Home / Recenzje / Gry dwuosobowe / Haru Ichiban – pierwszy wiosenny wiatr

Haru Ichiban – pierwszy wiosenny wiatr

okładkaMimo że zima nominalnie niedawno dopiero się rozpoczęła, to zapewne wiele osób tęskni do wiosny. A bardzo wiosenna nazwa recenzowanej dziś gry dodaje jej specjalnego uroku. Dwuosobowa gra logiczna nawiązująca do rywalizacji ogrodników na cesarskim dworze w pięknym wydaniu zachęca do rozgrywki.

Urocza oprawa graficzna nastraja relaksująco. Staw na którym pływają liście grzybieni (w tym zawsze jeden ciemniejszy) początkowo ma bardzo geometryczny układ, ale szybko się to zmienia. Klimatu dodają dwie żaby w kolorach graczy, siedzące na wyróżnionych nenufarach. Każdy z ogrodników ma ośm numerowanych kwiatów w swoim kolorze. Na początku każdej tury dobiera do trzech i po chwili namysłu wybiera jeden z nich. To jedna z kluczowych decyzji w grze.

ładne kwiatki

ładne kwiatki

Gracz z wyższym numerem będzie w tej turze Starszym ogrodnikiem, a ten drugi Młodszym. Oznacza to zupełnie różne możliwości (a czasem przymusy) działania przez graczy. I tak Młodszy musi położyć swój kwiat (ten którym walczył o kolejność) na ciemnej lilii wodnej. Starszy ma teraz chwilę do namysłu, bo wybiera dowolny, niezajęty liść grzybienia. Nawet jeśli jest tam żaba, to zwyczajnie ją przestawia. Z kolei Młodszy będzie mógł teraz korzystać z haru ichiban i przesunąć liść na sąsiednie pole (ew. przepychając inne). Wreszcie Starszy odwraca któryś liść wyznaczając miejsce, gdzie w kolejnej turze nowy Młodszy ogrodnik będzie musiał umieścić swój kwiat. To niemal całe zasady.

A po co te delikatny układ choreograficzny? Gracze starają się stworzyć ze swoich kwiatów kwadrat, linię poziomą albo skośną. A w konsekwencji zdobyć 5 punktów i wygrać potyczkę.

Niemal całe zasady, bo może się zdarzyć (i nie jest to takie rzadkie), że obaj gracze wyłożą ten sam numer na wybranym kwiecie. Wówczas przydają się żaby i BGG. Żaby wskazują miejsce ułożenia kwiatów – zaczyna ten, kto pierwszy rechoce. Natomiast BGG – dzięki stałej czujności Brunona Cathali – wyjaśni, że nie wolno żaby przestawiać na ciemny grzybień. Niestety nie ma tej reguły ani w polskich, ani w angielskich zasadach.

sympatyczne detale planszy i pomoc gracza

sympatyczne detale planszy i pomoc gracza

Gra jest interesującym chwillerem. Partia złożona zwykle z 2–3 rozgrywek jest bardzo szybka. W pół godzinie spokojnie się powinniśmy zmieścić. Jednak nie jest to gra imprezowa, a pełnoprawna gra logiczna. Mając przed sobą trzy wartości na kwiatach powinniśmy ująć w naszej analizie także układ kwiatów na planszy i przede wszystkim pozycję ciemnego nenufara.

Bywa, że korzystnie jest być tym słabszym, Młodszym ogrodnikiem, bo z pomocą haru ichiban możemy przepchnąć liście ku sprzyjającej nam konfiguracji. A do tego zachowując na później wyższe wartości zapewniamy sobie przewagę wynikającą z możliwości wybrania miejsca położenia kwiatu i, w praktyce, wygrania gry.

właściwie poza planszą, to wszystkie komponenty

właściwie poza planszą, to wszystkie komponenty

Z drugiej strony trzeba uważać, by nie przekombinować. To tylko 5–6 ruchów (rzadko się zdarza, by padał remis) i niedocenianie przeciwnika może się skończyć nieoczekiwaną porażką. Mimo pozornej przewagi jaką daje Starszemu prawo zajęcia dowolnego liścia, Młodszy ma ruch w dwóch częściach. Przymusowe zajęcie ciemnego grzybienia, a potem reorganizacja (w pewnym zakresie) planszy. Każdy, kto grał w Pentago, odnajdzie tu pewne dalekie podobieństwa.

Do tego trzeba pamiętać, że punktuje kilka układów i mimo że jeden z nich (5 kwiatów w skos) daje natychmiastowe zwycięstwo, to nie można pogardzić jednopunktowym kwadratem 2×2. Przerywa to grę – odwracamy liście na jasną stronę, żaby wracają do skrzeku – i niweczy plany przeciwnika na pomyślniejszy finał.

perfekcyjny atak czerwonego

perfekcyjny atak czerwonego

A kolejna rozgrywka odbywa się już w innym układzie liści, co orzeźwiająco wpływa na żywotność samej gry.

Czy Haru Ichiban jest warte zagrania? Z pewnością tak. Nutka losowości związana z losowaniem trójki kwiatów daje element niepewności pozwalający na granie także z osobami nieprzepadającymi za grami logicznymi. Z drugiej strony ten sam mechanizm wprowadza ciekawy aspekt rozgrywki psychologicznej. Zagra wysoko czy odpuści? Zależy mi na tym ciemnym liściu, czy będę walczył o inne pole? Co tam na ręce u przeciwnika?

Każda kolejka to tak naprawdę rozważanie trzech scenariuszy. Będzie remis? To liście z żabami zakwitną. Dam wyższy numer? Wybiorę pole, ale oponent może poprzestawiać układ liści i kwiatów. Będę miał niższą wartość? Kładę przymusowo, ale za to przesunę układ na planszy. Wbrew pozorom jest to dość złożona analiza trzech różnych scenariuszy. Trafiały mi się partie naprawdę przekraczające normy czasowe z pudełka (ale nie ja zamulałem…). Im więcej zagranych kwiatów, tym ciekawsze możliwości się pojawiają. Wiedząc, co jest na planszy (bo gram zawsze z widocznymi numerami), co mam na ręce i ile jeszcze kwiatów do dobrania, można dość precyzyjnie przygotować taktykę swojej gry.

Tak szybka (maksymalnie 8 ruchów) partia oznacza, że można podejść do tego lekko nie przejmując się chwilowymi niepowodzeniami. Jednak dla miłośników gier logicznych jest to bardzo zacne ćwiczenie taktyczne. Szczególnie w kolejnych rozgrywkach, gdy ustawienie początkowe zmieniamy dowolnie i de facto ćwiczymy końcówki.

Czy warto mieć Haru Ichiban na półce? Moim zdaniem, jeśli lubicie gry logiczne, to Haru Ichiban będzie cennym uzupełnieniem kolekcji. Krótki czas rozgrywki, możliwość bardzo różnorodnego początkowego ustawienia, drobny czynnik losowy i brak marginesu na błędy to nie tak częste połączenie. To gra, która pozornie błaha przy pierwszych partiach, pokazuje szybko swoją niebanalną głębię. Początkowo nieco od niechcenia układane kwiaty, szybko uświadamiają nam, że miejsca na analizę i przygotowanie swojego ataku jest całkiem sporo. Szczególnie, gdy ktoś ma szczęście mieć stałego partnera do gier logicznych (a ta jest tak ładnie wydana, że można ją spokojnie z Patchworkiem porównać), to z każdą partią robi się coraz ciekawiej. Dochodzi wtedy element poznawania stylu gry przeciwnika.

po prostu mieszczą się w garści...

po prostu mieszczą się w garści…

Gdyby jeszcze pojawił się wariant podróżny, bo obecne pudło jest zdecydowanie za duże, to byłby to pewny towarzysz wszelkich eskapad.

Cieszę się, że Hobbity przybliżyły polskim graczom Haru Ichiban. Pierwsze tchnienie wiosny na progu zimy.

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (10/10):

Dziękujemy firmie Hobbity za przekazanie gry do recenzji.


3 komentarze

  1. Avatar

    Dla fana „China Gold” recenzja brzmi wielce zachęcająco. :D Mam tylko jedno pytanie: jak z kładzeniem żetonów na żetonach? Czy łatwo przestawia się żetony na planszy nie wprowadzając chaosu na całej planszy?

  2. WRS

    Żetony tylko przesuwamy. Nie ma z tym raczej problemu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*