🔍 SZUKAJ
Home | Katalog gier - recenzje | Gry dla graczy | Chaos in the Old World – czyli mroczniej już być nie może

Chaos in the Old World – czyli mroczniej już być nie może
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

chaosW tym roku wydawnictwo Fantasy Flight Games dało sobie jasno do zrozumienia – wykupiona licencja na Warhammera ma przynieść poważny zysk. Uniwersum jest powszechnie znane, doświadczenie w projektowaniu gier mają, nic, tylko usiąść i tworzyć klimatyczne gry. I tak oto zapowiedzieli na drugą połowę roku trzy pozycje: grę planszową Chaos in the Old World, karciankę Warhammer: Invasion i trzecią edycję gry fabularnej Warhammer Fantasy Role Play. Jak im wyszedł pierwszy etap pozwolę sobie opowiedzieć w poniższym rzucie okiem.

Zniszczmy świat

Chaos in the Old World podchodzi do tematu Warhammera w sposób niekonwencjonalny. Zamiast umieścić nas, jak to zwykle wcześniej bywało, w skórze łowców przygód czy dowódców armii, idzie o krok dalej. Wcielamy się w grze w postać jednego z czterech bogów Chaosu – Khorne’a, Tzeentcha, Slaanesha i Nurgle’a. Naszym celem będzie poprzez rozprzestrzenianie swoich zakazanych kultów zdobywanie wpływów w regionach, a co za tym idzie doprowadzanie do spustoszenia poszczególnych krajów Starego Świata. Oczywiście każdy z bogów robi to na własną rękę, a konkurenci – pomimo identycznych celów – są największym wrogiem.

Nauczmy się grać

Pierwsza niespodzianka jest taka, że przygotowanie do samej rozgrywki jest szybkie i zajmuje kilka minut. Każdy z graczy dostaje na początku gry kartę swojego boga, na której znajdują się podstawowe informacje: cechy jednostek, przebieg fazy, specjalne bonusy. Oprócz tego w nasze ręce wpada jeszcze grupa figurek, kilka kart ulepszeń oraz dedykowana konkretnemu bogu talia kart Chaosu.

Fantasy Flight Games przyzwyczaiło nas do obszernych instrukcji i długiego tłumaczenia złożonych zasad. Pierwszy kontakt z ich grami zwykle wymaga koncentracji i wysiłku. A tutaj kolejna niespodzianka. Zasady Chaos in the Old World daje się wytłumaczyć w około 15 minut. Poszczególne fazy są krótkie, logiczne, łapie się je w lot. Brak jakiś wyjątkowych niuansów czy przekombinowanych rozwiązań, raczej mamy tu mechanizmy dobrze znane z innych gier.

Poznajmy mechanikę

Ostatnio pisałem o przenikaniu się gatunków. Chaos in the Old World mógłby być w tamtejszym felietonie koronnym przykładem. Mechanicznie gra czerpie całymi garśćmi ze znanych eurogier opartych o zdobywanie przewag. Z ameritrasha jaki znamy pozostał tylko wszędobylski klimat Warhammera oraz rzuty kostką przy walce. Po wysłuchaniu zasad nikt nie zdziwiłby się ani trochę, jakby przeczytał na pudełku nazwisko Kramera czy Knizii.

Dobrze, ale jak wygląda pojedyncza runda gry? Na początku odczytujemy wylosowaną kartę wydarzeń, która modyfikuje zasady na najbliższą rundę lub wprowadza najróżniejsze niezależne od graczy siły na planszę, np. bohaterów czy chłopów. Wydarzenia są tutaj wyraźnym źródłem klimatu. Przykładowo, w naszej rozgrywce został wylosowany słynny tępiciel plugastwa Chaosu, który wyruszał wszędzie tam, gdzie najgorzej się działo dla mieszkańców. Muszę przyznać się, że był prawdziwym wrzodem na tyłku dla naszych sług Chaosu.

Wracając do rundy gry. Następnie każdy z graczy ciągnie pewną ilość kart (np. Khorne dwie) z własnej talii Chaosu. Karty mają bardzo proste funkcje, typu: możesz przenieść do dwóch jednostek z dowolnych regionów do jednego albo będziesz rzucał dodatkowo dwiema kostkami w walce w tym regionie, albo nikt nie może opuścić tego regionu etc. etc. Warto dodać, że kart nie da się zagrywać w nieskończoność, każdy region ma najczęściej miejsce na zagranie tylko dwóch kart, tak więc trzeba się śpieszyć. Po dobraniu kart przechodzimy do głównej części rundy.

Teraz gracze po kolei wydają swoje punkty mocy na najróżniejsze czynności. Może to być zagrywanie kart, wprowadzanie na planszę swoich jednostek, przenoszenie ich z miejsca na miejsce. Wszystko kosztuje, a punktów mamy niewiele. Wykonywanie akcji ma charakter przeplatanki, czyli np., gracz Khorne zagrywa kartę na region Imperium, Nurgle wystawia swojego kultystę, Tzeentch przenosi swojego większego demona z jednego miejsca na inne, Slaanesh zagrywa kartę na region Estalia, i teraz znowu Khorne ma ruch. Działa to świetnie, bowiem po pierwsze tury graczy są bardzo szybkie, po drugie wchodzi tu w grę sporo dylematów: wyczekać go czy nie, co zrobić najpierw, zagrać kartę czy przenieść jednostki itp.

Potrenujmy walkę

Jak już wszystkim skończą się punkty mocy przechodzimy do finiszu rundy. Zaczyna się od walki sługusów Chaosu między sobą. Walk wcale nie jest tak dużo, bowiem najczęściej używani przez graczy kultyści zwykle nie mogą w ogóle walczyć. Biją się potwory i większe demony. Mechanika walki jest dość prymitywna: trafienia to 4, 5, 6, przy czym 6 to dodatkowy rzut.

Nie lubię tego rodzaju rozwiązań, nawet bardzo. Kostki są nieprzewidywalne i łatwo mogą popsuć rozgrywkę. Na szczęście walki nie mają w Chaos in the Old World decydującego znaczenia. Przeważnie silniejsza czy liczniejsza strona wygrywa ze słabszym przeciwnikiem, albo pomogliśmy sobie przed walką zagraniem pomocniczych kart w regionie. Choć wiadomo, mogą zdarzyć się niespodzianki. Tym samym uważam walkę za najsłabszy element gry, choć da się z nią żyć. Powstał chyba tylko po to, aby zachować choć odrobinę ameritrashowego uroku.

Zdobądźmy punkty zwycięstwa

Po walkach sprawdza się kto dominuje w danym regionie, czyli przekracza liczbą jednostek pewną bazową wartość dla prowincji, przy czym jedne regiony mają wyższą tą wartość, inne niższą. Ten kto dominuje w regionie zdobywa od razu odpowiednią liczbę punktów zwycięstwa. Jeżeli w regionach mamy kultystów to dodatkowo umieszczają oni tam swoje żetony korupcji. Jeżeli żetonów korupcji znajdzie się w regionie 12 to dochodzi do spustoszenia prowincji i mamy duże punktowanie dla dwóch osób, które najbardziej zaangażowały się w niszczenie regionu. Trochę przypomina to scoring kontynentów z Twilight Struggle.

Przyjmijmy różne strategie

W Chaos in the Old World mamy bardzo ciekawie opracowane możliwości poszczególnych bogów. Każdy z nich ma inne bonusy, inną talię, a co za tym idzie trochę inaczej się nim gra. W zależności kim się jest, przyjmuje się trochę inne strategie, choć jak zauważyłem zbalansowana strategia też nie jest zła. Przykładowo Khorne jest nagradzany po prostu za likwidacje sługusów przeciwnika (w końcu to bóg krwi).

Jak przystało na mechanikę rodem z eurogry warunków zwycięstwa też jest parę. Można wygrać przez przekroczenie 50 punktów zwycięstwa, ale nie tylko. Na planszy znajdują się obracane, okrągłe suwaki (jak zasoby w Battlestar Galactica). Za każdy sukces zgodny z naszym charakterem podnosimy się o jeden poziom. Jeżeli któryś z graczy osiągnie maksymalny poziom automatycznie wygrywa. Jest to fajnie rozwiązane, bo z poszczególnymi poziomami związane są różne specjalne bonusy – ulepszenia jednostek, dodatkowe punkty zwycięstwa itp.

Podsumujmy grę

Muszę przyznać, że już po jednej rozgrywce, gra mi bardzo przypadła do gustu. Czas rozgrywki jest akceptowalny, bo chociaż nasza partia zajęła lekko ponad 2 godziny, to nie widzę najmniejszych przeszkód, aby doświadczona ekipa uzyskała pudełkowe 90 minut. Downtime jest minimalny, losowość choć zauważalna, nie męczy, nie przeszkadza w rozgrywce. Dzięki dużej ilość kart wydarzeń i strategii gry wydaje się, że wysoka regrywalność też nie jest zagrożona.

Chaos in the Old World nie jest mechanicznie absolutnie niczym nowym. Zdobywamy przewagi, próbujemy wygrywać mniejsze i większe punktowania, zarządzamy punktami akcji, próbujemy zmylić graczy, przewidzieć ich ruchy. Wyjątkowe jednak jest to, że to ameritrash, i eleganckiej, szybkiej mechanice towarzyszy rewelacyjny klimat, który czuje się w ruchach graczy, ich tekstach, zagrywanych kartach, odpalających się wydarzeniach. Pomimo, że cenię i lubię El Grande, nie mam w przyszłości najmniejszej ochoty bawić się w przerzucanie suchych kostek, jak tutaj mam podobną mechanikę, ale wzbogaconą o znakomitą atmosferę. Bliżej tym samym Chaos in the Old World do Twilight Struggle, gdzie również mamy popularne rozwiązania połączone ze świetnym tematem i klimatem. Jednym słowem znawcy Warhammera powinni już odkładać pieniądze – bo zdecydowanie warto kupić, a wszyscy inni przynajmniej zagrać u kolegi.

 

13 komentarzy

  1. Avatar

    Wyglada na niechrześcijańską grę

  2. Avatar

    dokładnie, obraża moje uczucia religijne
    yeah!

  3. Avatar

    Cieszy mnie ten zwrot akcji.

  4. Avatar

    W pierwszej chwili jak usłyszałem, że gra w świecie Warhammera ma polegać na zabawę bogami to pomyślałem, że z lekka FFG nie ma pomysłu jak wykorzystać uniwersum. Mając cały tak bogaty świat dorwali się od razu do bogów. Ale wygląda całkiem ciekawie. Area Control – to co lubię. Jak cena nie będzie zaporowa to kto wie…

  5. Avatar

    Konev: jak na razie to 220 zł w Wargamerze. Jak zejdzie gdzieś do 170 to też mam zamiar kupić. :]

  6. Avatar

    Dobry pomysł z video, wart naśladowania w kolejnych tekstach o grach.

  7. Avatar

    Takie informacje o FFG lubię. Zainteresowałem się grą na tyle, że chętnie zagram z osobami, którym nie przeszkadza odrobina marudzenia na losowość. ;-)

    Na filmie widziałem głównie odblaski i rozmazane litery, więc mi się podobał, choć muzyka bardzo klimatyczna.

  8. Avatar

    mam parcię na tę grę ;) gdzie można ją kupić w Polsce???

  9. Ink

    Póki co w Wargamerze, ale na dniach powinien pojawiać się w innych sklepach.

  10. Avatar

    Klimat! Jako stary wyjadacz RPGowego Warhammera, mam zamiar kupić tą grę. Czy wiadomo, co jeszcze FFG chce zrobić z licencją?

  11. Avatar

    grałem pierwszy raz wczoraj.
    Polecam. Zdecydowanie lepsza od TTA. Nie trzeba długich przygotowań. Zasady rzeczywiście łapie się w 15 min. Ustawienie sobie strategii to już inna sprawa…
    Fajny pomysł ze zróżnicowaniem ras – różnią się nie tylko typem, ale nawet ilością figurek. Pomimo tego gra jest dobrze zbalansowana. Moim zdaniem dość skutecznie (w przeciwieństwie do TTA) został wyeliminowany efekt kuli śniegowej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings