🔍 SZUKAJ
Home | Katalog gier - recenzje | Gry dla graczy | D.E.I.: Divide et Impera – dzielimy, rządzimy, nie odśnieżamy

D.E.I.: Divide et Impera – dzielimy, rządzimy, nie odśnieżamy [Współpraca reklamowa z Ludus Magnus Studio] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

D.E.I.: Divide et Impera od Ludus Magnus Studio.

D.E.I.: Divide et Impera

Jestem gotów na wszelką krytykę. Ja, z moją miękką, wysoce selektywną alergią na mechanizm area control. I D.E.I., stojące kontrolą obszaru. Jak do tego doszło? Nie wiem. Może to Londyn. Może to śnieg. A może to silna rekomendacja znajomego. Coś jednak doprowadziło mnie do tej śnieżnobiałej, wielopoziomowej i silnie stołożernej pozycji. Pozwólcie, że opowiem o mojej wyprawie w mroźne rejony naszego hobby.

D.E.I.: Divide et Impera

Dziel i rządź, ale raczej rządź

D.E.I.: Divide et Impera nie zaczyna się niepozornie. To duża, widowiskowa gra, która z miejsca zachęca do zadawania pytań. Czemu tu jest tak biało? Dlaczego plansza ma trzy poziomy? Czy te statki robią „bziuuuuuum” gdy szybują nad figurkami? I czy tam naprawdę jest odniesienie do plakatu The Thing Johna Carpentera?

D.E.I.: Divide et Impera

Na tej wielopoziomowej mapie postapokaliptycznego, zlodowaciałego Londynu od 2 do 4 graczy stoczy walkę o wpływy, walkę o zasoby i walkę o pierwszeństwo w realizacji celów. Będzie tu sporo wprowadzania nowych oddziałów na mapę, przesuwania ich po planszy, kontrolowania dronów i kolekcjonowania dwóch zasobów: Technologii i Ogniw Zasilających. Źródłem tych manewrów będą karty – część z których dostaniemy na starcie, a o pozostałe przyjdzie nam zawalczyć w tym średnioprzyjaznym, białym pustkowiu.

D.E.I.: Divide et Impera

Panic on the streets of London

Już na starcie widać, że dzieje się tu coś nietypowego. Setting gry jest przepysznie unikatowy. Współczesna metropolia, ale przysypana zdaje się wiecznym śniegiem. Cztery frakcje Ocalałych, walczące o dominację w tym surowym środowisku. Nad nimi unoszą się obojętnie drony, czasem tylko zstępujące z wyżyn, by przetransportować ludzi czy zebrać zasób z dachu. Na mapie miasta przysypane białym puchem namioty Ocalałych, mosty przeciągnięte między dachami. Wokół śmiertelna cisza i brak oznak jakiegokolwiek życia.

To początek niczym z najlepszych filmów czy książek postapo.

D.E.I.: Divide et Impera

Historia w grze szybko jednak ustępuje miejsca mechanizmom – nie znajdziemy tu słowa fluffu na kartach, tylko bezosobowe i beznamiętne symbole oznaczające kolejne ruchy. Przemarsz, zbiory, ruch dronów, rekrutacja, budowa – oto wystukiwany ikonami rytm naszego dnia na tym pustkowiu. To elegancki, prosty mechanizm, który ułatwia skupienie na celu. Nie ma tu wymyślnych słów kluczowych, a 90% zasad znajdziemy na arkuszu pomocy, który zawsze mamy pod ręką. A skoro nie ma się nad czym rozwodzić, to można od razu przystąpić, że tak powiem, do chłosty.

Wielka draka w mroźnej dzielnicy

I tu wchodzi pierwsze, wielkie zaskoczenie D.E.I. – nie jest to wcale gra wielce bitna! Użyłbym raczej określenia: pozycyjno-zasobowa.

Bo choć plastikowe żołnierzyki na mapie mogą sugerować silny konflikt i walkę na wyniszczenie, jest to zaskakująco niewielka część tej gry. Owszem, czasem z braku laku usuniemy komuś członka drużyny – ale i tak dostanie za to bonusowy na otarcie łez. W większości sytuacji wystarczy nam, by pokonać przeciwnika liczebnością, czy to do realizacji celu lub by po prostu wejść na jego pole (do tego wymagana jest większość).

Podoba mi się fakt, że mechanicznie dość dobrze oddano tu temat. Naprawdę da się poczuć, że walczymy tu głównie o własne przetrwanie, podobnie jak inne frakcje, i że nasze przecięcia są jedynie efektem ubocznym tego, że spieszymy po te same zasoby, których z rundy na rundę jest coraz mniej.  I te nasze spotkania, to stroszenie piórek i pokazywanie, która grupa jest liczniejsza, to dla mnie takie właśnie terytorialne utarczki między ocalałymi we wrogim, surowym świecie. Nie spodziewałem się, że akurat TA gra ujmie mnie takim zabiegiem dramatycznym, a proszę. Oto jesteśmy.

Ale w zasadzie… po co jesteśmy?

D.E.I.: Divide et Impera

Punkty za przetrwanie

Wszystkie nasze ruchy prowadzić mają do realizacji czterech celów. Ale są one ukazane nam w dość specyficzny sposób: jako okno decyzyjne, raczej niż twardo zdefiniowana checklista.

Na koniec każdej rundy możemy bowiem zapunktować aktualną misję lub wybiec w przyszłość i już teraz zdobyć punkty za ostatnią z nich, albo nawet cofnąć się do wcześniej nierozliczonej misji. Różnica jest kolosalna: misje aktualne i przyszłe dają nam więcej punktów, a te „nadrabiane” jako zaległości – adekwatnie mniej.

To pozwala wszystkim przy stole grać w niemal zupełnie inną grę. Jeden nastawia się na dominację w pierwszej rundzie, podczas gdy drugi wtedy walczy o kontrolę niebieskich posterunków. Trzeci gracz może w tym czasie już robić przedbiegi do ostatniego punktowania, za zakupione karty umożliwiające kontrolę dronów.

To relatywnie prosty zabieg – rozłożenie punktacji w czasie. Ale wpływ na rozgrywkę jest co najmniej koszerny. Oto możemy zaplanować swoją grę i poprowadzić ją zupełnie innym szlakiem, niż nasi rywale. Mijamy się na ulicach i dachach Londynu już nie tylko podczas naszych peregrynacji, ale też mijamy się bardziej metaforycznie, realizując inne misje, skupiając się na innych obszarach.

Oczywiście, zdobywamy na koniec również punkty za zakupione karty, kontrolowane Posterunki czy zasoby. Ale clue gry to właśnie te zazębiające się misje, którymi trochę się wymieniamy, patrząc w tych samych kierunkach, ale w innym czasie. Obecni w tych samych miejscach, ale widzący je w odmiennych perspektywach. To ciekawy twist, który dodaje grze oddechu, zdejmuje z nas stres i presję czasu, pozwalając nam na większy margines błędu w planowaniu.

Strach przed obszarem

Gry typu area majority wywołują we mnie – zwykle – nienazwany stres. Stresuje mnie potencjalny atak, stresuje brak pomysłów własnych, stresuje nadmiar pomysłów przeciwników i stresuje poczucie, że zaraz przetoczy się po mnie kula śnieżna zbudowana przez aktualnego lidera.

D.E.I.: Divide et Impera

D.E.I. te obawy w dużej mierze neguje, oferując mi na tyle dużą elastyczność, żeby mitygować moje własne błędy. Zapunktować teraz coś na szybko, a do poważnego, większego punktowania przygotować się np. za dwie rundy. Albo nagle zmienić plan, jeśli nadarzy się okazja. Te zwroty akcji, przeplatające się z naszymi długofalowymi planami, nadają Divide et Impera dużej sprężystości i trzymają nas w stanie ciągłej uważności. Co nie zawsze jest łatwe, bo gra ma tendencję, by trochę się rozwlekać i gubić tempo. Akcji i ruchów nie jest tu może przesadnie dużo, ale gra często powoduje paraliż decyzyjny – właśnie dlatego, że każdy nasz ruch jest tyle wart i może być tak decydujący!

D.E.I.: Divide et Impera

Londyn należy do nas!

Jest kilka rzeczy, które w D.E.I.: Divide et Impera nie napawają entuzjazmem. Nie do końca zbalansowane frakcje, minimalne asymetrie początkowe, powolny i mozolny ruch po mapie, a do tego jeden z najbardziej pracochłonnych setupów w historii (ręczne klejenie wielopoziomowych kafli mapy) – by wymienić kilka.

Gra nie jest może odkrywcza mechanicznie, ale zawiera kilka smaczków (system wyboru akcji, odblokowywanie umiejętności czy punktowanie za misje), które – podane w odpowiednim sosie – zachęcają do powrotu na skute lodem dachy i ulice Londynu. Podobają mi się te figurki, jeszcze bardziej podobają drony i to, jak wszystkie kontrastują z ascetycznym, nieco sterylnym tłem.

D.E.I.: Divide et Impera naprawdę zgrabnie łączy zasobowe euro-sentymenty z ciekawym tematem, zmienną mapą i równie zmiennymi celami, których rozkład potrafi cudownie różnicować nasze partie.

To gra nieidealna, ale taka, o której jednak się myśli. Która gdzieś tam nęci, żeby wrócić do niej i jeszcze raz utorować sobie własną drogę pomiędzy jej murami. Nie jest łatwo tę grę przygotować, niełatwo jest jej uczyć i niezbyt prosto jest znaleźć chętnych na nią ludzi, ale jeśli już zbierze się odpowiednia grupa – pozostają po niej wrażenia, które dyskutuje się jeszcze kolejnego dnia.

By poprzeklinać swoje błędy.
By pochwalić udane manewry przeciwnika.
I spróbować się umówić na kolejną partyjkę.

Zalety:
+ nietypowa, wielopoziomowa mechanika area majority
+ ciekawy temat post-apokaliptycznego survivalu
+ sprytny mechanizm wyboru akcji i rozbudowywania talii kart (gdzie musimy poświęcić kartę by zdobyć nową)
+ elastyczny i dający dużo swobody system punktacji
+ efektownie minimalistyczna plansza i kontrastujące z nią figurki

Wady:
– asymetrie frakcji są początkowo naprawdę niewielkie
– zdolności jednych frakcji są zauważalnie ciekawsze/mocniejsze od innych
– uciążliwy setup i pre-setup (klejenie kafli mapy)
– długie, duże pudełko, które ciężko zmieścić na półce, a w którym i tak nie wszystko się komfortowo mieści
– czytelność obszarów i pól na mapie jest często dyskusyjna

Personalizowana playmata dzięki uprzejmości Playmaty.pl

 



Dziękujemy firmie Ludus Magnus Studio za przekazanie gry do recenzji.


 

Ogólna ocena (7.5/10):

Złożoność gry (7.5/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Dobry, solidny produkt. Gra może nie wybitnie oryginalna, ale wciąż zapewnia satysfakcjonującą rozgrywkę. Na pewno warto ją przynajmniej wypróbować. Do ulubionych gier jednak nie będzie należała.

Przydatne linki:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings