🔍 SZUKAJ
Home | Katalog gier - recenzje | Gry dla graczy | Black Rose Wars: Rebirth – róże dwustronnie kolczaste

Black Rose Wars: Rebirth – róże dwustronnie kolczaste [Współpraca reklamowa z Ludus Magnus Studio] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Black Rose Wars: Rebirth od Ludus Magnus Studio.

W wielkim, czarnym pudle kryją się rzeczy tajemnicze. Magowie najróżniejszych szkół. Sekretne pomieszczenia wszelakiej maści. Demony i potwory gotowe, by zstąpić na ziemię i siać spustoszenie. Groźne zaklęcia i najróżniejsze inkantacje.

Zdmuchnijmy z wielkiego, czarnego pudła warstwę kurzu i spróbujmy odcyfrować skryte w nim zwoje i opasłe tomy.

Trzecie narodziny Czarnej Róży

Nie jestem na bieżąco z BRW. Do tego stopnia, że ominęła mnie wersja pierwotna, a wersja Rebirth dociera do mnie z, bagatala, 3-letnim opóźnieniem. Proszę wybaczyć opieszałość – już nadrabiam zaległości.

Z lotu kruka, Black Rose Wars: Rebirth to swoisty festiwal magicznej rywalizacji. Od 1 do 4 graczy wciela się tu w potężnych magów, spierających się o dominację nad Lożą Czarnej Róży. Centralną osią zabawy jest zarządzanie ręką pełną kart z zaklęciami. Każde z nas zbuduje tu własny grymuar czarujących inkantacji, do wykorzystania w rundzie. Nasza swoboda jest racjonalnie ograniczona – wszystko musimy zaplanować z wyprzedzeniem. Nie tylko jakie zaklęcia, ale i w jakiej kolejności będziemy je uruchamiać. Potem pozostaje tylko obserwować, jak nasze precyzyjnie utkane strategie zderzą się z tym, co utkali przeciwnicy.

W każdej turze będziemy też poruszać się po losowo rozłożonych pomieszczeniach, zmienianych pod wpływem magii i tworzących żywe pole naszej bitwy. Każda komnata/kafelek to nowa akcja do wykorzystania i nowa opcja do przemyślenia.

I w tych dwóch warstwach – czasowej i przestrzennej – będziemy budować swoją potęgę.

Maga oko sukkuba tuczy

Od pierwszego ruchu gracze wiedzą, że w BRW:R nic nie jest oczywiste.

Rundy zaczynamy od prób jasnowidzenia. Gdzie pójdą wrogowie? Jak spróbują nam przeszkodzić? Jakie pułapki możemy na nich zastawić? Chociaż mamy tu sporo zaklęć-reakcji, to większość naszej gry wymagać będzie swoistego programowania akcji. Dwustronne karty Zaklęć dają nam margines do prób, ale raz wybranej karty nie możemy już zmienić, ani obrócić. Ten specyficzny rodzaj magicznego push-your-luck bardzo mi siedzi. To proporcjonalna mieszanka dobrze wydedukowanej rozwagi z klasyczną brawurą. Można tu grać ostrożnie i nie szarżować, albo wręcz przeciwnie: z okrzykiem „Leeeerooooy Jenkiiiiiins!” na ustach ruszyć rundzie na spotkanie, licząc na szczęśliwy splot wydarzeń… i pokładając ogromną wiarę w swoich zdolnościach taktycznych.

Te bardziej standardowe akcje – jak korzystanie z komnat czy rozsiewanie swoich znaczników Niestabilności, by zdobywać Punkty Mocy – są proste w realizacji. Cele indywidualne wymagają uważności, bo łatwo o nich zapomnieć i przegapić ich triggery.

Walka z innymi graczami wymaga już większej finezji. Intensywne, momentami wręcz spektakularne pojedynki między magami to miejsce, gdzie Black Rose Wars: Rebirth błyszczy najjaśniej. Dobrze zastawione pułapki, świetnie wyliczone riposty, sprytnie przywołane Ewokacje (czyt. minionki) i potężne kombinacje Zaklęć to źródło niesamowitej radochy. A z racji, że nie da się tu delikwenta ubić na amen, to będziemy mieć wiele okazji, by tę satysfakcję poczuć.

Dzięki sporej liczbie szkół magii do wyboru, gracze mogą stworzyć naprawdę unikatowe buildy. Każdy miks kart (które zdobywamy systematycznie w trakcie gry) pozwoli nam na inny styl gry, pełen niespodzianek i nowych kombinacji ruchów, które zaskoczą nas niemal tak samo, jak naszych przeciwników. Jest tu ogrom rzeczy do odkrycia i gwarantuję, że nawet najbardziej konserwatywni gracze będą tu wciąż znajdować nowe ścieżki.

Komnata nr 237

Grając w Black Rose Wars: Rebirth nie mogłem oprzeć się podobnym wrażeniom, jakie towarzyszyły partiom w The Breach. Obie gry są jak lizaki z gumą do żucia. Wkoło jest pełno niezdrowego cukru, a wszystkich i tak najbardziej interesuje sam środek.

To niekoniecznie wada, a raczej cecha obu tytułów. Być może gra o napierdzielaniu czarami w konkurentów byłaby zbyt jałowa. Może łączenie sześciu szkół magii w nieco nieprzewidywalne, ale raczej wybuchowe decki to za mało. Niestety, nie przekonamy się o tym, bo kolejna wersja gry musiałaby nosić tytuł Black Rose Wars: Reinkarnacja.

Łamigłówka, w której próbujemy składać czary w druzgocące sekwencje, jest świetna. Można argumentować, że szkół i czarów jest za dużo, by efektywnie nimi grać. Dociąg nowych kart jest przy tym mocno losowy – co turę wybieramy 2 karty z czterech. A to dopiero wierzchołek góry lodowej zwanej Losowością. Rozkład komnat, karty czarów, wydarzenia, questy… często zawierzamy tu ślepemu losowi.

Te questy zresztą… są takie średnio zgrzewające. Bo chociaż spektrum możliwości jest ogromne, to może nam się trafić np. zadanie typu „Aktywuj pomieszczenie: Obserwatorium”. A Obserwatorium jest na drugim końcu mapy. Albo możemy trafić „Wpadnij w 3 pułapki w jednej rundzie”, co w zależności od liczby graczy może być trudnowykonalne lub praktycznie niewykonalne. Dla „balansu” mamy jeszcze zadania jak „Rzuć zaklęcia z 3 różnych szkół” albo „Wykorzystaj dwie akcje na atak, ale nie na ruch”. Sami widzicie, jaką różnicę robi dobrze dociągnięty quest.

Loża, labirynt, litania

Chciałbym mój napisać, że klimat wylewa się z gry na lewo i prawo, a każda potyczka to nowa, magiczna opowieść.

Niestety. Gra jest bardziej mechaniczna, niż tematyczna, i jeśli czujemy się tu magiem, to raczej ze Szkoły Wielkiej Kalkulacji.

Ale to nie jest duży problem. Black Rose Wars: Rebirth daje graczom do rąk zaklętą kostkę Rubika. I owszem, jest ona z początku dość mocno pomieszana, nie wszystkie ścianki od razu widzimy, a niektóre części w ogóle nie chcą się obracać. Ale i tak chce się nią trochę pokręcić. Choćby po to, by zobaczyć jakie dziwactwa tym razem uda nam się wykręcić.

Prosty zabieg sprawia, że choć gramy o wysoką stawkę, to możemy pozwolić sobie na błędy. Śmierć nie jest tu końcem życia – a jedynie małym resetem. Wracamy do czarodziejskiej kanciapy w rogu i już po chwili możemy znów hasać po planszy, siejąc taki sam zament.

Gra zyskuje dzięki temu na sprężystości i dynamice. BRW:R jest silnie konfrontacyjne i brak tej ostatecznej kary – eliminacji z gry – nadaje tej konfrontacji niecodziennego rysu. W zestawieniu z koktajlem, jaki możemy przyrządzić w naszej talii, tworzy to mieszankę zachęcającą do zabawy, eksperymentów i dają ogromną satysfakcję, ilekroć zadziała sprytnie zastawiona pułapka lub trafimy kogoś w szczękę mocarnym zaklęciem. Gdyby nie te szaty i zwoje pomyślałbym, że walczymy tutaj w oktagonie, testując granice możliwości MMA.

Warto tu podkreślić, że przywoływane Ewokacje dają nam jeszcze dodatkowy wymiar do planowania. Kręcące się po mapie stwory i wzmacniające nas totemy to kolejne sposoby, by złapać przeciwników w sidła, zapędzić w róg i sprać na kwaśne, lśniące krwistą magią jabłko. Przy większej liczbie graczy plansza szybko zapełnia się figurkami i na sercu robi się jakoś przyjemniej: elektryczność wisi w powietrzu, zaraz zacznie się dziać, zaraz ktoś kogoś czymś nieprzyjemnie zaskoczy.

Obyśmy znaleźli się po dobrej stronie tego zaskoczenia!

Dwa bileciki do Szkoły Magii dla państwa?

Gdyby z Black Rose Wars: Rebirth pousuwać trochę mechanizmów i odjąć jej nieco skali, można by skroić z niej naprawdę ciekawą, solidną grę. W obecnej postaci panuje tu jednak niemal barokowy przepych i „nadprodukcja”. Wielkie, czarne jak obsydian pudło, pełne kart i figurek robi wrażenie, jednak szczegóły miejscami kłują w oczy. Obok świetnych, klimatycznych ornamentacji i solidnych, choć nie zawsze pięknych ilustracji, mamy zatrzęsienie prostych, niepasujących do reszty ikon.

Do figurek mamy specjalne podstawki, które nie zawsze pasują i zostawiają luz, a czasem – pasują aż za bardzo, nie chcąc oddać nam drogocennej figurki.

Nie pasuje też instrukcja: długa, a i tak pozostawiająca niewyjaśnione kwestie, które trzeba konsultować z BGG. A do tego pozbawiona indeksu. Najwyraźniej magowie nie potrzebują takich akcesoriów.

Kolejna cecha, która może być wadą – to gra tym ciekawsza, im bardziej ograna w ekipie. Ciężko jest usiąść z „nowym”, wyłuszczyć mu pokrótce, że „w tej talii będzie dużo rozstawiania pułapek, a w tej dużo zadawania sobie samemu obrażeń” i oczekiwać, że zaraz zbuduje satysfakcjonujący grymuar.  Black Rose Wars: Rebirth pozwala rozwijać skrzydła coraz szerzej i szerzej, ale wymaga regularnych partii. Balansowania szkół. Świadomości talii i tego, jak nawzajem mogą się uzupełniać. Wyczucia mechanizmów pobocznych jak questy czy eventy.

Z początku gra może wydawać się niepenetrowalnym gąszczem przypadkowych zbiegów okoliczności. Miejscem, w którym nade wszystko rządzi magia chaosu. Miejscem, do którego trzeba regularnie wracać, by się w nim nie zgubić.

Sakrament Św. Róży

Drobne i większe narzekania na bok – uważam, że Black Rose Wars: Rebirth to solidna, interesująca gra, która mogła być wielka, gdyby trochę przyciąć w niej tłuszczyku. Trochę mniej setupu, mniej dzielenia talii na fazy Księżyca, a ciut więcej skupienia na efektywnym i efektownym czarowaniu – tu mogłoby zadziać się coś naprawdę wyjątkowego.

W obecnym kształcie, BRW:R stoi w rozkroku między dwoma trendami. Z jednej strony kickstarterowo-bogackość i rozmach, z drugiej trudna rzeczywistość, w której gry są ogrywane 2 lub 3 razy i ustępują miejsca kolejnym nowościom. Ja niestety nie jestem typem gracza lifestyle’owego i trudno mi wejść w jeden tytuł na tyle mocno, by regularnie go ogrywać. A tu gra ewidentnie potrzebuje regularności, by móc docenić jej niuanse i świadomiej korzystać z mechanizmów.

Jeśli jednak nie przeszkadza Wam zanurzenie w nieco nieprzewidywalnym tyglu taktyki, interakcji i dobrze wymierzonej złośliwości – i nie przeszkadza Wam dość wysoki próg wejścia – to można w Black Rose Wars: Rebirth nurkować bez myślenia o przyszłości, regularności czy stałej grupie.

Bo czasami po prostu potrzeba gry, w której można przysmażyć koledze tyłek kulą alchemicznego ognia.

Zalety:
+ szeroka gama zaklęć i szkół magii, które można dowolnie łączyć
+ prężny mechanizm do eksperymentów i combosów, podnoszący regrywalność
+ ciekawy system pozwalający „wrócić” po śmierci
+ niewidzialny, ale odczuwalny i wciąż obecny przeciwnik w postaci Czarnej Róży

Wady:
– wysoki próg wejścia przez nadmiar mechanizmów, submechanizmów i sytuacji wymagających konsultacji z instrukcją (i BGG…)
– solidna dawka losowości
– niepiękna ikonografia i niedopasowane podstawki pod figurki

Personalizowana playmata dzięki uprzejmości Playmaty.pl

 

 



Dziękujemy firmie Ludus Magnus Studio za przekazanie gry do recenzji.


 

Ogólna ocena (7/10):

Złożoność gry (8/10):

Oprawa wizualna (6.5/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Dobry, solidny produkt. Gra może nie wybitnie oryginalna, ale wciąż zapewnia satysfakcjonującą rozgrywkę. Na pewno warto ją przynajmniej wypróbować. Do ulubionych gier jednak nie będzie należała.

Przydatne linki:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings