Home / Recenzje / Gry edukacyjne / Kieszonkowce – matematyka i logika

Kieszonkowce – matematyka i logika

Uwaga!
Może skraść mózg! Albo co gorsza serce!

Rok szkolny już za nami. Ale zanim się skończył do naszych rąk trafiły Kieszonkowce.

Kieszonkowce to seria edukacyjnych gier karcianych, quizów i zagadek logicznych dla dorosłych, młodzieży i dzieci już od 9 roku życia. Ich cel jest prosty – uczyć bawiąc. Jak do tej pory możemy wybierać między kieszonkowcami matematycznymi, logicznymi, geograficznymi oraz do nauki języka angielskiego.

Z matematyką za pan brat

Jeśli chodzi o tę królową nauk, to w moje ręce trafiły dwie gry, przewrotnie nazwane Trzecią połową oraz Na 200%. Oba Kieszonkowce to gry karciane. W niewielkim pudełku znajdziemy nie tylko talię kart ale też instrukcję (zapisaną na dodatkowych kartach). W zasadzie obie pozycje są bardzo do siebie podobne, oparte na tych samych zasadach, tylko uczą troszeczkę czegoś innego. Trzecia połowa operuje na ułamkach zaś Na 200%  za pomocą zgrabnych ilustracji pomaga zrozumieć procenty.

Jak wyglądają zasady tych gier? Jest ich aż pięć, nie są zbyt odkrywcze. Cztery z nich bazują na zasadach Czarnego Piotruia, Kwartetu i popularnego Memo. Natomiast piąta jest całkiem sprytna, coś jak Jungle speed lub Dobble. Otóż na dany znak wykładamy przed siebie kartę i wśród wszystkich kart na stole szukamy pasującej do siebie pary. Kto pierwszy ją znajdzie – ten ją zabiera. I znowu wykładamy po karcie…. i znowu szukamy. I tak dalej. Im dłużej gramy tym więcej kart się na stole pojawi. Zwycięzcą jest oczywiście gracz, który nazbiera najwięcej par. A przy okazji – w głowie układa się, że 3/21 to 1/7 a kwadrans będzie odpowiadał 25%. Kwartety dodatkowo są oznaczone są kolorami, więc dzieciaki mogą bawić się nawet same (nie potrzeba weryfikacji osoby znającej się na rzeczy). Z drugiej strony – może to kusić, by skupić się na kolorze a nie na matematyce, choć nawet w takim wypadku coś w głowie zostaje.

Czarne historie w wersji light

A to już kolejne Kieszonkowce: Dzika logika oraz Na logikę. Skąd skojarzenie z Black Stories? Bo Black Stories to na dobrą sprawę nic innego jak zabawne zagadki logiczne, tyle, że z dreszczykiem (czyt. zazwyczaj ktoś umarł). Te zagadki wymagają szerszego spojrzenia na rzeczywistość, pomysłowości, ale również wykorzystania logiki. I takie właśnie są zagadki z cyklu Kieszonkowców. To nie są gry karciane, tu po prostu musimy wpaść na pomysł i odkryć rozwiązanie przeczytanej przez partnera (albo przez siebie) łamigłówki. Rozwiązanie oczywiście jest podane na odwrocie :)

Podsumowując

Kieszonkowce to bardzo dobry pomysł na ciekawą edukację. Dwie pierwsze z powodzeniem mogą być regularnie wykorzystywane na lekcjach matematyki. Dwie ostatnie – no cóż, moje dzieci mi je wydarły z rąk i poleciały do siebie aby z zapałem ćwiczyć swoje szare komórki. To chyba dobrze o nich świadczy? (i o Kieskonkowcach, i o dzieciach ;)). Hmm, muszę przyznać, że niektóre zagadki logiczne nawet dorosłym potrafią sprawić niejakie trudności a rozwiązywanie ich jest zabawne i daje sporo satysfakcji.

Nie będę umieszczać typowej, cyferkowej oceny, bo nie są to typowe gry. Powiem tylko tyle, że jest to bardzo ciekawa propozycja, nie tylko dla nauczycieli, ale również dla rodziców:
+ niewielkie rozmiary
+ niska cena (kilkanaście złotych)
+ estetyczne wykonanie
+ bardzo duże walory edukacyjne
+ nie tylko uczy, ale też bawi

Wady? Zagadki logiczne z założenia są jednorazowe. Jak już je rozwiążecie, to … można przekazać koledze. Albo się z nim wymienić. Czyli dokładnie tak jak z Black Stories. A co do matematyki… jeśli wasze dziecko nauczy się już ułamków i procentów, to też raczej będziecie woleli pograć w coś innego. Np. poćwiczyć angielski z nowymi Kieszonkowcami ;) Ale jeśli chodzi o wykorzystanie w szkole – te wady praktycznie nie istnieją. Gry prędzej się zniszczą a karty pogubią, niż zestarzeją :)

 



Grę Kieszonkowce kupisz w sklepie

Dziękujemy firmie EDGARD za przekazanie gry do recenzji.

Odpowiedz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.Pola wymagane są oznaczone *

*