Home / Recenzje / Gry jednosobowe / Sherlock Holmes&Moriarty. Konfrontacja – jak rozwiązać zagadkę za pomocą siły?

Sherlock Holmes&Moriarty. Konfrontacja – jak rozwiązać zagadkę za pomocą siły?

Sherlock Holmes i profesor Moriarty… Dwóch wielkich antagonistów! Geniusz logicznego wyciągania wniosków i arcymistrz zła. Czy wiecie, że ich pojedynek i obopólna śmierć miały zwieńczyć (i to na dobre!) całą serię przygód słynnego detektywa z Barker Street? Zakończenie miało zwalać z nóg, ale przede wszystkim miało na celu pozbycie się głównego bohatera, ponieważ sir Arthur Conan Doyle miał już dość pisania kryminalnych opowiastek? Niestety (a w tym przypadku raczej stety) od przeznaczenia nie można uciec. Czytelnicy byli tak zbulwersowani brutalnym zamknięciem ich ukochanych przygód, że posunęli się do protestów i strajków. I cóż, autor nie miał wyboru, a za to my możemy cieszyć się chociażby słynnym Psem Baskerville’ów. Wniosek jest jeden – śmierć w krainie fikcji nigdy nie jest ostateczna (chyba, że postać w adaptacji będzie odgrywał pewien charakterystyczny aktor ;) ). I wszystko jest w niej możliwie – choćby niespodziewane sojusze. W komiksie paragrafowym Sherlock Holmes&Moriarty. Konfrontacja muszą niespodziewanie połączyć swoje siły, aby wygrać ze skomplikowanymi zbrodniami. Czy wyszło im to zdrowie? Czy udało im się rozruszać nasze szare komórki?

Sherlock Holmes&Moriarty. Konfrontacja zalicza się do tych klasycznych komiksów paragrafowych, w których po prostu stajemy oko w oko z trudnymi zagadkami. Nie ma tutaj żadnych niespodziewanych elementów, jakiegoś wycinania kółek czy levelowania naszych postaci. Trzeba rozwiązać zbrodnie i tyle, mózg ich w ruch. Jednakże czasami to, co tradycyjne sprawdza się najlepiej. Zagadki są na tyle trudne, że nie musicie się martwić o rzucenie komiksu w kąt po 15 minutach. Ponadto są dość niebanalne, że nawet jeśli wszelkie łamigłówki są dla was kaszką z mleczkiem, to mimo wszystko może wam się zderzyć z trudną ścianą ;) Co ważne, wszystkie są logiczne, żadna z nich nie jest od czapy (wiecie w rodzaju tych z klasycznych komputerowych przygodówek, gdzie trzeba było wpaść na to, iż po połączeniu kapcia i sera wyjdzie wam lejek). I jeszcze jedno – istnieje tutaj fabuła, która łączy wszystkie wątki i śledztwa. Żadnego zagadkowego chaosu – w końcu schemat w śledztwie to postawa.

Bez problemu odnajdziecie się w przebiegu gry, o ile spróbowaliście już wcześniej wsiąść do pociągu (hie, hie…) zwanego paragrafówki od FoxGames. Jeżeli nie było wam to dane, to bez obaw i strachów – krótkie wprowadzenie gładko wprowadzi was w podstawy rozgrywki. A stawka toczy się o chodzenie między stronami, wypytywanie ludzi (pamiętajcie, że do każdej postaci trzeba podejść w trochę inny sposób! Inaczej pożoga i marazm, będzie trudno!) oraz wypatrywanie trudno dostępnych szczegółów. Tak przewracania stronami jest tutaj sporo, nawet więcej niż zazwyczaj. Przydadzą się jakieś wspomagacze – ja używam zwykłych zakładek do książek.

Ciekawą „innowacją” jest możliwość prowadzenia śledztwa profesorem Moriartym. Nie jest to może jakiś wielki powiewTrochę trzeba nauczyć się nim grać, lecz czyż odkrywanie nowych opcji nie jest zawsze satysfakcjonujące?

Uwaga na marginesie. Taka osobista. Im więcej gram w komiksy paragrafowe, tym bardziej czuje osobisty rozwój. To bardzo miłe i fajne uczucie, kiedy człowiek ma świadomość, że jego mózg potrafi przyzwoicie pracować. Pamiętam, jak przy pierwszych pozycjach z tego gatunku musiałam się nieźle nagimnastykować, żeby przejść do jakiegoś w miarę przyzwoitego rezultatu. A teraz myk, myk i hasam po tych stroniczkach i jestem coraz bardziej z siebie zadowolona. Dlatego też warto grać i solo, i w paragrafówki, i rozwiązywać łamigłówki. Tutaj oprócz frajdy osiągniemy również wymierne rezultaty :D

Sherlock Holmes&Moriarty. Konfrontacja to fantastyczna okazja do poznania komiksów paragrafowych, kiedy kwarantanna znacząco uszczupliła nasze możliwości grania w większym gronie. Wyciska z serii to, co najlepsze i stanowi świetny wstęp do kolejnych tytułów. Warto dać mu szansę i poćwiczyć wyciąganie wniosków. Wyjadaczy nie muszę przekonywać – oni i tak wiedzą, że warto sprawdzić ;)

Plusy:
+ odpowiedni poziom trudności zagadek
+ zagadki są zarówno logiczne, jak i niebanalne
+ wprowadzenie nowej postaci, a wraz z nią innego „trybu gry”
+ wszystko jest spięte w jedną, spójną fabułę

Minusy:
– palce mogą nas rozboleć od przerzucania stron

Ogólna ocena (7/10):

Złożoność gry (4/10):

Oprawa wizualna (7/10):

Dziękujemy firmie FoxGames za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

O okrętach Gwiezdnej Floty, Star Treku i wydawnictwie Egmont.pl

Dziś chciałam się podzielić kilkoma refleksjami, zdjęciami i nadziejami z branży nieco mniej związanej z planszówkami.