśmy, ale pomaga nieco rozróżnić żetony od siebie. Komponenty są do tego dość lekkie, przyjemnie się mieszają i zajmują mniej miejsca, niż kapsle numizmatyczne. Nie przekonuje mnie lawendowy worek, ale przecież zawsze mamy do wyboru ten oryginalny, prawda?
Ostatnim gadżetem, zupełnie opcjonalnym i raczej przeznaczonym do dekoracji, niż wzmagania rozgrywki, jest ramka na ukochany przez wszystkich żeton Chaosu Ostatecznego – ten, co niejeden plan w zarodku ubił:
Nie lękajmy się jednak – ma on też pozytywną stronę!
Ta rameczka zamyka wisior między dwoma arkuszami delikatnej, ciasno przylegającej folii. Jeśli ktoś ma na półce małą kapliczkę ku czci Cthulhu lub innego ulubionego Przedwiecznego – może w niej umieścić również i ten amulet. Kto wie, może przyniesie nieco szczęścia w kolejnych rozgrywkach?
Przedwieczne filamenty i inne lamenty
Sporo jest możliwości, by Horror w Arkham upiększyć. Rozbudować. Uplastycznić i upraktycznić.
Każdy ma swoje preferencje – nawet w mojej grupie. Dochodzi do dość komicznej sytuacji, w której jeden przynosi znaczniki akrylowe, drugi znaczniki metalowe i złocone żetony do worka Chaosu, a trzeci maty. Robi się na stole bardzo różnorodnie, prawie jakbyśmy grali w różnych systemach walutowych jednocześnie.
Gorąco jednak zachęcam do poszukiwań własnego zestawu. Horror w Arkham aż się prosi o rozmaite gadżety wzmacniające klimat, podkręcające sensoryczność i wzmagające immersję.
Te od CubicRobin znajdziecie w jej sklepie na platformie Etsy.
Dziękujemy firmie CubicRobin za przekazanie gry do recenzji.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony























