Home | Katalog gier - recenzje, rzuty oka i relacje z rozgrywek | Gry rodzinne | W pogoni za szczęściem – życie jak z folderu reklamowego

W pogoni za szczęściem – życie jak z folderu reklamowego [Współpraca reklamowa z Czacha Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Czasem zdarza mi się taka zajawka, że określonym tytułem interesuję się wyłącznie ze względu na tematykę. W ogóle nie sprawdzam, jaka będzie mechanika, kto daną grę wymyślił i kto wydał, tylko zupełnie na ślepo stwierdzam: ten pomysł brzmi ciekawie, chciałbym go zobaczyć w akcji. Nie ma co ukrywać – to dość ryzykowne podejście do eksplorowania gier i nie raz zdarzyło mi się w ten sposób srodze naciąć, dlatego na szczęście nie jest to mój standardowy modus operandi. Jednak od czasu do czasu tak właśnie bywa – i dokładnie taki proces decyzyjny skierował mnie do wypróbowania W pogoni za szczęściem.

Okoliczności łagodzące – już kiedyś tak postąpiłem z grą o identycznym temacie i nie pożałowałem. Pisałem o tym ponad pół dekady temu.

Gdy pierwszy raz zainteresowałem się W pogoni za szczęściem (a wtedy jeszcze The Pursuit of Happiness) nie wiedziałem jeszcze niczego o jej autorach, w czym nie ma niczego dziwnego, bo był to tytuł debiutancki . Gra jednak długo unikała trafienia w moje ręce, aż doczekałem się polskiej edycji od Czacha Games. W międzyczasie miałem już okazję zagrać w inną grę Davida Chircopa – Aura (Petrichor), który jest bardzo interesującym tytułem, stąd mogłem mniemać, że bardzo źle pewnie nie będzie. Nie uprzedzajmy jednak faktów.

W pogoni za szczęściem to gra, w której celem naszym jest dobrze i szczęśliwie przeżyć swoje życie. Zaczniemy w wieku młodzieńczym, a zakończymy na starość (dłuższą lub krótszą zależnie od tego, jak dbaliśmy o swoje zdrowie). Podczas swojego życia podejmiemy się wielu aktywności, wzbogacimy swój stan posiadania o dobra materialne, a także być może znajdziemy pracę lub wejdziemy w związek (ewentualnie – związki).

Większość powyższych aspektów życia reprezentowanych będzie na kartach, których sama podstawowa wersja gry liczy sobie niemal dwieście. A są jeszcze dodatki, o których wspomnę pod koniec.

Obowiązkowe trzy słowa o wykonaniu. Karty są przyzwoite. Znaczniki akcji są fajne. Jakość planszy jest niestety poniżej dzisiejszych standardów.

Osią gry jest wykonywanie akcji z pól na planszy, co może sprawiać wrażenie mechaniki worker placement, ale nią nie jest, ponieważ pól sobie nawzajem nie blokujemy. Ogranicza nas jedynie liczba pracowników czy też punktów akcji, które tu reprezentowane są przez klepsydry. Co ciekawe, liczba klepsydr, jakimi dysponujemy w rundzie jest zmienna – zależy zarówno od naszego stanu zdrowia (stresu), jak i od stałych poważnych zobowiązań, jakich się podejmiemy (praca, małżeństwo).

Prawie wszystkie akcje to albo wprost pozyskiwanie zasobów, albo zakup karty z jednej z publicznych wystawek. Karty z kolei dzielą się na kilka kategorii. Część ma efekty jednorazowe zaraz po zakupie (projekty jednorazowe, na przykład uczestnictwo w zawodach). Część daje natychmiastowe efekty, ale można je później awansować na kolejne poziomy, aby największą nagrodę otrzymać po ich ostatecznym ukończeniu (normalne projekty, na przykład nauka języków). Inne z kolei można od razu kupić na wybranym poziomie, a prócz korzyści chwilowej dają również regularny dochód, wymagając równocześnie utrzymania (większość przedmiotów, na przykład… kolekcja planszówek).

Nietypowym przypadkiem są projekty grupowe, które kupuje jeden z graczy, ale dołączyć do nich mogą również przeciwnicy (na przykład obejmując różne role w zespole muzycznym). Każda z ról daje osobną nagrodę, ale dodatkowy bonus dostają wszyscy, którzy w projekcie uczestniczyli, zależnie od tego, ile osób w sumie wzięło w nim udział.

Te najbardziej angażujące decyzje życiowe to podjęcie pracy i wejście w związek. Obie przynoszą największe regularne korzyści, ale też obarczone są największym kosztem – zablokowaniem części dostępnych nam klepsydr, czyli punktów akcji. Jakże to realistyczne.

Co więcej, jako ciekawy smaczek dodano możliwość bycia w więcej niż jednym związku na raz. Skutkuje to jednak karą w postaci obarczającego nas stresu.

