Home / Recenzje / Gry dla graczy / The Hellgame

The Hellgame

Autor: Robert Żak (robert-wg)

„… W obręb drugiego wstąpiłem koliska,

A wtem mi w uszach jęki zaskowyczą;

Piekielny orkan, puszczony ze smyczy”

Dante, Boska Komedia, Pieśń V

Piekło i postać Lucyfera najsilniej odcisnęła piętno na cywilizacji europejskiej w okresie średniowiecza. Jedną z najbardziej sugestywnych wytworów kultury tamtego czasu była ‚Boska Komedia’ Dantego, napisana na początku XIV wieku, przedstawiająca piekło jako koszmarną krainę złożoną z tzw. przedpiekla oraz 9 kręgów, przeznaczonych dla cierpiących straszliwe męki, różnego rodzaju grzeszników. Jego opis Piekła, Lucyfera i demonów był i jest nadal natchnieniem dla wielu artystów, pisarzy i jak się okazuje twórców gier. W ten właśnie, dość oryginalny i niesamowity klimat wpisuje się bowiem gra ‚The Hellgame’.

Zawartość

Już samo pudełko z grą wygląda intrygująco i odpowiada klimatowi gry – czarny kolor z nakreślonym pentagramem. Gra nie przyciąga wzroku krzykliwą, barwną grafiką, tak jak większość gier planszowych.

Otwierając je, od razu zwracają uwagę, barwne, ciekawie wyglądające elementy gry: mapa, żetony i setki kart do gry.

Mapa przedstawia piekło wg opisu Dantego. Widać na niej 9 kręgów oraz centralne miejsce, gdzie mieści się siedziba Lucyfera. Każdy krąg podzielony jest na 5 sekcji przeznaczonych dla różnych grzeszników, zgodnie z opisem Dantego. Z boków planszy umieszczone są pomocne wyciągi z instrukcji i ważniejsze tabele, przez co nie trzeba za bardzo zaglądać do instrukcji.

Nieco kłopotliwa może okazać się cyrkularna mapa, zwłaszcza przy pierwszej rozgrywce. Małe obszary i żetony kontroli nieco utrudniają dobre spojrzenie na całość i ocenę sytuacji strategicznej. Ciężkie jest życie demona…

Niestety, wadą planszy jest to, że nie jest podklejona na tekturze, co może z czasem spowodować, iż będzie się ona niszczyć.
Mapa piekła

Karty do gry są podzielone na 4 talie (Wydarzenia, Arkana (czyli czary, wpływy i inne mroczne machinacje), Lokacji (odpowiadające sekcjom na mapie) oraz Demony). Wszystkie karty utrzymane są w mrocznej kolorystyce i świetnie oddają klimat gry. Niektóre z ilustracji na kartach są bardzo obrazoburcze i mogą nieco szokować. Jako ciekawostkę można podać, że autorzy pozwolili sobie na mały żart, umieszczając zdjęcie z rozgrywki ‚The Hellgame’, jako ilustrację na karcie jednej z sekcji piekła (dla sekcji ‚Playground of the idle’).

Pomimo swego niepowtarzalnego klimatu przyznać należy, że żetony są jednak trochę zbyt małe (szczególnie żetony kontroli dusz i żetony kontroli sekcji) – co czasami wpływa niekorzystnie na czytelność tego, co się dzieje na planszy. Z drugiej jednak strony w trakcie rozgrywki okazuje się, że jest to rozwiązanie przemyślane, gdyż kładzie się je jedne na drugich, np.: na dowódcy kładzie się mniejsze żetony legionów potępieńców, a na tych z kolei jeszcze mniejsze piekielnych ogarów (hellhounds). Jest to rozwiązanie bardzo praktyczne, gdyż jeden taki stosik tworzy w grze jedną jednostkę bojową. Szczególnie ciekawie wyglądają żetony ludzkich dusz (pełniących w grze rolę „waluty”) z wizerunkami ludzkich twarzy i innych części ciała tworzących swoistą mozaikę.

Ciekawym uzupełnieniem do klimatu gry są czarne kostki sześcienne, z narysowanym pentagramem, na ściance jedynki.

Instrukcja, czarno-biała, bez żadnych grafik, wygląda nieco „siermiężnie”, ale tylko na pierwszy rzut oka. Tekst jest czytelny, napisany prostym językiem. Autorem gry jest demonolog, więc instrukcja okraszona jest wieloma odnośnikami do przedstawionego w grze świata demonów, symboliki, znaczenia i pochodzenia ważniejszych słów czy cytatami z dzieła Dantego. Ciekawy jest także przedstawiony na końcu instrukcji opis poszczególnych demonów, które biorą udział w grze wraz z opisem ich charakteru, pochodzenia oraz…. opisu ich ostatnio odnotowanej aktywności na ziemi.

Reasumując, należy stwierdzić, iż oprawa graficzna gry jest bardzo dobra, klimatyczna a nawet intrygująca. Zastrzeżenia może jednak budzić samo wykonanie: wielkość żetonów, plansza na papierze a nie tekturze etc.
Mechanika gry

Przygotowanie do gry nie zajmuje zbyt dużo czasu i polega na rozlosowaniu sekcji, kart trzech najwyższych demonów i wydaniu graczom startowych dusz i legionów. Razem zajmuje to około kilku minut.

Celem gry jest objecie kontroli nad jednym z kręgów piekła. Gracze grają triumwiratem najwyższych demonów piekielnych, z których każdy charakteryzuje się unikalnymi zdolnościami oraz charakterystykami (charyzma, walka i umiejętności magiczne). Początkowi gracze mogą być nieco zawiedzeni, losując demona o niższych charakterystykach w danej kategorii. Jest to jednak pozorna słabość. Balans demonów jest zachowany i niskie umiejętności w danej dziedzinie są zrekompensowane zazwyczaj poprzez użyteczną zdolność. Niski prestiż demona jest wbrew pozorom czymś dobrym, gdyż demony o niskim prestiżu poruszają się jako ostatnie. Gracze szybko dostrzegają w tym spore możliwości zaskoczenia przeciwnika i reagowania na jego ruchy.

Do dyspozycji graczy są również jednostki bojowe – legionów piekielnych. Dowódcy mogą dowodzić jednostkami legionów oraz strasznych hellhoundów, ogarów chaosu, morderczych w walce, ale przy braku kontroli zupełnie nieobliczalnych. Uwolnione ze smyczy wykonują ruchy w losowych kierunkach i pustoszą napotkane lokacje. Pojedyncze jednostki nie mają z nimi większych szans.

W każdej turze gracze mogą wykonać tylko jedną akcję każdym z kontrolowanych przez siebie demonów. Oznacza to, ze można w turze wykonać co najwyżej trzy akcje. Często się jednak zdarza, iż demony gracza są czasowo lub stale eliminowane z gry i gracz ten czasowo ma do dyspozycji dwie, jedną lub zero akcji.

Ilość możliwych do podjęcia przez demony akcji (czynności) jest naprawdę imponująca. I tak można między innymi zagrać mniejszy lub większy czar, rozpuścić lub przejąć jednostki wroga, ukorzyć się przed Lucyferem w celu uzyskania wybaczenia, gdy popadliśmy w niełaskę, wysłać demona na ziemię po dusze i łaski Lucyfera, spiskować na ziemi, aby pogłębić istniejący tam chaos i zwiększyć przypływ dusz do piekła, poruszyć armie potępieńców rzucając je do ataku na wrogów, próbować przejąć kontrolę nad ogarami piekielnymi, szybciej zakończyć turę, przesunąć demona na ścieżce prestiżu i wiele innych, które „z pamięci” nawet trudno wymienić.

Olbrzymi wpływ na grę mają globalne wydarzenia, losowane raz na turę. W piekle może pojawić się np.: szalony anioł ‚Uriel’ przybywający z prywatną krucjatą, mogący zrobić prawdziwe spustoszenie wśród zastępów piekielnych czy ‚Lilith’, matka demonów, która może przybyć w jednej ze swoich trzech postaci lub egzorcyści mogący zabić demona przebywającego akurat na ziemi.

Po zakończeniu przez wszystkie demony akcji odbywa się walka pomiędzy legionami należącymi do różnych triumwiratów, jeśli spotkały się one w tej samej sekcji piekła. Walka odbywa się na zasadzie rzutów kośćmi na trafienie i ocalenie (save) – podobnie jak w grach bitewnych. Wynik walki jest modyfikowany przez obecność na polu bitewnym demonów, przywódców legionów, zagrane czary etc.

Walka, moim zdaniem, mogłaby być trochę uproszczona. Sporo rzutów, zwłaszcza przy większej liczby graczy zajmuje trochę czasu. Myślę, że autorzy mogliby zrezygnować z rzutów na ‚save’ lub uprościć mechanizm walki, ale to moja prywatna opinia.

Element losowy, choć wpływający na poszczególne walki nie wpływa na strategiczne aspekty gry, zwłaszcza, że szczęściu można pomóc poprzez zagranie odpowiednich arkan bądź przyporządkowanie do walki jednego z wyższych demonów lub/i dowódców.

Po zakończeniu walki triumwiraty proszą Lucyfera o przyznanie praw do objęcia w posiadanie poszczególnych zdobytych sekcji piekła. Lucyfer wyraża zgodę lub nie w zależności od tego czy dany triumwirat cieszy się jego łaskami czy też popadł w niełaskę wskutek swoich nieudolnych poczynań.

Gra jest przeznaczona dla dwóch do sześciu graczy, ale chyba najciekawsza jest rozgrywka w 4-6 osób. Grając pierwszy raz, gracze z reguły zupełnie nie wiedzą jak grać i najczęściej po prostu rekrutują legiony i próbują militarnie rozstrzygnąć kontrolę nad sekcjami. Nie o to w tej grze chodzi i nie tędy prowadzi droga do zwycięstwa. Jeśli gra się drugi raz, albo przynajmniej przeczyta instrukcję łatwo się o tym przekonać i gra staje się „piekielnie” urozmaicona. Walka toczy się wtedy nie tylko na planszy, ale także równolegle wśród samych graczy, którzy spiskują, zawierają pakty, wbijają sobie wzajemnie przysłowiowy nóż w plecy etc. Wtedy też gra nabiera prawdziwego smaku i zaczyna się prawdziwa piekielna intryga.

Autorzy gry przygotowali dodatek do gry Hellgame: „Extra Evil” Jest to talia kart dodatkowych, które wzbogacają rozgrywkę o nowe arkana. Dodatek ten wprowadza także pewne klaryfikacje do istniejących zasad gry.

Podsumowanie

‚The Hellgame’ nie jest grą prostą i jest raczej przeznaczona dla bardziej wymagających graczy. Po wdrożeniu się w specyficzny klimat i mechanikę, gra wciąga niesamowicie. Mroczny, klimatyczny ‚design’ i mnogość rozwiązań czynią grę bardzo interesującą..

Zalety:

staranie dobrana grafika, świetnie oddająca klimat gry
imponująca ilość taktyk i strategii
gra długo się nie znudzi dzięki swojej nieprzewidywalności. Wydarzenia globalne mogą mocno zdeterminować strategię graczy (np.: szalejący w piekle anioł Uriel czy Lilith zmienią zupełnie sposób rozgrywki)
brak efektu kingmaking. Gracz, który już „prawie” wygrywa, może szybko stracić swoją pozycję dzięki wydarzeniom losowym czy spiskom innych graczy
nie da się całkowicie wyeliminować gracza, nawet po zabiciu wszystkich demonów, losuje następnych i wraca do gry
Wady:

zasady nie są zbyt trudne, ale jest w nich mnogość rozwiązań i niuansów. Stąd Hellgame to gra raczej dla doświadczonych graczy
ciężki do ustalenia czas rozgrywki. Jedna gra może trwać kilkanaście minut i … kilka godzin – wszystko zależy od samych graczy
tematyka gry może nie wszystkim odpowiadać. Gracz, który ze względu na swój światopogląd i przekonania może poczuć się urażony, lepiej niech wybierze inną grę
wykonanie gry. Niektóre żetony mogłyby być większe a plansza wykonana na tekturze

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

53 komentarze

  1. Andrzej Fiett

    Zapewne niebawem środowisko miłośników planszówek zostanie zdemaskowane przez jedynie słuszne siły kraju jako zakamuflowana organizacja satanistyczna, podmywająca fundamenty IV RP. Jeden dowód już jest! :D

  2. Niestety, ale mnie taka tematyka przeszkadza…choć gra oczywiście może być dobra…ale jednak lepiej by było, gdyby pozostawiwszy mechanikę wybrali „bezpieczniejszy” temat…

  3. Bezpieczniejszy temat? Bez przesady. Nie pasuje CI tematyka to nie grasz i tyle. Mnie akurat ta tematyka nie rusza ani w jedną ani w drugą. Wiem, że akurat żyjemy niestety w totalnie zkatolizowanym „państwie”, ale chyba chociaż w naszym małym, planszówkowym społeczeństwie nie powinniśmy pozwalać, aby jakieś pseudo-religijno-idologiczne względy przeszkadzały w przyjemności z grania. Pamiętam jakąś dyskusje gdzieś w sieci na tamt Kultu. Jakaś dziewczyna chciała zagrać, ale słyszała, że gra może obrazić jej uczucia religijne. Myślałem, że padne ze śmiechu. :D

  4. >Arendil
    nie zgadzam się z poprzednikiem- nie wszystkie gry muszą być pastelowe, grzeczne i absolutnie neutralne.

    Tej gry przez przydadek chyba nikt nie kupi- wystarczy rzut oka na pudełko, by się zorientować o tematyce gry.

    A niektórym może bardzo odpowiadać mroczniejszy setting:)

    Co do gier podobnie rozbudowanych, ale neutralnych przychodzą mi do głowy La Citta, Feudo, Siena (gier nie widziałem, wnioski czerpie wyłącznie z recenzji)

  5. Robert Konrad Buciak

    Dani, proszę nie obrażaj uczuć religijnych innych osób. Jeśli Arendil uważa, że nie zagra w tą grę, to jego sprawa i nie masz prawa sie z niego naśmiewać, bo sam pokazujesz swój brak tolerancji.

    Dla równowagi prosiłbym teraz o recenzję gry strategicznej Mury Jerycha. Gdzieś na forum był link do takiego fajnego katolickiego wydawnictwa.

  6. Marcin Wełnicki

    a może Settlers of Canaan? ;)

  7. Łukasz Pogoda

    To prawda, że by się dla równowagi przydało :) albo recenzję Ark of the Covenant.

    Tak a propos powyższej gry, ciekawy obrazek z BGG: http://www.boardgamegeek.com/image/81338

    A wracając do kręgów piekielnych, oczywiście, że nikt nie musi grać w taką grę i to, że zamieszczamy jej recenzję nie świadczy, że popieramy zawarte w niej treści — powyższy tytuł pokazuje tylko, jak różnorodny jest świat gier. Nawet żeby wiedzieć, czego unikać. Albo, żeby siegnąć po „Piekło” Dantego, co na pewno będzie dobrą odskocznią po takiej demonicznej rozgrywce.

  8. Jestem ateistą i nikogo do niczego nie mam ochoty przekonywać, więc mi osobiście tematyka tej gry nie przeszkadza – fajne demonki itp. :-D

    Ktoś wie gdzie tę grę można dostać?

  9. Przemysław Roner

    gra mogłaby być fajna ale zdjęcia na kartach są masakryczne tzn. wiem że klimat itp. ale jakby moi znajomi oglądali tę gre nawet ateiści mogliby o mnie pomyśleć że jestem lekko szurnięty, albo jakby wpadła w ręce dziecku (wiem żelazko też może wpaść i że trzeba pilnować). Tematyka tematyką jako gracz RPG nie boję się żadnych tematów ale gra mogłaby być spokojniejsza graficznie (nawet kosztem klimatu)

  10. No, no…jak widać wypowiedzenie własnego zdania może spowodować dużo zamieszania…

    Z taką tematyką nie tylko w tę grę nie zagram, ale również będę jasno mówił, że to przegięcie, nawet jeżeli ma ciekawą mechanikę i grywalność…to raz. To chyba powinno zainteresować wydawcę…nie tylko ja mam takie poglądy…

    Dwa, zwykle gdy jakikolwiek produkt ma w sobie coś szokującego, mam wrażenie iż ma to na celu odciągnięcie uwagi od jego marności merytorycznej…choć to się jeszcze okaże – nie wiem jakie noty ta gra otrzymuje…

    Trzy – jakoś np. Arkham Horror mi nie przeszkadza…gra nie musi być cukierkowa i ugrzeczniona – ale takie nawiązania do satanizmu to o wiele za dużo.

  11. Dani, proszę nie obrażaj uczuć religijnych innych osób.t

    A gdzie ja te uczucia obrażam? Zresztą tekst o „obrażaniu czyichś uczuć religijnych” to jedna z najgłupszych rzeczy na tym świecie, oczywiście opatentowana przez nasz debilny kraj.

    gra mogłaby być spokojniejsza graficznie (nawet kosztem klimatu)

    Absolutnie się nie zgodzę. Co w niej takiego bulwersującego? Czy ludzie wierzący w tą religię, nie zdają sobie sprawy z jej drugiego aspektu? Dlaczego ma się jakąś gre łagodzić, czy wręcz cenzurowac? Komu się gra nie podoba to niech ją zostawi w spokoju, a nie czepia się czego popadnie.

    Szkoda, że gra nie sprawdza się na dwóch, z tego co czytałem na BGG bo po tym całym gadaniu nabrałem na nią ochote. >:>

  12. Robert Konrad Buciak

    żyjemy niestety w totalnie zkatolizowanym „państwie”, ale chyba chociaż w naszym małym, planszówkowym społeczeństwie nie powinniśmy pozwalać, aby jakieś pseudo-religijno-idologiczne względy przeszkadzały w przyjemności z grania.

    Tutaj Dani obraziłeś uczucia religijne.

  13. No właśnie trochę się dziwię – Arkham Horror nikomu nie przeszkadza, ludzie grają w Cthulhu CCG, grają wyznawcami bogów chaosu w Warhammerze, masakrują zombiaki, a jak tylko weźmie się diabły i piekło, to od razu uch, nie zagram w tę grę, ona obraża moje uczucia religijne itp.

    W jakim sensie? Może jako ateista tego po prostu nie rozumiem? =)

    O wiele bardziej „hardcore’owym” dodatkiem do gry było Book of Vile Darkness do D&D…

    Mnie np. bulwersuje fakt, że w połowie polskich gier fantasy muszą być jakieś gołe cycki (don’t get me wrong – uwielbiam kobiece piersi! :-D), przytoczyłbym kilka przykładów… Nie chodzi o to, że gry przez to nie nadają się dla dzieci – piersi jeszcze nikomu nie zaszkodziły, a chyba wszyscy byliśmy do nich przyssani za młodu (i nie tylko, he, he), ale dla mnie jest to taki zabieg marketingowy, żeby przyciągnąć niewyżytych nastolatków. =)

  14. draco – IMO troche przesadzasz. Jestem katolikiem i jakos nie poczulem sie obrazony. I tez nie bardzo rozumie w czym ta gra mialaby obrazac uczucia religijne katolikow. A nawet jesli by obrazala – nikt nie kaze im jej kupowac.

  15. Właśnie, w końcu, o ile mnie pamięć nie zwodzi, katolicy wierzą w istnienie piekła. Czemu więc gra o piekle miałaby bulwersować? :)

  16. Ja się zgadzam z Arendilem. Gra jest dla mnie kontrowersyjna. Nie chodzi mi o tematykę piekła, szatanizm, bla, bla, bla. Tematyka jak każda inna. Chodzi mi o graficzne przegięcie. Jak zobaczyłem przykładowe karty sekcji to zrobiło mi się niedobrze (zwłaszcza ta w lewym, górnym rogu). Taka gra dla mnie byłaby fajna (zakładając, że mechanika by mi się spodobała) gdyby była zrobiona z „jajem”. Tak jak np. gra komputerowa Ghost Master, gdzie kierujemy bandą duchów.
    No ale czego się spodziewać, skoro podobno autorem gry (tak przynajmniej mówił Sosna) jest demonolog? :-0

  17. Chwila, moment…tu nie chodzi o to czy ta gra obraża uczucia religijne (w odróżnieniu od wypowiedzi Dani, która jest trochę pogardliwa względem katolików) tylko o to, czy tego typu treści są odpowiednie, czy też nie w grze planszowej.

    Dani – tak na marginesie, to „obraza uczuć religijnych i innych” bynajmniej nie została wymyślona w Polsce i bynajmniej nie jest u nas zjawiskiem aż tak rozdmuchanym jak w paru innych krajach…


  18. żyjemy niestety w totalnie zkatolizowanym „państwie”,

    Tu zkatolizowany ma raczej negatywne nacechowanie.

    jakieś pseudo-religijno-idologiczne względy

    tu też raczej nie ma zbyt ładnie
    Ja osobiście jako katolik nie czuje się urażony, bo spływają po mnie takie teksty, które świadczą raczej bo przeciętnej kulturze osobistej wypowiadającego. EOT w tej sprawie….

    I tez nie bardzo rozumie w czym ta gra mialaby obrazac uczucia religijne katolikow

    Gra oczywiście nie obraża uczuć religijnych.

    Właśnie, w końcu, o ile mnie pamięć nie zwodzi, katolicy wierzą w istnienie piekła. Czemu więc gra o piekle miałaby bulwersować? :)

    NIkt tu się chyba zbulwersowany nie poczuł :) miejmy nadzieje….
    NIemniej jednak ja również po tą grę nie sięgnę, podobnie jak Arendil. Bo Ci co wierzą w piekło wiedzą, że tak jak powiedział Sw. Piotr (chyba :) ) Szatan krąży wokół nas jak lew… i coś tam dalej było…. Piekło to nie jest baśń jak zombiaki, wampiry i smoki… Tylko jest to świat duchowy, który istnieje gdzieś w innym wymiarze… ale on jest… i wieczne oko zła czuwa.
    Powiem jeszcze, ze Pan Jezus zakazał nawiązywania kontaktu ze światem duchowym. (nie przytocze tu tego cytatu bo nie jestem biegłym i uczonym w piśmie )…
    Na marginesie powiem, że mam kolegę co działa we wspólnocie którą skupia ksiądz Kowalczyk – egzorcysta. Oni tam mają sporo przypadków opętań, kolega wielokrotnie uczestniczył w egzorcyzmach, był w domu gdzie unosiły się meble, sam został kiedyś popchnięty przez złego ducha. Ks. Kowalczyk powiedział wprost- że opętanie może , powiadam MOŻE (!!!!) (- ale nie musi….) dokonać się poprzez słuchanie ciężkiej muzyki metalowej, gry RPG (w których pojawiają się wątki demoniczne)- dlatego nie żadko przychodzą tam młodzi ludzie będący może nie opętani ale w pewnej OPRESJi jaką wywołuje zły duch, większość tych ludzi była graczami lub słuchaczami pewnych rodzajów muzyki.
    Acha no i najważniejsza notatka: NIE MAM ZAMIIARU TU NIKOGO POUCZAĆ, NAWRACAĆ, MORALIZOWAĆ (….- proszę dopisać sobie jeszcze coś jeśli o czymś zapomniałem :D )… POPROSTU SKORO WATEK JUŻ SIĘ NAM POJAWIŁ O UCZUCIACH RELIGIJNYCH, OBRAŻANIACH TUDZIEŻ BULWERSACJACH ORAZ WIERZENIACH POCZUŁEM OCHOTĘ ZABRANIA GŁOSU W TEJ PASJONUJĄCEJ DYSKUJSI- którą musiała się wywiązać przy tym temacie.

    Acha grafika może być. Jak ktoś to lubi to fajnie i nie trzeba jej zmieniać i udelikacać- pudełko jest bardzo jednoznaczne i nikt komu zło nie jest obce po taką grę nie sięgnie.
    Wybaczcie mi, że użyje w tym akapicie trochę mocniejszego słowa ale: odwoływanie się do Dantego nic nie znaczy… że piekło ktoś tworzy na wzór Boskiej Komedii etc… to nie świadczy nic a nic o walorach tej gry… Równie dobrze sztuką i czymś wzniosłym można nazwać faceta w obcisłych gaktakch, który wyjdzie na środek sceny w Teatrze Wielkim i zwymiotuje- a publiczność zebrana do okoła wyda od 100 zł w górę na bilet by doznać tego artyzmu. MIejsce jak i inspiracje nie świadczą jeszcze o wielkosci dzieła :) żeby nie bylo że potem MInisterstwo Edukacji lub ktokolwiek inny na tym forum będzie argumentował jakość gry inspiracjami w dziele Dantego) wprowadzi tą grę jako obowiązkową do lektury Dantego.
    Jeśli jednak są na tym forum jacyś literaci ;) którzy przytaczają tu dantego w obronie Hell Game to odeśle jeszcze do jednej lektury. Bardzo dobrej i przyjemnej- również z elementami dydaktycznymi oraz fantastycznymi :) MIanowicie: C.S.LEwis
    „Listy starego diabła do młodego ” o pewnych szatańskich mechanizmach :)

  19. Przemysław Roner

    Włąśnie chyba głównie chodzi o grafikę, co innego gołe piersi a co innego pornografia, tak chyba jest w tym przypadku. Też się sugerowałem przykładowym zdjęciem szczególnie tą kartą w lewym górnym rogu. Jestem katolikem, gram w diablo, arkham nie dałem rady kupić bo zabrakła a kasę wydałem na battel lora, prowadze ZC, gram w warhammera, i w RPG wyznaję wiele bogów, ale trzeba wiedzieć gdzie umiar w oddawaniu realizmu. Tutaj wydaje mi się ta granica została przekroczona i właśnie jest to woda na młyn dla naszych przeciwników, nawet jeżeli nie są katolikami.

  20. Tym, którzy obrażali uczucia i tym, którzy poczuli się zbrukani kontaktem ze Złym polecam: http://www.ojciec-dyrektor.de/grzechy0.htm.

  21. Ja gry nie widzialem, a na podstawie kilku zdjec oceniac nie bede.

  22. jak Fakt znajdzie tą recenzję= już widzę artykuł o grach planszowych propagujących satanizm, o nowej sekcie itp itd:D

  23. powtorze to, co ktos napisal juz wczesniej: nie podoba sie, nie kupuj i tyle. tak samo jak filmy/gazety/ksiazki jednym sie podobaja a innym nie, tak samo gry i nie ma sensu robic z tego afery, a ze gra jest mroczniejsza niz inne to juz jej cecha i jezeli komus to nie pasuje niech nie gra.

  24. BLOCKQUOTE>Chodzi mi o graficzne przegięcie.
    Omijaj z daleka stare horrory klasy „z” jeśli już to jest dla Ciebie przegięciem. ;)

    Ks. Kowalczyk powiedział wprost- że opętanie może , powiadam MOŻE (!!!!) (- ale nie musi….) dokonać się poprzez słuchanie ciężkiej muzyki metalowej, gry RPG (w których pojawiają się wątki demoniczne)- dlatego nie żadko przychodzą tam młodzi ludzie będący może nie opętani ale w pewnej OPRESJi jaką wywołuje zły duch

    Czy Ty naprawde wieżysz w takie bzdury?

    Tutaj Dani obraziłeś uczucia religijne.

    Jeśli Ty to uważasz za obraze to ciekawe co byś powiedział jakbym napisał to co dokładnie myśle. :)

    Trzy – jakoś np. Arkham Horror mi nie przeszkadza…gra nie musi być cukierkowa i ugrzeczniona – ale takie nawiązania do satanizmu to o wiele za dużo.

    A dlaczego za dużo? Bo to satanizm? Mitologia jak każda inna i można ją wykorzystywać dowolnie.

    Dani – tak na marginesie, to „obraza uczuć religijnych i innych” bynajmniej nie została wymyślona w Polsce i bynajmniej nie jest u nas zjawiskiem aż tak rozdmuchanym jak w paru innych krajach…

    Na pewno, ale najczęściej niestety słyszę o takich tekstach w naszym kraju, poczynając od całej tej żałosnej afery z Gorgoroth.

    Ja osobiście jako katolik nie czuje się urażony, bo spływają po mnie takie teksty, które świadczą raczej bo przeciętnej kulturze osobistej wypowiadającego.

    NIe zapominaj, że nie-katolicy tez muszą znosić teksty świadczące o przeciętnej kulturze osobistej wypowiadającgo.

    Najgorsze jest w tym wszystkim podejście ludzi, którzy wręcz muszą się obnosić ze swoją religią i jeszcze komentować co tylko im się nie spodoba. Równie dobrze można wierzyć w tykwe (patrz Monty Python), złego imperatora z dalekiej planety albo zbawiciela zmarłego na krzyżu. Żadna różnica. Byle tylko zachować do dla siebie i nie uważać się za lepszego od innych bo wierzy się akurat w to, a nie co innego.

  25. Dani – ale tutaj nikt się akurat nie obnosił ze swoją religijnością – tylko Ty tak alergicznie zareagowałeś na wypowiedź, że komuś tematyka przeszkadza.

    Też się zgadzam, że jak przeszkadza, to niech nie kupuje – dla mnie tematyka, jak już jest, należy do gry i nie mam nic przeciwko temu, żeby sięgać po drastyczniejsze motywy – jakoś po obrazkach mnie nie odrzuciło – ten w lewym górnym rogu to akurat nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, czyli jeden z siedmiu grzechów głównych (chyba jako chrześcijanie powinniście to wiedzieć =)…

    Teraz tylko się zastanawiam gdzie dostać tę grę, bo recenzja (i inne teksty na innych stronach) wręcz mnie do niej przekonały. :-D

    Powtarzam pytanie: wie ktoś gdzie można ją nabyć?

  26. Jeśli ktoś twierdzi, że gra obraża jego odczucia religijne to znaczy, że się z nią obnosi. A grę możesz dostać tutaj:
    http://www.wargamer.pl/index.php?id=5826

  27. cena dość wysoka
    niech to diabli wezmą :D

  28. Patryk Służański

    Zresztą tekst o „obrażaniu czyichś uczuć religijnych” to jedna z najgłupszych rzeczy na tym świecie, oczywiście opatentowana przez nasz debilny kraj.

    Nawet nie wiesz jak się mylisz. Poza tym, spróbowałbyś wypowiedzieć się w podobnym tonie na temat np. islamu w Iranie czy judaizmu w Izraelu. Wtedy zobaczyłbyś, gdzie jest wolność wypowiedzi, i jaką „bzdurą” jest obraza uczuć religijnych…

    Czy Ty naprawde wieżysz w takie bzdury?

    Hmm, mam Ci przypomnieć, w jakie „bzdury” Ty wierzysz?

    NIe zapominaj, że nie-katolicy tez muszą znosić teksty świadczące o przeciętnej kulturze osobistej wypowiadającgo.

    To prawda, problem w tym, że tutaj tylko jedna osoba tak się zachowuje.

    Najgorsze jest w tym wszystkim podejście ludzi, którzy wręcz muszą się obnosić ze swoją religią i jeszcze komentować co tylko im się nie spodoba. Równie dobrze można wierzyć w tykwe (patrz Monty Python), złego imperatora z dalekiej planety albo zbawiciela zmarłego na krzyżu. Żadna różnica. Byle tylko zachować do dla siebie i nie uważać się za lepszego od innych bo wierzy się akurat w to, a nie co innego.

    Cały dowcip (niezbyt smaczny zresztą) jest w tym, że to Ty masz tutaj problem. To Ty jesteś stroną agresywną i narzucającą swoje zdanie i opinię, obraźliwą dla innych (dla mnie również).

    PS. Pisząc posty zacznij korzystać za słownika…

  29. Mnie tylko nie podaba się, że ktoś odrazu wyskakuje, że coś go obraża z takiego czy innego powodu. Fanatycy religijni są wszędzie i wszyscy są tacy sami. Może i mówię ostro, ale mówię to co myślę, a to już wogóle się ludziom nie podoba. Coż.. Najśmieszniejsze, że do gry (tak, bo ta cała dyskusja odnosi się do gry) i tak nie zasiądzie. Ale to już problem tej osoby, że chce się ograniczać do czegoś tam. I to tyle. Temat już się zrobił nudny. Bzdurą oczywiście nazywam fakt, że ktoś mówi, że od słychania muzyki metalowej albo grania w RPG można zostać opętanym.

    PS. Jak się nie ma do czego doczepić to sie czepia pisowni. A ze słownika nie będę korzystał. :P

  30. Dani – nadal podkreślam, że na początku wątku była tylko mowa o tym, że tematyka przeszkadza – nawet nie było powiedziane dlaczego.

    Trochę zbyt agresywnie reagujesz w stosunku do religii – przecież nikt Cię tutaj nie chce nawrócić. A Ty się z ludzi wyśmiewasz, bo w coś wierzą – nikt się jakoś z Ciebie nie wyśmiewa, że NIE wierzysz… :-\ Pamiętaj, że mówię to z perspektywy ateisty.

    Natomiast a propos tych egzorcyzmów i tak dalej… Hmmm – to według mnie akurat jest już na granicy sekciarstwa… Wypędzanie diabła – LOL – jeżeli ktoś religię rozumie tak dosłownie… Przecież tu chodzi o metaforę dobra i zła. Jeszcze zaczną się teksty o kreacjonizmie – to niestety tez powstało przez ludzi, którzy mają klapki na oczach i biorą słowo boże zbyt dosłownie – tutaj to akurat nawet mnie denerwuje, bo to jest zwykłym wciskaniem kitu, a przecież można połączyć religię i naukę…

    Dobra – odpływamy od tematu planszówek. :-D

    Ale Hellgame’owi robimy reklamę – nie ważne jak o Tobie mówią, ważne że mówią, nieprawdaż? ^^

    Ale dzięki za linka Dani. :-D

  31. Adam Kałuża

    Wtrącę swoje trzy grosze.
    Tolerancja religijna – postawa tolerancji dla poglądów religijnych innych osób, choćby wydawały się nam niewłaściwe, błędne, lub wręcz niedorzeczne. (Wiki)

    Przykro mi to powiedzieć Dani, ale Twoje stanowisko kompletnie nie pasuje do tego co powyżej. Każdy ma prawo wierzyć w to co uważa za słuszne. Jestem katolikiem, wierzę że istnieje opętanie. Dla jednego są to bzdury i potrafię to zrozumieć. Potrafię zrozumieć wiarę plemion w duchy drzew, kamieni itp. Nigdy bym ich za to nie krytykował. Jeśli ktoś przy recenzji Bonaparte napisał by że nie zagra w nią, bo wierzy w wielkiego wodza, pomyślałbym sobie, że to dziwne, ale uszanowałbym jego stanowisko.

    Przykro mi napisać, Ty postąpiłeś inaczej. Nikt nie napisał, że nie pasuje mu temat z powodów religijnych… (ja tak sobie pomyślałem, ale nie napisałem, bo to moja sprawa), Ty jako pierwszy zacząłeś pisać o „pseudo-religijno-ideologicznych względy przeszkadzających w graniu”. Zachowałeś się jak fanatyk antyreligijny, a innych o to posądzasz. Naprawdę, przeczytaj od początku komentarze, cała dyskusja związana jest z Twoim atakiem. Są tematy które irytują, Ciebie jak widać wiara, mnie inne sprawy, ale zawsze nim coś napiszę staram się „ugryźć w język” i zrozumieć stanowisko drugiej strony.

    Wracając do wydania (by post nie był kompletnie OT ;) ) grafiki na kartach są faktycznie porażające. Być może w trakcie gry w konfrontacji z planszą, żetonami, wygląda to lepiej, ale gdy są samotne jak na zdjęciu, to mnie odrzucają. A jestem fanem horrorów typu gore z Martwicą Mózgu na czele :D

  32. OK. Zgadzam się, nieco przesadziałem. Cóż, emocje ponoszą człowieka choć ktoś mi wczoraj na GG powiedział, że w tym tkwi ich siła. Ale nie o tym. NIe mam zamiaru prowadzić tutaj jakiejś anty-religijnej wojny. Po prostu mam dość religii i jej wpływu na codzienne życie dlatego byłęm zły, że weszła też na asprekt gier. Chodziło mi tak naprawdę tylko o podejście w stylu, że wszystko jest ok, ale jeśli tylko porusza religię, to ludzie zaraz wyskakują z tekstami o obrazie uczuć itp. co mnie strasznie mierzi bo nie lubie jak ktoś zasłania się czymś takim. Moje odczucia są dużo częściej obrażane jako, że jestem w mniejszości religijnej i nic z tym zrobić nie mogę. Ale to już inna kwestia. Tematyka gry jest jaka jest i każdy dobrze widzi już po tytule i pudełku, o czym będzie gra i raczej nie kupi jej „przez” pomyłke więc nie wiem po co właśnie cała ta dysputa o religii. Co do „ostrości” kart to naprawde widziałem dużo bardziej masakryczne rzeczy w niektóych filmach, gdzie słowo „smak” traciło wszelkie aspekty, więc to nie jest jeszcze takie straszne, choć nie widzieliśmy jeszcze reszty kart. Po prostu uważam, że jest to tematyka dobra jak każda inna i można o niej zrobić gre/książke itp. A jeśli kogoś bulwersuje to po prostu niech ją ominie i będzie po kłopocie. Lubię okultyzm, ale nie w wydaniu stricte satanistycznym, bo tu już nikt nie zaprzeczy, że jest to część religii chrześcijańskiej, która mnie absolutnie nie interesuje. Dlatego nie bronie gry, ani tym bardziej tego, że jest ona właśnie o tematyce satanistycznej, tylko podejścia i wolności twórczej. Mam kontrowersyjne podejście i sposób wypowiedzi, zawsze staram się pisać to co myślę, ale jak pokazał ten temat nie zawsze mi sie to udaje. Absolutnie nie mam zamiaru robić sobie z Wami waśni tutaj na forum, zwłaszcza przez grę, bo było nie było wszystko zaczęło się od gry. Dlatego więc jeśli kogoś bardzo uraziłem to przepraszam (tak potrafie wykrześcić z siebie to słowo). Nie było moim celem wyśmiewać czyjąś religie czy przekonania (bo wiem jak to jest, jak ktoś krytykuje Twoje) tylko podejście dp tematu przez pryzmat, który wydaje mi się nieodpowiedni. W końcu gry mają być przyjemnością, a nie powodem sporów.

    Ps. Trzeba przyznać, że grze reklame zrobiliśmy niezłą.

  33. Przemysław Roner

    Oj się porobiło, tyel postów w tak krótkim czasie fakt reklama niezła.
    Faktycznie kilka osób poniosły emocjie (mnie jak już pisałem odrzuciłą grafika), ale nie często zdarza się taka gra ( z filmami jest podobnie można spokojnie podać kilka tytułów które będąc filmami z czołówki wzbudziły duże emocje). Gdyby nie Dani nie byłoby tak ciekawej dysputy na tematy różne :). Ale myślę że już wystarczy szcególnie manifestować swoje poglądy i doświadczenia religijne.

  34. Pomijając całą zupełnie niepotrzebną „dyskusję” i godne potępienia poddanie się emocjom przez jednego z „dyskutantów”:

    – W karciance „Kult” też były dosyć mocne graficznie karty – taki styl, bo i tematyka mocna

    – chętnie bym w grę zagrał – ktoś na Smolnej ją miał – mółby ją przynieść jeszcze raz

    – autor recenzji nie do końca rozumie znaczenie „kingmakingu” – oznacza ono, że gracz ostatni, nie mający szans na zwycięstwo może poprzez swoje działania niejako wybrać, kto wygra (np. atakując jednego z dwóch prowadzących graczy), na co nikt inny nie ma wpływu; sądzę, że autorowi chodziło o brak efektu „snowballing”, czyli sytuacji, gdy gracz pierwszy staje się coraz lepszy niejako z automatu (np. najwięcej zarabia, czyli robi najlepsze inwestycje, czyli znowu najwięcej zarabia i tak w kółko); prosiłbym o poprawienie recenzji pod tym względem

    – sama recenzja ok, choć jestem ciekaw, czy mechanika jest na tyle interesująca, by po odarciu jej z tematyki gra się obroni

  35. Na BGG ocena 7.0/10.0 rank 883, forum mizerne – ze dwadzieścia parę postów…inaczej mówiąc gra w porządku, ale żaden to szał sołtysa…nic to…w Polsce będzie lepiej….;)…

  36. Dziękuję wszystkim za uwagi. Nie sądziłem, że gra wywoła tyle kontrowersji. Ja osobiście zobaczyłem ją na targach w Essen i zwróciła moją uwagę na oryginalność (tematyka, mechanika, wykonanie). Nie będę się wypowiadał w kwestii obrażania lub nie uczuć religijnych. Gra ma na wstępie instrukcji napisane, że jeśli ktoś czuje się urażony tematyką, niech wybierze inną grę. Na świecie jest wiele ciekawych i oryginalnych gier, zupełnie nie znanych w Polsce.

    DonSimon dzięki za uwagi. Rzeczywiście trochę inaczej rozumiałem king making. A więc uzupełnienie:
    – gra nie ma wogóle snowbaalingu. Sytuacja zmienia się dynamicznie na planszy.
    – king making może się pojawiać w pewnych sytuacjach, ale nie jest regułą

  37. Robert – przegapiłeś okazję marketingową – LOL. Pytałem się gdzie można nabyć grę i odpowiedział mi Dani, a przecież to Ty jesteś z WarGamera. ^^

    We wtorek lub środę jadę odebrać grę – wszyscy się przekonamy na ile jest kontrowersyjna. :-D

  38. Robert – przegapiłeś okazję marketingową – LOL. Pytałem się gdzie można nabyć grę i odpowiedział mi Dani, a przecież to Ty jesteś z WarGamera

    Nie przegapiłem. Nie umieściłem tej recenzji dla reklamy gier Wargamera. W Polsce jest jeszcze bardzo dużo zupełnie nieznanych, ciekawych gier i trzeba tą lukę wypełnić. Mam już na oku następne. Recenzje wkrótce …

  39. Nie no, żartowałem – chodziło mi głównie o to, że mogłeś się w komentarzach odezwać, jak się pytałem gdzie można dostać Hellgame. =)

    No ale teraz już wiem i zamówiłem i wszyscy są happy. :-D

  40. Artur Jedliński

    Nie obrazajac niczyich uczuc religijnych – Settlers of Canaan to imho szajs :) Wiec recenzji raczej nie napisze, ale oczywiscie chetnie opublikuje jezeli ktos zechce ja napisac.

  41. Klaus Teuber już nie odważa się projektować żadnych gier, które nie przypominają Settlers of Catan z dokładnością do samej nazwy. ;-)

    Wkurza mnie to, że spoczął na laurach i odcina już tylko kupony od jednej gry, jakkolwiek dobra dla rodzin/początkujących itp. by nie była…

    Popatrzcie tylko na listę jego gier. Przed rokiem 1995 i jeszcze krótko po wydaniu Settlers of Catan projektował super gry – Adel Verpflichtet a.k.a. Hoity Toity to nadal jedna z moich ulubionych lżejszych gier, Drunter und Drüber (jaxowi się spodobało)…

    A popatrzcie teraz… -.-

    http://www.boardgamegeek.com/designer/11

  42. OK – nabyłem Hellgame i muszę Wam powiedzieć, że niepotrzebnie się bulwersowaliście. Karta „obżarstwa” jest chyba najbardziej drastyczną kartą w całej grze, a przecież przedstawia tylko gościa, któremu wylatuje jedzenie z gęby. ;-)
    Żetony i plansza nie są najwyższej jakości, ale karty są rewelacyjne – bardzo, bardzo ładne i klimatyczne.
    Jak kupicie Hellgame w Wargamerze, to dostaniecie go od razu z dodatkiem. W ogóle polecam ten sklep. Na dzień dobry dostałem rabat 10% i gwarancje cen jak w Rebelu. :-D

  43. Klaus Teuber już nie odważa się projektować żadnych gier, które nie przypominają Settlers of Catan z dokładnością do samej nazwy. ;-)

    Nie rozumiem o co Ci chodzi. W które z nowych gier Teubera grałeś, a do których się po prostu czepiasz bo Ci nazwa nie pasuje? Wiele osób bardzo ceni karcianych settlersów (mi nie odpowiadają), Candamir i Elasund przypominają Osadników w zasadzie tylko nazwą, a ten ostatni jest dodatkowo kapitalną grą, jedną z moich ulubionych. Lepiej nie oceniaj gier planszowych według samej nazwy, a tym bardziej nie oceniaj w ten sposób ich projektantów.

  44. Nie tylko nazwa, ale i tematyka – osadził się w tym świecie Catan i odcina kupony.

    Też grałem w karcianych Settlersów (z jaxem) i mi się średnio podobali, grałem też w Elasund i znów niespecjalnie mi się podobał – fakt, to inna gra, ale jednak są pewne ukłony w kierunku mechaniki spotykanej w innych grach z serii Catan, a ja zdążyłem wyrobić sobie na nie alergię – ile można wałkować ten sam temat?

    W Candamira nie grałem, ale właśnie czytam, że Elasund jest rozwinięciem jego koncepcji (czytaj: obcięciem kolejnego kuponu)…

    Szanuje Klausa Teubera – do pewnego momentu – mówię, wiele z jego gier bardzo lubię. Ale odkąd zaczął robić wszystko na jedno kopyto, to straciłem do niego trochę szacunku. Jasne, każdy chce zarabiać pieniądze i jeżeli ludzie kupują jego gry, to cóż…

  45. Artur Jedliński

    Elasund rozwinieciem koncepcji Candamira? To chyba jakas brednia :) Candamir to gra przygodowa, w zasadzie nie widzac nazwy trudno byloby ja skojarzyc z Osadnikami.

  46. Piszę to, co czytałem – w Candamira nie grałem. ;-)

  47. Nie żeby mi przeszkadzała niewątpliwa ważkość tej niezwykle intelektualnie stymulującej dyskusji, ale co rozważanie o rozmaitych grach mr. Klausa Teubera ma wspólnego z powyższą recenzją?…;-)…

  48. Nie Mr. tylko Herr :-)

  49. Nie żeby mi przeszkadzała niewątpliwa ważkość tej niezwykle intelektualnie stymulującej dyskusji, ale co rozważanie o rozmaitych grach mr. Klausa Teubera ma wspólnego z powyższą recenzją?…;-)…

    Absolutnie nic. :-D

    I dlatego wracam do tematu. Przeczytałem sobie wczoraj instrukcję do Hellgame i musze Wam powiedzieć, że wszelkie Wasze obawy dotyczące tej gry były zupełnie nieuzasadnione! Dziwię się, że wszyscy zaczęli komentować grę, zanim ją zobaczyli na własne oczy – cóż, kolejny raz potwierdza się teza, że nie powinno się tego robić.

    Otóż mimo że na pierwszy rzut oka i po sfotografowaniu jednej czy dwóch najbardziej „niepokojących” (chociaż wcale nie tak ostrych, jakby się zdawało) kart The HellGame wygląda jak gdyby autorzy potraktowali tematykę bardzo poważnie, a nic nie może być dalsze od prawdy! Ta gra to PARODIA piekła – wszystkie opisy kart, cała instrukcja itp. są napisane dosłownie jak opis piekła w „Eryku” Pratchetta.

    Jakiś losowy przykład teksty z gry (tłumaczenie na szybko):

    „O ile powyższe procedury mogą wydawać się skomplikowane, o tyle są one mocnym uproszczeniem faktycznej biurokracji wykonywanej przez demony. Piekielni księgowi nie dostali się do piekła, bo byli uczciwi i efektywni. Co potwierdza tezę jakoby zło ciągle samo podstawiało sobie nogę.”

    A to jeszcze jeden z mniej śmiesznych tekstów. ;-)

    Albo:

    „Niektórzy ludzie twierdzą, że pomniejsze fenomeny w piekle, takie jak trzęsienia ziemi i nagłe zapadnięcia się komnat, powodowane są przez samego Pierwszego Upadłego, głównie z czystych nudów.”

  50. Aha – i gra wcale nie została zaprojektowana przez demonologa. Do tego ŻADEN opis czegokolwiek w piekle nie jest zgodny z jakimkolwiek kanonem. Autorzy robią sobie non-stop jaja. Jeżeli kogoś nie bulwersuje „Eryk”, to i ta gra nie powinna.

  51. Michal Mrowiec

    mam juz i czekam az bede mogl zagrac. Przyznam jednak, ze jak juz otworzylem gre to bylem troszeczke roczarowany. Karty sa ladnie wykonane, ale plansza i zetony – przypomnialy mi sie lata 90 i to te wczesne.

  52. No, niestety tak to jest z grami z małych wydawnictw…

    Ale ogólnie jest fajna. Grałem już trzy razy, ostatni raz na spotkaniu w Klubie na Smolnej. Zwycięzca wygrał przez wyjątkowo sprytne ruchy i udawanie „jakby nigdy nic” – bardzo w myśl tej gry. ;-)

  53. Słabe wykonanie, duża głupia losowość – i nawet atrakcyjny temat nie ratuje tej gry.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*