Home / Audio/Video / Archiwum Planszostacji / Planszostacja 26

Planszostacja 26

W ostatniej chwili zapraszam na ostatni w tym roku odcinek przedświąteczny


W tym odcinku omawiamy dwie najgłośniejsze gry Essen: Le Havre i Dominion. Proponujemy też nasze typy na prezenty dla różnych kategorii odbiorców. Planszostacja – odcinek 26 [17 MB]

Prośba o niezamieszczanie linku bezpośrednio do pliku MP3, ale do niniejszego wpisu, zawierającego opis zawartości podcasta i adres e-mail związany z konkursem.

27 komentarzy

  1. No wreszcie! A już chciałem zacząć nudzić czemu ciągle nie ma kolejnej planszostacji. Zabieram się za słuchanie!

  2. No – krótka chwila wytchnienia w pracy – też ruszam do słuchania :-)

  3. „Prośba o niezamieszczanie linku bezpośrednio do pliku MP3, ale do niniejszego wpisu, zawierającego opis zawartości podcasta i adres e-mail związany z konkursem.”

    to jakis konkurs nawet….:)

  4. coś chyba zabrakło wpisu w RSS skandal ;) hehe

  5. „Proponujemy też nasze typy na prezenty dla różnych kategorii odbiorców.”

    ale to chyba na Wielkanoc propozycje… ;)

  6. Mst

    Na Wielkanoc też mogą być ;-)

  7. Wlasnie slucham o Dominionie i wydaje mi sie, ze Ja_n chyba gral w inna gre? Wybory sa oczywiste? Losowanie, ktora karte wybrac? Jest jasne, ktore karty sa lepsze, a ktore gorsze? Lepsza jest Witch czy Market czy moze Village + Chapel? W grze jest mnostwo wyborow, trzeba zaplanowac sobie strategie czesciowo z gory (po obejrzeniu 10 kart), czesciowo reagowac na graczy (ktos wzial Thiefa, a my gramy na kase, ktos kupuje punkty zwyciestwa), taktycznie reagowac na reke, ktora dostaniemy. Zagralem ponad 100 partii i jeszcze mi sie nie znudzila :-)

  8. Odcinek bardzo fajny. Dzięki chłopaki że wreszcie publikujecie kolejną planszostację! Fajne dyskusje o obydwu grach. Przekonaliście mnie że słusznie nie ciągnie mnie w ogóle do Le Havre;). No i faktycznie słychać wyraźnie że Jacek grał w Dominiona tylko trzy razy – pojęcie o grze ma nieduże raczej;))

  9. Dwa razy słuchałem i coś fragmentu o konkursie nie mogę wychwycić ;)

  10. Pancho

    No już tak nie szukajcie dziury w całym :D Niestety Planszostacja nagrana została 2 tygodnie temu, ale nie udało się wyrobić z montażem. Mnóstwo przedświątecznych obowiązków. Stąd faktycznie propozycje prezentów są już trochę za późno :) A z konkursem to już taki zwyczajowy wpis. Niestety w grudniu ciężko dyskutuje się z potencjalnymi sponsorami (sklepami) mają gigantyczny młyn. XMLa zaraz uzupełnię.

  11. Fajnie ze ciagniecie podcast, mam nadzieje ze ciagle jakas tam motywacja jest … Wszystkiego dobrego na ten nowy rok w imieniu wiernych sluchaczy ;)

  12. Co do Le Havre, to chciałbym zwrócić uwagę, że prawidłowa wymowa to mniej więcej „ly avr”. „H” w zasadzie tam nie ma.

  13. A co do Dominion, to ta gra dla mnie zupełnie nie dorosła do oczekiwań. Słysząc zapowiedzi o 500 kartach i budowaniu talii spodziewałem się czegoś naprawdę krwistego i głębokiego. A tu mamy 25 rodzajów kart akcji, 3 rodzaje kart pieniędzy i 3 rodzaje kart punktów. W swojej akcji biorę pięć kart, zagrywam jakieś akcje (dość oczywisty wybór) i coś kupuję (tu w zasadzie tkwi cała decyzyjność tej gry). Odrzucam resztę kart, tasuję co jakieś dwie tury i znowu biorę pięć kart. I tak w kółko. W dodatku często nie bardzo zdążę zobaczyć, co robią inni, bo tura już do mnie wróciła. Krótko mówiąc, mechanika zupełnie mnie rozczarowała i jest zbyt banalna, jak na to, czego można było się spodziewać po zapowiedzi. Choć zaznaczam, że nie jest to zła gra. Ale, jak dla mnie, zupełnie nie zasługuje aż na taką falę zachwytów.

  14. Co do wymowy, to jak ostatnio na spotkaniu w Krakowie ktoś mi zaproponował grę w Kajly[sory nie wiem jak to zapisać fonetycznie nawet]-taka miejscowość we francji to zdębiałem i zacząłem wypytywać o co chodzi. Reszta też nie miała większego pojęcia. A tu zaglądam do plecaka delikwenta który ów grę proponował a tu najzwyklejszy Caylus :D.

  15. Geko,
    Skąd wzięło ci się to ‚ly’ ?

    Co do Planszostacji, to przesłuchałem podczas domowego strzyżenia wlosów i po raz pierwszy się podczas niego nie nudziłem :-) Chyba to opatentuję :D Potem dokończyłem słuchanie w kąpieli. Przyjemne z pożytecznym :-)

  16. Wielkie dzięki za kolejną Planszostację!
    Na marginesie przypominam – aGRIcola :P

  17. Bazik – do szydełkowania nie używa się włóczki :)
    A odcinek jak zwykle super.

  18. Jax, to jest coś pomiędzy „e” a „y”, jeśli się nie mylę. To nie jest aż takie istotne, jak to „h”, którego w zasadzie się nie wymawia.

    A co do odcinka, to rzeczywiście był dobry.
    Mst na stałe – bardzo dobrze.

  19. Francuzi nie wymawiają litery „H” – wcale, nie tylko w zasadzie :)

    Dla ułatwienia proponuję spolszczyć nazwę gry po prostu na Hawr – tak jak spolszczamy nazwy miast Paryż czy Dunkierka. Będzie poprawnie, a nie będziemy się męczyć :)

  20. ‚ly’? Czyli jak ‚ly BigMac’ (nie mylić z ćwierćfunciakiem z serem)? ;P

  21. Słusznie BB. Ja też tak robię, swoją drogą. Ale chciałem się podzielić wymową, bo słówka francuskie akurat są często błędnie wymawiane w Polsce. Szczytem zaniedbania jest dla mnie Fort Boyard, czytany: błajard, zamiast: bojar. To, że przeciętny Polak nie wie, jak coś wymówić, nie jest dziwne. Ale że telewizja publiczna na siłę promuje błędną wymowę… ech. Co do „h”, to napisałem „w zasadzie”, bo podobno nie jest to zwykłe „h” nieme, tylko jakieś inne, bezdechowe, czy coś. Ale mniejsza z tym :-)

  22. Tu jest fajna strona o wymowie nazw francuskich:

    http://www.slowtrav.com/france/language/place_names.htm

    I podają wymowę tak:

    Le Havre luh ahvr(uh)

    Poniżej jest mp3 z wymową miast, więc można sobie posłuchać (jak się zdąży usłyszeć) :-) (czas 2:18)

  23. to na co wróciłem uwagę:
    1. właśnie gra się po to, żeby wygrać – na każdym poziomie grania – inaczej gra nie ma sensu. Ważne tylko, żeby się dobrze bawić nawet jak się nie wygrało ;-)
    2. co prawda pomysły nie przydadzą się już na Święta, ale przez cały rok pojawiają się okazje do robienia prezentów ;-)
    3. chyba miało być preferencje a nie predyspozycje
    4. co do typowych GateWay’ów – mam takie przeczucie, że wielkie szanse aby dołączyć do tego grona ma Diamonds Club. Po świętach napiszę o tym więcej, ale jestem po kilku dobrych rozgrywkach w bardzo różnym gronie i poza długim setup’em (układania jest co najmniej tyle co w Puerto Rico) to jest bardzo fajna, przyjazna, praktycznie nielosowa giera.
    Poza tym ma to co najważniejsze w grze wprowadzającej do planszówek – każdy coś tam zdobywa, jak robi błędy to mniej, ale zawsze -> a to jest cecha wszystkich uznanych gateway’ów (TTR, osadnicy, TuT, Ingeniuos)

  24. a ja mogę ściągnąć tylko 17 pierwszych minut podcastu :/

    coś jest nie tak u mnie? czy też z plikiem zamieszczonym na stronie?

  25. przepraszam wszystkich za bledy w opisie, pancho szczesliwie ponaprawial.

    cezaras 11:17, grudzień 24, 2008
    1. właśnie gra się po to, żeby wygrać – na każdym poziomie grania – inaczej gra nie ma sensu. Ważne tylko, żeby się dobrze bawić nawet jak się nie wygrało ;-)

    ‚When playing a game, the goal is to win, but it is the goal that is important, not the winning’ – Dr. Reiner Knizia

    wesołych!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*