
Boss Fighters QR to istne uplanszówkowienie komputerowych zmagań z bossami! Tylko zamiast walczyć z nimi za pomocą myszki czy klawiatury, pokazujemy im do kamerki groźną kartę! Ha! A masz!
Jak wyszedł ten mariaż gry planszowej i aplikacji? Zobaczmy ;)
Zaproszenie do różowego szaleństwa
Już wściekle różowa okładka zwiastuje, że Boss Fighters QR będzie grą z odrobiną szaleństwa ;) Otwierając po raz pierwszy wieczko pudełka, wszystko wygląda niegroźnie. Uporządkowane, funkcjonalne pojemniczki, niedługa instrukcja z dużą czcionką. Jakby… niepozornie. Do gry wprowadza nas potyczka treningowa ze strachem na wróble (uroczo xD ), co byśmy na pewno zrozumieli wszystkie technikalia, zanim staniemy do poważnej walki o życie! Albo chociaż o godność.

A przed nami trudna droga. Boss Fighters QR to gra kampanijna, więc 10 unikatowych bossów nie pokona się samych. A każdy tylko czeka, żeby nas czymś zaskoczyć. Spodziewacie się dziecinnej błahostki? Że to tylko zabawa i będzie łatwo? Pfff. Spodziewajcie się niespodziewanego!
Nigdy nie wiadomo jaki boss wyłoni się z pudełka.

Drużyna poszukiwana
Boss Fighters to gra kooperacyjna, w której najpierw musimy zebrać drużynę. Chociaż nie ma przeszkód, aby mieć nawet dwie drużyny, bo gra przewiduje zasady przywracania gry do ustawień fabrycznych, a nawet pomaga wrócić do kontynuacji poprzedniej rozgrywki po takim resecie. Osobiście cenię sobie jakiś schemat i konsekwencję w kontynuowaniu historii, więc takie rozwiązanie traktowałabym bardziej jako opcję awaryjną albo pomysł na zagranie jeszcze raz, ale na innym poziomie, z innymi towarzyszami.

A kogo możemy zrekrutować do zespołu? Dobrze znane nam osobistości: elfa, krasnoluda, niziołka i trolla. Każdemu z nich możemy nadać klasę. Nawet troll może mieć klasę ;) Jaką? Wojownika, maga, łotra lub druida. Połączenie tych dwóch elementów stworzy nam talię kart gracza na daną walkę z bossem. Uwaga: daną! Jeśli znudzi nam się być niziołkiem i zapragniemy być w kolejnej rozgrywce kimś wyższym, to możemy sobie zmienić np. na elfa :D Talie są nieco profilowane, a będą się robić jeszcze bardziej unikatowe z biegiem gry!
Przygoda na wskroś wspólna
Boss Fighters QR to gra przygodowa. Bardzo podoba mi się, że rozgrywka nie jest banalna. Tu naprawdę nie chodzi tylko o to, aby jak najczęściej uderzać w bossa jak najlepszymi kartami. Musimy wykazać się sprytem. Czasem cierpliwością. I zawsze balansem między atakiem a dbałością o własne życie. Rozgrywka nie jest liniowa i regularnie coś się zmienia. Musimy rewidować plany, szukać innych rozwiązań i odpowiadać na sytuację, a nie tylko pchać dalej swój plan. Dzięki temu gra naprawdę zabawia i zaskakuje swoich odbiorów. Wielokrotnie miałam wrażenie „wow, ale to zostało wymyślone”!

Każdy kolejny boss to przygoda o innych właściwościach. Przeciwnicy istotnie się od siebie różnią i nie możemy działać schematycznie. Bardzo podoba mi się wpleciony w założenia gry element dedukcji. Dzięki temu każdy boss jest jak zagadka do rozpracowania! W czasie gry musimy ustalić jego słabe i mocne strony, jakie ma zdolności, jak reaguje na określone akcje, które działania to błędy. A to prowadzi do jednego: rozmowy!
Gra kładzie duży nacisk właśnie na rozmowę. Bez wymiany spostrzeżeń i konsultacji nie wróżę sukcesu. Wiele elementów gry wzmacnia poczucie kooperacji. Gra wywiera presję na synchronizowanie działań, np. zagrywanie ataków tego samego typu. Każąc nas srogo za działania w chaosie. Poza tym wiele kart w taliach, to karty wsparcia określonego ataku: dystansowego, magicznego lub wręcz. Jeśli nie uzgodnimy wpierw czy ktoś może zagrać atak, wsparcie jest całkowicie nieprzydatne. Karty umożliwiają zagrywanie pozytywnych efektów nie tylko na siebie, ale również na kompana. To zacieśnia współpracę i często faktycznie potrafi ratować sytuację. Gra skończy się, gdy jeden z graczy straci wszystkie punkty życia. Dzięki temu siłą rzeczy musimy się troszczyć o każdego w drużynie i nie mamy lidera, który jako jedyny przy życiu sam doprowadzi walkę do końca. Tak. Kooperacja przez duże K!

Aplikacja – przyjaciel czy zmora?
Cała rozgrywka, poza oczywiście kwestią planowania i koordynowania działań, polega na skanowaniu rewersów kart (z kodami QR). Korzystamy przy tym z przedniej kamerki urządzenia, co jest bardzo wygodne, bo nie musimy go sobie przekazywać i wszyscy widzimy co dzieje się na ekranie. O ile wielkość urządzenia jest dostosowana do wielkości drużyny. W rozgrywkach 2-osobowych telefon jest wystarczający, ale w szerszym składzie zdecydowanie lepiej sprawdzi się tablet. Szczególnie, że na ekranie trochę się dzieje i szkoda by było to przegapić ;) Nasze bossy żyją, wydają z siebie dźwięki utrapieńca, komentują sytuację, ba, nawet próbują nas obrazić. Nie tylko obrażeniami fizycznymi, ale też… słownie :P Zeskanowanie karty wyzwala efekty wizualne. Generalnie sama czynność skanowania nigdy nie sprawiła nam trudności. Warto tylko zadbać o w miarę niezłe oświetlenie i trzymać kartę w pewnej odległości nad kamerką.
W Boss Fighters aplikacja jest jak dobry przyjaciel. Potrzebna. Nie stanowi wyłącznie marketingowego bajerku, ale rzeczywiście uczestniczy w przygodzie. Nie tylko zbawia nas klimatyczną muzyczką czy odgłosami walki, ale również pilnuje, abyśmy grali zgodnie z zasadami. Informuje ile jeszcze mamy akcji, żebyśmy nie zapomnieli dobrać kart. Prowadzi również przez pojawiające się nowości i przypomina o konsekwencjach posiadania określonych żetonów. Stara się nas maksymalnie odciążyć. To miłe. A jeśli dla kogoś wyświetlane komunikaty są zbędne lub tempo ich znikania za wolne, apka pozwala na dostosowanie szybkości do własnych preferencji. Ba, pozwala nawet w ogóle wyłączyć przypomnienia. Bardzo elastyczna z niej apka.
A jeszcze nie wspomniałam, że przed każdą rozgrywką możemy wybrać 1 z 4 poziomów trudności. Różnica w poziomach jest faktycznie odczuwalna. Na poziomie zaawansowanym (trzecim) lub szaleńczym (czwartym) wygrana nie jest oczywistością i trzeba się liczyć z możliwością powtórki. Chociaż, myślę, że niejednemu nawet poziom średniozaawansowany (drugi) da popalić.

Podsumowanie
W Boss Fighters wszystko jest przemyślane. Rozgrywka ma być kooperacją i mechaniki w pełni oddają to założenie. Aplikacja z całą swoją aranżacją świata (efektami, muzyczką) dodaje rozgrywce klimatu. Grafiki na katach są przygotowane z dużą uważnością, dopracowane w szczegółach, zwierają nawet easter eggi <3 W grze wszystko ma swoją rolę i znaczenie. Dzięki kartom nie siedzimy cały czas w telefonie, ale analiza odbywa się nad stołem, między graczami. Dzięki aplikacji jesteśmy odciążeni w prowadzeniu gry, a animacje dodają immersji.

Boss Fighters QR to przede wszystkim rozrywka. Gra, która odpręża. Taka w sam raz na jesienny wieczór, przy herbacie czy kakao, po ciężkim dniu pracy.
Dużym plusem jest uniwersalność Boss Fighters QR. Chętnie zagram w nią z dziećmi (żeby zobaczyć jak reagują na sytuację, co spostrzegają, jakie wyciągają wnioski), ale również z doświadczonym współgraczem (jako przygodę na luzie, która na wyższym poziomie trudności wcale nie będzie sielanką).

Plusy i minusy:
+ świetny stosunek jakości i treści gry do ceny,
+ rozgrywka nie jest liniowa, ciągle coś się zmienia i gra nas zaskakuje rozwiązaniami,
+ dedukcja i presja czasu sprawiają, że każdy boss jest jak zagadka do rozwiązania,
+ świetnie opracowany aspekt kooperacji,
+ dopracowana aplikacja, która nie jest gadżetem, ale jest w pełni zaangażowana w grę,
+ gra klimatyczna, dopracowana graficznie, przygotowana z dużą uważnością,
+ rozgrywka relaksująca i stanowiąca idealną odskocznię np. od bardziej rozbudowanych gier,
+ gra bardzo uniwersalna, dzięki poziomom trudności,
+ duża dawka przygody w niepozornym opakowaniu :)
– skanowanie kart w składzie 4-osobowym na małym urządzeniu może być w dłuższej perspektywie niewygodne, szczególnie, że robimy to powtarzalnie, przez całą grę,
– element losowości w dociągu kart może sfrustrować w sytuacji, gdy już rozwiązaliśmy zagadkę jak poradzić sobie z bossem, ale karty nam nie podeszły
***
O Boss Fighters QR pisał już Propi! Jeśli chcecie poznać jego opinię, zapraszam tu :)
Ogólna ocena
(9/10):









Złożoność gry
(4/10):









Oprawa wizualna
(8/10):









Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Gra tak dobra, że chce się ją polecać, zachwycać nią i głosić jej zalety. Jedna z najlepszych w swojej kategorii, której wstyd nie znać. Może mieć niewielkie wady, ale nic, co by realnie wpływało negatywnie na jej odbiór.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony














