Home | Katalog gier | Gry dla graczy | La Granja – zapraszamy na Majorkę

La Granja – zapraszamy na Majorkę [Współpraca reklamowa z G3] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji

❍ Reading Time: 7 minutes   
 

La GranjaPodobnoż autorzy La Granja nie ukrywali, że wzorowali się na  grach Rosenberga (klimat) czy Felda (mechanika). Nie ma tu jednak mowy o przerobieniu jakiegoś tytułu i wypuszczeniu odgrzewanego kotleta, a o nowej, oryginalnej  grze. Na temat La Granja pisała co  prawda już Veridiana (TUTAJ), niemniej jednak było to w czasie kiedy La Granja nie było jeszcze na polskim rynku. Teraz już możemy się cieszyć i polską wersją tego tytułu, którą niedawno wypuściło wydawnictwo G3. Jeżeli więc chcecie poznać opinię o grze mniej wytrawnego eurogracza niż Monika, to zapraszam do recenzji.

Recenzję zacznę standardowo – od wykonania. Pudełko jest wielkości gier z serii Alea czy polskiego wydania Puerto Rico lub Goa. Brak wypraski daje złudne wrażenie, że komponentów jest dosyć mało, choć w rzeczywistości ich ilość jest porównywalna do tego co otrzymujemy w wypadku Zamków Burgundii czy wspomnianych tytułów od Lacerty. Wykonanie z punktu widzenia jakości jest dobre. Grafiki natomiast są suche, proste i mało efektowne, a użyte kolory blade i stonowane. Można to jednak wybaczyć, gdyż taki styl wpływa pozytywnie na czytelność i funkcjonalność plansz, co przy grze tak skomplikowanej i wielowątkowej jak La Granja jest wyjątkowo pożądane.

W kwestii wykonania godne odnotowania są plansze graczy posiadające wcięcia przeznaczone na umieszczenie kart z ręki w zależności od funkcji, jaką dla nich wybierzemy. Przykładowo, jeżeli daną kartę chcemy wykorzystać jako wóz wówczas podkładamy ją pod wolny slot na górze planszy, dzięki czemu w okienku widzimy jedynie część karty przedstawiającą surowce, jakie musimy dostarczyć do wozu. Jeżeli zaś z tej samej karty postanowimy jednak uczynić pomocnika, wówczas podkładamy ją we właściwe miejsce u dołu naszej planszy, dzięki czemu we wcięciu widoczna jest jedynie ta części karty, która przedstawia funkcję parobka. Co prawda pomysł różnego wykorzystywania tej samej karty nie jest nowy (karty pod planszetki graczy podkładaliśmy chociażby w Glory to Rome), ale tak sprytne i ciekawe jego wykonanie widzę chyba po raz pierwszy.

La Granja (10)

Jeżeli już zahaczyliśmy o złożoność gry, to w La Granja próg wejścia wydaje mi się wyjątkowo wysoki. I nie chodzi nawet o wielość możliwych strategii i dostępnych ruchów, a o ilość koniecznych do spamiętania zasad. Nie ma tu pnia, jakim jest w Kawernie wystawienie krasnoluda na dane pole, a w Nowych Pokoleniach wybór dwóch spośród dostępnych kości, nad którym rozpościera się korona dostępnych akcji. Tutaj jest sekwencja różnych, na pierwszy rzut oka niepowiązanych ze sobą czynności, które dopiero w ostatecznym rozrachunku się ze sobą zazębiają. To tak jakbym oglądał film przedstawiający co chwilę losy innej grupy bohaterów, których fabuła łączy dopiero gdzieś pod koniec seansu. To sprawia, że czytając czy tłumacząc innym reguły trudno je sobie w głowie sensownie i szybko poukładać. Dość powiedzieć, że jeszcze w trzeciej partii notorycznie zaglądaliśmy do pomocy graczy, żeby sprawdzić kolejne etapy rozgrywki, co rzecz jasna ujemnie wpływało na płynność zabawy.

Instrukcja do gry jest dosyć obszerna (20 stron) i w miarę dokładna, chociaż jak dla mnie mogłaby zawierać więcej przykładów. Te są nieliczne, a na dodatek ulokowane w złych miejscach (nie obok zasad których dotyczą), co trochę utrudnia harmonijną lekturę reguł. Żadnych zastrzeżeń nie mam natomiast do kart pomocy, które są napisane całkiem dobrze i, o ile się przyzwyczaimy do zamieszczonej na nich ikonografii, nieraz ratują graczy przed żmudnym wertowaniem instrukcji.

La Granja (7) La Granja (6)

Przechodząc do zasad już na wstępie zaznaczę, że trudno wyjaśnić ich szczegóły, więc nakreślę jedynie ogólny zarys rozgrywki, który mam nadzieję umożliwi Wam stworzenie sobie ogólnej opinii o czym jest La Granja i co będziecie podczas gry robić.

W La Granja gracze wchodzą w role rolników znajdujących się na hiszpańskiej Majorce, którzy ciężko pracują na swoich gospodarstwach a uprawiane i hodowane dobra dostarczają do pobliskiego miasteczka. Podobieństwo tematyczne do gier Uwe Rosenberga widoczne jest gołym okiem (Agricola, Kawerna, Fields of Arle). Mechanizmy gry to już jednak głównie inspiracja grami Stefana Felda. Mamy tutaj planszę główną, na której wykonywana jest jedynie część działań, akcja toczy się natomiast przede wszystkim na planszetkach (gospodarstwach) graczy – tak samo jak w chociażby w feldowskich Zamkach Burgundii, z tą różnicą że o ile z ZB z planszy głównej głównie coś zabieramy, to w LG na nią towar dostarczamy. Zasadnicze podobieństwa dotyczą jednak sposób punktowania, czyli tzw. feldowskich sałatek punktowych. W La Granja punktujemy często i niemal za wszystko, a to za zapełnienie wózków, a to za dostarczenie towarów do rzemieślników, a to za wypchnięcie kogoś z rynku (!?). Punktujemy nawet za leniuchowanie (pozycję na torze sjesty). A jak już za coś nie punktujemy, to pewnie właśnie zdobywamy bonusy, które … pomagają nam lepiej punktować w przyszłości. To daje nam możliwość budowania różnych strategii i otwiera wiele dróg do zwycięstwa.

La Granja (9) La Granja (8) La Granja (11)

Żeby jednak się liczyć musimy najpierw zbudować dobry silniczek – wybudować ulepszenia, powiększyć farmę, zatrudnić pomocników. W tym celu zagrywamy karty. Nie jest to jednak prosty wybór co zagram teraz, a co później, bo każda karta ma 4 działania (pole, wózek, pomocnik i ulepszenie farmy) i jak decydujemy się wybrać jedno z nich to tracimy szansę na skorzystanie z pozostałych. Tak więc na początku każdej rundy (a mamy ich w grze 6) zagrywamy karty (w pierwszej rundzie dwie, później po jednej). Następnie (ciągle w tej same fazie) pobieramy przychody. Oczywiście o ile mamy skąd bo te generowane są przez kafle rzemieślników i rozszerzenia farmy, które musimy najpierw zdobyć (wybudować) podczas gry. Te dają nam fajne bonusy (z góry określone albo do naszego wyboru) ale ich brak to jeszcze nie tragedia, bo dobra możemy zdobyć i na inne sposoby. Chociażby w kolejnym kroku tej fazy jakim są zbiory i potomstwo naszych zwierzaków. Plony rodzą się tam gdzie mamy wolne pola, podobnie potomstwo – jeżeli chcemy mieć małą świnkę musimy zapewnić wcześniej miejsce w chlewiku. Na końcu fazy farmy kupujemy kafle dachu (a co, rolnik nie może być kolekcjonerem dachówek). Te też zapewniają różne fajne rzeczy, a to możemy dostać dodatkowe plony, a to przetworzyć zasoby, a to wykonać dostawę. Na tym kończy się pierwsza faza – faza farmy a my przechodzimy do kolejnej, czyli fazy dochodu.

Faza dochody (nie mylić z etapem przychodu w fazie farmy), jest chyba najbardziej oderwana od reszty gry i zupełnie niezwiązana z czynnościami, które do tej pory robiliśmy. Co nie znaczy, że nie jest ciekawa i przydatna. Podczas niej rzucamy odpowiednią ilością kostek, a każdy z wyrzuconych wyników dopasowujemy do określonego bonusu. Następnie gracze wybierają po jednej kości i wykonują związaną z nią akcję (najczęściej biorą zasoby lub srebro). Gramy tak aż zostanie jedna kość (gracze zawsze pobiorą taką samą liczbę kości), której bonus realizują wszyscy. Na tym faza dochodu się kończy.

La Granja (4) La Granja (12)

Tak uzbrojeni w najróżniejsze zasoby (które trzeba wcześniej przetworzyć, np. z winogron robimy wino, a ze świnek – mięso), przechodzimy do fazy transportu, czyli jedziemy do miast sprzedać nasz towar. Do przewozu towaru wykorzystujemy osiołki. Najpierw jednak wybieramy jeden z czterech kafli transportu, który mówi nam ile razy będziemy transportować, a jak długo będziemy odpoczywać (przesuwać się na torze sjesty). Nie możemy jednak zbytnio przemęczać naszego osiołka, bo zwierzak się uprze i nie będzie chciał się ruszyć. Jeżeli więc w jednej turze postanowimy, że chcemy transportować 4 razy to już w następnej będziemy musieli chociaż raz odpoczywać, a w kolejnej nasz wybór jeszcze się zmniejszy, bo kafle wrócą do nas dopiero po trzech rundach.

W mieście dostarczamy towary do rzemieślników. Każdy z nich handluje czym innym i potrzebuje innego zestawu towarów. Kiedy już zaspokoimy wszystkie wymagania sklepikarzy ci dadzą nam bonus w postaci kafelka rzemieślnika i pozwolą zdobyć punkty (a czasami też odblokować możliwość dostaw do innego kupca). Jeżeli jednak nie chcemy dostarczać towaru do miasta to możemy zapełnić nimi nasz wózek (o ile najpierw umieściliśmy karty na naszej planszetce stroną wózka, czyli od góry). Zapełnienie wózka dobrami również daje punkty, a dodatkowo pozwala wejść na rynek i przepchnąć z niego innych graczy, za co także punktujemy.

Jeżeli nie zdecydowaliśmy się na dostawy towarów to idziemy na sjestę. Sjesta też wcale nie jest taka zła, bo po pierwsze decyduje o pierwszeństwie graczy, a po drugie również daje punkty, w ostatniej fazie do jakiej przechodzimy po fazie transportu – w fazie punktowania. Ta rozgrywana jest najszybciej. Dostajemy punkty za ilość znaczników na rynku i wysokość na torze sjesty, cofamy znaczniki sjesty, odkrywamy nowe kafle dachu i przechodzimy do kolejnej rundy, chyba że była to runda szósta – wówczas przeliczamy jeszcze nasze złoto na punkty (w skali 5:1) i kończymy partię.

La Granja (3) La Granja (2)

Jak wspomniałem wcześniej – okazji do punktowania jest naprawdę dużo. Daje to możliwość pójścia różnymi drogami, a żadna z nich nie wydaje się być krótsza do osiągnięcia celu jakim jest zwycięstwo. Ja chyba najczęściej wybierałem strategię „na wózki” (wydawała się mi najlepiej punktująca), ale w moim przypadku jej skuteczność zatrzymała się na 25 %. Oczywiście wybór strategii to jedno, druga sprawa to jej umiejętna realizacja. A to w La Granja oznacza trafny wybór priorytetów, bo założeń jest tak dużo, że nie ma najmniejszych szans na realizacje wszystkich planów (chociażby wybór kart – dziwnym trafem zawsze na karcie są minimum dwie rzeczy, które są mi „absolutnie niezbędne”, a wybrać mogę najwyżej jedną z nich). Pod tym względem dla wielbicieli eurosucharów jest naprawdę dobrze – klimatu za grosz, móżdżenia aż nadto :)

Skalowność, downtime i czas rozgrywki. Jak każda gra, wymagająca dokładnego przemyślenia wszystkich ruchów i ułożenia odpowiedniej strategii, tak i La Granja najpłynniej działa w dwójkę graczy (pomijam wariant solo). Nie oznacza to jednak, że gra się dłuży, bo zazwyczaj każdy ma tyle rzeczy do zaplanowania, że nawet mimo sporego downtiem’u, czasu pomiędzy ruchami innych graczy nieraz nawet nie starcza. No chyba, że ktoś ma już ułożoną strategię na kilka ruchów naprzód, wtedy siedzi i nerwowo stuka palcami w stół w oczekiwaniu na swoją kolej ;). Pudełkowy czas rozgrywki to 120 minut. Przyznam, że początkowe partie były sporo dłuższe ale przy dwóch gracza, którzy już znają mechanizmy gry, są skoncentrowani na rozgrywce i nie rozmyślają wyjątkowo długo nad kolejnymi ruchami, udało nam się zejść poniżej dwóch godzin (bodaj 90-100 minut nie licząc setupu gry).

