Home / Audio/Video / Archiwum Planszostacji / Planszostacja 46 – Imperial 2030 – Thunderstone – Eat Poop You Cat

Planszostacja 46 – Imperial 2030 – Thunderstone – Eat Poop You Cat

Zapraszamy na 46 odcinek Planszostacji. Tym razem oprócz standardowych punktów programu eksperyment z sesją w zwariowaną zabawę Eat Poop You Cat. Szczegóły audycji wyglądają następująco:

  • recenzja Imperial 2030
  • recenzja Thunderstone
  • zasady i przykładowa rozgrywka w Eat Poop You Cat
  • krótkie dyskusje na temat najnowszych zapowiedzi: Dixit 2, Zombiaki 2, Cyrano, Asteroyds i Forbidden Island.

Planszostacja 46 [17MB]

Poniżej znajdziecie nasze rysunki, które powstały podczas prezentacji Eat Poop You Cat:

rysunek Pancha

rysunek Don Simona

rysunek Ja_na

31 komentarzy

  1. Jak sie okazuje – nie tylko aksamitny glos, ale takze pewna, mistrzowska reka :-)

  2. Mst

    Dwaj kumple po pracy sączyli burbona
    Za oknem, wśród nocy, pojawił się ptak.
    Dyskusja zażarta: Czy to była wrona?
    Potrwa aż do rana bo: Może to szpak? ;-)

  3. Tekst odcinka należał do Pancha:

    -Gdzie jest gumka? :D

  4. Bomba odcinek. Chylę czoła przed Panchem za oddanie specyfiki okna za pomocą sześciu kresek. Lubię minimalizm w sztuce:)

    Szczurokangur będzie mi się śnił po nocach, tak więc przy okazji wizyty w Warszawie Ursynów będę omijał szerokim łukiem.
    Co do rysunku Ja_n a, to Darth Vader dziwnie przypomina kaczkę ze zdania Pancha (przy okazji szacunek za wierszyk z Marianem).

    Innymi słowy Eat Poop You Cat to gra zbyt skomplikowana jak dla mnie.

    Mimo to proponuję połączyć pomysł z Cyrano i Eat Poop You Cat w następnym odcinku Planszostacji (któż nie chciałby zobaczyć Mariana w wersji don Simona).

  5. Dzej

    Jak zwykle świetna planszostacja.

    A końcowe komentarze świetne :D

  6. Rozumiem, że następny będzie 47. odcinek wbrew temu co mówi Pancho na końcu ;)

  7. Pancho

    Nagrywamy na zmianę. Następny odcinek będzie 47, ale następny, który ja będę prowadził 48 :)

  8. Ja_n

    W ten sposób Pancho usiłuje zawłaszczyć prowadzenie jubileuszowego, 50. odcinka.

  9. Pancho

    Cholera, długo Wam to zajęło, ale w końcu ktoś mnie rozgryzł :D

  10. Tak sobie słucham (jestem w 21 minucie :D) i nasunęła mi się taka refleksja- racja w Imperialu można „wtopić” w państwo którym nie ma sensu grać, ale nikt nie każe tego robić- wtopiłeś- twój problem.

  11. gra jest świetna, na pewno wypróbuje na jakiejś imprezie, dzięki:)

    http://www.boardgamegeek.com/image/637557/eat-poop-you-cat?size=large

  12. A Vader z Kenobim walczyli w Nowej Nadziei ;P

  13. Ink

    „A Vader z Kenobim walczyli w Nowej Nadziei ;P”

    Oraz w Zemście Szitów.

  14. Bardzo fajny odcinek. Wesoły, zwarty, ciekawy. Chyba brak top 5 wychodzi Planszostacji na dobre.

    Tekst Pancha: „Gdzie jest gumka, jeszcze kilka posuwistych ruchów” mnie powalił ;-)

  15. „Oraz w Zemście Szitów.”

    Ale tam mieli inne miecze, zresztą to nowa, zła trylogia ;D

    Czyj utwór jest na zakończenie?

  16. Pancho

    Oczywiście, że w Nowej Nadziei, jak odsłuchiwałem też zauważyłem, że nie wiadomo skąd wzięło mi się Imperium Kontratakuje. Ale nie chciało mi się już wycinać i ukrywać palnięcie bzdury :)

    Utwór to La différence mon fils zespołu Bézèd’h http://www.jamendo.com/pl/track/837

  17. Trochę do mnie nie przemówiła krytyka pod adresem Thunderstone. Mi się zdarzały kiepskie zestawy w Dominionie, co powodowało ciułanie i zanim ktoś się rozbujał to sporo czasu mijało, a i tak to rozbujanie jakieś ani efektywne ani efektowne nie było. Nie raz też miałem sytuację, że mimo dobrych kart w mojej talii nie układały się karty i brakowało pieniędzy na aby kupić najdroższe karty zwycięstwa w momencie, gdy innym się udawało. Uważam, że Dominion posiada te same wady co jego kuzyn Thunderstone. Żeby nie siać zamętu to dodam tylko, że bardzo lubię Dominiona :)

  18. O Dominionie Ja_n wyraził przecież słuszną opinię ;-p

  19. Dokładnie przyszło mi do głowy to samo co Martinowi Valdezowi. Don Simon powiedział, że w przeciwieństwie do Thunderstone jak zagrał z Panchem pierwszą partię Dominiona na Essen to juz w połowie popatrzyli na siebie, że gra jest genialna itd. Tak się zastanawiam czy gdyby wtedy natrafili na gorszy zestaw, a powiedzmy sobie szczerze, że można na taki trafić (czy to bez kart co dają akcje, czy to złożony z samych drogich, na które długo trzeba ciułać) to czy wtedy po pierwszej partii Dominiona nie powiedzieli podobnych słów, które skierowali do Thunderstone czyli, że ciekawy pomysł ale trochę nudny itp. Tak tylko gdybam.

  20. tomasz

    Pancho, masz może konto na Jamendo? I dodajesz sobie znalezione tam perełki do ulubionych? Chyba mam podobne gusta :)

  21. Don Simon

    To tylko dodam, ze w zadnej partii Dominiona nie trafila mi sie tak nudnawa partia.
    Wydaje mi sie, ze ten system bohater+przedmiot+swiatlo nie dziala na tak malej ilosci kart.
    No, ale gralem tylko raz, wiec moge sie mylic. Postaram sie jeszcze zagrac przy jakiejs okazji.

  22. Bardzo fajny odcinek. Jakiś taki zwarty i szybki. Nie było przestojów. Najfajniejsze było chyba rysowanie, bo było słychać, że się dobrze bawicie. Szacunek dla tak skomplikowanych rysunków wykonanych w Paint.

  23. Szczurokangur jest mocny ;-)

  24. Ja_n

    Ja rysowałem w GIMPie :)

  25. Czyli trochę oszukiwałeś. Zadaniem było narysowanie wyobrażonego zdania w Paincie. Pancho przecież dokładnie mówił.

  26. w kwestii Thunderstone: odniosłem wrażenie, że gra jest po prostu o wiele bardziej losowa, bo potrzebne są bardzo konkretne zestawy kart, żeby gra się toczyła – w Dominionie nie ma złych kombinacji, bo każda kupiona karta jest przydatna sama w sobie – nie staje się bezużyteczna jeśli brak nam na ręce jakiejś innej konkretnej karty. Tu zrozumiałem, że nic mi po doskonałym i uzbrojonym po zęby bohaterze z czarami na wypasie, jeśli nie mam karty, która da mi światło. W Dominionie jak kupisz złoto, to je masz i zawsze się przyda, jak kupisz kartę akcji, na prawie na pewno da Ci bonusy do zakupów czy kartę czy kasę -niewiele jest takich, które wymagają bardzo konkretnych innych kart, a nawet jeśli, to są to karty powszechne i tanie (miedziaki do lichwiarza), albo takie, które i tak kupujemy – (punkty zwycięstwa do np. Piwnicy i innych kart pozwalających przewijać zapchaną talię), albo takie, które operują trochę na farcie (złodziej, wiedźma, etc.)

  27. edit do powyższego: chodzi mi oczywiście o losowość kart dochodzących na rękę i konieczność otrzymania konkretnych kombinacji kart na ręce w drodze losowego dobierania ich z talii.

    rozumiem, że nie ma takich kart, jak w Dominion, żeby np. odrzucić część kart z ręki, by dobrać nowe w tej samej kolejce i ograniczyć tą losowość.

  28. BloodyBaron – akurat jak nie masz swiatla, ale masz wypasiona karte do ataku, to tez nie ma problemu, bo brak 1 swiatla daje po prostu +2 do obrony potwora. Wiekszosc kart ma dzialanie podwojne – jednoczesnie jest pieniedzmi, wiec jak nie wykorzystasz ich, to przynajmniej zuzyjesz na zakupy. Chociaz oczywiscie moga zdarzyc sie sytuacje, gdzie z reka nic sensownego zrobic nie mozna.

  29. Właśnie sobie przypomniałem że miałem pomysł na takiego rysowanego Dixita już dawno temu, ale moja młodzieńcza twórczość została zgaszona w zarodku przez złowrogiego…
    Dartha Ja_na (nie mylić z muszkieterem)

    Komantarze 4 i 5.

    http://www.gamesfanatic.pl/2009/07/08/dixit-%E2%80%93-inny-wymiar-grania/comment-page-1/#comment-24029

  30. Ja_n

    A propos tekstu Pancha i mojego rysunku – popatrzcie na przykład z nr 3:
    http://www.widelec.pl/widelec/1,101584,7524674,Slynne_cytaty__ktorych_nie_bylo.html

  31. Myślę że wiele jest takich przekręceń.
    Działa to na tej samej zasadzie co stereotypy.
    Po prostu wszystko upraszczamy.

    Jeśli zdanie jest trudne do zapamiętania zmieniamy je na bardziej strawną formułę. Skoro w pamięci mas funkcjonują te nowe formy a nie oryginały, świadczy to tylko o spieprzonym copywritingu :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*