Home / Targi w Essen / Essen 2011 / Last Will – wydawanie jest równie trudne jak zarabianie?

Last Will – wydawanie jest równie trudne jak zarabianie?

Last Will – nowa gra Vladimira Suchego wydana w tym roku przez Czech Games Edition. Nie spodziewałem się po niej siódmego cudu świata (to w końcu dostaliśmy na poprzednich targach w Essen) ale połączenie ciekawego tematu i autora, pozwoliły mi spodziewać się interesującej gry. A jak się gra prezentuje? To możecie zobaczyć w mojej video recenzji.

[youtube S_YpIo3QHx4]

Plusy:

+ ciekawy temat

+ świetna grafika

+ bardzo dobre skalowanie

Minusy

– przy dobrych graczach, bardzo wyrównane wyniki

– kolejność w turze, której nie można za bardzo zmienić czasem potrafi zaboleć (chyba że macie mini dodatek z Essen)

Ogólna ocena (4/5):

Złożoność gry (3/5):

Oprawa wizualna (4/5):

Dziękujemy firmie Czech Games Edition za przekazanie gry do recenzji.


8 komentarzy

  1. Avatar

    yosz żyje!!!!!!

  2. Avatar

    oj tam – tylko video dawno nie robiłem. Pisanych recenzji trochę się ostatnio ukazało ;)

  3. Avatar

    yoszu zrób jak możesz jakieś fajne video o Glen More, dotychczasowe polskie nie som (?) fajne.

  4. Avatar

    czy znaczek [PL] sugeruje, ze robisz tez angielska wersje tej recenzji? :)

  5. Avatar

    A jak wygląda regrywalność? Starzeje się to to, czy nie?

  6. Avatar

    grałem na razie 5 (albo 4) razy i jeszcze z chęcią zagram, ale nie jest to pozycja w którą bym chciał grać np na cotygodniowych spotkaniach, ale raz na jakiś czas jest ok (teraz muszę trochę od tego tytułu odpocząć)

  7. Avatar

    Kapisz. Dzięki.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Załoga: W poszukiwaniu dziewiątej planety – dopiero teraz ktoś na to wpadł?

Cześć. Nazywam się Maciek. Nikt nigdy nie nauczył mnie jak grać w karty. Do dziś nie znam zasad gry w Tysiąca, a kiedy słyszę kogoś wspominającego 3-5-8 to zastanawiam się, czy przypadkiem nie chodziło mu o 5-10-15. Słysząc “lewa” oglądam się przez ramię. Słysząc “atu” podświadomie czekam na nigdy nie pojawiające się na końcu tego słowa “t”. Poukładałem już sobie w głowie, że można wychodzić jednocześnie nie wstając od stołu i przeprowadzić licytację bez pieniędzy, ale nadal czasami zastanawiam się, czym rzuca się w Brydżu sportowym. O! Parę razy grałem w Kierki dodawane do któregoś Windowsa i uznałem, że to trochę bez sensu i mnie nie bawi.