Home / Recenzje / Gry dla graczy / Wysokie Napięcie – Europa Centralna / Beneluks

Wysokie Napięcie – Europa Centralna / Beneluks

Mam już za sobą pierwszą partię w Wysokie Napięcie – dodatek Europa Centralna/Beneluks. Pierwszą grę zagrałem na planszy Beneluks. Czemu? Mieliśmy grać w 4 osoby, a ja nie lubię grać w WN na długich wąskich mapach jeśli nie wszyscy znają grę podobnie dobrze. Za łatwo ktoś może nieświadomie postawić domek tak że wyklucza z poważnej walki i siebie i kogoś innego. Tymczasem w Europie centralnej żeby nie mieć długiej wąskiej planszy dla 4 osób trzeba by usunąć albo całą Polskę (to po co wogóle grać :-) ) albo usunąć Austrię i Węgry. Tyle że wtedy nie ma Wiednia, który zachowuje się specjalnie. Chcieliśmy zobaczyć jak się sprawdzają nowe zasady bardziej niż nowe mapy, wybraliśmy więc Beneluks; Europa centralna poczeka na 5/6 graczy.

Czym się wyróżnia ta mapa? Bardzo tanie połączenia prawie wszędzie co ma przyspieszyć rozbudowę i skrócić czas gry. Tylko 5 regionów (fioletowy Luksemburg to część niebieskiego południa Holandii, szkoda że instrukcja nie mówi tego wprost). Trzeba więc wykluczać o 1 region mniej na początku niż normalnie (znów, nie ma tego w instrukcji). Dodatkowo bardzo zmienione są reguły „okołoplanszowe”: osobna tabelka odnawiania zasobów która w efekcie zamienia miejscami olej i węgiel, usuwanie co rundę najtańszej elektrowni, oraz możliwość kupowania niektórych elektrowni ekonomicznych wcześniej niż zwykle. Ogół zmian miał na celu skrócenie czasu gry.

I jak to się sprawdza? Jednym słowem – jest to zdecydowanie najlepsza mapa dodatkowa do WN (przyjmując Niemcy jako podstawkę). Na wszystkich pozostałych mapach w które grałem zmieniała się owszem odrobinę geografia, trzeba było się nauczyć które regiony są fajne a które mniej, ale poza samym rozstawianiem domków zmieniało się bardzo bardzo mało. (Niby zupełnie inne Włochy – długie i wąskie – banalnie jest powtórzyć na prawie każdej mapie usuwając regiony środkowe, a nie zewnętrzne). Niby były drobne różnice w surowcach, etc, ale ogólna strategia gry w fazie kupowania elekrowni nie zmieniała się zbytnio, co najwyżej była minimalnie modyfikowana. W Beneluksie sytuacja ma się zupełnie inaczej – trzeba zapomnieć wszystko co się nauczyło o wartościach różnych elektrowni, i wszystko sobie poukładać na nowo. Bardzo duża rotacja elektrowni kolosalnie zmienia grę. Zwykle jak w pierwszej fazie pojawi się jakaś elektrownia „piątka” trzeba się na nią rzucić – kto na początku fazy 2 nie będzie miał nadprodukcji w elektrowniach raczej nie wygra. W Beneluksie osoba która na samym początku kupiła 20tkę (zasila 5 miast) super tanio (za 20) przegrała grę z kretesem – nawet strata 20tu Elektro kolejkę za szybko oznaczało zbyt duże straty czasu w rozbudowie, a inne fajne elekrownie pojawiły się i tak natychmiast. (Na pozostałych mapach generalnie opłaca się rozbudować mniej jeśli już na początku trafi nam się duża elektrownia – następna duża będzie za kilka kolejek dopiero). Dodatkowo
elektrownie kończą się bardzo szybko – myślę że nieczęsto na tej mapie faza 2 będzie trwała choć kolejkę – do tego też się trzeba przygotować. Wszystko to sprawia że choć na wszystkich innych mapach z początkowych 8 elektrowni zawsze staram się kupić jedną z tej samej trójki, na tej mapie też mam 3 ulubione, tyle że to zupełnie inne 3 :-).

Jeszcze kilka słów o każdej z modyfikacji reguł:

Tabela surowców (zamienienie oleju na węgiel) – nie zmienia prawie nic. Elektrownie węglowe i olejowe są dość podobne, trzeba tylko je przestawić w rankingu, i tyle. Po jednej grze nie widzę żeby zmieniały znacząco strategię.

Usuwanie elektrowni co kolejka – genialne, tu głównie kryje się magia tej planszy.

Wchodzenie na rynek aktualny elektrowni ekonomicznych jeśli są pierwsze na rynku przyszłym – bardzo dobry pomysł, sprawia że te elektrownie jest sens oglądać. (Na pozostałych mapach bardzo bardzo rzadko kupuję te elektrownie bo pojawiają się w sprzedaży jak już jestem zainteresowany czymś większym).

Czas gry – nie umiem na razie powiedzieć czy rzeczywiście się zmniejszył. Jak załapaliśmy jak bardzo wyuczone strategie nie zadziałają tutaj mocno zwolniliśmy próbując nerwowo wyobrazić sobie jak właściwie będzie wyglądać sytuacja za 2 kolejki. Być może następne gry rzeczywiście będą krótsze.

Podsumowując: jeśli masz Wysokie Napięcie – podstawkę koniecznie kup sobie to rozszerzenie. Mapę z Polską fajnie mieć, ciepło się w serduszku robi jak się na te miasta patrzy, ale co najważniejsze dostaniesz Beneluks – mapę która pozwoli Ci uczyć się grać w WN zupełnie od nowa.

ZdjęciaRebel: 30.00 zł
Hobbit: 30.00 zł
Wargamer: 30.00 zł
Milan Spiele: EUR 6.90

4 komentarze

  1. Avatar

    Nikt nie komentuje, to ja napiszę – gratuluję tak głębokiej analizy. Widać, że mamy do czynienia z ekspertem w temacie Wysokiego Napięcia. Nie gram z Tobą w tę grę :P. Grałem wczoraj na tej planszy i podzielam zdanie bazika – bardzo ciekawa, dynamiczna i emocjonująca plansza. Faza 2 trwała niecałą rundę. Elektrownie się skończyły (choć nie wszystkie kupiliśmy). Pewien dylemat mieliśmy co do kolejności odrzucania najtańszej elektrowni w etapach 1 i 2 i odkładania najdroższej pod talię. Graliśmy tak, że najpierw wyrzucaliśmy najtańszą a potem kładliśmy najdroższą na spód talii – w ten sposób chyba trzy razy elektrownia dokładana po odrzuceniu najtańszej od razu wędrowała pod talię.

  2. Avatar

    trochę szkoda ze są poważne niejasności w instrukcji- byłoby miło zeby Lacerta dowiedziała się o nich i wyjaśniła np. na swoim forum, a najlepiej opublikowała skorygowany PDF instrukcji.
    A z minirecenzji wynika że dodatek jest bardzo dobry, no i cenę ma konkurencyjną. Myślę że kupię go jak mapy podstawowe mi się ograją

  3. Avatar

    Co do „niejasności” w instrukcji, to raczej wina naszej ociężałości umysłowej. Na kartach pomocy do Wysokiego Napięcia są wylistowane kroki w fazie biurokracji. Krok nr 2 to odrzucenie w 1 i 2 etapie najdroższej elektrowni na spód talii. Krok nr 3 to odrzucenie w 3 etapie najtańszej elektrowni. Jedyna zmiana na mapie Beneluksu to rozszerzenie tego 3 kroku również na 1 i 2 etap. I tyle. My graliśmy odwrotnie, bo zauważyłem to dopiero w połowie gry :|. Ale nie miało to wielkiego wpływu na grę – te elektrownie, które prosto z wierzchu talii poszły na spód i tak by tam pewnie trafiły w kolejnej rundzie.

  4. Avatar

    Jestem pod wrażeniem analizy. Dopiero zaczynam przygodę z WN, ale Beneluks zrobił na mnie dobre wrażenie. A Bruksela podzielona na część flamandzką i walońską ciągle poprawia mi humor. Wiedeń jest ciekawy, bo mocno zmienia wartość „śmieciówek”, nie mówiąc już o większym zapasie uranu. Z całą pewnością chcę kupić Francję / Włochy – WN to jedna z moich ulubionych gier (do spółki z Princess of Florence), przy czym w WN mogę grać z dziewczyną. Dobry Pan Bóg zesłał mi niewiastę rozmiłowaną w niemieckich planszówkach.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*