Home / Planszostacja – odcinek 11

Planszostacja – odcinek 11

Po wyjątkowo długim oczekiwaniu, wreszcie możecie wysłuchać odcinka 11. Cała wina po mojej stronie – zmogła mnie ospa członków rodziny i jakieś dziwne zapalenie skóry moje… Powiedziałbym że to się nie powtórzy, ale nie chcę nic takiego obiecywać. Pozostańmy przy tym że będziemy próbować co tydzień, a wyjdzie jak wyjdzie…

W 11 odcinku próbujemy kulturalnie podyskutować o samoróbkach, choć temat okazuje się mocno wzbudzający silne emocje. Do tego recenzja Dynastii Ming, oraz TOP 5 naszych samoróbek.

Jeśli chcecie podyskutować o samoróbkach zapraszam na nasze forum.

Planszostacja – odcinek 11 [33 MB]

Prośba o niezamieszczanie linku bezpośrednio do pliku MP3, ale do niniejszego wpisu, zawierającego opis zawartości podcasta i adres e-mail związany z konkursem.

10 komentarzy

  1. Witam
    czy nie daloby rady Planszostacji dorzucic do katalogu podcastow iTunes? bardzo by to ulatwilo zycie uzytkownikom ipodow…

    pzdr i gratki dobrej roboty :)

  2. Bardzo solidny odcinek. Dzięki :-)

  3. iTunes – nikt z nas nie ma iPoda, a z czytania ‚na sucho’ o co chodzi nie bardzo wyczulismy jak, i temat troche umarl. pewnie sami sie za to nie zabierzemy za szybko…

  4. Spokojnie. Zrobię to jak znajdę chwilę czasu.

  5. Mroczny odcinek. Klotnia byla zupelnie niepotrzebna, zwlaszcza na tak wydawaloby sie neutralny emocjonalnie temat. Duzy plus dla don_simona za dystans i probe wprowadzenia chocby odrobiny humoru do calego odcinka. No i luzackie podejscie do top5 print&play :-)

  6. A ja zamierzam zrobić samoróbkę Twilight Struggle cena jak za to co zawiera gra i nie polską wersje jest stanowczo za wysoka. Na bgg są już karty po polsku na stronie producenta plansza (nie wiem dlaczego w rozdzielczości 3000pix udostępnił). A przede wszystkim nie stać mnie w tym roku wyrzucić dwie stówki na grę więc zrobię sam może kiedyś jak będzie po polsku i w przystępnej cenie to może kupię.

  7. Mi samoróbki pozwoliły wciągnąć w nie rodzinę. Puerto Rico wykonałem po to, aby opisy budynków itp. były po angielsku, a nie po niemiecku. Teraz mamy już 2 kopie PR, ale nadal od czasu gramy w samoróbkę – czujemy do tej wersji sentyment.

    Pozdrawiam

    vappor

  8. Adam (folko) Kaluza

    Po wysłuchaniu audycji muszę poruszyć kilka wątków związanych z samoróbkami.
    Żeby było jasne, zrobiłem ich sporo powody – wyjaśnię dalej. Nie lubię grać w samoróbki, nawet najlepiej wykonane. Staram się ich nie robić, w 90% gdy w grę zaczynałem grać jako samoróbkę, odechciewało mi się jej i przeważnie nigdy do niej nie wracałem… jestem przeciw samoróbkom również z powodów etycznych…

    1. Do Michała, uwierz, jak ludzie pracują to i tak czasami wykonują samoróbki z powodów ekonomicznych. Ja tak np. zrobiłem Osadników gdy wersja ang. kosztowała jakieś 170 zł i była wtedy dla mnie kompletnie z kosmosu, czy Samuraja. Zresztą nawet dzisiaj nie kupuję tak drogich gier… maks. cena jaką sobie dałem to około 130 (pomijam gry typu carrom bo to inna bajka).

    2. Wersja językowa – prawie pominięta, a bardzo istotna dla wielu ludzi… dlatego np. miałem zrobione Puerto Rico czy San Juan (w które jako samoróbki również nie lubiłem grać).

    3. Grafika – czyli wykonanie – było wspomniane…, moja wersja Cartageny jest IMHO ładniejsza niż oryginalna – też nie gram :/

    4. Testy – sporo gier miałem zrobionych do artykułów, szczególnie historii SDJ – które były nie do dostania, lub za zbyt dużą cenę… leżą gdzieś na dnie szuflady.

    Jak widać z powyższego, robiłem i czasami dalej robię samoróbki (Carrom, Crokinole), ale nie cierpię w nie grać i jeśli tylko gra mi się podoba, kupuję później oryginał. Gram właściwie tylko dla próby, tak jak ktoś w podcaście wspomniał. Kompletnie neguję wystawianie elementów gier które wyszły już po polsku, sprzedaż w ogóle jest dla mnie abstrakcją…

    Zaciekawiło mnie jeszcze jedno… jak wiele osób gra w print and play…

  9. Witam, macie jakiś link do gry z Dilbertem? :>

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*