Home / Recenzje / Gry imprezowe / Gorączka podziemnej mocy – kto nie klepie, ten nie wygrywa

Gorączka podziemnej mocy – kto nie klepie, ten nie wygrywa

Gorączka podziemnej mocy (Dungeon Rush)
Projektant: Rustan Håkansson, Eli Håkansson
Liczba graczy: 2-5
Czas gry: ok. 20 min.
Wiek: 8+

Tu trzeba myśleć, tu trzeba być czujnym i spostrzegawczym, tu trzeba mieć sprawne dłonie. Wyprawiamy się do podziemi aby rozwalić jak najwięcej potworów – a im dalej w jaskinię tym będzie trudniej, ale też nasze umiejętności będą rosły.

Gracz otrzymuje dwie karty postaci – jedną pod lewą rękę, a drugą pod prawą. Symbolicznie pod rękę, bo oczywiście nie chodzi o to, że mamy je przykryć dłońmi, tylko tymi dłońmi będziemy klepać karty potworów. W lewej dłoni mamy broń naszej lewej postaci, w prawej – prawej. To czy uda nam się pokonać potwora to kwestia pomyłki (lub nie) – musimy klepnąć takiego potwora, który na swojej karcie ma mniej poszczególnych symboli (a mamy 4 typy broni) niż nasza postać.

Zdobyte karty wkładamy pod postaci. Broń lewej postaci mam pod lewą ręką, broń prawej pod prawą.

Gramy trzy rundy, a w każdej z nich będziemy walczyć trzy razy. Przed każdą bitwą uczestnicy zabawy dostają po dwie karty potworów – bynajmniej ich nie oglądając – i na określony sygnał odkrywają je. Teraz zaczyna się polowanie, czyli klepanie. Uwaga! klepnięcie (przykrycie dłonią) paskudy jest jednoznaczne z rozpoczęciem walki, a więc nie można cofnąć tego ruchu, nie można rzec „oj, pomyliłem się, chciałem klepnąć coś innego”. Trudno, stało się, amen w pacierzu. Teraz pozostaje się albo cieszyć ze zwycięstwa (karta potwora prawdopodobnie wzbogaci jedną z twoich postaci o dodatkową broń a być może przyniesie ci też PZ-ty) albo lizać rany (jeśli przegrałeś, czyli pomyliłeś się, karta zostaje u ciebie odwrócona rewersem do góry i liczy się jako jeden punktu ujemny).

Trzy rundy, trzy talie potworów, każda następna silniejsza

 

Na koniec gry wchodzimy do podziemi by walczyć ze Smokiem lub Władcą Podziemi. To w zasadzie nic innego jak trochę (no, trochę bardziej nawet) silniejsze potwory. Tu już nie musimy wygrywać z czasem. Po prostu sprawdzamy którego z nich możemy pokonać (ale nie obydwu na raz) i doliczamy sobie punkty z wygranej walki. Wot i wsio!

Kto nie klepie, ten nie wygrywa

Co może nam dać zwycięstwo w owej nierównej walce? Jeśli uda nam się upolować dwie aż karty to zapewne zdobędziemy trochę dodatkowej broni. Zapewne – bo nie każda karta niesie ze sobą broń, ale wtedy przynajmniej dostaniemy pewną słuszną liczbę punktów zwycięstwa. Klepać zawsze warto. Tym bardziej, że klepią wszyscy i raczej rzadko kiedy zdarza się, by wszystkie potwory ładnie się rozdzieliły pomiędzy graczy. Jednak jak już klepiesz, to klep mądrze, a nie myl strony lewej z prawą. Bo jak się pomylą ręce, to … nic nie zyskasz, a stracisz po jednym punkcie na każdą kartę. Strata duża nie jest, niemniej na tyle istotna, żeby nie walić na ślepo.

A co jak nic nie mogę? Mogę przeto użyć obu dłoni aby walczyć z jednym potworem. W ferworze bitewnym i w swojej zachłanności często o tym zapominamy. A warto – zawsze lepiej wziąć jedną kartę niż stracić dwie :)

Gra jest bardzo, bardzo fajna. Promuje rzecz jasna osoby o wybitnej spostrzegawczości, ale tak to już jest na tym świecie… Mimo to, zabawa jest przednia. Cieszy rozwój własnej postaci. Mam coraz więcej broni, ale też potwory są coraz silniejsze. Takie jest prawo, taka jest delikatna ewolucyjna stabilność: drapieżnik i ofiara muszą być na podobnym poziomie ewolucyjnym, inaczej bowiem albo populacja ofiar zostanie zjedzona, albo drapieżnik wymrze z głodu. I tak jest w Gorączce podziemnej mocy. Nie rozwijasz się – odpadasz (choć jeszcze o tym nie wiesz)

Zady i walety

+ dobra instrukcja
+ małe rozmiary, w sam raz do plecaka
+ zabawny temat parodiujący wyprawy do podziemi
+ zastrzyk adrenaliny gwarantowany
+ niepowtarzalność partii – nie wszystkie potwory wchodzą do gry + różnorodność postaci.

– skalowalność nie rzuca na kolana, choć nie jest tragiczna – im więcej graczy tym lepiej, we dwie osoby raczej słabo.

Ja miętę poczułam do Gorączki już podczas pierwszej rozgrywki i wciąż gram w nią z przyjemnością. Nie wyobrażam sobie mojej kolekcji bez tego oryginalnego fillerka.



Grę Gorączka Podziemnej Mocy kupisz w sklepie

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (4/10):

Oprawa wizualna (9/10):

Dziękujemy firmie Lucrum Games za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*