Interakcji nie ma w grze za dużo. Ot czasem podbierzemy komuś jakiś bonus lub wypchniemy z rynku. Jak to rolnicy – drobne zwady bywają, ale nie iskrzy. Losowość to główniej dopieranie kart i rzuty kośćmi w fazie dochodu. Ale ona nie jest bolesna. Nie ma złych kart czy lepszych wyników na kościach. Oczywiście czasami może nam brakować akurat bonusu który przed chwilą zabrał przeciwnik, a oczekiwana karta może chwilę nie dochodzić, ale generalnie karty czy bonusy na kościach są zbalansowane i każdy wynika (każda karta) jest przydatny prędzej czy później.

La Granja (1)

Do kogo jest kierowana La Granja? Na pewno do eurograczy, którzy lubią porządnie wysilić szare komórki przy planszy, a nie boją się skomplikowanych zasad. A jak jeszcze cenią Felda, to powinni brać w ciemno – La Granja z pewnością zrekompensuje i to że w 2015 r. na runku nie ukazała się żadna nowa pozycja tego autora. Ludzie, którzy chcą pograć z dziećmi lub osoby, które zakładają że gra ma im umilić czas podczas rodzinnego spotkania i rozmowy, powinni najpierw grę wypróbować lub chociaż przeczytać instrukcję (TUTAJ), żeby później nie czuli się przytłoczeni mnogością i skomplikowaniem zasad czy ilością koniecznych do podjęcia decyzji. Gracze, którzy szukają w planszówkach głównie klimatu też mogą być La Granją nieco zawiedzeniu.

Generalnie La Granja jest to bardzo dobry tytuł przeznaczony przede wszystkim dla zaawansowanych eurograczy i im tą grę zdecydowanie polecam.



Dziękujemy firmie G3 za przekazanie gry do recenzji.


 

Złożoność gry (7/10):

Oprawa wizualna (6/10):

Ogólna ocena (8.5/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Bardzo dobry przedstawiciel swojego gatunku, godny polecania. Wady mało znaczące, nie przesłaniające mocno pozytywnego odbioru całości. Gra daje dużo satysfakcji.

Przydatne linki:

3 komentarze

  1. Veridiana

    Z uwagi na moją ostatnią fascynację Innowacjami dawno w La Granję nie grałam, ale swoim tekstem znów wyostrzyłeś mi na nią apetyt :)

  2. Avatar

    Lubię gry Felda, kiedyś lubiłem Rosenberga. Ta gra skusiła mnie właśnie sugerowanym połączeniem pomysłów obu wymienionych autorów. Zastanawiam się jednak, czy autor La Granji nie wybrał najgorszych cech pierwowzorów i w ten sposób skonstruował mechanikę, która jest nudna jak flaki z olejem.

    Lubię w grach pewną systematykę, a tu niemalże jedynym mechanizmem, który jasno określa co robić są kości i ich wybór. Reszta naszych poczynań to dowolność – wymień to na tamto kiedy tylko chcesz.

    No nie podobała mi się ta gra. Wcale a wcale jej nie polecam.

  3. Ginet

    „Lubię w grach pewną systematykę, a tu niemalże jedynym mechanizmem, który jasno określa co robić są kości i ich wybór. Reszta naszych poczynań to dowolność – wymień to na tamto kiedy tylko chcesz.” – z tym się zgadzam, ale to nie tylko mi nie przeszkadza, wręcz nawet się podoba. Dzięki temu nie odstajesz po jakimś głupim ruchu na początku partii, bo zazwyczaj znajdziesz coś za co złapiesz punkty lub zasoby (jak nie świnią go to mięsem ;) ).
    Co prawda La Granja na razie poszła w odstawkę, bo mam mniej czasu, ale wcale mi się jeszcze nie przejadła.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings