Home / Rzut okiem / Gry dla graczy / Steam – rzut (video)okiem

Steam – rzut (video)okiem

Tym razem coś nowego – postanowiłem zaksperymentować z kamerą (ok, byłem za leniwy żeby pisać artykuł, sprawdzać go itd itp ;) ) Wyszło trochę chaotycznie, ale musicie mi wybaczyć – trema przy pierwszym występie.

Obraz wart jest tysiąca słów więc nie piszę już nic więcej – Steam – rzut (video) okiem.

Steam – rzut okiem

38 komentarzy

  1. Avatar

    „(…)w nieco innym niż zazwyczaj rzutem okiem” – spontan na maksa :D

    Mam nadzieję, że po prezentacji gra nadal jest kompletna :D

  2. Avatar

    tak tak… powinno być „rzucie okiem” ;P

    A gra jest kompletna… chyba ;)

  3. Jax

    Nieco drogie to ‚ROZSZERZENIE do Age of Steama’, yosz :> Chyba pozostanę przy normalnych – tańszych ;D

  4. Avatar

    chodziło mi raczej o to, żeby nie traktować Steam’a jak nowszej lepszej wersji AoS. Tylko wariacji na temat AoS tak jak robią to czasami mapy / rozszerzenia do AoS’a.

    Raczej jak ktoś ma AoS nie kupi Steam’a… chyba, że nazywasz się melee albo bazik ;P

  5. Jax

    jeszcze pytanko: jak się zaznacza że miasto dostało już kosteczki? (bo może dostać tylko raz)

  6. Avatar

    są takie małe hexiki, które kładzie się na takie miasto. Gdzieś na filmie można je zobaczyć. Miasta zurbanizowane, mają już te hexy narysowane – nie można im doprodukować towarów

  7. Jax

    a tak ogólnie dobre nagranie :) trema mija w miarę czasu a luz i lekki humor pozwalają się nie znudzić ;-)

  8. Avatar

    Bardzo fajny ten rzut okiem. Wszystko wyłożone dynamicznie, sprawnie i przejrzyście. Gratulacje!

    Ale dwie uwagi:
    1. Trudno traktować Steama jako rozszerzenie do AoS. Obie gry są podobne, obie kosztują koło 200 zł i jeśli nie jesteś fanem gier kolejowych, to obu pewnie nie kupisz. Rozumiem, że chciałeś przez to powiedzieć, żeby nie było niepotrzebnych wojen na linii fani AoS – fani Steam. Słuszny postulat. Choć wolę Steama, w AoS też mogę grać. Obie gry są tego warte. Którą się preferuje, to kwestia upodobań.
    2. Będę bronił żetonów monet. Też się obawiałem, że te jedynki są za małe i będą nieporęczne. W praktyce (grałem dwie partie 4- i 5-cio osobowe) nikt na to nie zwrócił większej uwagi, nikt nie narzekał i dobrze się ich używało. Wszystkie nominały mają inne kolory i wystarczy rzut oka, żeby zobaczyć, kto ma ile pieniędzy.

  9. Avatar

    Ad 1. Bardzo niefortunnie używałem słowa rozszerzenie ale poszedłem na żywioł i takiego własnie użyłem. Dobrze wyczułeś o co mi chodzi i dodatkowo patrz mój komentarz numer 4
    Ad 2. Wierzę, że się sprawdzają. Żetoniki są naprawdę dużym krokiem naprzód w porównaniu do papierowych pieniędzy z nowej edycji AoS’a

  10. Avatar

    Też wolę Steama. Obie gry mają taką samą głębię możliwości strategicznych, ale Steam jest mniej losowy, prostszy w rachunkowości i ładniejszy. Jak dobrze pójdzie, to będzie walczył o 1. miejsce w rankingu bgg.

  11. Avatar

    Fajna recenzja – z jajem i na luzie, podoba mi się.

    Co mi się nie podoba to jej hermetyczność, która tak naprawdę dobrze obrazuje hermetyczność środowiska planszówkowiczów. Kto to jest Jax i kiedy powiedział, że warto mieć żetony pokerowe? Co to jest Age of Steam?

  12. Avatar

    Poza Jaksem mowa o jakimś Baziku. Kto jest Bazik?

  13. Avatar

    marudzisz – zarówno Jax jak i Bazik są w redakcji / współpracownikach gamesfanatic :P

  14. Avatar

    Ja wiem, kim jest Jax i Bazik. Znaczy, ‚wiem’ – z Jaksem miałem przyjemność grać, Bazika pewno bym rozpoznał z twarzy. A taki misiek, co szuka recenzji Steam w sieci i trafia na gejmsfanatic pe-el, to będzie wiedział? A w ogóle, to kto prowadzi recenzję?

    Nie mówię, że recenzja jest zła – jest dobra i – co ważne – zrobiona na luzie. Ale istotnym jej założeniem jest, że „każdy zna każdego”, wiemy kto zacz ten Bazik i wiemy, co to Age of Steam. Ja wiem. Ty wiesz. Piotrek, który chce kupić grę, nie wie. Dla kogo jest ta recenzja? Dla mnie? Dla Ciebie? Czy dla rzeczonego Piotrka?

    (dla mnie nie, ja już mam Stima ;)

  15. Pancho

    Ech ten slang, przecież jax to walizeczka do noszenia sztonów, a bazik to potoczna nazwa przegródki w wyprasce :)

  16. Avatar

    Bardzo podoba mi się początek, jak Yosz takim „pańskim” gestem rzuca tymi komponentami to na prawo, to na lewo. Czad. Kiedyś miałem pomysł na nagranie takiego właśnie wideo-podcasta z recenzjami w takim właśnie stylu, troszkę Monty Python. Bardzo fajne!

  17. Avatar

    to już tak żeby nie odchodzić od tematu ;)

    raz: to nie recenzja tylko rzut okiem, żeby można zobaczyć jak gra wygląda, trochę się dowiedzieć o mechanice

    dwa: dlatego, że jest na luzie nie zastanawiałem się o wspominaniu jax’a czy bazika, a moim zdaniem rzut okiem spełnia swoje zadanie. Można się zapoznać z grą. Nie chciałem robić kompletnej recenzji gry, opowiadać o mechanice itd.

    A kto prowadzi recenzję: ten kto ją wstawił na g-f ;P ale masz rację, że następnym razem się przedstawię :)

  18. Avatar

    No dobra, ale kto to jest ten bazik?

  19. Folko

    Świetny rzut okiem! No i żałuję że nie udało mi się spróbować Steama na Pionku…

  20. Avatar

    Taki Misiek: bazik – kolega redakcyjny grający zawsze żółtym kolorem

  21. Avatar

    jakby bazik częściej coś pisał na GF, to by nie było problemu :p

  22. Avatar

    yosz
    nie tylko po Polsku sobie świetnie radzisz. Do tej pory nie udało i się zrobić tak świetnego wyniku otwarcia jak w twoim wykonaniu. Podwójne gratulacje.
    Teraz na GamesFanatic będzie wizja i fonia.

  23. Avatar

    Maras – to jest też trochę zasługa gry, którą omawiałem ;)
    szczególnie amerykanie są głodni Steam’a bo swoich kopii jeszcze nie dostali ;P

  24. Avatar

    Gra grą a talent masz i tyle!

  25. Avatar

    Z tymi wkładkami na pudełko pod folię to nędza i mizeria… rozumiem, koszta, etc., ale myślę, że niejeden Klient poczuje się oszukany, bo to, co go do zakupu zachęciło okazało się karteluszką, która nawet nie została do pudełka przyklejona,
    a przecież planszomaniak obszedłby się i bez wkładek, wiedząc, że gra jest niezależna językowo i że ma tłumaczenie reguł.

    Wydawca chyba mógł sobie odpuścić, przykleić na pudle nalepę – instrukcja w polskiej wersji językowej (zwłaszcza, gdyby pudło było od ang. edycji) i nie silić się na jakieś protezy. To i tak nie jest gra na masowy rynek. Przypadkowi klienci jej nie kupią „bo było po polsku na pudle” – nie za dwie stówy.

  26. Avatar

    BB, nie do końca się zgodzę. Ktoś przychodzi do sklepu i zastanawia się nad grą, a nie chce (albo akurat nie zdążył) mu się szukać wcześniej informacji w internecie. Dzięki wkładce może sobie przeczytać po polsku, o co chodzi w grze. Co ci mówi sam tytuł gry i napis „w środku polska instrukcja”? Wielu wydawców stosowało takie wkładki i widocznie to ma sens.

  27. Avatar

    Geko – właśnie o takim przypadku piszę na początku posta – zdejmujesz folię, a tekst, który Cię zachęcił do kupna niespodziewanie odłazi razem z nią – odkrywając pod spodem niemiecką naturę kartonu.

  28. Ja_n

    @Baron – chcesz napisać, że jako planszomaniak wolisz nalepkę niż tę karteczkę? Wolisz pudło bez niczego? Co ta kartecza Ci przeszkadza, skoro napisałeś że i tak jej nie potrzebujesz?

  29. Avatar

    To nie karteczka przeszkadza, tylko fakt, że niemieckie napisy na pudle zostały pod nią ukryte – i nie mnie – tylko osobie, która kupując grę nie wiedziała/nie zauważyła, że tak przedstawia się sprawa.

    Sądzę, że bardziej fair byłoby pokazanie konsumentowi, że otrzymuje jednak niemiecką edycję gry niezależnej językowo, tylko z polską instrukcją.

    Oczywiście, moglibyśmy polecieć w dywagacje – czy gra niezależna językowo w niemieckim pudle i z polską instrukcją i z polską wkładką wydana/ściągnięta przez polską filię zagranicznego wydawnictwa to jest rzeczywiście polska edycja tej gry i czy jako taka może być sprzedawana, a jeśli tak, to czym się różni od innych niemieckich gier, do których sklepy dołączają tłumaczenia instrukcji (tylko prawami do przekładu?) :)

    W optyce Klienta – nabywcy – po tym, jak wkładka odpadnie – ta wątpliwość niechybnie się pojawi – nawet jeśli tylko na chwilę.

    A karteczka z grafiką pudełka zawsze się przyda – można ją sobie np. oprawić w rameczkę i powiesić nad łóżkiem.

  30. Ja_n

    No tak, takiej osobie karteczka mogłaby przeszkadzać. Ale na szczęście sam napisałeś, że Steama kupią tylko planszomaniacy, którym taka karteczka jest wprawdzie zbędna, ale też nic nie przeszkadza. Więc w sumie nie ma się co o karteczkę czepiać, bo nikomu ona nie wadzi.

  31. Avatar

    @29.BloodyBaron – karteczka z opisem gry i komponentów w języku polskim jest wyłącznie z TYŁU pudełka. Front jest niemiecki, na folii jest naklejka informująca o instrukcji w języku polskim. Nigdzie nie ma informacji, że jest to edycja polska. Nic nie jest więc ‚zasłaniane’ ani ‚ukrywane’, jak piszesz. Osoba która bierze oryginalnie zafoliowaną grę do ręki od razu widzi, patrząc na front pudełka, że jest to niemiecka wersja językowa z polskojęzyczną instrukcją w środku.

    Dlatego nie rozumiem dwóch pierwszych akapitów Twojej wypowiedzi o wprowadzaniu klienta w błąd i nie byciu fair. Nic takiego nie ma miejsca.

  32. mistrz_yon

    Draco, co znaczy że Steam jest ‚prostszy w rachunkowosci’? JESZCZE go nie mam, ale mnie to zaintrygowalo. Jakoś AoS specjalnie pod względem rozliczeniowym skomplikowany nie był, ale może się po prostu przyzwyczaiłem.

  33. Avatar

    Ja tam żadnej rachunkowości w obu grach nie zauważyłem. Nie kojarzę planu kont, podwójnego księgowania, bilansów, rachunku zysków i strat, szacowania kosztu jednostkowego, czy sprawozdawczości… :-p

  34. Avatar

    @mistrz_yon – W Steam nie ma 1/3 z każdy hex, ale 1 za każde połączenie, co ułatwia podliczanie końcowe. Nie pamiętam jak jest z liczeniem kosztów tras. Może tak samo, ale w Steamie wydało mi się to łatwiejsze.

  35. Avatar

    w AoS tak naprawdę liczy się jeden punkt za każdy tor. Jakoś tak się przyjęło że liczenie 1/3 jest łatwiejsze bo nie przekręca się licznika.

    Zephyr słusznie zauważył, że liczenie 1 za każde połączenie, jeszcze bardziej niż w AoS sprawia, ze długie połączenia się w ogóle nie opłacają. Nie wiem czy to dobrze czy źle – nie mam tutaj zdania.

  36. Avatar

    @yosz – czy to źle, że długie połączenia się nie opłacają? Długie połączenia są mało realistyczne w gospodarce kapitalistycznej. Przy zmniejszonej losowości wszystko działa bardzo dobrze, więc czuję, że czepiamy się szczegółów.

  37. Avatar

    Zajebisty jest ten kolunio.. naprawdę rewelacja..

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*