Home / Felietony / Chłopcy z ferajny

Chłopcy z ferajny

Artykuł Draco zmobilizował mnie do przyspieszenia prac nad tekstem, który planowałem napisać od dłuższego czasu. Chciałem mianowicie zanurkować w bardzo szeroki i mało znany albo źle wykorzystywany temat związany z serwisem BGG. Drogi czytelniku, zapewne nie raz stawałeś przed dylematem: „kupić – nie kupić – zagrać u kolegi?”. Usłyszałeś gdzieś (zapewne na Games Fanatic) o nowej grze, która na oko wygląda świetnie i jesteś przekonany że będzie ci się podobać. Ale każdy wie, że entuzjastyczne sugestie recenzentów i pierwsza ekscytacja nowością to zły doradca finansowy, więc nie ma nic zdrożnego w tym, że się zastanawiasz. Nie chce ci się czytać instrukcji, a poza tym nawet po tej lekturze trzeba sporej dozy wyobraźni żeby poczuć jak się w to będzie grać. Jest oczywiście ranking BGG, który może być jakimś doradcą. Jednak i tutaj masz spore kłopoty.

Po pierwsze są różne gusta i pozycja danej gry zależy trochę od przypadku – komu akurat ta gra wpadła w ręce. Daną grę mogli ocenić zatwardziali fani tego gatunku, oceny są wysokie, ale to się ma nijak do twoich preferencji. Po drugie, co cię może obchodzić czy gra podoba się przeciętnemu użytkownikowi BGG, czy też nie? W prawdziwym świecie ludzkość znalazła sposób na te bolączki. Ten sposób nazywa się autorytetem. W życiu publicznym funkcjonują osoby będące autorytetami dla wielu innych ludzi. Możliwe, że i ty masz swoje autorytety – ludzi których zdanie szanujesz i jeśli wygłoszą oni jakąś opinię, to albo się z nią zgadzasz albo (jeśli dotąd takiej nie miałeś) wręcz przyjmujesz za własną albo też (jeśli twoja opinia była inna) jesteś skłonny jeszcze raz przemyśleć sprawę. No cóż, kiedy ci ludzie raczej nie są kwapią się by poradzić ci w jakie planszówki powinieneś grywać… Znowu jesteś w kropce.

Spieszę więc donieść, że lekarstwo na te problemy jest na wyciągnięcie ręki. Leży w samym źródle problemu, w serwisie BGG. Jest jego zasiedziałą funkcjonalnością, od bardzo dawna dostępną. Jeśli dotąd ją przegapiłeś – nazywa się geekbuddies, czyli czubkokumple.  Pewnie podobnie jak większość użytkowników BGG dostrzegłeś że czubkokumple istnieją. Może nawet kilka osób z pewną nieśmiałością do grona swoich czubkokumpli dołączyłeś. Wzorując się na Naszej Klasie, znalazłeś ludzi których znasz z innych źródeł i zaliczyłeś ich do swoich znajomych. W końcu BGG to serwis społecznościowy i trzeba tę społeczność w nim budować. Po jakimś czasie dostrzegłeś może, że inni odpowiedzieli tym samym – zawitałeś także na ich listach czubkokumpli. Słodko.

Jednak czubkokumple to nie milusi link do znajomych i znajomych znajomych. To nie nowa wersja serwisu Linked In służąca do pochwalenia się, kogo to ja nie znam. Nie jest to sposób na podbudowanie własnego ego i nacieszenie się tym że inni cię dostrzegli. A w każdym razie nie tylko do tego czubkokumple służą. Jeśli skorzystasz z nich we właściwy sposób, mogą stać się precyzyjnym narzędziem do weryfikowania czy recenzent na Games Fanatic ma rację, czy też zupełnie nie trafił w twój gust. Czytaj dalej, a przedstawię ci przepis krok po kroku, jak tego dokonać.

Wybór autorytetów

Wiadomo, że życiowe autorytety trzeba dobierać starannie i z rozwagą. Podobnie jest w przypadku autorytetów planszówkowych. Do ich wyboru znakomicie nadaje się Correlation Calculator, o którym mogliście niedawno przeczytać we wspomnianym na wstępie artykule. Jeżeli uda nam się wyłonić czołówkę osób o podobnych gustach, nic prostszego jak uczynić je swoimi autorytetami. Może nie z osobna i pojedynczo, ale jako grupa,  statystycznie – jak najbardziej. Jeśli ta grupa generalnie lubi daną grę, pewnie ty też ją polubisz. Można w to wierzyć – w końcu wasze gusta są (statystytcznie) zbliżone. Tak więc znowu dzięki pomocy społeczności BGG wybór planszowych autorytetów jest łatwy. Możesz przebierać w nich jak w ulęgałkach.

I powinieneś. Przyjrzyj się tej liście. Zajrzyj do ich kolekcji. Poszukaj gier, których nie znasz, a które oni cenią – może odkryjesz Świętego Graala. Popatrz, ile gier ocenili – jeśli dużo mniej niż ty, pewnie się nie nadają na autorytet. Szukasz w końcu gości, którzy wiedzą coś o grach nad którymi się dopiero zastanawiasz. Będziesz w nich inwestował swój czas, wybierz dobrze w kogo chcesz inwestować. Zrób ostrą selekcję. Następnie pracowicie wyszukaj wszystkich tych gości na BGG i dodaj ich do swojej listy. Wiesz jak to zrobić, prawda? OK, to dobrze. Bo gdybyś nie wiedział, to musiałbym ci napisać, że trzeba kliknąć na to małe menu po prawej stronie nad ich avatarem i stamtąd wybrać opcję Add GeekBuddy. Ale na szczęście nie muszę tego pisać.

Moim zdaniem dobrą liczbą jest około stu nowych kumpli. To już sporo, dzięki statystyce wyeliminujesz w ten sposób w znacznym stopniu przypadek.

Przypinanie łatek

Zakładam, że masz już grono kumpli „a la nasza-klasa”. Czyli ludzi, których znasz skądinąd, którzy dopisali ciebie do swoich list i ty po prostu chcesz im odwzajemnić tę uprzejmość. Albo ludzi, którzy kiedyś napisali gdzieś coś, co uznajesz za mądre i chcesz mieć oko na ich dokonania – może znowu kiedyś wzniosą się na wyżyny. Nie musisz z nich rezygnować. BGG pozwala precyzyjnie poklasyfikować wszystkich czubkokumpli dzięki grupom. Ekran służący do zarządzania grupami kryje się w menu obsługi kumpli. Możesz do niego trafić wybierając opcję GeekBuddies z menu My Geek na głównym ekranie BGG. Tam między innymi znajdziesz „Manage Groups”. Na tym ekranie możesz założyć nową grupę, nazwijmy ją „Autorytety”. Następnie przy pomocy wygodnego ekranu z dwoma panelami możesz z wielkiego worka zawierającego wszystkich kumpli przesypać ich do nowej grupy.

Wreszcie masz swój autorytet – co teraz?

Skoro już jesteś na ekranie do obsługi czubkokumpli, możesz równie dobrze przejrzeć wszystkie opcje tam dostępne. Ekran View jest w naszym przypadku mało przydatny – pokaże on linki do wpisów na forum i geeklist utworzonych ostatnio przez tych gości – nie wyszukiwałeś ich przecież po to żeby czytać ich wypociny. Coś do poczytania zawsze znajdziesz na Games Fanatic. Opcja Edit GeekBuddies też niespecjalnie ci się przyda – chyba że do usuwania kumpli z grup i w ogóle z listy. Opcja Recent Posts – o zgrozo – chyba w ogóle nie działa, zresztą nie wniosła by pewnie nic nowego w stosunku do View. Opcję Analyze na razie zostawmy, można ją znaleźć też gdzie indziej, w wygodniejszy sposób.

Opcja Ratings za to jest godna uwagi i to bardzo. Mimo pewnych niedociągnięć. Mianowicie, przedstawia ona listę wszystkich gier uporządkowaną (malejąco) według średniej oceny czubkokumpli. Jeśli gros wśród nich stanowią nowi kumple wybrani według zbieżnych gustów, masz w ręku doskonałe narzędzie do wynajdywania ciekawych, nieznanych ci dotąd tytułów. Możesz wybrać ilu kumpli musiało ocenić daną grę żeby znalazła się na liście (im mniej, tym bardziej egzotyczne tytuły tam zauważysz), możesz odsiać z listy gry, które sam już oceniłeś lub posiadasz, możesz nawet uwzględnić w średniej kumpli swoich kumpli, choć to już chyba zbytek zaufania do autorytetów. Bawiąc się tą listą i analizując ją po kolei masz szansę wynaleźć świetne gry, o których mało kto słyszał.

Właśnie. „Analizując”. Co to jest to analizowanie? Taki link miałeś na głównym czubkokumplowym ekranie, taki link wyskakuje tutaj na liście gier ocenianych przez kumpli, taki link wreszcie znajdziesz na ekranie każdej gry w bazie, w sekcji (a jakże) Statistics. Gdy w niego klikniesz, zobaczysz listę ocen i komentarzy, jaką wybranej grze wystawili twoi kumple. Co więcej, znajdziesz tam także średnią ocenę tej gry oraz pole do ograniczania listy kumpli do wybranej grupy (takiego pola zabrakło na ekranie Ratings). Tak więc możesz zobaczyć jak twój nowy autorytet – grupa wybranych według podobnych gustów czubkokumpli – ocenia daną grę. Możesz porównać tę notę ze średnią notą gry w bazie – jeśli jest niższa, to pewnie gra nie pasuje do twoich gustów nawet jeśli obiektywnie – yhm, chciałem napisać statystycznie – jest niezła. Jeśli jest wyższa, to gra może ci się spodoba bardziej niż ogółowi. W ten sposób możesz sobie wyrobić zdanie o egzotycznej grze, którą właśnie masz szansę okazyjnie kupić. I będzie to zdanie o wiele istotniejsze niż zerkanie na oceny wszystkich (czytaj – przypadkowych) użytkowników BGG. To jest główna siła funkcjonalności geekbuddies, po to właśnie robiłeś wszystkie poprzednie kroki.

Ciemna strona mocy

Czubkokumple mają swoje wady. Mają narośl, który odziedziczyli po tobie. Jeżeli – tak jak ja – jesteś entuzjastą i wszystko ci się podoba, to tak samo będzie w ich przypadku. Pamiętasz? Oni są tacy jak ty. Na którą byś grę nie kliknął, kumple będą mieli o niej lepsze zdanie niż ogół. Jeżeli jesteś ponurakiem i malkontentem i nic ci się nie podoba, podobni będą kumple. Co spojrzysz na grę – okaże się marna. Przynajmniej według ocen. Musisz się nauczyć to rozpoznawać i brać pod uwagę. Musisz porównywać średnią ocenę kumpli nie ze średnią z BGG, a z własną skalą ocen – jeżeli np. kumple oceniają grę na 7, to normalnie byś się nią zainteresował. Gra ze średnią 7 zazwyczaj jest warta uwagi. Jednak ty sam masz całe stosy gier które oceniasz na 7 i nie chcesz tak naprawdę kolejnej gry z tej półki. Więc w tym świetle ocena kumpli oznacza rekomendację „don’t buy”. Bierz to pod uwagę i nie polegaj na ich zdaniu bezkrytycznie. Poczytaj także komentarze i to zarówno te entuzjastyczne, jak i te rozczarowane. Naucz się wyszukiwać w nich informacji, co konkretnie w grze przeszkadza twoim kumplom. Jeżeli jest to coś, co tobie zupełnie nie przeszkadza (np. „nienawidzę gier w których jest licytacja w ciemno i dlatego ta gra u mnie przegrywa”), szanse na zadowolenie z nabytku rosną. Chłoń to co pisze twój autorytet i chłodno to oceniaj. Powodzenia.

3 komentarze

  1. dokladnie tego zabraklo w poprzednim wpisie. good job.

  2. Gdybym to napisał wcześniej, to w moim wpisie zabrakłoby tego co napisał draco, bo nie znałem tej strony :).

  3. a to mnie zaskoczyles. w takim razie jakbys napisal to najpierw to komentarz 'dokladnie tego mi zabraklo’ by dostal draco :) jednym slowem niezlescie sie zgrali.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Podsumowanie roku 2021 okiem Gineta

Minął kolejny rok. Wystawiona na ciężką próbę w roku 2020 (ze względu na obostrzenia) fascynacja planszówkami na szczęście nie zniknęła. 374 partie w 365 dni to średnio więcej niż jedna partia dziennie. Co prawda do rekordowego roku 2016, w którym rozegrałem 615 partii sporo zabrakło, ale w porównaniu z 213 partiami we wspomnianym roku 2020 jest jednak nieźle. Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap