🔍 SZUKAJ
Home | Katalog gier - recenzje | Gry logiczne | Rafa – „Gdzie jest Nemo?”, ale to Knizia

Rafa – „Gdzie jest Nemo?”, ale to Knizia [Współpraca reklamowa z Red Square Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Kolejny rok, kolejny Knizia

Czasy się zmieniają, wydawnictwa upadają, a liczba wydawanych rocznie gier znacznie przekracza czyjekolwiek możliwości poznawcze. Dobrze, że w tych ciągłych zmianach są pewne sprawy nieulegające zmianie. I tak, jak nie uwierzę, że Fantasy Flight Games nie zrobi kolejnej niepotrzebnej edycji swoich flagowych gier (patrzę na Ciebie, Horrorze w Arkham!), tak będę zaskoczony, jeśli w danym roku nie otrzymamy przynajmniej kilku tytułów od Reinera Knizii. Tym razem przyjrzymy się temu, jak prezentuje się gra Rafa (oryg. Blooming Sea). Kultowy niemiecki projektant miał na przestrzeni lat swoje wzloty i upadki, ale trzeba przyznać, że po otrzymaniu nagrody Spiel des Jahres za Nową Ziemię, zyskał szansę, by odzyskać renomę twórcy potrafiącego tchnąć jeszcze jakąś świeżość w swoje projekty. Niestety, bywają też gry przypominające, że ten wybitny doktor wśród planszówkowych designerów ma sporą tendencję do recyklingu dawnych pomysłów. Właśnie w tej puli znaleźć możemy Rafę.

Uroda to nie wszystko, ale na pewno pomaga

Zaczynając swoją przygodę z planszówkami, pamiętam spotkania w klubie, na które zawsze przynoszony był Geniusz. Była to jedna z tych gier, o których mówiło się, że choć nie jest za ładna, to da się przy niej dobrze bawić. Jako że dla mnie szata graficzna jest elementem przyciągającym do gry, partii w Geniusza odmawiałem, choć po dwóch rozgrywkach rozumiałem już, dlaczego – mimo upływu czasu – wciąż jest dodrukowywany. W przeciwieństwie do swojego quasi-pierwowzoru, Rafa to gra o bardzo ładnej oprawie wizualnej. Pastelowość barw sprawia, że nie jest to kolejna pozycja atakująca gracza przejaskrawionymi kolorami. Jeśli lubicie kafelki o bardziej matowych fakturach, doskonale zrozumiecie to porównanie. Rzutuje to co prawda czasem na czytelność rozgrywki, ale generalnie warstwę graficzną trzeba uznać za dużą zaletę tej gry. Pionki rybek są bardzo ładne, a całość po prostu przyciąga wzrok. Rafa ma na pewno ten urokliwy, wodny temat, który z łatwością potrafi zachęcić nowicjuszy do pierwszej partii. Usiądźmy jednak do samej rozgrywki.

Stare mechaniki w nowych szatach

Nie bez powodu we wstępie zwróciłem uwagę na Geniusza. Choć Rafa nie jest jego dokładnym reskinem, to w procesie układania naszych koralowców możemy zaobserwować zasadnicze podobieństwa. Całość opiera się na kultowym systemie Knizii („dobierz i zagraj”), a w tym przypadku operować będziemy trójkątnymi kafelkami przedstawiającymi koralowce w odpowiednich kolorach. Punktują one w dwójnasób: punkty otrzymujemy za zbudowanie jak najdłuższego ciągu rafy (punktujemy od razu za wszystkie rafy, które wydłużyliśmy naszym kafelkiem) oraz za ryby, poprzez osaczenie ich koralowcami w naszym kolorze. W ten sposób bawimy się aż do zapełnienia planszy lub wyczerpania stosu kafelków. Pojedyncza partia rzadko przekracza pół godziny. Gra jest dynamiczna i na szczęście absolutnie nie przedłuża swojego pobytu na stole

Kafelkowa frustracja i brak kontroli

Uwielbiam gry kafelkowe. „Wychowałem się” na Carcassonne i Patchworku, a obecnie jestem wielkim orędownikiem proponowania Kaskadii jako idealnego, współczesnego gatewaya dla początkujących w naszym hobby. Nie mogę jednak odnaleźć tej samej frajdy, gdy gram w Rafę. Zasadniczym problemem tego tytułu jest dla mnie losowość. Wyniki punktowe są całkowicie uzależnione od dociągu. Ograniczenie ręki do zaledwie jednego kafelka sprawia, że jesteśmy zdani wyłącznie na to, co akurat uśmiechnie się do nas ze stosu. Jest to bardzo frustrujące – często zdarza się, że punktujemy słabo tylko i wyłącznie przez brak sensownego miejsca do dołożenia jedynego elementu, jaki posiadamy. W efekcie po prostu „tracimy tury” przez drastycznie zawężone pole manewru. Potrafię sobie wyobrazić całe partie, w których nieustannie dochodzi do tego typu sytuacji. Jest to nomen omen mocne spłycenie mechaniki. Często jedyne, co nam zostaje, to wpatrywanie się w planszę w poszukiwaniu jakiegokolwiek optymalnego zagrania, co w konsekwencji nierzadko wywołuje niepotrzebny paraliż decyzyjny lub, co gorsza, całkowitą obojętność. Wybaczcie, ale od planszówki oczekuję realnego wpływu na realizowaną strategię i zdobywane punkty. W Rafie czuję się jedynie biernym „dokładaczem”.

Strategia, a może tylko taktyka?

Taki rdzeń rozgrywki sprawia, że również walka o „zdobywanie ryb” (polecam grać wyłącznie z tym wariantem, a omijać tryb uproszczony) jest mocno uzależniona od ślepego trafu, a nie od naszego planowania. Zdarzały mi się sytuacje, w których przez kilka tur z rzędu nie dobrałem żadnego kafelka z własnym kolorem, przez co skuteczne walczenie o ryby stawało się po prostu niemożliwe. Zamiast realizować swoje cele, bawiłem się więc w przeszkadzanie innym lub po prostu ciułanie pojedynczych punktów. Z moich obserwacji wynika zresztą, że to ciułanie nie jest bezcelowe, bo układanie kafelków specjalnie „pod rybki” wcale nie jest aż tak lukratywne. Zwykła rozbudowa raf często bywa bardziej opłacalna punktowo, a przy tym nie wymaga tak dużego przygotowania gruntu. To kolejny powód, przez który uważam, że Rafa to gra nastawiona na proste wykorzystywanie bieżącej sytuacji, a nie na strategiczne, dalekosiężne planowanie. Gramy tak, jak przyniesie los. Zastanawiam się wręcz czasem, czy świadomy gracz jest tu w ogóle do czegokolwiek potrzebny. Zamiast angażującej strategii i (ha ha) głębi decyzji, gracze doświadczają zazwyczaj mało ekscytującego rzucania na stół kafelków z dozą okazjonalnego blokowania rywali.

Krótki żywot uroczej wydmuszki

Żeby nie było jednak, że wyłącznie krytykuję – pomysł, który stoi za Rafą, ma w swoich założeniach rację bytu. Szkopuł polega na tym, że w ostatecznym rozrachunku tytuł ten przegrywa ze zbyt liczną konkurencją. Pod względem samego gameplayu ustępuje miejsca znacznie lepszemu Geniuszowi. W kategorii gier o morskiej faunie przegrywa choćby z udanym Shallow Sea. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie kategorię „ładnych gier ze sklepu”, to wciąż może nie wyjść zwycięsko ze starcia z wieloma nowymi hitami. Niemniej na pewno znajdą się osoby, którym Rafa sprawi frajdę. Jej docelową grupą są bowiem rodziny, w tym te z młodszymi dziećmi. Rodzic może do niej na spokojnie usiąść i grać, nie będąc przy tym przesadnie skupionym. Tyle tylko, że takie ujęcie rozgrywki mocno zbliża nas w kierunku gier typu Węże i Drabiny. Dla pewnej najmłodszej grupy wiekowej i grających wyłącznie rekreacyjnie rodzin, jest to w pełni akceptowalna, lekka pozycja.

Podsumowanie

Dla mnie Rafa to niestety pomysł przestrzelony. To leciutki filler, który w przedsprzedaży kosztuje mimo wszystko ponad sto złotych. Dostaniecie ładną, ale stricte rodzinną wydmuszkę, a te pieniądze można moim zdaniem spożytkować znacznie lepiej. Ja o tej grze zapomnę prawdopodobnie dość szybko. Projektanckie gafy zdarzają się każdemu, więc jeśli koniecznie szukacie dobrego, szybkiego fillera od wydawnictwa Red Square Games, to sprawdźcie lepiej Orbitę. Tam wszystko śmigakręci się dokładnie tak, jak trzeba!

Rafa

Zalety:
+ prosta rozgrywka
+ czytelna punktacja
+ szata graficzna
Wady:
– losowość rozgrywki
– płytka złożoność
– droga jak na fillerka
– skalowanie (w dwie osoby jest dość „łyso”)

 



Dziękujemy firmie Red Square Games za przekazanie gry do recenzji.

Ogólna ocena (5/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (7/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Ot, nie mogę powiedzieć, że gra jest zła, ale też nie znajduje w niej niczego takiego, co skłoniłoby mnie, żeby ją polecać, czyli totalny przeciętniak. Sporo istotnych wad wpływających na grywalność. Odczuwalne zalety powodują jednak, że osoby będące fanami gatunku – mogą znaleźć w niej coś dla siebie.

Przydatne linki:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings