Home / Recenzje / Gry rodzinne / Osadnicy z Catanu (Settlers of Catan)

Osadnicy z Catanu (Settlers of Catan)

Autor: Piotr Hałaczkiewicz (piotrhalaczkiewicz)

„The Settlers of Catan” to klasyka gatunku. Gra jest opartą o proste reguły strategią ekonomiczną. Wcielamy się w osadników, nowoprzybyłych na wyspę zwaną Catan. Naszym celem jest rozwój szybszy od przeciwników.

Trochę historii

Gra została stworzona przez Klausa Teubera, autora wielu innych gier m.in. „Barbarossy” i „Anno 1503”. Zasłynął on jednak z serii z Catan w nazwie, którą zapoczątkowali właśnie „Settlersi”. Gra zdobyła uznanie graczy na całym świecie, tytuły Gry Roku 1995 w Niemczech i Planszowej Gry Roku 1996 w USA i doczekała się wielu rozszerzeń i dodatków.

Zawartość pudełka

W pudełku z grą znajdziemy:

37 sześciokątnych elementów do budowy planszy („heksów”)
95 kart surowców
25 kart rozwoju
4 karty kosztów budowy
2 karty specjalne
60 dróg
20 wiosek
16 miast
1 pionek rozbójnika
18 żetonów z liczbami
2 kostki k6
zasady gry, almanach, skrócone zasady
Plansza (patrz zdjęcia) przedstawia wyspę i jest zbudowana z sześciokątnych elementów, zrobionych z dość grubej tektury, a grafika na nich jest całkiem ładna. Wszystkie części są starannie przycięte i doskonale do siebie pasują. 18 heksów to morze, które otacza wyspę. Na 9 z nich znajdują się symbole portów. Pozostała część to stały ląd, gdzie oprócz jednej pustyni będącej siedzibą rozbójnika, znajdują się góry, lasy, pastwiska, wzgórza i pola. Są one źródłem surowców, odpowiednio kamienia, drewna, owiec, cegieł i pszenicy.

Karty surowców i rozwoju są pomniejszonego formatu, wydrukowane na sztywnym, błyszczącym papierze, z zaokrąglonymi rogami.

Do dyspozycji graczy jest po 19 kart każdego z zasobów, równie kolorowych co plansza.

Na karty rozwoju składa się 14 rycerzy, 6 kart postępu i 5 kart z punktami zwycięstwa. Działanie każdej karty jest opisane bezpośrednio na niej, poza tym każdy z 3 rodzajów można odróżnić już na pierwszy rzut oka.

Karty kosztów budowy (taka „podręczna pomoc” dla każdego gracza) i pozostałe 2 karty specjalne (będące nagrodą za szczególne osiągnięcia w grze, ale o tym później) są zrobione z grubej tektury i raczej nie powinno ich nazywać się kartami, ale nie mogłem znaleźć bardziej odpowiedniej nazwy.

Drewniane elementy to przede wszystkim budowle dla graczy. Komplet w każdym z 4 kolorów (białym, niebieskim, czerwonym i pomarańczowym) składa się z 15 dróg, 5 wiosek i 4 miast. Rozbójnik jest niewielkim czarnym drewnianym pionkiem. Jest na tyle mały, że nie zasłania planszy i na tyle duży, że od razu można go zlokalizować.

Żetony z liczbami są wykonane podobnie jak plansza, lecz z nieco cieńszej tektury. Na każdym znajduje się liczba od 2 do 12 (za wyjątkiem 7). Wielkość użytej czcionki odzwierciedla prawdopodobieństwo wyrzucenia danej liczby przy rzucie 2 kostkami. Dodatkowo 8 i 6 są oznaczone na czerwono. Na spodniej stronie każdego żetonu jest litera alfabetu.

Pudełko jest kwadratowe, dość wysokie i ma w środku plastikową wkładkę z oddzielnymi przegródkami na budowle w każdym z 4 kolorów, żetony, 3 miejsca na heksy (oddzielnie morze, oddzielnie ląd, jedno zostaje jeszcze wolne) i miejsce na specjalne podstawki pod karty surowców i rozwoju, ułatwiające stworzenie „banku”.

Cały powyższy opis dotyczy niemieckiej edycji wydanej przez Kosmos. Co więcej, jest to drugie wydanie (pierwsze nie zawierało m.in. wkładki do pudełka i podstawek pod karty, a jedynie płócienne woreczki). W kolejnych edycjach drewniane elementy zostały zastąpione plastykowymi, ładniejszymi, lecz mniej solidnymi. Wydania w innych językach mogą różnić się od tu opisanego także grafiką na planszy, wyglądem żetonów, kart surowców i rozwoju oraz pudełka. Zasady gry są takie same bez względu na wersję.

Rozgrywka

Celem gry jest zdobycie 10 punktów zwycięstwa poprzez budowę wiosek i miast (wartych odpowiednio 1 i 2 punkty), zakup kart rozwoju z punktami zwycięstwa lub zdobycie kart specjalnych, z których każda warta jest 2 punkty.

Przygotowanie planszy polega na ułożeniu wyspy z elementów i otoczeniu jej morzem. Ułożenie heksów lądu jest dowolne, jeśli tylko wyspa ma odpowiedni kształt. Porty muszą znajdować się na wybrzeżu na przemian ze zwykłymi heksami morza. Na każdej z części produkującej zasoby (czyli cały ląd oprócz pustyni) umieszcza się żetony z liczbami. Tu również jest dozwolona pewna dowolność. Ważne, by na żadnych dwóch sąsiednich heksach nie znalazły się dwie takie same liczby lub dwie czerwone (6 i 8). Od żetonu zależy „wydajność” danego pola planszy. Produkcja surowców następuje bowiem tylko wtedy, gdy wyrzucona zostanie znajdująca się na żetonie liczba. Rozbójnik zostaje ustawiony na pustyni.

Następnie jeden z graczy wybiera dowolne miejsce na planszy, gdzie łączą się wierzchołki jej pól i umieszcza tam swoją wioskę. Do wioski, w jednym z trzech kierunków (lub mniej, gdy znajduje się ona na wybrzeżu) dobudowuje drogę. Gdy każdy z graczy postawił już po jednym osiedlu, budują drugie, także z drogą, lecz w odwrotnej kolejności. Każdy otrzymuje też surowce na dobry początek, po 1 z każdego heksa sąsiadującego z drugą wioską.

Wioski i miasta są podstawą rozwoju, ponieważ dają surowce i punkty zwycięstwa.

 
Kolejka składa się z kilku faz. Na początku rzutem dwiema kostkami określa się, które z pól produkują zasoby. Każda wioska sąsiadująca z takim polem daje swojemu właściciela jedną kartę surowca, każde miasto dwie. Po rozdzieleniu surowców aktualny gracz może wymieniać je na inne. Dozwolone są wymiany z innymi graczami na dowolnych warunkach (za wyjątkiem oddawania surowców za darmo) i z bankiem (4 takie same surowce na 1 inny, a w przypadku posiadania portu, tj. wioski lub miasta wybudowanych w odpowiednim miejscu na wybrzeżu, także 3 za 1 lub 2 określone, np. drewno, za 1 inny). Po zakończonej wymianie gracz może zużyć posiadane aktualnie karty zasobów do budowy dróg, wiosek i miast lub zakupu kart rozwoju. Każda nowa budowla musi sąsiadować z już postawioną na planszy. Miasta są ulepszeniem wioski (kosztują 3 kamienie i 2 pszenice, dają 1 punkt zwycięstwa więcej niż wioska i zwiększają produkcję do 2 surowców). Drogi buduje się wzdłuż krawędzi heksów (koszt: 1 cegła i 1 drewno). Nową wioskę (koszt: po 1 każdego surowca oprócz kamienia) można zbudować dopiero gdy doprowadzi się w upatrzone miejsce drogę.
 
Karty rozwoju (kosztują 1 owcę, 1 kamień i 1 pszenicę) mogą być użyte w dowolnym momencie kolejki, jednakże nie więcej niż jedna na turę. Wszystkie karty rozwoju są jednorazowe. Karty postępu pozwalają zbudować dwie drogi za darmo, dają dwa dowolne surowce lub pozwalają zażądać od przeciwników wszystkich zasobów jednego rodzaju („monopol”). Dzięki rycerzowi można przestawić rozbójnika na inne pole i ukraść jeden surowiec jednemu z graczy. Rozbójnik uaktywnia się także przy wyrzuceniu siódemki. Wtedy każdy, kto ma więcej niż 7 surowców musi oddać połowę do banku, a rzucający ma prawo przestawić rozbójnika i ukraść kartę (jak przy Rycerzu). Pole zajęte przez rozbójnika nie produkuje żadnych surowców. Karty specjalne to: Najdłuższa droga handlowa i Największa siła armii. Posiadacz najdłuższego odcinka złożonego z przynajmniej pięciu dróg staje się posiadaczem pierwszej z kart i tym samym 2 punktów zwycięstwa. Drugą z kart zdobywa posiadacz największej ilości (zagranych) Rycerzy, jednak musi ich być co najmniej 3.
 

 
Koniec gry następuje w momencie zdobycia przez któregoś z graczy 10 punktów zwycięstwa.
 
