Home / Targi w Essen / Essen 2009 / Ubongo 3D – Avatar wśród gier planszowych

Ubongo 3D – Avatar wśród gier planszowych

Ubongo to pomysł genialny w swej prostocie. Weź kilka tekturowych elementów a’la tetris, dodaj jedną klepsydrę, trochę kolorowych kamyczków do punktacji. Wygotuj wszystko w sosie logiczno-imprezowym, doprawiając to wszystko dziwnym, afrykańskim słowem: Ubongo! i masz świetną grę. Różne wersje tego smakowitego, planszówkowego dania witały na łamach Games Fanatic: Ubongno i Ubongo Extreme, Das Duel i wersja Mini. Teraz autor tej gry, z pochodzenia Polak: Grzegorz Rejchtman, niczym James Cameron w swoim najnowszym hicie kinowym, wprowadza nowy wymiar do swojego flagowego produktu: trzeci wymiar.

Ubongo 3D… niestety nie w 3D

Podsumowanie

Od początku byłem wielkim fanem gier z serii Ubongo. Pierwsza z nich, chociaż ma największe szanse wylądowania na rodzinnym stole jest już dla mnie za prosta – przestała być dla mnie (i mojej Agnieszki) wyzwaniem. Ubongo Das Duell to mini-perełka w kolekcji – niewielkie wymiary i spore wyzwanie.

Ubongo 3D to całkowicie nowy wymiar w tej serii. Gra jest trudna – momentami nawet bardzo. Może przez to odrzucać przy pierwszym zetknięciu. Podczas rozwiązywania zagadek musimy pobudzić te obszary mózgu, których nie używamy aż tak często (chyba że na co dzień projektujemy w środowiskach CAD’owych). Ale dajcie szansę tej grze – po kilku partiach, kiedy wszystko zacznie „wskakiwać” na swoje miejsce, zabawa będzie rewelacyjna. Gra, pomimo swojej wysokiej ceny, jest warta każdej wydanej na nią złotówki.

Plusy:

+ wykonanie, wykonanie i jeszcze raz 3D

+ jeżeli ktoś lubi wyzwania – jest to najtrudniejsza gra z serii

Minusy:

– nie jest to już wersja dla każdego

– przy pierwszym zetknięciu może odrzucać nas poziom trudności

– niektóre zagadki 3-elementowe są wyraźnie łatwiejsze od pozostałych.

– cena i wielkość pudełka

Sprintem po ocenach

Pancho (5/5): Ubungo doczekało się tylu części, że byłem pewien, że formuła się wyczerpała i nie można na nic ciekawego już w ubongowym temacie liczyć. Jakże się myliłem. Przeniesienie gry w trzeci wymiar dało grze niezbędnego powiewu świeżości. Budowanie dwupiętrowych konstrukcji wymaga nieco innego podejścia i przestawienia odpowiednich trybików w mózgu, ale frajdy jest co niemiara. Nie mam też żadnych zastrzeżeń do systemu punktacji i wyboru plansz. Dla nowych graczy łamigłówki mogą być na początku trochę zbyt trudne, natomiast znawcy serii powinni być w pełni zaspokojeni.

Filippos (3/5): Ocena niska ale głównie dlatego że to nie mój rodzaj gier. Przepiękne wykonanie, wyśrubowany do granic poziom trudności i cena, która sprawaia że na usta ciśnie się brzydkie słowo na d.;) Moim zdaniem tylko dla zagorzałych fanów serii którzy często mawiają: „jestem hardcorem”.

Ogólna ocena (5/5):

Złożoność gry (1/5):

Oprawa wizualna (5/5):

Dziękujemy firmie KOSMOS za przekazanie gry do recenzji.

12 komentarzy

  1. MichalStajszczak

    Wprawdzie w Ubongo 3D nie grałem, ale wyglada na to, że trudność tej gry wynika wyłącznie z presji czasu. Bo sam problem ułożenia dwuwarstwowej bryły z trzech czy nawet czterech klocków wydaje sie śmiesznie łatwy w porównaniu z łamigłówkami Bedlam Cube, Tetris Cube czy nawet Soma Cube

  2. Ja_n

    Nie wiem jaki jest sens porównywać trudność zadań zawartych w grze z rasowymi łamigłówkami?

  3. Avatar

    Oczywiście – każdą z tych zagadek da się rozwiązać w skończonym (i stosunkowo niewielkim) czasie. Siłą gry jest walka z czasem (1min 20sek na klepsydrę) i z przeciwnikami (kto pierwszy ten dostanie krzyształ za 3 albo 1 punkt + 1 losowy)

  4. MichalStajszczak

    Z tego co zrozumiałem, Ubongo 3D jest grą polegającą na rozwiązywaniu serii łamigłówek. Stąd porównanie z rasowymi łamigłówkami, koncepcyjnie podobnymi, ale ze wzgledu na liczbę elementów znacznie trudniejszymi, które to łamigłówki jednak jakoś dają się rozwiązać. Oczywiście zwykle w czasie znacznie dłuższym.

  5. Veridiana

    „Ubogno”, „Ubungo”… czy Wy aby na pewno piszecie o jednej i tej samej grze? ;)

  6. Avatar

    @Veridiana: nic nie mów ;) Pierwsza wersja która poszła na youtube miała na planszy tytułowej Ubogno. Jak to zobaczyłem się załamałem – musiałem od początku wycinać, edytować itd film ;)

  7. Avatar

    Ee tam.. Kolejna mutacja z słabiutką w porównaniu do pierwowzoru punktacją. Nie rozumiem dlaczego pierwotny pomysł na punktację jest kompletnie ignorowany w kolejnych wcieleniach Ubongo. To jest najfaniejszy element w tej grze a nie takie czy inne łamigłówki. Łamigłówki można opanować, podciągnąć się, podszkolić i będziemy je z czasem coraz sprawniej rozwiązywać. Dlatego dopóki oryginalna punktacja będzie ignorowana w kolejnych wcieleniach, dopóty będę je ignorował.

  8. Avatar

    Czyli nie zagrasz dzisiaj w Agresorze? Bo wziąłem ze sobą. Punktacja może i słabsza, ale jest dobra z dwóch powodów – nie odciąga Cię od łamigłówki i pozwala zniwelować efekt że ktoś jest zdecydowanie lepszy (już słyszę te jęki że przecież w grach chodzi o to żeby wygrał lepszy… moim zdaniem chodzi o to żeby się dobrze bawić ;) )

  9. Avatar

    Ja grałem tylko w Ubongo Extrem i pomimo wielu frustracji bardzo mi się podobało.

    Ubongo 3D wygląda bardzo fajnie, świetnie jako grupowe rozwiązywanie łamigłówek.

    Wideo – bardzo fajnie, że zmieściłeś się w krótszym czasie no i gra nadaje się idealnie do prezentacji w takiej formie. Dobra robota!

  10. Avatar

    yosz,
    zagrać oczywiście zagram ;) (tylko bądź do 22:00 :) ) [mikro-próbkę gry miałem już u Pancho]
    co do atutów punktacji: to oryginalna WYBITNIE niwelowała efekt, że ktoś jest lepszy – czasem opłacało się po skończeniu łamigłówki poczekać by inni skończyli i wzięli jako pierwsi kamienie – to było genialne. Więc nowa punktacja nie jest lepsza pod tym względem. Co do odciągania od łamigłówki – oryginale łamigłówki były na tyle proste że naprawdę nie ma przeszkody żeby kwestia punktacja od nich odciągała. Tu jak rozumiem jest inaczej.

  11. Avatar

    napalilem sie na gre ale… cena mnie zniechecila skutecznie.

    ponad 200 zl za ukladanke to sporo.
    nawet w tym roku gdzie wydawcy nas przywyczaili do tego, ze 150 to „norma”.
    wishliste mam dluga, ubongo 3d pozostaje na niej wysoko i pewnie dlugo jeszcze tak bedzie

  12. Veridiana

    o, doszło jeszcze „Ubongno” :D juz lubię tę grę! największą łamigłówką jak się okazuje jest tytuł.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Przewrotne żabki – taktyka i memory

Przewrotne żabki to bardzo prosta ale przyjemna gra. W swoim ruchu wybierasz jedną z trzech żabek trzymanych na ręce i kładziesz na wolne pole (lub na nieaktywną, czyli odwróconą żabkę) na planszy. W zależności od tego jakie pola wskazują strzałki na kafelku dokładanej właśnie żabki - odwracasz sąsiadujące (po skosie lub wertykalnie/horyzontalnie) żabki na drugą stronę.  Żabki występują w czterech kolorach. Celem jest posiadanie na planszy na koniec gry największej liczby odkrytych (czyli aktywnych, awersem ku górze) żabek w swoim kolorze. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że tożsamości w tej grze są ukryte - przeciwnicy nie wiedzą jaką żabką jesteś (i vice versa).

Share via
Copy link
Powered by Social Snap