Home | Wiadomości | Aktualności | Maria – kontynuacja słynnego Friedricha

Maria – kontynuacja słynnego Friedricha

mariaFriedrich autorstwa Richarda Sivéla, wydany w 2004 roku przez Histogame, wywołał swojego czasu niemało szumu, zdobywając szacunek wielu graczy. Do dzisiaj nie milkną dyskusje wśród osób lubujących się w szufladkowaniu, czy była to gra wojenna z elegancką i nowatorską mechaniką czy eurogra z elementami wojennymi. Ucinając polemikę należy podkreślić, że Friedrich był ważnym etapem w rozwoju współczesnych gier planszowych w ogóle. Dlatego też wszystkich fanów dzieła Richarda Sivéla powinna zelektryzować wiadomość o przygotowywanej kontynuacji gry, pod tytułem Maria.

Planszówka Maria będzie posiadała podtytuł “Maria Theresa and the War of the Austrian Succession.” i przenosi nas prawie do połowy XVIII wieku. W październiku 1740 roku dwudziestotrzyletnia Maria Teresa obejmuje tron Austrii. Fryderyk II Wielki, król Prus, traktując nową władczynię jako słabego przeciwnika, wkracza na Śląsk i szybko podbija tą austriacką prowincję. Kilka tygodni później wojnę Austrii wypowiada Bawaria, Francja i Saksonia, rozpoczynając tym samym tzw. wojnę o sukcesję austriacką. Jednego agresorzy nie przewidzieli – siły charakteru i zaciętości młodej Marii Teresy.

Maria przeznaczona będzie przede wszystkim dla trzech graczy. Jeden z graczy wciela się w Austrie, drugi we Francje i Bawarie, trzeci obejmuje nieco schizofreniczną rolę kierowania Prusami (wróg Austrii) i Anglią oraz Hanowerem (sojusznicy Austrii). Jest to możliwe dzięki planszy podzielonej na dwie części: obszar przedstawiający Flandrię i część reprezentującą Czechy.

maria2

Maria - plansza

Maria czerpie całymi garścmi z Friedricha, ale posiada swoje unikalne elementy jak politykę, jednostki huzarów, forsowne marsze i elekcje cesarskie. Kluczem do zwycięstwa mają być: zręczne manewrowanie armiami, zdobywanie fortec, rozważne odwroty i polityka rodem z Machiavelliego. Przy okazji gracz musi być wyjątkowo ostrożny, bo niemądre zarządzaniem Kartami Taktyki może szybko doprowadzić do klęski.

Choć gra jest przede wszystkim przeznaczona dla rozgrywki trzyosobowej, Maria zawierać będzie również zasady dla dwóch graczy. Jednak ten wariant usuwa z rozgrywki element negocjacji i polityki, a co za tym idzie zubaża całą grę. Przeciętna rozgrywka ma wynosić od 2 do 5 godzin, a premiera zapowiadana jest na październik i targi Spiel w Essen. Sądzę, że u wielu polskich graczy, który mieli do czynienia z Friedrichem, Maria wyląduje na liście życzeń jako must-have.

[BGN]

 

8 komentarzy

  1. Również mam to „na radarze” :-) 'Maria’ będzie na pewno mocno osadzoną w historii, bardzo klimatyczną grą strategiczną – to znakomite połączenie.

  2. Tak, tak – must-have.
    Swoją drogą ostatnio własnie myślałem, że czas wreszcie odkurzyć starego dobrego Friedricha.

  3. Zastanawia mnie ta „schizofreniczna” rola trzeciego gracza – występować jednocześnie jako wróg i jako sojusznik?

  4. To pewnie kwestia tego że plansze są od siebie tak ,,odległe” że wzajemne oddziaływanie jest niemożliwe. Ponieważ szanse każdego z graczy na punktowanie muszą być porównywalne autor uznał że taki podział jest sprawiedliwy. Nie będzie tu raczej sytuacji gdzie walczymy sami ze sobą:)

  5. Dominusmaris – Nie przekonuje mnie ta teoria :) skoro jednocześnie mamy pomagać Austrii (jako Anglia i Hanower) i jej przeszkadzać (jako Prusy) to ja widzę tutaj pewien konflikt interesów :)

  6. Jako Anglik zapewne bedziesz musial przeszkadzac Francji, zeby nie wygrala i na drugiej mapce tluc Austrie, zeby samemu wygrac.

  7. To pewnie będzie balansowało rozgrywkę. Trzeci gracz wygra, jeśli nie wygra ani Austria ani Francja, czy coś tego rodzaju. Rola iście angielska. Myślę, że to ciekawsze niż granie Rosją w starym ;) Frycu, gdzie można, ot tak, wypaść z gry.

  8. Oj tak – rola Rosji we Frycu była mocno dyskusyjna – z rangi mocarstwa spada się do roli kierowania słabiutką Szwecją :(

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*