Nie istnieje jedna strategia gry w „The Settlers of Catan”. W każdej chwili trzeba podejmować ważne dla dalszego rozwoju decyzje. Już na samym początku należy dobrze przemyśleć położenie pierwszych dwóch wiosek: jakie surowce są nam potrzebne bardziej a jakie w mniejszych ilościach oraz zastanowić się nad kierunkiem budowy kolejnych osad. W czasie gry trzeba również trzymać rękę na pulsie by przeciwnik, np. nie zbudował się w jakimś miejscu szybciej od nas, nie blokował rozbójnikiem strategicznego surowca i nie naciągał nas na korzystne dla siebie wymiany zasobów.
 
Interakcja z innymi graczami nie ogranicza się tylko do wymian surowców. Można trochę pospiskować, zawrzeć jakiś mały sojusz, który zapewne zostanie zerwany w najmniej oczekiwanym momencie, bo przecież nie jest to gra zespołowa. Zawsze jest się z czego pośmiać, chociażby z niezbyt udanego posunięcia przeciwnika. Gra nie wymaga ogromnego skupienia i, o ile nie prowadzi się jej w jakimś szaleńczym tempie, można jednocześnie miło gawędzić o innych rzeczach.

Podsumowanie

„Settlersi” mają zdecydowanie więcej zalet niż wad. Do najważniejszych mocnych stron należą:

Mnogość strategii pozwalająca wypracować każdemu swój własny styl gry. Żadna metoda nie gwarantuje jednak 100-procentowego zwycięstwa.
Proste zasady, których można nauczyć się w czasie przygotowywania planszy do gry. Równie łatwo można je modyfikować, a kilka bardziej popularnych wariantów gry opisanych jest na wielu stronach internetowych poświęconych tematowi.
Modularna plansza i żetony powodują, że każda rozgrywka jest inna od poprzedniej. Możliwych do ułożenia plansz jest mnóstwo, konkretnej liczby nie znalazłem, ale jest przynajmniej kilkunastocyfrowa.
Są też drobne wady:

Czynnik losowy ma dość spore znaczenie. Kostki potrafią być bardzo złośliwe, czego nie uwzględnia mechanika gry. Całe szczęście można je łatwo zastąpić np. odpowiednio spreparowaną talią kart z liczbami od 2 do 12 w odpowiednich proporcjach.
Gra w 4 jest ciekawsza i trudniejsza. Przy 3 osobach na planszy jest (za) dużo wolnego miejsca do rozwoju.
Co tu dużo mówić – po prostu klasyka, gra, która trzeba mieć w swojej kolekcji, więc biegiem do sklepu! Bieg może być jednak dosyć długi, w zależności od tego jak daleko kto ma do zachodniej granicy. Cena w Polsce może nieco odstraszać, jednak gra warta jest każdej wydanej złotówki.

Co dalej?

Dostępne są dodatki do gry: „The Seafarer of Catan”, w którym nasi osadnicy mają możliwość opuszczenia wyspy i budowania statków oraz „The Cities and Knights of Catan”, w który nie miałem przyjemności grać. Miłośników dawnych czasów ucieszą na pewno scenariusze historyczne: nazwane imionami Cheopsa i Aleksandra Wielkiego.

Kto chciałby zagrać w więcej niż 4 osoby, powinien kupić rozszerzenie dla 5-6 osób zawierające m.in komplet budowli w 2 kolejnych kolorach i heksy do powiększenia planszy. Takie rozszerzenie jest dostępne także dla „Seafarera” i „Cities and Knights”. A kogo zainteresował sam pomysł i klimat gry, ale nie jest w stanie zebrać kilku chętnych do gry osób, niech rozejrzy się za karcianą wersją dla dwóch graczy i dodatkami do niej, których jest aż 5!

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

2 komentarze

  1. Gra po prostu GENIALNA!!! Gram w nia od 2 lat (sprowadzilem sobie ja z Niemiec) i nadal mi sie nie znudzila!!!!!!!!! Polecam tez dodatki!

  2. Po kilku rozgrywkach jestem pozytywnie nastawiony do Osadników, chociaż mają kilka luk (może dodatki je łatają? – nie wiem). Przede wszystkim trochę za duże znaczenie ma rzucanie kostkami – wiele rozgrywek przebiegało tak, że 1-2 graczy miało „wiatr w żaglach”, zaś pozostali związane ręce. Bardzo ważne jest też początkowe rozstawienie osad – z tym często problem mają nowi gracze, przez co reszta rozgrywki może przebiegać nie po ich myśli. Teraz gramy z różnymi dodatkowymi zasadami roboczymi: m.in. gdy któryś gracz po raz n-ty z rzędu nie dostaje żadnych surowców z pól planszy, może dobrać 1 wybrany surowiec/kartę rozwoju.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*