Tribune

Tribune to najnowsza produkcja, pozornie mało znanego, Karla-Heinza Schmiela. Nazwisko trudne do powiązania z konkretnymi tytułami, gdy po raz pierwszy wpada w ucho, a szkoda, bo autor ma się czym pochwalić. Przede wszystkim z pod jego palców wyszedł klasyk – Die Macher, gra z pierwszej dwudziestki BGG. Słynna, legendarna wręcz planszówka symulująca niemiecką kampanie wyborczą. Inne bardziej znane tytuły tego twórcy to choćby Attila, kilka karcianek w jednym, czyli Mü & Lots More (był współautorem tego pakietu) oraz dodatek do St. Petersburga – The Banquet.Modny tytuł

Tribune czerpie całymi garści z tego co jest obecnie modne w naszym hobby. Po pierwsze tematycznie sięga do okresu rzymskiej hegemonii w starożytnym świecie, czyli klimatu zawsze będącego na czasie. Po drugie mechanicznie korzysta z niezwykle obecnie popularnego wzorca worker placement. Czyli wysyłania swoich współpracowników do danych punktów na planszy i korzystaniu z funkcji tych punktów, jak w Caylusie, Age of Empires 3 czy Filarach Ziemi. Autor postawił więc na pewne i sprawdzone konie, ale nawet pewniaki czasami się potykają, czy tak jest tym razem?

Cele

W Tribune wcielamy się w przedstawicieli wpływowych rodzin starożytnego Rzymu, którzy chcą być jeszcze bardziej wpływowi i jeszcze bardziej majętni. Stoimy, więc przed dobrze znanym dylematem : „czym więcej mamy tym więcej chcemy”. Droga do zaszczytów wiedzie przez zdobywanie kontroli nad jedną z grup społecznych, od patrycjuszy czy senatorów po westalki i gladiatorów. Tylko dzięki nim uda zagarnąć poparcie legionów, zostać ulubieńcem bogów czy wreszcie sięgnąć po najważniejszy tytuł – trybuna.

Wygląd

Wszyscy historycy powinni jednak przymknąć okiem na duże uproszczenia, bo chodzi tylko o zarysowanie ówczesnych realiów a nie pełne ich zasymulowanie. Na pewno pomaga w tym wykonanie gry, które odpowiada dzisiejszym standardom. Plansza jest utrzymana w ciemnej, wręcz mrocznej otoczce, co odrobinę gryzie się z kolorem kart, które przypominają wykończenia na bluzce nastolatki. Pal licho jednak kwestie dobrego smaku, jeżeli wszystko w czasie rozgrywki jest wyraźne i czytelne. Jak przystało na Fantasy Flight Games mnóstwo jest żetonów, znaczników, a nawet papierowa figurka rydwanu. I fakt niecodzienny, wiele elementów posiada egzemplarze umieszczone na zapas, które zawsze zostają w pudełku, nieważne ile graczy bierze udział w rozgrywce.

autor: Rokkr

Zarys mechaniki

Nie będę się zagłębiał w szczegóły mechaniki, bo mało kto lubi o tym czytać, a tylko zarysuję czynności gracza. Szczególnie, że w Tribune pojawia się to specyficzne zjawisko, że zasady tłumaczy się długo, opornie, a gracze przygotowują się na ciężką rozgrywkę, po czym sama partia jest prosta, intuicyjna, a gracze po jednej turze dobrze wiedzą co i jak robić.

Jak wspominałem rdzeniem mechaniki jest wysyłanie naszych współpracowników na planszę. Jednymi z głównych elementów planszy są różne budynki w mieście, na których jawnie lub niejawnie zostają umieszczone karty. Wspomniane karty to nic innego jak wizerunek danej grupy społecznej wraz z wartością tej karty, a co za tym idzie będzie to nasza amunicja w walce o zdobywanie poparcia. Karty możemy w zależności od budynku uzyskać na różne sposoby, jedne po prostu kupić za pieniądze, inne wygrać w licytacji w ciemno (blind bidding), a jeszcze inne zdobyć odrzucając jakąś z posiadanych kart. Drugim ważnym miejscem na planszy są punkty, w których można walczyć o zdobycie przywództwa nad daną grupą społeczną. Tutaj wysyłając naszego współpracownika, będziemy musieli się wykazać zbudowaniem zestawu kart o tym samym kolorze co dana grupa społeczna i o większej wartości niż miał poprzedni przywódca lub ma konkurent walczący o to samo co my stanowisko.

autor: Toynan

Po przetasowaniu stanowisk w Rzymie czeka nas moment czerpania korzyści z posiadanych wpływów. Każda grupa społeczna odwzajemnia się swojemu przywódcy jakimś przywilejem, co sprowadza się do zdobywania najróżniejszych elementów dostarczających punkty zwycięstwa, pieniądze czy karty. Na koniec tury jest jeszcze walka o rydwan w postaci licytacji w ciemno. Ten kto wygra prawo do organizacji igrzysk ma spokój na najbliższą turę z jedną z grup społecznych, nikt nie będzie mógł mu odebrać przywództwa nad nią.

Wrażenia

Mechanika pomimo, że wzoruje się na sprawdzonym szablonie, nie charakteryzuje się dużym podobieństwem do Caylusa czy Filarów Ziemi. Raczej na wzór Agricoli czy Stone Age worker placement jest tylko fundamentem, na których stworzono własne rozwiązania. W ogóle pierwsza styczność z wprowadzonymi mechanizmami sprawia, że gracz wyczuwa w Tribune mnóstwo możliwości, dróg na zwycięstwo, strategii gry. Pojawia się wrażenie, że rozgrywka będzie trwała co najmniej dwie godziny, że będzie czas na wszechstronną rozbudowę swoich wpływów i wiele etapów gry. Nic bardziej mylnego. Tribune ma bardzo dziwne zjawisko nagłego kończenia się rozgrywki. Niby wszyscy się podobnie rozwijamy, zdobywamy poparcie w różnych grupach społecznych, gdy nagle jeden gracz wyskakuje ze zdobyciem tytułu trybuna i w krótkim czasie finiszuje, deklasując w punktacji pozostałych uczestników.

Na cztery moje rozgrywki trzy kończyły się w ciągu od 45 minut do 60 minut (z przewagą tego pierwszego), a koniec był nagły i zaskakujący. Tylko jedna partia trwała dobrze ponad godzinę i choć gracze byli początkujący to (bardziej przypadkowym niż planowanym trafem) odbierali sobie przywództwo w grupach społecznych, które mogły pozwolić na zdobycie trybuna. Wtedy rozgrywka naprawdę nabrała skrzydeł, stała się bardziej zacięta i wyrównana. Choć w pewnym momencie nawet zbytnio zaczęła się przedłużać.

autor: henk.rolleman

Osobiście uważam ten dziwny efekt nagłego kończenia rozgrywki za wadę i za pewne niedopracowanie mechaniki. Z drugiej strony może to być dla wielu osób zaleta, bo trudno znaleźć inną grę z worker placement, która w maksymalnej liczbie graczy potrafi trwać mniej niż godzinę. Warto jednak dodać, że oficjalne reguły Tribune dostarczają wariantów oraz różnych „przełączników” (za pomocą kart zwycięstwa), które pozwalają regulować
długość i cele w grze. Dzięki temu każdy po kilku rozgrywkach będzie w stanie skonfigurować najlepsze dla siebie „ustawienia” gry.

Podsumowanie

Ciężko podsumować Tribune. Na pewno nie jest to zła gra, ma ładny wygląd i intrygującą mechanikę. Z drugiej strony ma wspomniane dziwaczne przypadłości i nie każdemu chce się ją najpierw regulować (przez kilka partii) co do własnych wymagań. Raczej postawię sprawę tak. Jeżeli nie mieliśmy styczności z takimi gigantami mechaniki worker placement jak Caylus, Agricola czy Age of Empires 3 to raczej warto pomyśleć o tamtych grach w pierwszej kolejności. Tribune jest dla tych, którzy wciąż lubią te rozwiązania, mają za sobą wszystkich ważnych reprezentantów tej mechaniki, a jednocześnie przyjmą z otwartymi rękami kolejną grę o starożytnym Rzymie. Wtedy raczej się nie zawiedziemy.

Ogólna ocena:

Złożoność gry:

Oprawa wizualna:

Liczba Graczy: 2 – 5
Czas gry: 45-90 minut
Zdjęcia

Planszomania: 129 zł
Rebel: 129.90 zł

5 komentarzy

  1. Avatar

    Bardzo nie lubię zjawiska nagłego kończenia gry. Strasznie mnie to męczyło w Mare Nostrum. Gramy sobie gramy i po kilku turach okazuje się, że ktoś wygrał. Choć tam miałem jeszcze uczucie dużego niezbalansowania nacji. W każdym razie Tribuna z braku laku spróbować mogę. Ale żebym jakoś mocno się napalił, to nie, choćby z powyższego powodu.

  2. Avatar

    Wreszcie w peli zgadzam sie z Markiem. Zarowno do oceny, jak i argumentacji.
    Jeszcze troche ze mna pogra i mu sie gust wyrobi ;-).

  3. Avatar

    Dodatkowe żetony biorą się stąd, że wszystkie żetony upchano na jednym arkuszu, którego dostajemy dwie kopie. W ten sposób te żetony, które są używane pojedynczo albo w liczbie nieparzystej mają nadmiarowe egzemplarze, które zostają jako „zapas”. Widać tak było taniej :)

    Gra została wydana przez Heidelberger Spieleverlag, partnera FFG w Niemczech — FFG odpowiada za wersję angielską.

  4. Avatar

    No no, ale pojechałeś tę pozycję. „Pojechałeś”, bo jak na grę o której tak dużo dobrego się mówiło…
    Po Twojej recenzji zdecydowanie gra DO ZAGRANIA, ale tez i NIE KUPIENIA DOPÓKI NIE ZAGRAM

    PS.
    Pancho, dopisz jeszcze jakieś parę zdań jak pograsz więcej / w innych rozkładach. THX z góry

  5. Avatar

    Jestem szczęsliwym posiadaczem jednak nie mogę jeszcze się wypowiadać bo nie udało się zagrać, mam pytanie czy ktoś z tutaj obecnych wie gdzie znajdę polską instrukcję do tej gry ??

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Detektyw: Sezon 1 – Dramat w trzech aktach

W preambule do poniższego tekstu muszę nakreślić coś w rodzaju autobiograficznego rysu historycznego. Ilość jęczeń i narzekań jakie zamierzam zawrzeć w kolejnych akapitach wymaga przybliżenia czytelnikowi mojej perspektywy, z której od samiuśkiego początku patrzyłem na projekt nowej części Detektywa z podtytułem: Sezon 1.  Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap