Home / Recenzje / Gry imprezowe / Ryzyk-fizyk family – rodzinna znaczy lepsza?

Ryzyk-fizyk family – rodzinna znaczy lepsza? Recenzja

Dzisiaj będzie dość krótko. Pamiętacie może jak kiedyś opisywałem Ryzyk – fizyk? Imprezówkę, która została obsypana masą nagród (głównie w USA). Tak dużą, że na pudełku z dumą mogła zaprezentować hasło: „Najczęściej nagradzana gra imprezowa!”. Teraz trafiło do mnie Ryzyk-fizyk family. W pierwszej chwili pomyślałem: „Ale to już było…”. Gra była fajna, ale trochę za wypraską miała i szczerze mówić nie zasiadłem do niej po napisaniu recenzji. Wypadało jednak wersję rodzinną spróbować zanim odstawi się ją na półkę i zakryje innymi tytułami.

Jeżeli chcecie poczytać o zasadach Ryzyk – fizyk, zapraszam tutaj … [LINK]. Zasady Ryzyk – fizyk family są w gruncie rzeczy identyczne. Diabeł jednak tkwi w szczegółach.

Jeżeli ktoś miał okazję czytać moje podsumowanie roku 2019, to może pamiętać, że Ryzyk-fizyk family weszło do mojego top-3 gier imprezowych, które poznałem w zeszłym roku. W wersji rodzinnej wyeliminowano bowiem większość mankamentów, które zniechęcały mnie do wersji podstawowej.

Pierwszy rzuca się w oczy od razu jak się spojrzy na grę (i to dosłownie). Imprezówki powinny być małe, co najwyżej średnie, żeby można było je łatwo i wygodnie transportować. Tymczasem Ryzyk-fizyk miało pudełko wielkości tego od Wsiąść do Pociągu i … mnóstwo powietrza w środku. Ryzyk-fizyk family może i też do najmniejszych nie należy, ale gabarytowo przypomina już Taboo czy Splendor, więc postęp (w miniaturyzacji) jest widoczny.

Ryzyk-fizyk family ma też moim zdaniem lepsze pytania. W dalszym ciągu trudne, ale jednak mniej abstrakcyjne i ciekawsze, dające wiedzę którą można się niekiedy pochwalić w towarzystwie (np. Do ilu kilometrów na godzinę może rozpędzić się gepard?; Ile lat żył król Zygmunt Stary?).

Niemniej jednak najważniejsza zmiana to zmiana zasad punktacji. Nie ma już pieniędzy i dziwnych zasad obstawiania, które mogły  przynieść więcej korzyści obstawiającemu niż osobie, która wytypowała właściwą odpowiedź. Teraz są po prostu punkty – 1 pkt za odpowiedź wygrywająca, 2 pkt za obstawienie dużym ludzikiem i 1 pkt za obstawienie małym. Jeżeli ktoś więc jest pewny swojej odpowiedzi to stawiając na nią wszystko na pewno zgarnie najwięcej.

Gra zamiast określonej liczby trwa do momentu  trwa, aż któryś z graczy uzbiera 15 punktów zwycięstwa.

Jest też jedna rzecz, która mi się w Ryzyk-fizyk family nie podoba. Chodzi o ograniczenie liczby graczy z 7 do 5 osób (pomijam wariant drużynowy, który według mnie jest w obu wersjach zupełnie niegrywalny). Moim zdaniem imprezówki powinny działać dobrze chociażby w 6-8 osób, bo mają najczęściej za zadanie zintegrować większą grupę ludzi, rozruszać spotkanie czy przełamać pierwsze lody. Tymczasem w wersję family nie da się zagrać chociażby w trzy pary. A do 5 osób to ja raczej  będę wolał wyciągnąć Wsiąść do Pociągu lub Na sprzedaż.

Niemniej jednak Ryzyk-fizyk family zostaje w mojej kolekcji i wypycha z niej wersję podstawową.  Mogę też Wam tę grę spokojnie polecić, jeżeli szukacie lekkiego i krótkiego tytułu imprezowo-familijnego, a nie grywacie w więcej niż pięć osób.

Ogólna ocena (7,5/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (6/10):


2 komentarze

  1. Pingwin

    No tak, bo to „family”, i nikt nie pomyślał o tym, że w naszym klasycznie wymierającym społeczeństwie jednak zdarzają się rodziny liczące więcej niż 5 osób. Nie wspominając już, że bywają dziadkowie, albo dorosłe dzieci ze swoimi połówkami…

    Faktycznie, szkoda. Mnie osobiście wkurzają wersje family takie np. do 4 graczy (i nie będę pokazywać paluchami). Takie klasyczne 2+2. I jak tu człowieku mieć więcej dzieci, jak Cię planszówki w tak ważnej przestrzeni życiowej jaką jest rozrywka – zwyczajnie ograniczają? ;)

  2. Avatar

    Graliśmy w 6 osób, wyjęliśmy znaczniki z innej gry, a punktacja była pomiędzy innymi. Wiem, że to nie to samo co gra zaprojektowana na więcej osób, ale jak się chce to się da.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Pokój 25 Apogeum – kiedy lepsze jest wrogiem dobrego

Pokoj 25 Apogeum w zasadzie nic specjalnie nowego. To dobrze znany nam Pokój 25 + Pokój 25: Sezon 2 + kilka dodatkowych fajnych kafelków oraz zasad, które czynią rozgrywkę jeszcze trudniejszą (jak gdyby sama w sobie - hehe - była taka łatwa). Pytanie tylko - czy naprawdę warto inwestować w Apogeum? czy nie wystarczy to co było?