Home / Wiadomości / Aktualności / Indiana Jones na planszy

Indiana Jones na planszy

The AdventurersAlderac Entertainment Group to wydawnictwo, które do tej pory skupiało się na wydawaniu gier fabularnych. Właśnie to dzięki nim zostały opublikowane takie gry jak Legenda Pięciu Kregów czy 7th Sea. Teraz AEG postanowiło wkroczyć na teren planszówek, i przy współpracy z włoskim Italian Dust Games, opracowało grę The Adventurers. Trzeba przyznać, że debiut odbywa się z potężnym przytupem, bo gra wygląda zabójczo. Przynajmniej wizualnie.

W grze wcielamy się w swego rodzaju Indianę Jonesa, który penetruje starożytną świątynie w poszukiwaniu skarbów. Dawne miejsce kultu jest jednak pełne pułapek i przeszkód, poczynając na zgniatających ścianach i rzece lawy, a kończąc na wodospadzie. To jeszcze nic, bo cały czas ściga nas kultowa kamienna kula, którą musimy unikać. Wszyscy znawcy Poszukiwaczy Zaginionej Arki mają na pewno przed oczami odpowiednią scenę. Wracając jednak do gry. Jeżeli naszemu poszukiwaczowi skarbów coś się stanie, to może powrócić na planszę i próbować szczęścia jeszcze raz.

The Adventurers

The Adventurers

Sama rozgrywka polega na tym, aby jak najbardziej się obłowić. Podróżując po świątyni możemy zbierać tyle cennych przedmiotów ile sobie życzymy, ale trzeba mieć na uwadze, że każdy z nich powoduje coraz większe problemy z poruszaniem. Tłumacząc to na mechanikę działa to tak, że co turę rzucamy pięcioma kostkami i za każdą wartość wyższą lub równą naszemu poziomowi obciążenia możemy wykonać jedną akcje.

The Adventurers

The Adventurers

W The Adventurers będzie mogło grać od 2 do 6 graczy, a czas rozgrywki wynosi 60 minut. Cena z powodu bogactwa elementów jest dość wysoka, bo wynosi aż 50$. Z zasadami możecie się zapoznać tutaj. Na ostatnim Gen Conie pojawił się mały nakład (sto egzemplarzy), ale światowa premiera ma się odbyć w październiku, podczas targów Spiel 09 w Essen.

pic499746[1]

The Adventurers

Ok, prawdopodobnie jest to głupia, losowa gra. Ok, skierowana głównie do dzieciaków. Ok, typowa amerykańska pozycja z przerostem formy nad treścią. Ale co tam. Podoba mi się. Chciałbym ją spróbować. Wygląda świetnie, a frajdy w imprezowym towarzystwie może być sporo.

[BGN]

6 komentarzy

  1. wygląda ładnie, ale 50$ to naprawdę sporo

  2. A ja chce ją mieć dla dwóch figurek.

    Jak ktoś chce kupić tą grę za 9.99 zł z 4 figurkami to proszę się zgłaszać.

    Do tego macie w cenie przyjemność zgadywania, których figurek nie będzie;)

  3. Gdyby od roku publikowal fragmenty grafik, projekty figurek w kolejnych stadiach i niektóre zasady, to cena byłaby w sam raz.
    Zresztą, to raptem 288 lokomotyw :P

  4. Gra rzeczywiście fajnie wygląda, choć wcale nie aż tak Jonesowo jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. ;)

    PS: dominusmaris, zaniskąś cenę rzucił.
    Umówmy się, że ja będę skupował wszystkie gry które wybrakowałeś, za 9,99 sztuka ;)

  5. „Teraz AEG postanowiło wkroczyć na teren planszówek” Myślę że postanowili wkroczyć na ten teren już wcześniej, chociażby grą TOMB, która zresztą była w tym roku nagradzana i nawet wspominano o tym:
    http://www.gamesfanatic.pl/2009/06/28/najbardziej-prestizowe-amerykanskie-nagrody-trafily-do/

  6. @zielu- Dałbyś sobie za ,,dychę” wcisnąć LNOE bez córki farmera i pielęgniarki?

    Przecież ta gra nie miałaby wtedy żadnego sensu!

    Karty ,,Osłonię cię moja piękna i dam się głupio zabić-by mógł potem z tobą spółkować ten idiota Fred” oraz ,,Skoro już jest taka piękna, gwiaździsta a przy okazji ostatnia noc na ziemi to może byśmy…” nie miałyby zastosowania…

    A przecież to na nie czekam za każdym razem! To wtedy czuję się jak Bond,
    James Bond.

    Bez fajnych lasek każda fabuła byłaby do chrzanu. Przecież dla kogoś chcemy być tym bohaterem.

    No chyba że ktoś lubi być bohaterem dla 10 spoconych facetów, którzy zaraz wytarzają go po murawie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*