Home / Artykuły / Wywiady / Planszówki w Spodku

Planszówki w Spodku Wywiad z Łukaszem Piechaczkiem

Relacje z tej wspaniałej imprezy mieliście okazję przeczytać kilka dni temu, a więcej zdjęć znalazło się na wpisach na naszym profilu FB. Jednak to nie koniec, bo udało mi się porozmawiać z zabieganym Piechem o kulisach tego wydarzenia.

Czy Planszówki w Spodku to kontynuacja, nawiązanie do Pionków czy zupełnie nowa impreza?

Planszówki w Spodku to zupełnie nowa impreza, nie związana w żaden sposób z Pionkiem.

Kto jest organizatorem imprezy i kto ją wspiera?

Oficjalnym organizatorem jest Ludiversum, czyli kawiarnia z planszówkami, którą założyłem w Katowicach. Personalnie to właśnie ja odpowiadam za większość spraw związanych z przygotowaniem i zaplanowaniem całego przedsięwzięcia.

Łukasz Piechaczek – Piechu po lewej (foto Mateusz Stajner)

Ale tak naprawdę nic by się nie odbyło, gdyby nie cała rzesza fantastycznych ludzi żywo zaangażowanych w realizację wydarzenia. Są to w dużej mierze osoby, które skupia Ludiversum, ale także członkowie lokalnych klubów gier planszowych: Alea iacta est… po stole, Bastylion, Gambit, Legion RPG, Planszowa Dąbrowa, Planszowy MAK, Wysoka PION-tka, Zalew Gier. Na czas wydarzenia wszyscy łączymy siły, aby pokazać mieszkańcom Górnego Śląska, że planszówki to świetna rozrywka, a wydawcom, że warto tu przyjeżdżać, prezentować się, robić wydarzenia z grami.

Jak impreza się rozwija?

Na razie można powiedzieć, że impreza dopiero startuje, bo w tym roku odbyła się zaledwie 2. edycja. Pierwsza edycja miała miejsce prawie dokładnie rok temu – zgromadziła wtedy 13 wystawców z całej Polski i ok. 2300 unikatowych uczestników, co było wynikiem zdecydowanie powyżej naszych oczekiwań. I chociaż bywały momenty, kiedy trzeba było się nachodzić, żeby znaleźć wolne miejsce do grania, to jednak nie było tragedii – stolików brakło tylko w niedzielę i tylko na chwilę. W tym roku podwoiła się liczba wystawców, którzy przyjechali się zaprezentować – było ich aż 27. Uczestników mieliśmy z kolei o 300 osób więcej, bo ok. 2600. Spodziewaliśmy się, że liczba uczestników może się zwiększyć, więc tym razem wynajęliśmy jeszcze większą przestrzeń i jeszcze więcej stołów do grania.

zielone koszulki (foto Mateusz Stajner)

W niedzielę antresola Spodka zapełniła się tak szybko, że znowu była obawa, iż braknie miejsc, ale na szczęście mieliśmy jeszcze kilka stołów w zapasie, które dostawiliśmy, kiedy widzieliśmy, że są potrzebne. Z liczbą dostępnych gier akurat nie było problemu, bo nasza wypożyczalnia liczyła ponad 600 sztuk planszówek i było to o ok. 100 więcej niż przed rokiem. Jeśli chodzi o zawartość biblioteki gier, to również wyciągnęliśmy pewną lekcję z poprzedniego roku. Wtedy większość gier mieliśmy w pojedynczych egzemplarzach i szybko okazało się, że pewne tytuły są bardziej rozchwytywane od innych, więc w ciągu minionego roku zaopatrzyliśmy w dodatkowe egzemplarze najpopularniejszych tytułów, aby jak najwięcej osób mogło zagrać w to, na co ma ochotę.

Skąd macie gry?

Gry, które wykorzystujemy podczas Planszówek w Spodku to gry na co dzień znajdujące się w Ludiversum i dostępne dla naszych klientów. W większości są to gry uzyskane od zaprzyjaźnionych wydawnictw, które jednocześnie są sponsorami naszych wydarzeń, ale często sami też kupujemy gry, kiedy czujemy, że jakiś tytuł mógłby zainteresować naszych klientów.

Co wyróżnia Planszówki w Spodku od wielu innych imprez?

Wydarzenie na pewno wyróżnia obiekt, w którym jest realizowane. Spodek to kultowa lokalizacja, znana na całą Polskę i jedyna w swoim rodzaju. I chociaż festiwal nie odbywa się na płycie głównej, ale w obrębie antresoli, czyli otaczającego płytę korytarza, to przestrzeń ta jest sama w sobie dość oryginalna. Jest długa, wąska i zakrzywiona, co sprawia, że nie da się objąć całego wydarzenia wzrokiem, ale idąc przed siebie, cały czas odkrywa się kolejne stoiska i atrakcje. Z jednej strony nie widać może jak duża jest to impreza, z drugiej strony gracze mają poczucie kameralności.
Poza tym wygląda na to, że Planszówki w Spodku to największy festiwal gier, jaki odbywa się na południu Polski. I jeśli dobrze się orientuję, to w kategorii wydarzeń poświęconych samym tylko grom planszowym jesteśmy na 3. miejscu w skali kraju. Poza Planszówkami na Narodowym oraz Targami Gra i Zabawa nie kojarzę festiwalu gier, który zgromadziłby w dwa dni tyle osób, co Planszówki w Spodku.

Jakie macie konkursy, turnieje czy inne okazje dla uczestników, aby rywalizować a może i coś wygrać?

Nie licząc konkursów organizowanych na profilu facebookowym Ludiversum, to podczas poprzedniej edycji mieliśmy tylko 1 skromny konkurs, bo czas nie pozwalał na przygotowanie czegoś więcej. Z kolei tym razem nie mieliśmy żadnych konkursów, ale za to uczestnicy mogli wziąć udział w turniejach aż 9 gier, z których większość cieszyła się naprawdę dużym zainteresowaniem, przyciągając po 20-30 osób. Były turnieje rangi eliminacji do Mistrzostw Polski (Kingdomino, Sabotażysta i Rummikub), były turnieje w popularne karcianki (Hero Realms, Star Realms, Yu-Gi-Oh! i Yu-Gi-Oh! Speed Duel), a także w nowości takie jak Wyprawa do El Dorado i Na końcu języka 2.

Czy oferujecie coś więcej niż mnóstwo gier i miejsca by w nie zagrać? Spotkania z autorami, wydawcami? Warsztaty dla początkujących autorów?

Przestrzeń do grania i dobrze zaopatrzona wypożyczalnia to podstawa każdej imprezy z planszówkami. Oprócz tego można u nas spotkać licznie obecnych wydawców, a także sklepy z grami, akcesoriami i koszulkami dla graczy. Oprócz tego są też sesje RPG, strefa prototypów, a także od tej edycji – turnieje.

Jakie macie plany na przyszłość? Więcej gier i ludzi? Częstsze imprezy?

Mamy już kilka pomysłów, zarówno na drobne usprawnienie i rozwinięcie niektórych aspektów wydarzenia, jak i na dodatkowe atrakcje. Ale w pierwszej kolejności chcielibyśmy, aby Planszówki w Spodku zagościły na stałe w kalendarzu imprez z planszówkami, ale nie jest to do końca zależne od nas. Jednym z głównych problemów wydarzenia jest dostępność antresoli Spodka, na której odbywa się festiwal – nie jest to przestrzeń, którą można wynająć samodzielnie. Jest ona dostępna albo razem z płytą Spodka, albo wtedy kiedy płyta jest zajęta, ale wydarzenia na antresoli i na płycie nie kolidują ze sobą. Więc chociaż jesteśmy zdecydowani, aby robić kolejne edycje, być może nawet dwie w ciągu roku, to istnienie festiwalu jest uzależnione od tego, czy znajdzie się dla nas dostępny termin.

Dziękuję Łukaszu za rozmowę i trzymam kciuki za powodzenie kolejnych edycji.

One comment

  1. Avatar

    Piękne wydarzenie skupiające ludzi z pasją – oby więcej takich dobrych jakościowo wydarzeń :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*