Home / Targi w Essen / Essen 2017 / Azul – Essen Express GF nr 4/17

Azul – Essen Express GF nr 4/17

 

Pierwsza partia za mną. Przede wszystkim jestem pod wrażeniem jakości komponentów. Piękne, bakelitowe, kolorowe (a niektóre z wzorkami) kafelki w przyjemnym w dotyku woreczku. Do tego wzorzyste podkładki fabryk oraz czytelne plansze graczy. Aż chce się trzymać to w rękach.

Kiesling od dawna tworzy eleganckie zasady, tak jest i tutaj. Rozgrywka jest szybka, bez okazji do większych przestojów. Jest miejsce na pewną interakcję, ponieważ z tej samej oferty kafelków chcemy wszyscy utworzyć w końcu wieńczący partię pełen rządek. I są nie proste wybory związane z zasadami punktowania.

Każdy z graczy ma taką samą planszetkę z układem 5×5 kostek w 5 różnych wersjach kolorystycznych. Obok każdego rzędu jest „magazynek”, który ładujemy jednym wybranym kolorem (i nie możemy tego koloru, póki co, użyć w innym rzędzie). Magazynki są coraz większe (od 1 do 5), a tylko zapełniony pozwoli nam na przeniesienie jednego kafelka na część punktującą.

I w tym punktowaniu jest sprytny pomysł zawarty. Przeniesiony kafelek daje 1 punkt… chyba, że sąsiaduje (pion/poziom) z innymi. Wówczas mamy punkty za całą linię.

Być może szybka gra (zapełnianie pierwszego rzędu, wymagającego zaledwie pojedynczych kafelków) daje szanse na wygraną. Jednak trzeba pamiętać, że nadmiarowe kafelki, które możemy przymusowo dobrać, oznaczają kilka punktów ujemnych.

Kafelki dobieramy z palet. Zawsze bierzemy wszystko w jednym kolorze, a pozostałe zsypujemy na plac. Dzięki temu kolejny gracz ma na placu nowy zestaw, który stopniowo rośnie. Ciekawym trikiem jest umieszczenie tam znacznika pierwszego gracza, który od razu daje punkty ujemne(!).

Oczywiście na koniec są pewne bonusy punktowe, za pełne rzędy i kolumny, zapełnienie całego koloru. Jednak gross punktów zdobywa się w trakcie rozgrywki.

Cieszę się, że gra logiczna – w tak oryginalnej szacie – daje od pierwszego wejrzenia tak wiele pozytywnych wrażeń.

Proste zasady, okazja do przeszkadzania (a nawet wmuszenia paru ujemnych punktów!), trochę kombinowania i przeliczania w jakiej kolejności dobierać kolejne kafle, a nade wszystko wysoce estetyczne wykonanie.

Zanim oklepię grę do pełnej recenzji, niniejszym okazuję wielką satysfakcję z tego essenowego nabytku!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

GF Express: Sleeping Gods

W sierpniu 2019 roku Ryan Laukat przeprowadził kampanię crowdfundingową swojego najnowszego dzieła. Kickstarterowa zbiórka Sleeping Gods zakończyła się gigantycznym sukcesem. Projekt wsparło ponad 12000 osób. Poprzednie gry tego autora, takie jak Górą i Dołem czy też Bliżej i Dalej zyskały sporą rzeszę fanów spośród graczy znad Wisły. Nie ma się więc co dziwić, że także Sleeping Gods szybko znalazło się na ich celowniku. Polska wersja gry wydawała się być kwestią czasu. I rzeczywiście, Lucky Duck Games Polska postanowiło podjąć się tego karkołomnego (ze względu na ilość tekstu do przetłumaczenia) zadania. Już jutro, na portalu wspieram.to, rozpocznie się kampania Uśpionych Bogów. Niektórzy z naszych redaktorów mieli okazję tytuł ten wypróbować już jakiś czas temu. Ich opinia o grze sprawiła, że zdecydowaliśmy się objąć ją patronatem Games Fanatic. Ja swój egzemplarz (w angielskiej wersji językowej) dostałam niedawno. Dziś opowiem Wam, dlaczego nasza decyzja była według mnie strzałem w dziesiątkę. Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap