Home / Artykuły / Cotygodnik / Planetarium – Essen Express GF nr 16/17

Planetarium – Essen Express GF nr 16/17

Planetarium to gra, na którą nastawiłem się bardzo emocjonalnie. Z racji wieloletnich fascynacji szeroko pojętą astronomią, gra opowiadająca o budowaniu planet bardzo mnie zaciekawiła.

(fot. Beatrix Schilke)

W nowopowstającym układzie planetarnym znajdują się cztery protoplanety (po dwie gazowe i skaliste) i mnóstwo planetozymali (dla uproszczenia w czterech typach o niejednakowej częstości występowania). W turze gracz może przesunąć planetę albo okruch materii najczęściej zderzając je ze sobą. Gromadzi w ten sposób materiał, pozwalający na wywołanie jednego ze zjawisk fizycznych zmieniających oblicze planety. W grze jest to oddane za pomocą kart ewolucji. Karty podzielone są na trzy talie. Wczesna ewolucja nie wymaga wielu żetonów, ale też i nie daje zbyt wielu punktów. Wysoka ewolucja jest trudniejsza do przeprowadzenia, ale też hojniej nagradzana. Na wielu kartach prócz symboli potrzebnej materii pojawiają się inne wymagania – planeta martwa albo sprzyjająca powstaniu życia, określona orbita czy typ planety… Wreszcie są karty finałowe, które dają najwięcej punktów. Problem z nimi jest jednak taki, że ograniczają nam liczbę grywalnych kart na ręce. Limit wynosi pięć i dobierając karty finałowe zmniejsza się pole manewru.

Ciekawie odliczany jest czas gry. Każdy wykorzystany do zrealizowania karty okruch materii ląduje na specjalnym torze. Pod jego koniec znajduje się symbol przyspieszenia – zwiększa się zasięg ruchu planetozymali. A całkowite jego zapełnienie oznacza finałową rundę, w której każdy stara się realizować swoje karty finałowe.

Pod względem wykonania gra jest na bardzo wysokim poziomie. Czytelne i przejrzyste komponenty, ciekawostki o egzoplanetach umieszczone na kartach dają przyjemny komfort w czasie rozgrywki.

Mechanicznie gra jest szybka, dająca okazję do wzajemnego przeszkadzania (chociaż bardziej pośrednio, gdyż nie wiemy jakie cele mają inni gracze) oraz wymagająca szukania tego momentu, gdy trzeba zamieniać karty ewolucji na cenne karty finałowe.

To czego mi brakło w pierwszej partii, to właśnie poczucia kreacji układu planetarnego. Ten mechanizm mógłby być o czymkolwiek… To uczucie niedosytu zachęca mnie do szybkiego podjęcia kolejnej partii Planetarium.



Grę Planetarium kupisz w sklepie


Odpowiedz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.Pola wymagane są oznaczone *

*