Home / Recenzje / Gry dla dzieci / Park Dinozaurów – Mądre Sowy przy planszy (cz. 7)

Park Dinozaurów – Mądre Sowy przy planszy (cz. 7)

Dotychczasowe gry z serii Rodzinka Wygrywa wzbudziły u mnie dwa skrajne różne uczucia. Od zachwytu nad Małymi Detektywami  do totalnego zawodu Wyprawą do Babci (recenzja obu gier znajduje się TUTAJ). Trzeba jednak przyznać, że oba tytuły podobały się mojemu synowi stąd oba też do tej pory goszczą w naszej kolekcji. Z drugiej jednak strony syn jest coraz starszy i częściej już grywamy w gry pokroju Domek, Splandor czy Przebiegłe Wielbłądy niż w tytuły przeznaczone stricte dla dzieci. Tymczasem Park Dinozaurów to gra przeznaczona dla dzieci już od 3 roku życia więc miałem pewne obawy co do jej grywalności  w moim domu.

Zanim jednak odpowiem na pytanie czy były one zasadne czy przedwczesne szczypta statystyk i garść zasad.

Park Dinozaurów to gra wydawnictwa Egmont stworzona przez Stefana Kołeckiego, przeznaczona dla 1-6 graczy w wieku 3+ z czasem rozgrywki około 20 minut.

Standard wykonania i grafik w grze są analogiczne jak w przypadku pozostałych gier z tej serii – przyzwoite ale też nie wytrzymują konkurencji z innymi tytułami tego wydawnictwa.

Zasady Gry

Fabuła jest banalna i nieco naiwna – po parku rozbiegły się dinozaury i naszym zadaniem jest ich sprowadzenie do ich domów przed tym jak meteoryt uderzy w ziemię.

Mechanicznie gra to czyste memo. Musimy przejść przez trasę wokół planszy, a za każdym razem jak zatrzymamy się na jakimś polu musimy odkryć żetonik identyczny do tego na jakim stanęliśmy. Każdy błąd kosztuje nas ruch meteorytu w kierunku naszej przegranej.

Trasa po jakiej się poruszamy może być krótsza (20 pól) lub dłuższa  (28 pól), a dodatkowo możemy wprowadzić do rozgrywki żetony tyranozaurów, które blokują pola na planszy i zwiększają pulę żetonów do wyboru, a co za tym idzie ryzyko pomyłki.

Warunkiem wygranej jest doprowadzenie wszystkich czterech dinozaurów do ich domków, a przegranej – uderzenie meteorytu, a w wariancie z tyranozaurami także zablokowania wszystkich pól na planszy.

źródło: strona wydawnictwa Egmont

Okiem Mądrej Sowy i Starego Puchacza

Gry memo mają ten problem, że trudno tu stworzyć coś oryginalnego. Szczególnie w sytuacji kiedy ich targetem są najmłodsze dzieci. Siłą rzeczy mało oryginalny jest też Park Dinozaurów. Tytuł ten od razu nasuwa mi skojarzenia ze Skubanymi Kurczakami lub Leo wybiera się do Fryzjera (co jednak w tym wypadku wadą akurat nie jest).

Największym plusem rozgrywki jest oczywiście możliwość wyboru, którym dinozaurem się poruszymy. Pozwala to kalkulować posunięcia i podejmować pewne decyzje, które dla 3-4 latka wydają się być wystarczające. To jedno rozwiązania sprawia, że gra jest całkiem przyjemna i daleko ciekawsza od klasycznego memo, choć już dla 7-latka wydaje się zbyt prosta nawet w wariancie z długą trasą i tyranozaurami.

Jeżeli natomiast macie dzieci nieco młodsze, nie macie jeszcze gier pamięciowych lub posiadacie jedynie klasyczne memo albo szukacie prezentu dla 3-4 latka to jest to zdecydowanie pozycja do rozważenia.

Ogólna ocena (7.5/10):

Złożoność gry (1/10):

Oprawa wizualna (6/10):

Dziękujemy firmie Egmont za przekazanie gry do recenzji.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Fallout Shelter – całe szczęście, że budowa schronu jest prosta

Fallout to marka, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Wszyscy od razu wiedzą o co chodzi i czego możemy się spodziewać. Oczywiście w kolejnych odsłonach serii czekają na nas trochę inne wyzwania. Nie wspominając już o tym, że zawsze w przypadku takiego „kasowego” uniwersum pojawią się „produkty uboczne”, wyciskające ostatnie złocisze z fanów serii. W dzisiejszych czasach nikt już nie kręci nosem na kubki i koszulki. Niemniej w przypadku gier planszowych sprawa wygląda trochę inaczej. W końcu muszą one robić coś więcej, niż po prostu wyglądać na falloutowe. Niechby chociaż działały. A Fallout Shelter to jeszcze bezprądowa wersja gry symulacyjnej stworzonej na urządzenia mobilne. Czy to w ogóle mogło się udać? Kolejne odcinanie kuponów? Skok na kasę? Czytajcie dalej.