Home / Recenzje / Gry rodzinne / Nehemiasz – rodzinne euro po bożemu

Nehemiasz – rodzinne euro po bożemu

nehemiaszNa Nehemiasza ostrzyłem sobie zęby od Essen 2012, kiedy to pojawiły się pierwsze plotki o wydaniu tej gry. Zapowiedzi były od początku dość obiecujące – „innowacyjna mechanika worker placement” to tylko jeden z nieco zaskakujących sloganów, jakimi reklamowano nowy tytuł Łukasza „Wookiego” Woźniaka – znanego z wideorecenzji młodego twórcę gier, który na swoje magnum opus chyba jeszcze jednak wciąż czeka. Gra miała ukazać się na Essen 2012. Nie udało się. Miała pojawić się na Essen 2013. Też się nie udało. Pojawiła się wiosną 2014 i wzbudziła mieszane uczucia. A jak to było u nas? Ano było tak:

Ja jestem autor Twój, który zasady Ci przygotował

W niewielkich rozmiarów książeczce do nabożeństwa dość przejrzyście spisano wszystkie zasady. Niestety, pojawiają się w niej pewne nieścisłości, ale jeśli nieco wytężymy umysły, dość szybko dojdziemy do sedna. Nie zmienia to faktu, że wydawca (Gry Leonardo) mógłby zadbać o redakcję merytoryczną tekstu. Ciekawostką jest fakt, że polska instrukcja jest dokładniejsza niż angielska, choć zwykle przecież bywa inaczej.

Wracając do samych zasad. Mamy do czynienia z ciekawym worker placementem, w którym przez trzy kolejne etapy gry (mierzone trzema taliami) będziemy budowali mury Jerozolimy. Przygotowując rundę rozgrywki, wykładamy kilka czterokarcianych kolumn z kart. Każda z nich reprezentuje jakąś akcję. W swojej turze możemy na kartach wystawić robotnika lub aktywować któregoś z już wystawionych. Ciekawym twistem jest to, że możemy zapłacić za każdego robotnika ustawionego wyżej od nas, by otrzymać bonusową akcję z jego karty. Wydawałoby się, że opłaca się zatem czekać jak najdłużej, by wykorzystać te dodatkowe możliwości. Jednak jeśli któryś z graczy ustawi swojego meepla na ostatniej wolnej w kolumnie karcie i w ten sposób ją zamknie, czyścimy kolumnę, układamy nowe karty, a ustawione tam meeple przepadają. Trzeba więc wyważyć, na co opłaca się czekać, a które akcje musimy wykonać jak najszybciej.

Po każdym z trzech etapów gry następuje częściowa punktacja, co pomaga zorientować się w sytuacji przy stole i na bieżąco identyfikować lidera. Tego z kolei poznajemy po tym, ile punktów zdobył w trakcie zdobywania przewag na trzech kafelkach murów. Podsumowując – rozstawiaj i aktywuj robotników, przekupuj robotników nad sobą, zdobywaj surowce i zamieniaj je na punkty zwycięstwa. Dodatkowym smaczkiem jest wariant licytacyjny, przeznaczony dla bardziej zaawansowanych graczy, w którym zasobami możemy opłacić (w drodze licytacji) karty specjalistów dające posiadaczowi unikatowe bonusy. Istnieje też wariant dwuoosobowy, w którym gracze dysponują neutralnymi meeplami, ale umówmy się, Nehemiasz to gra dla 3-4 osób i kropka.

Z jakiegoś powodu wydawca dodał zasłonki, za którymi mamy przechowywać zasoby. Te jednak są łatwo policzalne, więc nie wydaje mi się, żeby były do czegokolwiek potrzebne. Ale to już bardzo indywidualna sprawa.

Nie będziesz próbował wmówić, że eurogry klimatu potrzebują, a ideologię od rozrywki rozdzielić będziesz umiał

Przykładowe ilustracje kart

Przykładowe ilustracje kart

Ilustracje w grze nie powalają, ale na pewno utrzymane są w klimacie… biblijnych książeczek dla dzieci. Do tego w instrukcji znajdziemy fabularyzowane wprowadzenie o Izraelitach, Jerozolimie, murach i tak dalej. Sama gra oczywiście sprowadza się do „stawiam tu mipla i zgarniam dwa drewna”, a nie „12 Joszua wraz z braćmi 13 Spojrzał na niebiosa i 14 Wiedziony Bożą miłością 15 Ściął dwie brzozy”. To po prostu kolejny eurosucharek.

Ale. Autor wyraźnie chciał nawiązać do biblijnej historii, wprowadzając do naszego planszowego światka jakąś (chrześcijańską w tym wypadku) ideologię. Czy tak się powinno robić? Moim zdaniem nie. Czy inni tak robią? Tak, robi tak wielu autorów oraz wydawnictw i najwyraźniej jest na takie zachowanie zapotrzebowanie na rynku. Fabryka Gier Historycznych wydała Bohaterów Wyklętych, którzy zresztą później sprzedawani byli razem z ultraprawicowym pismem. Volko Rhunke stworzył Labirynt: Wojnę z Terroryzmem, w której mamy dość wyraźny podział na złych i dobrych. Chaos w Starym Świecie pozwala na wcielenie się w złych bogów. I tak dalej, i tak dalej.

W Nehemiaszu Łukasz Woźniak dzieli się kawałkiem siebie. Pokazuje chrześcijański element swojego umysłu, wplatając go w zgrabnie zaprojektowanego euraska. I chociaż klimat z pudełka zdecydowanie się nie wylewa, to chyba zwyczajnie ładne i ciekawe, że w czasach niewielkiego raczej respektu dla religii i instytucji religijnych, Wookie staje z otwartą przyłbicą. Osobiście jednak wolałbym, gdyby planszówki nie stawały się polem ideologicznych sporów czy indoktrynacji. Jestem fanem niemieckiej szkoły gier, a ta pojawiła się w opozycji do gier wojennych, które po II WŚ jakoś przestały sprawiać naszym germańskim oprawcom sąsiadom frajdę. Stąd tyle gier o obsadzaniu pól i budowaniu średniowiecznych miast.

Będziesz miłował gry swoje jak siebie samego

Ilustracje na kafelkach murów

Ilustracje na kafelkach murów

No dobrze, ale co ja o tym wszystkim tak naprawdę sądzę? Sądzę, że Nehemiasz to dobra gra, pierwsza gra Łukasza, która mi się naprawdę podoba. Jest szybka (rozgrywka poniżej godziny), dość kompaktowa jeśli chodzi o zasady, stworzona na jej potrzeby ikonografia jest przejrzysta, nadaje się do pokazania niedoświadczonym graczom, a próba nałożenia na Nehemiasza biblijnej tematyki sprawia, że tytuł zwyczajnie wyróżnia się na rynku.

Z drugiej strony gra nie ustrzegła się wad – jest dość generyczna w zasadach, by pokonać instrukcję trzeba być obeznanym z grami jako takimi, ilustracje nie powalają, a sama gra jest dość policzalna, co jest (przepraszam za kiepski żart językowy) policzkiem dla autora mechaniki.

Podsumowując, Nehemiasz to zgrabny tytuł, który z czystym sumieniem możecie pokazać przy rodzinnym stole (zwłaszcza w niedzielę), ale wytrawnych graczy może jednak po kilku partiach znudzić. Rzućcie okiem u kolegi, albo kupcie mamie/babci/cioci na urodziny, zwłaszcza, że cena nie odstrasza (około 80 PLN).

+ czas rozgrywki
+ ikonografia
+ kompaktowość
+ cena
+/- religijna otoczka (brawa za charakter autora, ale sam pomysł uważam za chybiony)
– nieprecyzyjna instrukcja, co sprawia, że jej lektura jest ciężka dla początkujących
– ilustracje
– policzalna mechanika

Pingwin (7.5/10): nie zgadzam się z Kubą, jeśli chodzi o ocenę gry dwuosobowej. Trzy osoby, co prawda, jakoś mnie ominęły szerokim łukiem, ale grywałam zarówno w 4 jak i w 2, i mimo wszystko chwalę sobie partie dwuosobowe. Jak to zwykle w takich grach bywa – jest mniej chaosu, a więcej taktyki. I nie będę ukrywać, że sięgnęłam po Nehemiasza ze względu na tematykę (bo trudno to nazwać klimatem), ale ta gra mogłaby być równie dobrze o sadzeniu marchewek albo walce gangów motocyklowych. Niczego by to nie zmieniło. Na szczęście ten brak powiązania mechaniki z tematyką zupełnie mi nie przeszkadza, a świadomość niebanalnego motywu przewodniego (choćby był na doczepkę) jest warta posiadania tego – jak to Kuba trafnie ujął: zgrabnego tytułu – w swoich zasobach.

 

Ogólna ocena (7/10):

Złożoność gry (4/10):

Oprawa wizualna (4/10):

Dziękujemy firmie Gry Leonardo za przekazanie gry do recenzji.

30 komentarzy

  1. Ink

    Och, jak ja się strasznie nie zgadzam z podejściem KubyP do kwestii klimatu :)
    (w samą grę nie grałem, więc do części merytorycznej się nie ustosunkuję)

    Chyba kiedyś muszę o tym coś napisać.

  2. Dzięki za recenzję.

    Jestem chrześcijaninem i tego nie ukrywam.
    Z drugiej strony gra o Nehemiaszu to nie jest jakiś wielki manifest mojego chrześcijaństwa. Raczej inspiracja historyczną księgą Biblijną. Skoro to mnie interesuje, to dlaczego miałbym zmienić temat na np. mur Hadriana, albo jakiś inny wycinek historii ?

  3. hej, co tu właściwie znaczy, że gra jest „chrześcijańska”? (bo temat jest raczej starotestamentowy). Mógłbyś rozwinąć temat?

  4. Ruhnke stowrzył Labirynt, bo między innymi tym zajmuje się w ramach pracy analityka CIA, tworząc możliwe do rozegrania symulacje rozwoju konfliktów. Więc w tym wypadku to raczej planszówka została wprowadzona do organizacji z ideologią, a później pokazana światu, a nie odwrotnie.

  5. Jeżeli chodzi o wojny religijne, to dla chrześcijan takie gry jak Voodoo (Fox Games), Kingsport Festiwal (przyzywanie demonów w celu osiągnięcia korzyści), Horror w Arkham (historia powstania świata według Lovecrafta jest daleka od kreacjonizmu chrześcijańskiego) mogą być solą w oku. Nawet znam osobę, która nie chciała grać w Tajemnicze Domostwo, bo według jej przekonań inaczej wygląda życie pozagrobowe. Dlatego podziwiam Wookiego, który będąc w opozycji do tych tematów (sam się przyznaje, że Chaos w Starym Świecie i Kingsport Festiwal nie gra z chęcią ze względu na przekonania religijne) stworzył grę osadzoną w tematyce biblijnej.

    Poza tym, w dzisiejszym świecie wojny ideologiczne wywoływane są z byle powodu. Dobrym przykładem jest Skup Żywca, obeznani wiedzą jaki shitstorm się przetoczył przez Polskę.

  6. KubaP

    Tak jak w przypadku „Majdanu”, tak i w przypadku „Nehemiasza” podtrzymuję swoją opinię o tym, że miejsce religii jest w kościele/salce parafialnej, a mieszanie jej z rozrywką burzy założenia czystej rozrywki i podważa powagę religii.

  7. „miejsce religii jest w kościele/salce parafialnej”
    Religii może tak, ale wiary już niekoniecznie. Ja wierzę w Boga, który jest zainteresowany (i ponad) wszystkimi sferami mojego życia

    „podważa powagę religii”
    Religia może i musi być poważna i nie powinna się „mieszać”, ale wiara już niekoniecznie. Uważam, że prawdziwa wiara w Boga „miesza się” do wszystkich aspektów naszego życia.

  8. Religia i ideologia występują niemal w każdej grze – tylko mało kto je zauważa (np. Cyklady, Spartacus, spora część gier historycznych – czy choćby Szczęść Boże). Pomimo osobistego zdystansowania się wobec tego typu przekonań – mogę się dobrze bawić przy takich grach – o ile są to fajne i dobre gry. I właśnie położenia akcentu na jakość gry samej w sobie oczekiwałbym od recenzentów.

    ps. Czytając recenzję, mam jednak wrażenie, że jeśli gra dotyczy jakiejś religii – to raczej judaizmu.

  9. Nie rozumiem o jakim wprowadzaniu ideologii mówi tutaj autor artykułu:
    „(…)chciał nawiązać do biblijnej historii, wprowadzając do naszego planszowego światka jakąś (…) ideologię.”
    Gra ma po prostu jakąś fabułę, jakieś uniwersum, bo inaczej byłaby grą czysto abstrakcyjną. Nie widzę w niej żadnej indoktrynacji czy wprowadzania ideologii.
    Czy grając np w Tzolkina ktokolwiek na tyle się wczuwa aby być przekonanym, że naprawdę składa w świątyniach ofiary bogom Majów?
    Obie te gry po prostu oparte są na realiach historycznych. Majowie hodowali kukurydze i składali ofiary swoim bogom, a Izraelici odbudowywali mury i bramy Jerozolimy.
    To, że możemy poznawać historię grając w planszówki jest tylko dodatkową zaletą.

    • Odi

      Popieram. Zamiast się cieszyć, że planszówka posiada jakiś element edukacyjny i – bawiąc – uczy jednocześnie o kawałku historii, tudzież fragmencie dziejów religijnej społeczności, próbujesz Kuba dezawuować tę konkretną narrację. Tę konkretną, plus kilka innych (Majdan, Labirynt).

      Dziwne, że równocześnie nie dezawuujesz np IPNu, który – było nie było – też pokazuje w swoich grach soczysty kawałek historii. To co, tamta narracja w 111, 303 czy w siódemce jest ok (czyt: wystarczająco ok, żeby się nie oburzać), ale ta w Nehemiaszu, Majdanie czy Labiryncie już nie, bo zbyt religijna/współczesna/kontrowersyjna?

      Planszówki to doskonała forma edukacji. Póki nikt nam nie wciska jej na siłę, a zamiast tego subtelnie i pomysłowo przekonuje nas do niej, nie mam żadnych problemów, że czasem jest to edukacja historyczna, czasem religijna, a czasem narracja o czasach współczesnych.

  10. Anna

    Tak się zaczęłam zastanawiać… Na ile to poczucie jakiejś ideologicznej zawartości w Nehemiaszu wynika z samej gry, a na ile z wiedzy o autorze i jego poglądach religijnych. W sensie, gdybyśmy odłączyli grę od autora, to czy nadal sprawiałaby wrażenie, że przemyca ideologię chrześcijańską? Nie grałam w Nehemiasza, ale z samej recenzji wynika, że gra to po prostu euro i temat, jak to w euro, jest taki a nie inny, ale mógłby być jakikolwiek. Czy zatem każda gra, która weźmie na warsztat tematykę biblijną, zostanie uznana za szerzącą jakąś ideologię? Czy np dodatek do 7 cudów świata – Babel – może być uznany za ideologicznie zaangażowany?
    W gwoli ścisłości, ja szanuję w 100% stanowisko Kuby, który nie lubi włączania ideologii do gier planszowych. Ok, pewnie dobrze by było, żeby gry planszowe były na tyle neutralne światopoglądowo, żeby każdy mógł w nie zagrać i nikt nie czuł się w żaden sposób dotknięty.
    Zastanawia mnie tylko kwestia, na ile ideologiczna strona Nehemiasza rzeczywiście zawarta jest w grze, a na ile pochodzi z wiedzy o autorze. Czy ktoś zwróciłby na to uwagę, gdyby autorem był ktoś inny, nie związany z jakąś konkretną religią czy wyznaniem.
    Chyba muszę zagrać w Nehemiasza;)

    • Wydawcy ideologicznie np. nie zgadzają się z moimi poglądami, ale w grę chętnie grali :)
      Bo to jest po prostu gra w klimacie biblijnym, a nie „Chrześcijańska gra edukacyjna”, albo jakaś ukryta indoktrynacja.

      A wniosek dobry – zagraj w Nehemiasza :)

  11. KubaP

    Aniu, ale to jest trochę tak jak z CO2 – grze, która zdecydowanie narzuca jakąś ideologię (walczymy z dziurą ozonową i musimy być superekologiczni). Nie lubię po prostu narzucania mi jedynie słusznej filozofii i zawsze z dużym dystansem podchodzę do takich przekazów (np. artykuły w skrajnie-jakichś mediach). To samo jest dla mnie ważne w grach.

    • Anna

      Tak, tak i ja to w pełni rozumiem. Po prostu chodzi o to, że wykorzystanie jakiegoś tematu nie musi oznaczać szerzenia danej ideologii. Np. w literaturze czy sztuce – to, że jakiś utwór podejmuje tematykę biblijną, nie oznacza jeszcze, że jest to utwór religijny czy szerzący jakąś konkretną religijną ideologię. Często bywa wręcz przeciwnie. Ja na Biblię patrzę trochę dwojako – dla wierzących jest to najważniejsza Księga z bożym objawieniem, ale nawet dla niewierzących jest to wciąż jedna z ważniejszych ksiąg dla kultury europejskiej i nie tylko. Nie jest tylko i wyłącznie tekstem religijnym. Dlatego chciałabym zagrać w Nehemiasza, bo zastanawia mnie czy rzeczywiście da się odczuć jakieś nacechowanie ideologiczne, czy po prostu mamy do czynienia z biblijną tematyką, a odczucie przekazania ideologii bierze się z innych czynników (w tym wypadku choćby wiedzy o poglądach religijnych autora gry).

    • Nie jestem przekonany czy to bardziej oburzające od ideologii wskazującej, że jak zamek to tylko w Burgundii.

  12. sipio

    Pomijając tekst wstępny z cytatem z Pisma Św. i słowo od autora to ta gra niczym się nie rożni od wielu innych gier poświęconych jakiejś kulturze, gdzie nieodłącznym elementem jest religia. Kultura bez religii to zresztą wymysł ostatniego stulecia może dwóch co w samo w sobie już jest jedynie słuszną filozofią narzucaną innym ;-).

    W tej grze trafiło akurat na taki okres i miejsce w historii, gdzie była ta konkretna religia z takimi a nie innymi wierzeniami. Podobnie zresztą jak w Tzkolinie, Amun-Ra czy Filarach Ziemi. Podobnie jak tam zdobywamy zasoby, coś tworzymy i zbieramy punkty chwały, oddając co trzeba bogom. Ja tutaj nie czuje narzuconej filozofii podobnie jak w innej grze o biblijnej tematyce czyli Arka Zwierzaków. Nie ma tutaj odwołania czy przedstawiania jakiejś kontrowersyjnej sprawy związanej z moralnościa (bo to zawsze najbardziej elektryzuje dyskutantów) czy jakieś innej określonej tezy, co by można porównać do CO2, choć chętnie się dowiem co to za jedynie słuszna teza, ideologia jest przedstawiona.

    Im więcej gier nawiązujących do mało popularnych tematów (ile można tłuc wciąż te kosmosy, kowbojów i piratów) tym lepiej. Każdy będzie miał w czym wybierać.

    A poza tym ja mam takie poczucie, że to tylko świadoma prowokacja Kuby by wywołać kolejna lawinę komentarzy :-)

  13. Veridiana

    Dla dobra dyskusji Kuba miał do wyboru, strzelić orta albo kontrowersyjny komentarz. Wybrał to drugie ;-)

  14. „Osobiście jednak wolałbym, gdyby planszówki nie stawały się polem ideologicznych sporów czy indoktrynacji.”
    Było zostawić ten element religijny a tak wysmażyłeś artykuł z lewackim poziomem indoktrynacji +10
    Zapewne czytając artykuł nabijający się z pedałów czułbyś co najmniej niesmak no to coś co teraz ja czuję.
    Zestawienie w jednym artykule określenia „ultraprawicowy”+”Bohaterów wyklętych” ze zdaniem „germańskim oprawcom ” raczej cię ośmiesza niż sprawy które chciałeś ośmieszyć zwłaszcza że każdy trzeźwo myślący wie iż KAŻDY z „Polaków” (w opozycji do „prawdziwych Polaków” jak nas określacie) idzie na pasku owych germańskich sąsiadów i kierowanej przez nich UE.
    Co zaś do samej indoktrynacji to ta ta poziomie przedszkolnym i szkolnym mimo że wprost nachalna lewicowo i antypolsko zapewne ci nie przeszkadza?
    Daruj sobie te idiologiczne wycieczki w następnych recenzjach bo tak na prawdę ni wiadomo czy gra dobra czy nie a ty jej po prostu nie lubisz jako lewak.

  15. Dodam że teraz lepszą sensację robi się w szoł biznesie deklarując bi a jeszcze lepszą homoseksualizm. Polecam. Walka z Katolstwem wobec postępów IS jest passe.

  16. To jest po prostu odlot, jak można być aż tak histerycznie nakręconym antychrześcijańsko czy też antyreligijnie… Najmniejsza wzmianka, choćby kontekst historyczny (bo jak autor recenzji wyobraża sobie grę o starożytniej Jerezolimie, jakby nie patrzeć duchowej stolicy trzech religii, bez choćby wzmianki o tejże religii?) wywołuje foch i grymas niechęci. Osoba religijna ucieszy się z takiego kontekstu i będzie mogła się czegoś dowiedzieć (lub pokazać w ciekawy sposób dzieciom), osobie neutralnej światopoglądowo taki kontekst po prostu wisi (tak jak mi wisi np kontekst Cthulu czy innych „uniwersów”) i traktuje go jako klimatyczną (lub niezbyt) otoczkę gry. Skupia się na mechanice, grywalności itp a nie postękiwań o „ideologii”, „Żołnierzach Wyklętych” (to już w ogóle jakiś kosmos) i prawicowych pismach… Dajcie spokój, gościu, wyluzuj i wypuść trochę powietrza.
    kosmar

  17. Fajnie, że znów się coś ,,wylało” na GF.

    Gdzie te czasy kiedym to ja stawał z otwartą przyłbicą naprzeciw
    smoka Draco i żelaznorękiego Jaxa?

    Czasem się zastanawiam czy ludzie tu jeszcze wchodzą. Kiedyś nie
    trzeba było recenzji by roiło się od komentarzy. Dziś tych pierwszych,
    jest chyba więcej niż drugich. Czy to znaczy że się ucywilizowaliśmy?

    Przy okazji to chyba powinno się mówić o ,,katolicyźmie”, bo ,,chrześcijańskość”
    jest znacznie szerszym pojęciem. Nie mówiąc o tym że elementy
    starotestamentowe są raczej nieściśle katolickie, więc traktowanie ich jako
    ideowej forpoczty świadczy o tym jak bardzo udało się nam wmówić że tak bardzo
    się od siebie różnimy.

    A nie różnimy się. Wyznajemy te same wartości tylko nieco inaczej na nie patrzymy
    i argumentujemy.

    Fajnie że Wookie zrobił kolejną grę. Zazdroszczę mu.
    Fajnie że Kuba napisał kolejną recenzję.
    Jemu nie zazdroszczę, bo już nie lubię opisywać rzeczywistości.

  18. Drogi Kubo
    żeby być precyzyjnym powinieneś napisać że to ideologia judeochrześcijańska wszak Nehemiasz to postać historyczna starożytnego Izraela a i sama księga należy do kanonu ksiąg historycznych Biblii i opisuje pewien wycinek historii Izraela.
    Dobrze gdy gry mają choć trochę wartości edukacyjnej i nie jest ważne z jakiego kręgu kulturowego ta wiedza pochodzi.
    Jesteś Uwehobem: czy mam rozumieć ze Ora et Labora powinna być wg Ciebie na indeksie gier zakazanych? Sam tytuł to czysta ideologia średniowiecznego chrześcijaństwa. Jesteś fanem gier Felda – przejrzałem tytuły jakie posiadam pod kątem nawiązania do religii: Trajan, Zamki Burgundii, Bora Bora, W roku smoka – w każdej jest odniesienie do religii kultury w których umiejscowiono fabułę.
    To co sugerujesz, czyli wykluczenie jakiejkolwiek ideologii z gier to próba zanegowania historii ludzkości – każda epoka i kultura budowana była na ideologii – nawet Ty pisząc recenzję i wypowiadając swoje opinie prezentujesz chcąc nie chcąc swój światopogląd. Czyż nie?

    Odnosząc się do samej gry: to do czego chcę się przyczepić to grafika tej gry – skojarzenie jest oczywiste – Biblia dla DZIECI – a gra jest od 10 lat wzwyż – można było to lepiej zrobić mniej szufladkowo.

    • KubaP

      Drogi Leszku,
      nikomu nie zakazuję robić planszówek o religijnej tematyce.
      Oczywiście, że kultura euroatlantycka jest oparta na kulturze judeochrześcijańskiej.
      Czym innym jest odniesienie do kultury czy religii (np. budynek kościoła we wspomnianych Zamkach czy kapłani w Bora Bora), a czym innym robienie gry o tematyce religijnej.
      Powtórzę – nikomu nie bronię wydawania, a tym bardziej grania w takie gry. Na pewno każdy sposób ewangelizacji jest (dla ewangelizującego przynajmniej) dobry. Ja po prostu wolę wyciągnąć inną grę na stół. Mam nadzieję, że kochasz mnie jak siebie samego i pozwolisz posiadać własne zdanie :)
      Pozdrawiam serdecznie!

  19. Kuba, przepraszam – a Ty recenzujesz oficjalnie wydaną wersję Nehemiasza, czy jakąś inną? Bo odnoszę wrażenie, że chwilami piszesz o innej grze niż „oficjalny” Nehemiasz, którego kilka dni temu kupiłem… : )

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*