Home / Wiadomości / Konkursy / Konkurs Historyczny

Konkurs Historyczny

flaga_zajawka W tym roku ukazało się wiele interesujących gier planszowych, opartych na kanwie ważnych wydarzeń z historii Polski. To bardzo dobry trend na naszym rynku – oby utrzymał się w następnych latach. My ze swej strony postanowiliśmy dołożyć cegiełkę do jego popularyzacji. Z okazji Narodowego Święta Niepodległości mamy oto przyjemność zaprosić Was do szczególnego konkursu, w którym pytania zainspirowane zostały przez niektóre z tych planszówek. Do wygrania jest dziewięć gier!

Przed Wami sześć zagadek historycznych. Kilkanaście lat temu udzielenie na nie prawidłowych odpowiedzi wymagałoby wielu godzin spędzonych w bibliotekach i archiwach. Dziś wystarczy w odpowiedni sposób użyć wyszukiwarki internetowej. Mamy jednak nadzieję, że nie ograniczycie się wyłącznie do odnalezienia rozwiązań zagadek, a przedstawione w pytaniach historie zainteresują Was na tyle, by dowiedzieć się czegoś więcej o ich bohaterach. Spopularyzowanie mniej znanych fragmentów polskiej historii i różnego rodzaju ciekawostek było naszym głównym celem. A skoro przy okazji można jeszcze wygrać gry, to tym lepiej.

Osoby, którym uda się odpowiedzieć na najwięcej pytań i przesłać odpowiedzi do północy 11 listopada, wezmą udział w losowaniu następujących gier:

  • 3 x111
  • 2 x Strajk
  • 1863
  • Letnisko
  • Bohaterowie Wyklęci
  • Czas Honoru „Operacja Most III”

Poniżej przedstawiamy pytania, odpowiedzi na które przesłać należy za pomocą niniejszego formularza

IMG_ 004

Pytanie nr 1 zainspirowane grą 1863

Główną bolączką powstańców styczniowych był niedostatek broni palnej i amunicji. Oddziały kosynierów nie mogły już na ówczesnym polu walki (lata 1863-65) odnosić poważnych sukcesów, zwłaszcza w sytuacji braku osłony strzeleckiej. Chcąc myśleć choćby o zdobyciu mniejszych miast, należało wyposażyć powstańcze grupy w broń palną. Nic dziwnego, że podejmowane były różnorakie próby przerzutu broni na tereny Królestwa Polskiego, a z kolei carski wywiad i dyplomacja starały się przeciwdziałać im na wszelkie sposoby. W marcu 1863 roku płk Teofil Łapiński objął dowództwo wyprawy morskiej, stając na czele prawie 200 ludzi transportujących z Anglii ok. 1000 karabinów, dwa działa, inną broń i mundury na pokładzie wynajętego parowca „Ward Jackson”. Problemy z angielskimi celnikami i ucieczka z podlondyńskiego portu Gravesend stanowiły zaledwie początek historii tej fascynującej i dramatycznej wyprawy, obfitującej w wiele zwrotów akcji. Dość powiedzieć, że w marcu z Anglii wyruszył „Ward Jackson”, a 10 czerwca 1863 roku na południe od Kłajpedy ochotnicy Łapińskiego podjęli próbę desantu z pokładu zupełnie innego statku. Jaką nosił on nazwę?

 

Pytanie nr 2 zainspirowane grą 111

Samoloty 111. Eskadry Myśliwskiej, we wrześniu 1939 roku wchodzącej w skład Brygady Pościgowej, nosiły na kadłubach charakterystyczne godło: rogatywka i skrzyżowane kosy na tle biało-czerwonych pasów i gwiazd. Godło to oryginalnie zaprojektowane zostało przez por.pil. Eliotta Chessa dla oznaczenia samolotów ochotniczej eskadry amerykańsko-polskiej (7.Eskadra Myśliwska im. Tadeusza Kościuszki), w latach 1919-1921 walczącej z Sowietami w obronie młodej polskiej niepodległości. Łącząc w sobie elementy amerykańskiego sztandaru (zwanego popularnie ‘Stars and Stripes’) i skojarzenia z kościuszkowskimi kosynierami (Kościuszko to przecież bohater narodowy zarówno w Polsce, jak i w USA), godło podkreślać miało braterstwo broni dwóch narodów w imię wolności i niepodległości.   Emblemat ściśle wzorowany na projekcie Chessa, malowano później także na samolotach słynnego Dywizjonu 303. Współcześnie noszą go myśliwce należące do 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego. Tradycja polsko-amerykańskiej przyjaźni, łączącą się z tym emblematem, stosunkowo niedawno została wzmocniona dzięki dwóm Amerykanom polskiego pochodzenia. W jaki sposób panowie George Zamka i Scott Parazynski uczcili pamięć młodych pilotów ze Stanów Zjednoczonych, którzy jako ochotnicy brali udział w walkach na Wschodzie?

 

CZAS HONORU: Operacja Most III

Pytanie nr  3 zainspirowane grą Czas Honoru „Operacja Most III”

Wkład wywiadu Armii Krajowej w wysiłek wojenny aliantów jest nie do przecenienia. To nie tylko informacje o pracach nad V-1 i V-2, czy operacja „Most III”, słusznie spopularyzowana przez grę planszową, ale także żmudne zbieranie informacji o dyslokacji i rejonach koncentracji wojsk niemieckich na froncie wschodnim, ułatwiających sztabom radzieckim strategiczny przegląd sytuacji. Działalność wywiadowczą prowadziła zresztą nie tylko AK – świetnym wywiadem dysponowały również Narodowe Siły Zbrojne (współpracujące z AK), a różnego rodzaju operacje na mniejszą skalę podejmowały także lokalne organizacje konspiracyjne. Jedną z nich był Tajny Hufiec Harcerzy w Gdyni, powstały już w listopadzie 1939 roku. Jesienią 1944 roku 60 harcerzy THH, pod kierownictwem porucznika Armii Krajowej Joachima Joachimczyka (zbiega z niemieckiego transportu jeńców z Powstania Warszawskiego), rozpoczęło operację zbierania informacji o umocnieniach niemieckiej obrony, zlokalizowanej na zalesionych wzgórzach okalających Gdynię. Akcji nadano kryptonim B-2. W styczniu plany były gotowe, a zawarte w nich dane na tyle dokładne, że ułatwiły Armii Czerwonej (i polskiej 1. Brygadzie Pancernej) późniejsze zdobycie miasta i zmniejszyły straty atakujących, dzięki wskazaniu słabych punktów obrony. Wysiłek gdyńskich harcerzy miał później docenić ówczesny dowódca 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej Michaił Katukow, już jako marszałek ZSRR wspominając o akcji B-2 w swoich pamiętnikach (1965), a nawet (podobno) dziękując harcerzom listownie (1971). Wracając jednak do wojny – najtrudniejszą częścią operacji B-2 było przekazanie planów Armii Czerwonej. W marcu 1945 roku z dokumentami przez front przedarła się grupa harcerzy pod dowództwem samego Joachimczyka. Na wypadek niepowodzenia tej akcji zabezpieczono się w ten sposób, że już w styczniu, pod pozorem wizyty w rodzinnych Brusach, z planami ukrytymi w podwójnym dnie plecaka udała się na Kaszuby pewna harcerka, której zadaniem było ujawnienie się i przekazanie planów po przejściu frontu. Jak brzmiało jej imię i nazwisko?

 

pic1721741_md

Pytanie nr 4 zainspirowane grą Bohaterowie Wyklęci

„Pułkownik Kwiatkowski”, film Kazimierza Kutza z 1995 roku, jest jednym z nielicznych wciąż obrazów poświęconych okresowi bezwzględnego zaprowadzania w Polsce władzy ludowej (lata 1944 -1949). Z pozoru komediowa i nieprawdopodobna historia fikcyjnego Kwiatkowskiego, ginekologa podającego się za oficera UB i uwalniającego partyzantów z więzień, została najprawdopodobniej zainspirowana losami prawdziwej postaci. Sam Kutz tak o tym opowiadał:  „Jerzy Stefan Stawiński już po zmianie ustroju wydawał książki z różnymi historiami. Przysłał mi też scenariusz. Świetnie napisany. Od razu zobaczyłem Marka Kondrata w roli głównej, a on zapalił się do tego, żeby u mnie zagrać. Stawiński mówił mi, że miał kolegę w AK, który po wojnie trafił do więzienia. Tam siedział z człowiekiem, który podawał się za oficera UB i opowiadał mu, co robił. Kolega Stawińskiego wyszedł z więzienia wcześniej od tego człowieka i nie wiedział, co się z nim potem stało. Postawiliśmy w filmie hipotezę, że pułkownik Kwiatkowski poszedł na współpracę, ale to tylko hipoteza. Rzeczywisty pułkownik mógł naprawdę zostać skazany na śmierć. Trzeba też pamiętać, że Stawiński wykorzystał historię prawdziwego bohatera, ale pisał fabułę i wiele faktów wymyślił.” Jak nazywał się i jaki pseudonim w podziemiu nosił człowiek, którego historia zainspirowała scenarzystę Jerzego Stawińskiego do stworzenia postaci płk. Kwiatkowskiego?

