Home / Recenzje / Gry dla dzieci / Planeta zwierząt – Świetlicowe potyczki cz. 8

Planeta zwierząt – Świetlicowe potyczki cz. 8

Planeta zwierzątWszyscy chyba pamiętamy Faunę, grę wiedzową o zwierzętach. Nie tylko wymagała ona znajomości zwierzaków, ich naturalnego środowiska i wymiarów, ale także w bardzo sprytny i przyjemny sposób włączała do tego konkursu na największego mądralę element strategiczny i mechanikę worker placement. Planeta zwierząt (z serii IQ Granna) korzysta z tego dziedzictwa pełnymi garściami, ale nie jest w żaden sposób kalką, klonem ani  przeróbką wielkiej poprzedniczki. Planeta poszła po prostu przetartym szlakiem, który pozwala dzieciom podobnie w bardzo przyjemny sposób poszerzyć swoją wiedzę i katalog zwierzątek.

W przypadku Planety mówimy o dzieciach w wieku 8+. Przy czym te najmłodsze mogą wymagać pomocy starszych osób, przynajmniej podczas pierwszej rozgrywki. Gra polega bowiem na przypasowywaniu kart zwierząt do odpowiedniego kontynentu, a dzieci w 2-3 klasie po prostu ich jeszcze nie znają. Ba! Dzieci w szóstej klasie potrafią mieć z nimi problem. Ale problem znika dość szybko, bo w końcu, ileż czasu może zająć zapamiętanie 6 nazw?

Kolory w rzeczywistości są nieco inne...

Kolory w rzeczywistości są nieco inne… (fot. Granna)

Warstwa wiedzowa w Planecie to 110 kart. Niektóre zwierzęta są bardzo egzotyczne i nawet dorosłym zdarza się o nich nie słyszeć. Obawiałam się na początku, że takie właśnie oryginalne indywidua zniechęcą dzieci, gdyż trudno cokolwiek zgadywać na temat jakiegoś gatunku, jeśli nie mamy o nim najmniejszego pojęcia. Na szczęście zdjęcia są na tyle sugestywne, że dzieciom nie robi różnicy, czy mają na ręku akurat kartę chomika, czy tuji…

Na różnice względem Fauny natrafiamy co rusz. Mechanicznie bliżej raczej Planecie do serii Timeline. Po wybraniu kontynentu, na którym – naszym zdaniem – zamieszkuje delikwent, musimy go jeszcze uszeregować względem innych znajdujących się na stole (i przy tym kontynencie) zwierząt, a kryterium do uszeregowania stanowi jedna z 3 informacji: wiek, jakiego dożywa dany gatunek, prędkość maksymalna, wielkość. Czyli np. nie wystarczy odgadnąć, że niedźwiedź polarny żyje w Ameryce Północnej (albo w Azji). Jeśli przy żetonie Ameryki Północnej leżą już karty innych zwierząt, musimy naszą kartę umieścić dokładnie tak, aby obowiązujące w Ameryce Płn. kryterium przedstawione było w postaci kolumny kart o narastającej wartości.

Ale skąd wiemy, czy odgadliśmy kontynent i uszeregowanie poprawnie? Tu przychodzi nam z kolei z pomocą Spiel des Jahres 2013, czyli Hanabi. Każdy gracz otrzymuje na początku rundy określona pulę kart, którą trzyma obrazkami zwierząt ku sobie, a wszelkimi informacjami ku swoim współgraczom. Kiedy więc odgadujemy miejsce zamieszkania oraz wielkość / prędkość bądź wiek, to nasi przeciwnicy oceniają nasze odpowiedzi. Jeśli wszystko się zgadza, mamy prawo położyć kartę na stole. Jeśli coś się nie zgadza – zostaje nam ona na ręku. Jak się należy spodziewać, kart chcemy się raczej pozbywać, gdyż ich ilość na końcu rundy przeradza się w bezpośrednim przeliczeniu na punkty karne.

Druga runda (zresztą, ostatnia) jest jeszcze bardziej strategiczna. Tasujemy dokładnie te same karty (więc kto ile zapamiętał, to jego – wspomnienie Time’s Up!), rozdajemy i gramy niby tak samo, ale: za pomyłkę otrzymujemy 1 pkt karny, a po kontynentach wędruje Ekolog. Jeśli uda nam się dołożyć kartę do kontynentu, na którym aktualnie znajduje się tekturowa postać w podstawce, to możemy pozbyć się 1 pkt. karnego. Te dwie dodatkowe zasady wprowadzają naprawdę fajny element strategiczny. W wariancie zaawansowanym przeszkadza nam jeszcze dodatkowo Myśliwy, który wyłącza konkretny kontynent z gry.

To co można Planecie zarzucić, to trochę burą kolorystykę i brak lekarstwa na sytuację, gdy dzieciom rozlosują się dość trudne karty i runda się przedłuża, gdyż trudno o prawidłowe przypasowanie. To rodzi frustrację albo znużenie. Oczywiście, w takim przypadku musimy wkroczyć do akcji i przetrzebić trochę karty pod kątem uczestników zabawy. Generalnie, od 12 lat wzwyż nie powinno być żadnych problemów, a jedynie czysta przyjemność wiedzowej rywalizacji :) Filip Miłuński bardzo miło mnie tym tytułem zaskoczył. Gra hula i bucy zarówno na 2 osoby, jak i na 6. Planeta Zwierząt na szkolnej świetlicy została uszeregowana na wysokim miejscu pod względem popularności!

Ogólna ocena (9/10):

Oprawa wizualna (5/10):

Złożoność gry (3/5):

Dziękujemy firmie Granna za przekazanie gry do recenzji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*