Home / Recenzje / Gry logiczne / Komisarz Wiktor: Sprawa zaginionego obrazu

Komisarz Wiktor: Sprawa zaginionego obrazu

Komisarz Wiktor BOXDziś zajmiemy się drugim tytułem z cyklu „Gry od Tailor Games” czyli Komisarzem Wiktorem i sprawą zaginionego obrazu. Tym razem wcielimy się w dzielnych detektywów i będziemy starali się znaleźć podejrzanego w sprawie zaginięcia słynnego obrazu z muzeum.

Skrót zasad

W grze Komisarz Wiktor dostępnych mamy 32 kafle Podejrzanych, których charakteryzują 3 cechy – fryzura, oczy i zarost. Cechy te powtarzają się u różnych podejrzanych jednak nigdy w takiej samej konfiguracji. Poza kaflami z podobiznami domniemanych sprawców w pudełku znajdziemy jeszcze znaczniki Niewinności dla graczy.

W trakcie przygotowania do rozgrywki część kafli jest odrzucanych z gry, jeden podejrzany ląduje na środku stołu, a po trzech na ręce z każdego graczy. Rozdajemy też każdemu po 2 lub po 1 znaczniku Niewinności (zależnie od liczby osób biorących udział w partii) i możemy zaczynać zabawę.

W swojej turze gracz robi następujące czynności: zdejmuje swój znacznik Niewinności z kafelka na stole (w pierwszej kolejce ta czynność jest pomijana), dokłada jednego z Podejrzanych z ręki na stół, (opcjonalnie) przesuwa jeden z kafli już leżących na stole na inne miejsce (są pewne ograniczenia takiego przesunięcia), dokłada znacznik Niewinności na któryś z kafli (może być na ten sam z którego go zdjął), blokując jednocześnie możliwość jego przesunięcia przez innych graczy, dobiera kafelek ze stosu ogólnego, tak żeby ponownie mieć trzy na ręce. Następnie przychodzi kolej na kolejnego gracza.

Gra kończy się w momencie kiedy wyczerpie się stos kafli do dobierania, każdemu z graczy zostanie jeden kafelek Podejrzanego na ręce, a na stole zostanie ułożony kwadrat 5×5 z podobiznami domniemanych złodziei (te warunki spełnią się jednocześnie). Po zakończeniu partii porównujemy cechy postaci, która zatrzymaliśmy na ręce z układem na stole. Jeżeli w jakimkolwiek miejscu w leżącym na stole kwadracie znajdują się, ułożone po kolei, w orientacji pionowej lub poziomej, co najmniej 3 postacie z taką samą cechą jak „nasz” Podejrzany (np. trzech łysych, lub trzy osoby w okularach), zdobywamy punkty. Partię wygrywa ten gracz który uzbierał najwięcej oczek.

Gra ma jeszcze wariant uproszczony dla dwóch graczy, w którym musimy dojść do tego, jaką postać na ręce ma nasz przeciwnik odgadując kolejno cechy wyglądu tej postaci. Rozgrywka w ten wariant przypomina nieco wersję light 07 zgłoś się, co jest dla mnie bardzo sympatycznym akcentem.

Wrażenia z rozgrywki

Komisarz Wiktor to przyjemna gra logiczna, w której mamy szanse trochę pogłówkować, trochę poszacować, a niekiedy i zablefować czy zaryzykować. Zasady są proste, a rozgrywka lekka i płynna. Mi również do gustu przypadła szata graficzna, chociaż nie wszyscy są w stanie przekonać się do karykaturalnych podobizn Podejrzanych. Nawet ja muszę jednak przyznać, że pudełko świeci pustką (wypada mieć nadzieje, że w przyszłości wypełnią ją jakieś dodatki).

Do minusów zaliczyłbym sporą, jak na grę logiczną, losowość i całkowitą przypadkowość niektórych wygranych – mi np. zdarzyła się sytuacja, w której forsowana przeze mnie przez całą rozgrywkę postać, jeszcze na kolejkę przed końcem miałaby 0 punktów, a w ostatnim dobieraniu dostałem Podejrzanego, którego cechy niemal idealnie pasowały do ułożonego na stole schematu, dzięki czemu rzutem na taśmę wygrałem partię.

Zawód poczują też ci, którzy sugerując się tytułem i opisem na pudełku będą oczekiwali gry dedukcyjnej, na wzór wspomnianego 07 zgłoś się, Cluedo czy Scotland Yardu. Jak wspomniałem powyżej Komisarz Wiktor to lekka gra logiczna, a jedynym elementem dedukcyjnym mogą być domysły, jakie kafle na ręku posiadają nasi przeciwnicy.

O ile jednak będziemy świadomi tego jaką grę dostaniemy, lubimy gry logiczne, nie przeszkadza nam trochę losowości i liczy się dla nas przede wszystkim chwila dobrej zabawy, to Sprawę zaginionego obrazu potraktujemy zapewne, jako krótki i miły fillerek.

Pingwin (7/10): Komisarz Wiktor jest grą logiczną bez zamulania (uff, po Leśnej drace to naprawdę duży plus ;)). Zupełnie nie przeszkadza mi losowość, o której pisze Łukasz – choć rzeczywiście można to uznać za błąd w sztuce. Staram się na to patrzeć jak na umiejętność przystosowania się do zaistniałej sytuacji. Podoba mi się negatywna interakcja, przy której trzeba pogłówkować żeby faktycznie była negatywna (żeby nie okazało się, że niechcący „robię dobrze” mojemu przeciwnikowi) a ponadto lubię takie przesuwanie i dokładanie kafelków w celu uzyskania odpowiedniego układu. Fajne, lekkie, do pogrania od czasu do czasu.

Ogólna ocena (6/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (7/10):

Dziękujemy firmie Tailor Games za przekazanie gry do recenzji.


2 komentarze

  1. Avatar

    Gra jest bardzo prosta, ale to nie ujmuje jej atrakcyjności ;) Trzeba myślec i to nawet nie mało ;) Losowość jest, ale mi nie przeszkadza. Jest szybko, dynamicznie, idealnie sie to sprawdza an imprezach! 30 zł? Nic tylko brać ;)

  2. Ginet

    Faktycznie prostota zasad należy do zalet tej gry. A jeżeli można ja już teraz znaleźć za 30 zł, to żal za tą cenę nie skorzystać z okazji :).

    A chodzą też słuchy o zbliżającym się dodatku :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

My Little Scythe. Mała „Kosa”, a cieszy!

Sukces gry planszowej często pociąga za sobą powstanie licznych jej dodatków i innych wersji. Nie inaczej jest w przypadku inspirowanej grafikami Jakuba Różalskiego gry Scythe. Doczekała się ona kilku rozszerzeń, ale i wersji dla dzieci. Podobnie jak jej pierwowzór, My Little Scythe zachwyca pod względem wizualnym. Czy ładne grafiki i ciekawe figurki to wszystko, czym zaskakuje graczy ta planszówka? Zdecydowanie nie.