 

letnisko 1

Pytanie nr 5 zainspirowane grą Letnisko

II Rzeczpospolita to nie tylko walka polityczna i posępny cień ościennych mocarstw, wiszący nad młodym polskim państwem – to także rozkwit kulturalny, zabawa i wypoczynek. Ogromną popularnością cieszyły się wyjazdy do różnego rodzaju kurortów, w których polska śmietanka towarzyska z lubością spędzała czas na swawolach i ożywionych dyskusjach. Powszechnie znamy te najpopularniejsze, jak Gdynia, Ciechocinek czy Zakopane, ale w II RP nie mniej popularne były kurorty zlokalizowane na Kresach Wschodnich, dziś już zupełnie zapomniane. Parki zdrojowe i deptaki Truskawca, Morszyna, Skolego, Jaremcza i Worochty przyciągały elity II RP. Truskawiec, najwspanialsze uzdrowisko Kresów, był prawdziwą mekką spragnionych zdrowia i urody. Przed II wojną światową był drugim po Krynicy, a przed Ciechocinkiem, najczęściej odwiedzanym i najdroższym polskim kurortem. Przyjeżdżali tam Hanka Ordonówna, Marian Hemar, Włada Majewska, Adolf Dymsza, Aleksander Żabczyński, Jan Kiepura…” – mówi prof. Stanisław Nicieja, autor książki o kresowych kurortach. W Truskawcu (co zostało udokumentowane na starej fotografii, zamieszczonej w książce prof. Nicieja) bywał również pewien lwowski architekt – Henryk Zaremba, wraz z rodziną i… bohaterką największego skandalu i najbardziej zagadkowej sprawy kryminalnej II RP. Jak brzmiało imię i nazwisko tej kobiety?

 okładka

Pytanie nr 6 zainspirowane grą Strajk

Strajki robotnicze z lipca i sierpnia 1980 roku doprowadziły ostatecznie do podpisania  tzw. porozumień sierpniowych, czyli dokumentów, w których władze PRL zgadzały się na powołanie nowych, samorządnych (niezależnych) związków zawodowych, ograniczenie cenzury oraz czyniły inne istotne ustępstwa. Porozumienia podpisywano kolejno w Szczecinie (30 sierpnia), Gdańsku (31 sierpnia), Jastrzębiu-Zdroju (3 września) i Dąbrowie Górniczej (11 września). Najsłynniejszym jest oczywiście to, zawarte przez Lecha Wałęsę i wicepremiera Mieczysława Jagielskiego w Sali BHP Stoczni Gdańskiej. Wałęsie z pewnością oddać należy, że miał znakomite wyczucie nastrojów i umiejętność skupiania na sobie uwagi, co sprawie Solidarności i wolnej Polski przyniosło wiele dobrego. O tym talencie Lecha Wałęsy świadczy choćby samo złożenie przez niego podpisów pod porozumieniem, czego dokonał monstrualnej wielkości (ok. 40cm!) kolorowym długopisem, ozdobionym wizerunkiem… No właśnie – czyj wizerunek widniał za plastikową osłoną długopisu?

 

Odpowiedzi przesłać należy za pomocą niniejszego formularza

Regulamin konkursu

Dziękujemy następującym instytucjom za przekazanie nagród na konkurs:

http://www.nck.pl ipn alter
FabrykaGierHistorycznych phalanx gryleonardo

7 komentarzy

  1. stalker

    Bardzo fajny konkurs. Pytania fantastyczne!

    Ja tylko bardzo delikatnie chciałbym zapytać, czy nie lepiej dać na obrazku zwyczjną flagę Polski? Bo flaga państwowa z godłem jest zarezerwowana tylko do celów specjalnych.

  2. Odi

    Jak na nasz planszówkowy światek, to okazaja jest zdecydowanie specjalna :)

    Wydaje się, że flaga w tej postaci (z godłem) juz na tyle się spopularyzowała (choćby dzięki kibicom sportowym), że ten podział traci na znaczeniu z punktu widzenia zwykłego obywatela. Ja bym jednak zostawił tak, jak jest.

    Cieszę się, że pytania się podobają :)

  3. Avatar

    Konkurs jest świetny, nagrody zacne, tylko przydałoby się jakieś potwierdzenie wysłania zgłoszenia coby wiedzieć czy w ogóle poszło.

  4. sipio

    Jeśli tylko kliknięciu „Prześlij” pojawia się ekran z podziękowaniami i potwierdzeniem to wszystko jest ok.

  5. Avatar

    Hmmm… wreszcie pytania, które mogą stanowić wyzwanie.

  6. Avatar

    @Odi: a jak kibicie spopularyzują flagę z naniesioną piłką nożną to też podchwycicie? Bandera to bandera i wieszanie jej na samochodach świadczy o co najmniej ignorancji. Tu mi mocno nie przeszkadza, bo to tylko obrazek a pytania są bardzo fajne, bez pomocy wujka Gugla się nie obejdzie.

  7. Odi

    Po pierwsze – to nie bandera, tylko Flaga z Godłem.

    Po drugie – Taki nasz kraj, że mamy (wyjątkowo bodajże) dwie oficjalne flagi. Dla protokołu dyplomatycznego może to mieć znaczenie, ale dla obywateli już nie musi. Jestem raczej za podejściem, które pozwala obywatelom cieszyć się barwami narodowymi i Godłem, zamiast obwarowywania tychże zakazami i nakazami. Godło mamy piękne i chwalić się nim należy :)

    Po trzecie – nikt tu nie proponował zamiany Godła na piłkę (w końcu GF to nie PZPN :P)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*