Home / Recenzje / Gry logiczne / Tantrix

Tantrix

Gry logiczne możemy podzielić na klasyczne – w których najważniejsze jest przeliczanie i logiczne myślenie, oraz logiczno-losowe. W tych drugich pojawia się miejsce na element szczęścia. Dobrze wyważona gra logiczno-losowa mimo tego elementu zmusza gracza do przemyślenia swoich ruchów, strategii postępowania. Zdarza się, że nie zawsze wygrywa gracz lepszy (element szczęścia), ale przy dobrze zaprojektowanej grze, wygrana słabszego występuje rzadko. Tym razem chciałem przedstawić grę, która wpisuje się właśnie do kategorii gier logiczno-losowych.

Z grą Tantrix, bo o niej mowa, zetknąłem się już jakiś czas temu. Przy okazji przeszukiwania Internetu znalazłem opis ciekawej gry logiczno-losowej. Zabawa polegała na układaniu sześciokątnych płytek z naniesionymi na nie kolorowymi liniami. Gracze na przemian wykładają elementy łącząc linie według kolorów i starają się ułożyć z nich jak najdłuższą drogę. To jedno zdanie przedstawia zasady świata Tantrixa. Ku memu zaskoczeniu instrukcja do gry, którą sobie ściągnąłem zajmowała więcej niż jedną stronę… dokładnie 48 stron!

Prócz opisanej przeze mnie powyżej zasady, pojawiły się „wyjątki”.
Powiem szczerze, lubię gry, w których w sposób prosty i jasny przedstawione są zasady. Wyjątków w instrukcji powinno być jak najmniej, powinny być jak najjaśniej przedstawione, naturalne dla rozwoju zabawy, a najlepiej nie powinno ich być wcale :)
Pojedyncza płytka jak napisałem wyżej ma kształt sześciokąta. Na każdej z nich znajdują się trzy linie w jednym z czterech kolorów: żółtym, niebieskim, czerwonym, zielonym.
 
Przykładowe płytki 

W zestawie do gry mamy 56 płytek. Każdy uczestnik zabawy losuje po 6, a reszta zostaje umieszczona jest w specjalnym woreczku. Gracze układają na przemian płytki, tak by poszczególne kolory przylegały do siebie i starają się ułożyć jak najdłuższą linię w swoim kolorze. Po wyłożeniu płytki, automatycznie dobierana jest kolejna, tak by mieć ich 6. Gra kończy się, gdy wszyscy gracze pozbędą się płytek. Wtedy następuje też liczenie punktów. Liczba elementów tworzących najdłuższy łańcuch w danym kolorze jest równa liczbie punktów, jakie zdobył gracz. Jeśli uda mu się połączyć dwa końce linii (stworzyć pętlę) to liczbę punktów mnożymy przez dwa. Przykładowo gracz żółty ułożył linie złożoną z 20 elementów – otrzymuje 20 punktów, gracz żółty pętle z 11 płytek – ma 22 punkty.
Do tego momentu wszystko jest jasne i naturalne. W instrukcji pojawia się jednak:
Miejsce przymusu. Co to jest? Miejsce przymusu to wolne miejsce ograniczone przez 3 płytki.

A,B,C – miejsca przymusu
W tym przypadku przyda się opis pewnego układu. Krawędź na lewo od miejsca przymusu A to krawędź kontrolowana.

W przypadku pojawienia się miejsca przymusu, gracz musi je wypełnić. Nie może zagrać w inne miejsce, jeśli ma płytkę pasującą do miejsca przymusu. Kolejność wypełniania tych miejsc (jeśli gracz posiada kilka płytek pasujących w kilka miejsc), jest dowolna i zależy od zagrywającego.

Końcowa kolejność tury gracza jest następująca:

wypełnienie miejsca przymusu
wolny ruch
w przypadku pojawienia się miejsca przymusu, należy je wypełnić
ruch przechodzi na kolejnego gracza
Przy okazji wolnego ruchu gracz może ustawić swoją płytkę w dowolnym miejscu, którego nie dotyczą ograniczenia. Mamy do czynienia z trzema zasadami ograniczającymi.

Nie wolno tworzyć takich miejsc przymusu, które ograniczone są tym samym kolorem z trzech stron.

Nie wolno kłaść płytki obok miejsca przymusu.

Nie wolno kłaść płytki na krawędź kontrolowaną.

Gdy w worku zabraknie płytek, możemy nie stosować się do zasad ograniczających (miejsca przymusu wykorzystujemy nadal).
Po zapoznaniu się z tymi zasadami nasunęło mi się pytanie. I po co to wszystko?? Czy nie lepiej byłoby pozostać przy prostych zasadach ruchu? Już po jednej rozgrywce pojawiają się odpowiedzi, a po kilku wszystko jest jasne.
Przede wszystkim pozostanie przy ogólnych zasadach doprowadziłoby do „zapychania” gry.Ale najważniejsze jest coś całkiem innego, rozsądne wykorzystywanie powyższych zasad daje nam spore możliwości…
Strategiczne

Miejsce przymusu to podstawowy element zabawy. Jego prawidłowe wykorzystanie decyduje o  naszej wygranej lub przegranej. Dzięki przemyślnemu ustawieniu płytki, możemy zmusić swoich przeciwników do wydłużenia naszej drogi, pozbycia się płytek, które im pasują, czy też wyłożenia kilku elementów w naszym ruchu.
Warto również grać tak, by jako pierwszy mieć wolny ruch po pozbyciu się płytek z worka. Możemy wtedy wykorzystać ograniczone do tej pory ruchy do naszych celów.
W Tantrixa grałem już chyba kilkadziesiąt razy (zarówno w sieci, jak i offline) i każda kolejna rozgrywka wnosi coś nowego. Instrukcja podaje przykłady prostych strategii rozgrywki, warto się z nią zapoznać. Może to duże słowa, ale muszę napisać, że Tantrix to…
Wybitna gra losowo-logiczna

Do tej pory prym w tego rodzaju grach wiódł u mnie Rummikub. Obecnie na czoło wysunął się jednak Tantrix. Możliwości taktyczne tego drugiego, wykonanie, grywalność to same plusy tej zabawy.
Wspomniałem o wykonaniu, więc wypadałoby napisać o tym kilka słów. Płytki Tantrixa wykonane są z bakelitu, a poszczególne trasy ręcznie malowane. Jakość produktu jest doskonała. Z jednej strony estetyka, z drugiej duża wytrzymałość. Czego chcieć więcej? Również woreczek, w którym przechowywane są płytki jest bardzo wytrzymały. Zestaw nie jest duży, bez problemu możemy wziąć go na dowolną imprezę czy wycieczkę.
Tu pojawia się pytanie. Dla kogo to wszystko? Mimo wydawałoby się dość zagmatwanych zasad, w Tantrixa mogą grać już kilkuletnie dzieci. Wypróbowałem zestaw na własnych pociechach. Moja młodsza córka ma 6 lat i bez problemu załapała zasady.
Gra w dużej mierze wymaga od biorących w niej udział wyobraźni przestrzennej. Jeśli gracz nie ma jej wyrobionej może mieć problemy, z drugiej strony grając w Tantrixa ćwiczymy tę cechę.
W Tantrixa możemy grać jako w grę rodzinną, ale również jako strategiczno-logiczno-losową grę o bardzo dużych możliwościach. Organizowane są Mistrzostwa Świata, Europy, rodzimy wydawca planuje również zorganizowanie Mistrzostw Polski, na razie on-line, ale może w przyszłym roku doczekamy się takich mistrzostw już bez pomocy komputera.
Wspomniana przeze mnie instrukcja opisuje również inne zabawy związane z zestawem Tantrix. Dokładny ich opis przedłużyłby i tak długą recenzję. Wspomnę tylko, że istnieją układanki, odkrywanki, gry dla jednej osoby. Są to niejednokrotnie świetne ćwiczenia przed prawdziwą grą. W sprzedaży są dostępne również pojedyncze zestawy układanek.

Pora na podsumowanie
Dla mnie osobiście Tantrix to gra bardzo dobra. Zachęcam do przetestowania swojej wyobraźni przy tej zabawie. Wykonanie, możliwości, miodność to niewątpliwe zalety tej gry.
Wersja, która jest obecnie na rynku ma numer 6, co świadczy o ciągłej pracy nad jej dopracowaniem. Te dopracowanie czuć w każdej rozgrywce.
Żeby nie było tak bardzo na plus, wspomnę również o wadach gry. Z jednej strony zasady, o których wspomniałem na początku. Pierwsze spotkanie z wyjątkami nie zachęca do gry, muszę jednak uczciwie napisać, że wśród dzieci, nie zauważyłem problemów z ich zrozumieniem. Bez problemu odnajdują miejsca przymusu, niejednokrotnie wskazują je dorosłym :) Druga wada to cena. Najtańszy zestaw Tantrixa z jakim się spotkałem kosztuje 89 zł. Mimo świetnego wykonania, to dość dużo.

Dodatkowe informacje na temat gry, oraz zabawa on-line na stronie: www.tantrix.pl.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

7 komentarzy

  1. Łukasz Pogoda

    Ja sam jak zobaczyłem tę grę, zapałałem chęcią jej nabycia… jednak cena mnie ostudziła. Wolę za te pieniążki nabyć tytuł z minimalną choć fabułą :)

    LMPozdrawiam!

  2. Avatar

    Zastanawiam się, jakby się samoróbkę tego robiło :P

    Bo gra, mimo że trudna jak dla mnie, warta jest świeczki, ale nie 90 zł.

  3. Adam Kałuża

    Jak już pisałem gra wydana jest rewelacyjnie, w Polsce jest tańsza niż np. w europie zachodniej, Czechach… ale 90 zl to 90.
    Mimo to jeśli ktoś lubi tego rodzaju rozgrywki, polecam.
    Gra świetnie nadaje się również do samotnej zabawy… jako jedna z nielicznych.

  4. Avatar
    Krzysztof Żurek

    Mam przed sobą wycinek z czasopisma ‚Problemy’ autorstwa Jacka Szczapy
    na temat Układanki Nieskończone, w tym czasopiśmie był taki dział kalejdoskop i tam była przedstawiona układanka autorstwa Jana Baranowskiego pt. „Układanki Nieśkończone” .Układanka zawierała 104 sześciokątne płytki wraz z książeczką – instrukcją. całośc nazywa się „Układanki Nieskończone” i była produkowana przez firme Trifolia. Miało się dystrybucją Stowarzyszenie Nauczycieli Matematyki Wartości dydaktyczne zostały juz docenione w Anglii gdzie ich produkcją zajmuję się podobne stowarzyszenie. I teraz trafiłem na gre tudziez układanke Tanrix, jedyna różnica między pierwowzorem jest że są ścieżki kolorowe i to że brakuje dwóch kostek z pierwowzoru, bardzo zapętlone. I pytanie kto był pierwszy ?

  5. Adam Kałuża

    Faktycznie ciekawe. Jaka data tych Problemów… czy możesz ten artykuł zeskanować i podesłać?

  6. Avatar
    Krzysztof Żurek

    Nie mam pojecia jak to zrobic. Wycinek pochodzi z przełomu lat 70/80.
    Proponuję odwiedzić najbliższą czytelnię,tam powinni mieć oprawione roczniki. Można tam znalezć zapomniane przez Boga i ludzi a naprawdę ciekawe rzeczy.
    Powodzenia.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*