Home / Rzut okiem / Gry imprezowe / La Boca – rzut okiem

La Boca – rzut okiem

pic1537847_tInka i Markus Brand to chyba obecnie najbardziej znane małżeństwo projektantów w branży. Nie zamykają się w ramach jednej konwencji tak więc tworzą z powodzeniem gry zarówno dla doświadczonych graczy (choć ze specyficznym gustem) jak i pozycje dla dzieci. Nie pogardzą też rodzinnymi tytułami z zacięciem logicznym. Taka właśnie gra trafiła ostatnio do moich rąk.

La Boca to dzielnica w Buenos Aires, pełna kolorowych budynków jak możemy domyśleć się z pudełka gry. Ale zapomnijcie o tym bo to nie ma najmniejszego znaczenia. To po prostu logiczna gra, która nawiązuje do innych tego typu tytułów w linii wydawnictwa Kosmos jak Uluruu czy Ubongo.  Tym razem dostajemy w pudełku zestaw drewnianych klocków, karty zadań, czasomierz, żetony współpracy i punkty zwycięstwa.  Patrząc na klocki do głowy przychodzi mi Qubix Adama Kałuży. Zresztą pomysł na grę w samym rdzeniu jest ten sam. Adam jednak spojrzał na sprawę „z góry” a państwo Brand „z boku”, a nawet z dwóch.

IMG_2930

Tak prezentują się wszystkie elementy gry.

Cała zabawa bowiem polega na układaniu w parach jednocześnie zestawu klocków w ten sposób, by każda osoba otrzymała swój układ jaki ma na karcie. Karty zadań wstawiane są w pudełko w ten sposób, iż dany gracz widzi tylko swój układ. Trzeba wykorzystać  wszystkie klocki i nie wychodzić poza obszar gry. Często problem jest właściwe ukrycie klocków, bo zazwyczaj jednego lub kilku nie powinno być widać. Tak więc nie tylko przyda się zmysł przestrzennych ale także umiejętność komunikacji. Jest to o tyle ważne, bo im szybciej wspólnie ułożymy klocki tym więcej punktów dostaniemy. Maksymalnie zaś mamy na to 2 minuty. Na początku może wydawać się, że za krótko, ale wystarczy ułożyć parę układów i nabiera się wprawy.  Oczywiście jest także dostępny wyższy poziom, gdzie używamy jednego klocka więcej. Niby mało ale jednak czuć różnicę. Najważniejsze jednak, że pomysł ze wspólnym układaniem klocków sprawdza się doskonale. Widać od razu różnice w temperamentach osób, pewnych nawykach we współpracy, radzeniu ze stresem.

IMG_2929

Rzut z jednego boku…

– Ja muszę mieć dwa czerwone, więc to pewnie tak będzie stało.
– Ale ja mam tylko jedno więc nie może tak stać.
– No ale tak też nie może, przecież ja mam wyraźne dwa czerwone, a poza tym widzę białe a u mnie tego nie ma…
– Nie widzisz białego?? To czemu od razu tego nie mówiłeś!!

Co ważne samo budowanie jak i właśnie obserwowanie innych sprawa frajdę, trwające w sumie około pół godziny.

IMG_2928

… i ta sama budowla z drugiego boku.

Po dwóch partach, może na wyrost ale mam wrażenie, że Inka i Marku Brand stworzyli tytuł, który przyniesie im parę nominacji do nagród. Ma on wszystko czego potrzeba rodzinnej grze logicznej. Nie za trudną zadania, które mogły by zniechęcić, intrygujący wygląd (grając w kafejce co rusz ktoś na nas zerkał), brak negatywnej interakcji a do tego ciekawy aspekt współpracy. A co jest chyba najważniejsze, że może przy niej usiąść 6 osób, co jest rzadkie w tego typu grach. Ale tak naprawdę na upartego z kartką i długopisem, można wciągnąć w zabawę więcej osób. Oczywiście wtedy muszą oni nieco uzbroić się w cierpliwość, czekając na swoją kolej.

Póki co widzę dwie rysy. Pierwsza to jeden klocek. Okazało się, że pomarańczowy nie jest zbyt dobrze wycięty i trudniej na nim ułożyć inne klocki bo jest wyższy. Ciekaw czy Kosmos mi to wymieni?? Druga rzecz to zróżnicowany poziom zagadek. Jedne układają się wręcz same a inne naprawdę dają w kość. Oczywiście ma to znaczenie tylko przy osobach grających tylko po to by wygrać.  Inna sprawa to regrywalność o którą można się martwić, Oto chyba trzeba zadbać po prostu samemu, wyciągając grę nie za często by się nie przejadła a co najważniejsze przy różnych znajomych. Tak czy inaczej nie są to jakieś duże „ale” i gra zostaje na mojej półce. Już nie mogę doczekać się jak się sprawdzi się na rodzinnych spotkaniach, a Wam polecam spróbować.

IMG_2935

Pomarańczowy jak widać ma wyższe ambicje.

One comment

  1. WRS

    Miałem przyjemność zagrać wczoraj na Pionku w świetnym towarzystwie.
    Gra ciekawie łączy Ubongo (bardziej 3D) z elementem współpracy ze wszystkimi grającymi.
    Emocji jest sporo, pośpiechu i satysfakcji ze znalezionego rozwiązania również.
    Gra się dość szybko – nawet w pełnym składzie.
    Chętnie widziałbym ją w swojej ludotece… Ale czy jest gdzieś dostępna w Polsce?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*