Choć opisanych typów kart jest kilka i używamy każdego z nich w nieco inny sposób, to efektem dokładnie każdej karty jest to samo – albo konwersja jednych zasobów w inne (jednorazowa lub co rundę), albo konwersja zasobów w punkty zwycięstwa. I tyle, nie ma żadnych efektów specjalnych, kart wpływających na inne karty czy tego rodzaju urozmaiceń. No dobrze, są jeszcze dwa efekty – niektóre karty dają nam tymczasowe szczęście, czyli zniżkę w koszcie zasobów innych kart obowiązującą przez jedną rundę. Inne karty manipulują wspomnianym już kilka razy stresem.

O co chodzi z tym stresem? Stres to taki tor, na którym zaznaczamy… nasz poziom stresu. Stresuje nas wykonywanie kilka razy w rundzie tej samej akcji, podejmowanie zbyt wielu projektów na raz czy też ciągnięcie dwóch równoległych relacji. Relaksuje akcja odpoczynku albo efekty niektórych kart. Im wyższy stres tym mniejszą liczbą klepsydr w rundzie dysponujemy (i vice versa). Ponadto poziom stresu wpłynie na to, jak szybko umrzemy, a mechanicznie – ile rund potrwa dla nas rozgrywka.

W pogoni za szczęściem to gra mało skomplikowana: proste akcje, proste efekty kart. Choć nadaje się dla mało zaawansowanych graczy, to przy stole przyda się przynajmniej jedna nieco bardziej ograna osoba, żeby pilnować kilku łatwych do zapomnienia zasad, w szczególności związanych ze stresem. Limity projektów, to kiedy można zmienić sekcję na torze stresu, to które wystawki uzupełniają się natychmiast, a które na koniec rundy, jak działają awanse w pracy… trochę tego jest. Więcej, niż spodziewałbym się po grze stricte familijnej.

Jak W pogoni za szczęściem się skaluje? W zasadzie interakcja w grze jest tak znikoma, że wpływ innych graczy na nasze posunięcia ogranicza się do zabrania karty z wystawki. Których to kart większość i tak natychmiast się uzupełnia, a co rundę wystawka całkowicie się resetuje, tak więc nie ma mowy o dalekosiężnych planach zakupowych. Zatem zwiększanie liczby graczy to jedynie wydłużanie rozgrywki, i nie zmieniają tu wiele smaczki w postaci sporadycznych projektów grupowych. W efekcie skalowanie jest poprawne, ale korzyść z kolejnych osób przy stole – niewielka.

Jak wspominałem kart w grze jest bardzo dużo, a na planszę wchodzą w zupełnie losowej kolejności. W rezultacie W pogoni za szczęściem to gra, w której chwytamy nadarzające się okazje. Nie przeprowadzimy natomiast żadnej dalekosiężnej strategii, bo nie ma sposobu, by przewidzieć lub zagwarantować wejście do gry konkretnych efektów kart.

W pogoni za szczęściem to gra, której siłą i główną zaletą jest temat. Liczba kart i pomysłowość tematyczna imponuje – w dodatku każda karta ma nieco schematyczną, ale indywidualną ilustrację. Część tych pomysłów jest naprawdę oryginalna, części towarzyszy sympatyczny humor (poziomami rozwoju projektu „Zdrowe odżywianie” jest „Sałata”, „Więcej sałaty” i „Jeszcze więcej sałaty”). Można dopisywać sobie historyjki do zakupionych projektów czy przedmiotów i bawić się tym, jak pokrętne losy czekały nas w życiu.

Niestety gra nie ma aż tyle do zaoferowania w warstwie mechanicznej. Wszystkie te wspaniałe karty są tak naprawdę przerabiarkami, które konwertują jeden rodzaj kolorowych żetonów w inny, albo żetony w punkty. Nie uświadczymy tu możliwości skonstruowania najmniejszej choćby synergii, wykorzystania ciekawego efektu czy przeprowadzenia nietypowej strategii. Zbieramy, przerabiamy, wydajemy, przesuwamy się na torze punktów.

Jedynym elementem, który odrobinę wybija się ponad tą stereotypową europrzeciętność jest mechanizm stresu – ale to za mało, żeby uczynić grę ciekawą. W pogoni za szczęściem jest ucieleśnieniem negatywnych stereotypów na temat gier euro: brak interakcji, przerabianie jednych żetonów w drugie, abstrakcja skutków działań. Przy tym nie rekompensuje tego intelektualnym wyzwaniem albo możliwością efektownych zagrań.

Zabolała mnie jeszcze jedna kwestia. Wspominałem, że te największe osiągnięcia w grze, jak dobra praca czy małżeństwo, blokują nam część klepsydr. Jakkolwiek jest to bardzo realistyczne i w tym kontekście zrozumiałe, prowadzi to do efektu odwrotnego, niż spodziewany zazwyczaj w podobnych grach. Grając klimatycznie i dążąc to tych zasadnicznych życiowych osiągnięć, pod koniec gry możemy znaleźć się w sytuacji, gdy zamiast standardowych sześciu klepsydr możemy dysponować raptem jedną. Innymi słowy nasze możliwości działania zamiast rozrastać się, skurczą się do pojedynczej akcji w rundzie. Owszem, praca i małżeństwo zarobią nam automatycznie punkty, ale gdzie tu satysfakcja z gry?

Trzeba nadmienić jeszcze, że polski wydawca, Czacha Games, prócz pudełka podstawowego przesłał nam również sporo materiałów dodatkowych, w tym pełnoprawny dodatek, ale też i mikrorozszerzenia wynikające ze spełnionych celów kampanii crowdfundingowej. Zatem kilka słów na ich temat.

Zacznę od małego dodatku czysto tematycznego, czyli Życia zbira. To dodatek utrzymany w klimacie gangstersko-przestępczym, przeznaczony raczej dla dorosłych. Nie ma w nim żadnych nowych mechanik, natomiast jest kilkadziesiąt nowych kart do dorzucenia do istniejących już rodzajów, wszystkie powiązane z motywem przewodnim. Trzeba nadmienić, że sporo z nich dowcipnie nawiązuje nie tylko do ogólnego klimatu, ale do bardzo konkretnych utworów kultury. Wystarczy spojrzeć na przykłady na zdjęciu.

W mikrododatkach ufundowanych w kampanii znajdziemy oczywiście jeszcze więcej kart ze znanych kategorii, ale też dwie nowe małe mechaniki. Pierwsza to wydarzenia – karty odkrywane co rundę, które mogą wprowadzać albo jakieś ułatwienie, albo utrudnienie, które zacznie działać dopiero od kolejnej rundy. Zacznie albo nie zacznie, bo by karta zadziałała dla danego gracza (albo by nie zadziałała w przypadku efektów negatywnych) musi on w rundzie bieżącej spełnić jakieś konkretne wymaganie. Druga mechanika to trendy – losowane przed partią kart, które promują specjalizację w konkretnych typach projektów.

Największą nowość wprowadza oczywiście dodatek pudełkowy, czyli Społeczność. Prócz kolejnej tony kart powiększających i tak potężne już stosy dorzuca do gry zupełną nowość – kolejny typ kart, kolejną wystawkę i kolejny tor na którym oznaczamy swoją pozycję, czyli tor popularności. Zaletą tej nowej wystawki kart jest to, że w każdej rundzie jeden ruch wykonujemy na niej za darmo, dodatkowym specjalnym pionkiem, więc nie zabiera klepsydr z i tak skromnej, szczególnie pod koniec partii, puli. Jednak działanie nowych kart jest raczej podobne do tych z podstawki, a nowy tor to po prostu kolejne źródło punktów.

Podsumowując dodatki: częścią każdego z nich jest „więcej tego samego”, co wzbogaca grę klimatycznie, ale mechanicznie niczego nie zmienia, bo nowe-stare karty to również przerabiarki. Z kolei nowe pomysły – wydarzenia i społeczność są zmianami na plus, a może raczej na plusik, bo choć wprowadzają coś świeżego, to jednak nie wychodzą poza ramy tego, co już znamy. Trendy z kolei nieszczególnie mi się podobają, bo punktują specjalizację w czymś, co do gry wchodzi losowo, więc niekoniecznie zależy od graczy.

Czas podsumować te kilka pośrednich podsumowań, które pojawiały się po trochu wcześniej. A podsumowanie podsumowań wyszło mi następujące. W pogoni za szczęściem to gra dla tych, którzy czerpać będą przyjemność z bogactwa tematu i cieszyć się dziesiątkami pomysłowych, klimatycznych, czasem zabawnych kart. Jeżeli „zabawa w życie” i wynikające z tego opowieści i anegdotki wystarczą im, by dobrze się bawić – mogę im grę śmiało polecić – materiał szybko się nie wyczerpie.

Natomiast graczy, których temat ani grzeje, ani ziębi, którzy szybko przestaną patrzeć na tytuły kart i ilustracje, a będą chcieli skupić się na mechanicznej warstwie rozgrywki, może czekać spory zawód. Szczególnie osoby ograne szybko zauważą, że każda z tych dziesiątków kart robi dokładnie to samo – zamienia jedne żetony na inne żetony, a te z kolei na punkty. To działa, pewnie niektórym nawet się spodoba, ale w kategorii „euro o przerabianiu zasobów” istnieją dziesiątki bardziej kreatywnych, bardziej angażujących, bardziej oryginalnych tytułów.

Ja sam klimat doceniam, ale sam klimat mi nie wystarczy. Zostaję przy CV.



Dziękujemy firmie Czacha Games za przekazanie gry do recenzji.


 

Złożoność gry (5/10):

Oprawa wizualna (6/10):

Ogólna ocena (6/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Do tej gry mamy konkretne zarzuty. Może być fajna i dawać satysfakcję, ale… ale jest jakieś zasadnicze „ale”. Ostatecznie warto się jej jednak bliżej przyjrzeć, bo ma dużą szansę spodobać się pewnej grupie odbiorców.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active
wordpress_test_cookie

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings