Jerusalem
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Zdjęcie - Michele Mura

Ostatnimi czasy zauważyłem kolejny pozytywny aspekt bycia autorem – od niektórych współpracujących wydawnictw otrzymuję gry :). Zaczynam rozumieć, skąd na półkach u Kramera wzięło się tyle pudełek.
Osoby które były w tym roku na targach w Essen, mogły znaleźć oprócz K2 dwie moje starsze gry – Kraby i Hooop, które były do kupienia na stoisku Red Glove. Obok nich znajdowała się inna, bohaterka dzisiejszej opisu, Jerusalem – gra Michele Mura. Stamtąd gra poprzez Grannę dotarła do mnie…

Jerusalem jest na razie u nas mało popularne. Można znaleźć pojedyncze opinie na jej temat na forach i to tyle. Mam nadzieję, że poprzez dzisiejszy rzut oka przybliżę Wam trochę ten tytuł, według mnie warto.
Jerusalem to przedstawicielka gatunku gier określanego jako area control. Chodzi tu o tytuły, w których gracze starają się zdobywać przewagi w danym obszarze, za co uzyskują punkty zwycięstwa, czy innego rodzaju nagrody. Co ciekawe, zauważyłem że tego rodzaju gry mają swoich zagorzałych miłośników i równie zagorzałych przeciwników ;-) Chyba w żadnym innym gatunku nie zauważyłem aż tak mocnego podziału. Najbardziej znanym przedstawicielem area control jest El Grande i tu zdradzę, że jestem jej ogromnym miłośnikiem, to jeden z najwyżej ocenianych przeze mnie tytułów.

Żeby już nie przynudzać, wracam do Jerusalem. Akcja gry toczy się w XII wieku w tytułowym mieście i trwa 5 tur. Celem graczy jest zdobywanie wpływów w poszczególnych dzielnicach miasta, za które na koniec tury otrzymuje się przywileje: pieniądze, ludzi i punkty zwycięstwa. Dwa pierwsze potrzebne są do lepszego zdobywania obszarów, element trzeci prowadzi do zwycięstwa. Żeby było ciekawiej, nie wygrywa gracz który zdobędzie najwięcej punktów, tylko ten… kto wybuduje za nie najwyższą wieżę. To trochę dziwny i mało klimatyczny element gry, ale z drugiej strony dość ciekawy – o tym dalej.

Fragment przepięknej planszy - zdjęcie Laszlo Molnar

Pojedyncza tura składa się z 4 faz. W pierwszej gracze licytują pieniędzmi karty postaci, te ustalają kolejność wykonywania kolejnych faz, dają nam ludzi (trzymanych za parawanami razem z pieniędzmi, są nie widoczne dla przeciwników), których będziemy wprowadzać do miasta, oraz dodatkowe przywileje wynikające z postaci. Postaci im mają mniejszą liczbę porządkową tym więcej ludzi pozwalają wprowadzić, oraz mają większe przywileje. Dodatkowo gracz który wylicytował postać pierwszą dostaje 4 karty akcji, wybiera jedną z nich i daje pozostałe trzy graczowi o postaci dwa, ten wybiera i daje pozostałe trójce, a gracz trzeci ostatniemu to co zostało. Wydawało by się że postać o numerze 1 jest zdecydowanie najsilniejsza, pozwala wprowadzić najwięcej ludzi, daje najlepsze przywileje, pozwala wybrać najlepszą kartę, ale problem jest taki, że gracz posiadający ją musi jechać pierwszy. I tak przechodzimy do fazy drugiej. W tej gracze po kolei wykładają na planszę swoich ludzi. Najpierw gracz pierwszy – aż do momentu rezygnacji, potem drugi itd. Wynika z tego, że gracz czwarty ma pełny wgląd na to co się działo i może w związku z tym najlepiej na akcje przeciwników zareagować. Sytuacja gracza pierwszego przestaje być taka komfortowa. W drugiej fazie gracze zagrywają również karty, które zdobyli w trakcie licytacji. Zagrywanie kart i wystawianie ludzi nie jest obowiązkowe, można zagrać/wystawić tylko część, a resztę zostawić na kolejne tury. Bardzo istotnym elementem fazy drugiej jest wystawianie baronów… którzy blokują dzielnicę, ale nie będę się przy „rzucie oka” temu bliżej przyglądać. W fazie trzeciej sprawdzane są przewagi… na planszy znajduje się 6 dzielnic, każda (oprócz jednej) podzielona jest na trzy obszary. Przewagi zdobywa się w każdym obszarze, oraz w trzech dzielnicach sumarycznie. W zależności od obszaru i dzielnicy otrzymuje się różne przywileje: specjalne z całości przewagi w trzech dzielnicach, oraz wspomniane wcześniej: ludzi, pieniądze i punkty zwycięstwa.

Zawartość pudełka - zdjęcie Fabrice VanDenBogaerde

Na koniec tej fazy gracze muszą wybudować wieże, począwszy od pierwszego. Element wieży kosztuje tyle punktów zwycięstwa ile wynosi piętro plus 1. Czyli pierwsze piętro kosztuje 2 PZ, drugie – 3 itd. W budowaniu jest kolejny “myk”, gracz który jako pierwszy buduje najwyższe piętro (z wszystkich wież) dopłaca dodatkowo punkt zwycięstwa. Przykład: trzej gracze mają wybudowane już 3 piętra, gracz który wykonuje ruch ma 2. Wybudowanie 3 piętra kosztuje go 3+1=4PZ, ale wybudowanie 4 piętra – pierwsze takie piętro – kosztuje już 4+1+1 czyli 6PZ. Mimo że sama budowa wieży jest dziwnym pomysłem, to sposób jej budowy jest ciekawy, to kolejny element który trzeba wziąć pod uwagę w fazie licytacji postaci. Ostatnia faza – rozgrywana w 2, 3 i 4 turze – to realizacja kart nieszczęśliwych wydarzeń. Te widoczne są na początku tury, znane są dla wszystkich, trzeba grać tak, żeby się do nich przygotować. Zdarzenia są negatywne, do gry dołączone są 4, ale w grze występują tylko 3… Po zakończeniu fazy 4, przechodzimy do kolejnej tury i tak przez pięć. Na koniec piątej gracze otrzymują dodatkowe punkty za najwięcej ludzi, pieniędzy za parawanem, oraz za pozostawioną kartę akcji. Wygrywa ten kto wybudował najwyższą wieżę, w razie remisu ten, któremu zostało więcej punktów zwycięstwa.

Karty postaci - zdjęcie Fabrice VanDenBogaerde

Uważni czytelnicy zauważyli pewnie, że gra czerpie w kilku miejscach z El Grande, ale… to inna gra. Pod pewnymi względami lżejsza, bardziej losowa – karty akcji – bardziej rodzinna. Tu oczywiście mam na myśli rodziny graczy, a nie normalne ;-) Czytając zasady bałem się o to, że będzie to słabszy klon wspomnianego El Grande, ale po partii obawy minęły. Żeby było ciekawiej, gra spodobała się kilku osobom, którym El Grande nie podchodzi (to dziwne, ale są tacy!). Jak widać z opisu mechaniki, gra nie jest trudna, ale z drugiej strony zawiera kilka elementów, które trzeba wziąć pod uwagę przy planowaniu tury, szczególnie licytacja. Bardzo istotna w grze jest kolejność rozgrywania tury, należy o tym pamiętać.

Negatywne karty zdarzeń - zdjęcie Fabrice VanDenBogaerde

Po wytłumaczeniu zasad współgraczom, po rozegraniu pierwszej tury zawsze pojawiało się pytanie… i co to już cała? To jeszcze tylko 4 i koniec? Pierwsza tura mija szybko, każda kolejna trwa dłużej. To pewna wada tego tytułu, w grze pojawia się downtime, szczególnie w 3 i 4 turze. Osobiście nie przeszkadza mi to – mimo że sam gram szybko – ale są osoby które nie lubią takich sytuacji, więc uprzedzam.

Grałem w Jerusalem na razie 4 razy, w każdym możliwym składzie. Zdecydowanie lepiej wypada wariant 3 i 4 osobowy (ze wskazaniem na 4). W dwójkę da się zagrać, ale nie jest to taka walka, jak przy pełnym obłożeniu. Nie ma takiej interakcji, walki o poszczególne obszary. Również licytacja – która jest tak istotna – nie daje pełnej satysfakcji.

W trakcie gry - zdjęcie Dong Hyuk Song

Pora na podsumowanie. Jerusalem to ciekawa gra. Nie jest to może tytuł, który rzuca na kolana, ale z drugiej strony wszystko działa jak powinno. Ma pewne elementy które mogą się nie podobać – downtime, negatywna interakcja (to już zależy kto co lubi), ale wzbudza też pozytywne reakcje w trakcie partii. Tytuł ten mogę polecić bardziej zaawansowanym grającym rodzinom, pewnie spodoba się też części graczy, aczkolwiek tu przeszkadzać może losowość kart akcji. Gra co warto nadmienić jest bardzo ładnie wydana, ma świetne ilustracje na planszy, sporo drewna, do wykonania raczej nie ma się co przyczepiać. Jerusalem chwilowo nie jest jeszcze u nas dostępny, ale myślę że z czasem się to zmieni, tym bardziej że jest to tytuł niezależny językowo. Ponieważ nie jest to recenzja, to nie dodaję do gry oceny, napiszę tylko że na bgg chwilowo oceniam ją na 7.3, a średnia wynosi 7.10 – przy przeszło 200 ocenach.

Filippos (4/5) Nie wiem na ile to zasługa samej gry, a na ile przesympatycznej ekipy z którą grałem, ale moją jedyną rozgywkę w Jerusalem wspominam bardzo miło:) W zalewie workerplejsmentów i dekbildingów bardzo miło zagrać w taki nieco trącący myszką, staroświecki i naprawdę wredny area control:) Nie ma w tej grze dużo nowego, ale są fajne smaczki takie jak licytacja o kolejność połączona ze specjalnymi zasadami postaci i regułą że im później się wstawię tym więcej będe miał ludzi. Czuc że gra jest dobrze dopracowana. Tak więc wszystkim którzy uwielbiają tony negatywnej interakcji zdecydowanie grę polecam. Eurodziewczynki – omijajcie zaś Jerusalem szerokim łukiem, to gra w której mozna zniszczyć jednego gracza, wbić mu nóż w plecy, podeptać i opluć. To gra dla dużych chłopców i dziewczynek, które cenią w grach rywalizację z naciskiem na nienawiść:) Bardzo mało ostatnio takich tytułów się pojawia, więc tym bardziej doceniam Jerusalem.

ja_n (2/5) Jerusalem to do bólu standardowa gra na przewagi. Bez żadnego urozmaicenia, bez pomysłu. Po prostu co rundę dosypujemy swoje kostki do kilkunastu obszarów i w zamian dostajemy więcej kostek, pieniądze i punkty zwycięstwa. Już Kramer robiąc El Grande wiedział, że to za mało na grę i dorzucił tam karty akcji i wieżę. Autorowi Jerusalem musiało w testach wyjść to samo, więc dodał wydarzenia, które czyszczą raz w ciągu gry te obszary z nadmiaru kostek. Dodał też karty akcji, które zmieniają bardzo niewiele (z punktu widzenia atrakcyjności gry, a nie wyniku rozgrywki) i licytację kolejności grania, która ratuje tę grę przed jedynką z mojej strony. O udziwnieniu sposobu liczenia punktów zwycięstwa nie ma co wspominać, bo nie wnosi zupełnie nic. Mdłe, nieciekawe, bez inwencji i pomysłu – takie właśnie jest Jerusalem.

4 komentarze

  1. Avatar

    No no, skrajnie różne opinie, ciekawe gdzie leży prawda ;)

  2. Avatar

    Mi się Jeruzalem nie za bardzo spodobało. Grałem raz na targach w Essen i zająłem czwarte miejsce (co samo w sobie źle świadczy o grze ;)) i nie czułem niczego fajnego. Walczyliśmy o przewagi, inni gracze się na mnie uwzięli, misterny plan psuła możliwość dołożenia kosteczek za pomocą jednego pola, gdy już wszyscy wyłożyli. No i zdobywanie 3 różnych rzeczy (o ile dobrze pamiętam), tyle że w różnych kombinacjach, na bardzo wielu polach było męczące zmuszało do dziwnych wyborów. Punktowanie było bez sensownie utrudnione, tak jak napisał to j_an, co też pogorszyło ocenę gry w moich oczach.

    Mi gra się nie spodobała, może za drugim razem byłaby lepsza, ale po jednej partii 4+/10 – niby wszystko działa, ale po co?

  3. Avatar

    Hmm, wygląda na kolejny tytuł do odpuszczenia sobie.

  4. Avatar

    Ciekawe takie komplikowanie zasad.
    Z perspektywy wydawniczej dostajemy
    coś za trudnego dla nie-gracza i za
    prostego dla gracza. To tak jakby robić
    SUV-y dla kobiet… Czyli pewnie żony biznesmenów grają w Jerusalem;)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active
wordpress_test_cookie

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings