Home / Wiadomości / Aktualności / Spiel Des Jahres 2011 rozdane

Spiel Des Jahres 2011 rozdane

Przed chwilą zostały ogłoszone wyniki nagrody Spiel Des Jahres (Gra Roku) 2011 w Niemczech – jednej z najważniejszych i najbardziej utytułowanych nagród na świecie. Dzisiaj zostały wręczone nagrody: Spiel Des Jahres (Gra roku) oraz Kennerspiel Des Jahres (Gra Roku dla koneserów (zaawansowanych graczy)).

„And the winners are…..”

Kennerspiel des Jahres 2011

7 Wonders - autor Antoine Bauza

Spiel des Jahres 2011

Qwirkle - Susan McKinley Ross

105 komentarzy

  1. Avatar

    To ja w takim razie zdecydowanie nie jestem zaawansowanym graczem…..

  2. Avatar

    Nagroda Kinderspiel des Jahres (Najlepsza gra dla dzieci) zostanie wręczona 25 lipca.

  3. Avatar

    Moze troche przesadzili z 7 cudami jako gra dla graczy, ale zdecydowanie bardziej wolę przegięcie w tę stronę niż polską grę roku.
    Bardzo mnie natomiast cieszy, że 7 cudow mozna kupic w polskiej wersji językowej, a dodek wyszedł równolegle z wersja angielska.

  4. Banan

    Już widzę ten płacz jaka to kapituła SDJ jest głupia ….
    Rzeczywiście przesadzili z tą grą dla zaawansowanych graczy, ale w kategorii dobra (nie bardzo dobra) gra, która wciągnie innych i będzie promować planszówki to świetny wybór.
    Pozdrawiam

  5. Avatar

    Qwirkle widocznie kiepsko się sprzedaje :) Ta gra ma kilka lat, ale pewnie dopiero niedawno pojawiło się niemieckie wydanie? Bo inaczej kompletnie nie rozumiem tej decyzji.

  6. Avatar

    Zawsze do SDJ są nominowane gry, które zostały wydane w poprzednim roku (tak jak w przypadku Gry Roku). Qwirkle pierwszy raz pojawiło się w Niemczech właśnie w 2010 roku.

    I akurat ta gra chyba na słabą sprzedaż narzekać nie może ;)

  7. Avatar

    Tokage masz mój głos poparcia.

    Oczekiwałem że Grą Roku w Polsce w 2010 zostanie Dixit a w tym roku jeszcze się łudziłem że może Fauna.
    Nie to żebym miał coś przeciwko BI, wręcz przeciwnie.

    No ale może to tylko dlatego że mam skrzywioną optykę, bo zajmuję się sprzedażą gier w centrum handlowym, gdzie większość klientów nie zna się na planszówkach albo jeszcze bardzo mało…

    Swoją drogą ciekawe jaki następny tytuł był w plebiscycie po Inwazji i jaką różnicą głosów wygrała… I dlaczego nie można było podać przynajmniej pierwszej trójki (albo pełnych wyników, ciekawe, czy coś przeoczyłem?)

  8. Avatar

    W każdym razie jeśli ktoś mijając mnie w biegu spyta o co prosić sprzedawcę planszówek, jeżeli chce się ciut lepiej zapoznać z tym hobby, to polecenie niemieckich gier roku nadal pozostaje w miarę bezpiecznym wyjściem z sytuacji.

  9. Avatar

    Po przeczytaniu instrukcji i obejrzeniu recenzji Qwirkle wydaje mi się, że gra jest dosyć przeciętna. Lubię lekkie pozycje, ale w Qwirkle w ogóle nie mam ochoty zagrać. Zresztą na BGG też bez szału ze średnią ocen. Nie wiedziałem, że Qwirkle tak dobrze się sprzedaje, nic na to nie wskazywało :)

  10. Folko

    Qwirkle ma kilka zalet. Jest proste, niesamowicie miodne i ładne. Ma wszystkie cechy żeby się dobrze sprzedawać, ale według mnie powinno przegrać w tej kategorii z Asarą ;-)

  11. Avatar

    No, kochani sprzedawcy, teraz macie trudne zadanie. Jeśli klient będzie chciał kupić 7 Cudów, to będziecie musieli go ostrzec, że to jest gra dla zaawansowanych graczy :-D

  12. Avatar

    Może jury lekko przesadziło z zakwalifikowaniem 7W do gier dla koneserów, ale z lekkością tej gry bym też nie przesadzał. Tak – jest lekka, jak się już ją pozna.

    Ale wytłumaczenie jej graczowi niedzielnemu nie jest wcale takie proste. Przede wszystkim takie osoby przeraża ogrom ikonek i różnych rzeczy na kartach – jasne że wszystko jest bardzo logiczne, ale większość osób, które widzą tyle informacji na jednej karcie, mózg się zamyka i nie da im się wytłumaczyć: „zobacz to przecież takie proste”.

    To samo z punktowaniem – co z tego, że w sumie to jest proste jak drut ale jak zaczniesz wyliczać za co można dostać punkty, to część ludzi może uciec z krzykiem.

    Niestety dużo osób nie próbuje zrozumieć, tylko od razu stwierdza w takich przypadkach, że nie da rady. Dlatego nie śmiejcie się, że 7W jest w tej kategorii – ja potrafię zrozumieć tok rozumowania, który do tego doprowadził (a przynajmniej tak to sobie tłumaczę)

  13. Avatar

    Wiem o czym piszesz Yosz…
    Nie dalej jak przedwczoraj zastanawiałem się co kupić z gier by grać w większym gronie z ludźmi, którzy niemal mają uczulenie na planszówki. Dobrze się bawią przy Dixit, Jungle Speed, The Resistance, ale za nic mają lekkie eurogry. Zastanawiałem się oczywiście nad 7 Cudów. Szybka gra dla wielu graczy. Jednak doszedłem do wniosku, że gra jest dla nich zbyt wymagająca… zaangażowania. Jakby chcieli to by zrozumieli, dobrze grali itd. tylko im się nie chce uczyć gier. Tak więc stanęło na tym, że kupię Dobble, Sabotażystę, czy dodatek do Fasolek. Takie życie.

  14. Avatar

    Racja, chłopaki. Ale, czy to jest powód, żeby 7 Cudów nagradzać jako grę złożoną? Nie macie wrażenia, że SdJ zachowuje się, jakby planszówki stawały się coraz mniej popularne, a ludzie coraz głupsi?

  15. Avatar

    Tak naprawdę wszystko zależy od tego jakie gry dostaną nagrodę w następnych latach. Wtedy będzie dopiero wiadomo, czy to jednorazowy wybryk jury, czy też nowa tendencja w obliczu nowej nagrody.

  16. MichalStajszczak

    Geko – wyciągasz błędne wnioski. Moim zdaniem planszówki stają się coraz bardziej popularne i w związku z tym grają w nie nie tylko najmądrzejsi ale również nieco głupsi ludzie :)

  17. Jax

    Temat był już wcześniej wałkowany. Żenada i tyle. Zaawansowani gracze mają mieć totalnie w nosie nagrodę dla gier zaawansowanych. Taki cel przyświeca jury.

  18. Avatar

    Ciekawe czy miss świata zostanie
    niedługo Zośka z Wólki? No bo co.
    Gębę ma, zębów ni ma. To jej inne baby nie
    będą zazdrościć. Cyc ma, więc chłopy nie będą narzekać. O pokoju pojęcia nie ma bo mieszka w izbie, ale też nie drażni doktoratem zrobionym w wieku 23 lat.
    Taka sobie pozornie nijaka Zośka a jaki
    towar marketingowy! Target=F(B)szyscy.
    Być przeciętnym? I like it.
    Tak, jestem przeciętniakiem!
    Samosia, przeciętność za rozsądną cenę.
    Przeciętność(i), das(z) auto.

    P.S. Czarne historie cz.3? Żenua!
    To nawet nie jest przeciętne.

  19. stalker

    Myślę, że Asara nie dostała SdJ po prostu z klucza personalnego. Kramer i tak już natrzaskał sobie wielkich czerwonych pionków, jury ewidentnie postanowiło pokazać, że jest świat poza Kramerem, i poza Niemcami też.

  20. Avatar

    po prostu powinna być jeszcze jedna kategoria :).
    Czy ona by się nazywała „gra dla Geeków” czy dla „graczy BardzoAleToBardzo Zaawansowanych”, mniejsza o to …
    co by nie było to SDJ jest nagrodą popularną, popularyzującą i powszechną.
    I taką zostanie

    a Boże Igrzysko mają szanse w niszowych, geekowskich plebiscytach i tyle :).

    ps. a i tak Strasbourg jest fajniejszy niż 7 cudów :)

  21. MichalStajszczak

    Wyobraźmy sobie, że zbiór wszystkich graczy można przedstawić w postaci piramidy.
    Pierwszy poziom stanowią gracze, którzy grają okazjonalnie w najprostsze gry planszowe (Chińczyk, Grzybobranie), karciane (dureń, tysiąc) czy imprezowe (Twister, mafia, Jungle Speed). Oceniam, że jest ich w Polsce co najmniej 5 milionów, a w Niemczech pewnie kilkadziesiąt milionów.
    Drugi poziom to osoby, grające w gry dość powszechnie znane, ale wymagające jakiejś formy koncentracji w trakcie rozgrywki. Zaliczyłbym do nich gry tradycyjne, takie jak szachy czy brydż, „supermarketowe” (Scrabble, Monopoly) i proste przygodowe np. Talizman. Osób z tej kategorii jest w Polsce w granicach miliona.
    Trzeci poziom to osoby, grające w prostsze eurogry, o czasie rozgrywki do godziny, takie jak Osadnicy, Carcassonne czy Wilki i owce. Jest takich osób w Polsce 50 do 100 tysięcy, a w Niemczech rzędu miliona.
    Czwarty poziom to miłośnicy eurogier średnio skomplikowanych i prostszych gier wojennych, o czasie rozgrywki rzędu dwóch godzin. Ich liczbę oceniam na kilka tysięcy w Polsce i może kilkadziesiat tysięcy w Niemczech.
    Wreszcie najwyższy piąty poziom, to miłośnicy wielogodzinnych mózgożerów, których w Polsce jest chyba nie więcej niz tysiąc, a w Niemczech może kilka tysięcy.
    Moim zdaniem „rodzinna” Spiel des Jahres adresowana jest do graczy z trzeciego poziomu, a „zaawansowana” – do graczy z poziomu czwartego. Graczy z poziomu piątego jest nawet w Niemczech zbyt mało, by robić kategorię tylko dla nich.

  22. Avatar

    dokładnie :)
    a na GamesFanatic mamy nadreprezentację piątego poziomu (co jest oczywiste dla fanatyków) – i praktyczny brak pierwszych trzech leveli :)

  23. Avatar

    Czas to zmienić!
    Już wkrótce na łamach GF wieloaspektowa recenzja Chińczyka. W kolejce czeka ‚Młynek’.

    ;]

  24. Avatar

    W Gliwicach jest min. 20 osób, które można zaliczyć do poziomu 5. W miastach porównywalnych lub większych mieszka ok. 10 mln ludzi. Myślę, że można założyć że liczba geeków na 1000 mieszkańców jest w Gliwicach porównywalna do średniej z tych miast. Może jesteśmy swego rodzaju zagłębiem, ale duże miasta powinny raczej nas wyprzedzać, a ich ludność stanowi połowę ocenianej grupy. Skoro u nas jest 1 geek na 10.000 mieszkańców to w Polsce, tak jak pisał Pan Michał, będzie ich około 1000. Może z pozostałych 28 mln da się uskrobać z 500 osób (zważywszy, że liczymy raczej bez dzieci i emerytów), co może być jednak zbyt optymistyczne.

  25. MichalStajszczak

    @dominusmaris > Myślę, że Gliwice, miasto Pionka, nie jest reprezentatywne dla całej Polski. Bo to trochę tak, jakby liczbę skoczków narciarskich opierać na danych z Zakopanego albo Wisły :)

  26. Avatar

    Pierwszy nakład Cywilizacji wynosił 1000 egzemplarzy, drugi także i jest w połowie wyczerpany. Licząc na jeden egzemplarz 2-3 osoby w niego grające, to jednak sporo więcej niż 1000 osób w całej Polsce – albo więc niedoszacowujesz rynku albo piramida nie zwęża się tak szybko ku górze, jak Ci się wydaje.

  27. Filippos

    Nataniel ja zaryzykowałbym stwierdzenie że może nawet i połowa ze sprzedanych 1500 Cywilizacji trafiła do klientów całkiem nieświadomych stopnia skomplikowania gry i służy teraz jako przycisk do papieru lub zapełniacz miejsca na półkach.;) Znam takie historie z Powstańcami a co dopiero z Cywilizacją.

    Tak więc wydaje mi się że szacunki Michała są z grubsza słuszne. Nie wiem tylko czy aż tak wielu mamy w Polsce graczy z 3 levelu;)

  28. Ja_n

    … albo większość tych Cywilizacji była kupiona na prezent albo w efekcie impulsu i konotacji z grą komputerową i teraz kurzy się gdzieś na strychu.

  29. Avatar

    @Filippos – Mali Powstańcy leżą w sieciach typu Notabene, Empikach, itp. – szansa, że kupi je klient nieświadomy tego co robi jest sporo większa niż w przypadku klienta REBELa czy innego sklepu hobbystycznego. Do tego sprzedaż internetową łatwo się „sprawdza” i zdecydowana większość osób, które kupiły Cywilizację, to osoby, dla których nie było to pierwsze zamówienie. Pozwolę więc sobie na zanegowanie Twoich szacunków :) A piszę ciągle o 1 grze – wcale nie każdy z LVL5 ma Cywilizację.

  30. Filippos

    Nataniel naprawdę zdecydowaną większość sprzedaliście we własnym sklepie? Bo tu faktycznie możecie prześledzić historię zakupów i „level” klienta. W pozostałych sklepach, także tych hobbystycznych gry kupuje mnóstwo casuali, którzy kupią to co poleci sprzedawca lub jest fajnie opisane/pokazane/ma ładna okładkę.

  31. Veridiana

    Akurat Cywilizacja wydaje mi się średnio reklamo-friendly. ani efektownego wyglądu, ani zachęcających komponentów (od kupka kart i milion plastikowych kosteczek), a tym bardziej brak chwytliwego rysu mechaniki (wykładasz, przesuwasz, znowu wykładasz, znowu przesuwasz…) ;) Dla mnie więc jest zaskakujące, że sprzedaje się jej aż tyle i też jestem ciekawa powodów. Ja mam egzemplarz kupiony na spółkę z dwoma innymi geekami, z czego jednemu prawie w ogóle gra nie podeszła, a ja i kolega gramy w osobnym gronie, więc ten jeden egzemplarz użytkuje więcej osób niż szacowane 2-3 :) to tak w kwestii komentarza.

  32. MichalStajszczak

    Nie wiem, czy jest tak dobrze, jak ocenia Nataniel, czy tak źle, jak pisze Filippos. Ale też sądzę, że część egzemplarzy to mogły być źle trafione prezenty albo pochopne zakupy dla siebie, przed „zagraniem u kolegi”. Być może niektórzy kupili grę ze snobizmu, jako Grę Roku. A może są tacy, którzy kupili i grają, ale tylko w najprostszy wariant, więc trudno zaliczać ich do miłośników gier mózgożernych.
    Ale dyskusja dotyczy nagrody Spiel des Jahres i rynku niemieckiego. Stawiam hipotezę, że na rynku niemieckim da się sprzedać 50 tysięcy sztuk „7 Wonders”, a np. God’s Playground raczej nie.

  33. Avatar

    Ale z tego co słyszałem to ta nagroda nie ma aż takiej siły, bo Dominion w DE podobno nie sprzedaje się tak super jak spodziewano sie po zwycięzcy SDJ

  34. Avatar

    Przecież Dominiona sprzedało się ponad 1 mln. sztuk z dodatkami. Widocznie rynek już był nieźle nasycony. No chyba nikt nie liczył, że po SDJ sprzeda się go 2 mln.?

  35. Avatar

    Hehe, na pewno 90% właścicieli Cywilizacji dostała ją jako nietrafiony prezent, kupiło omyłkowo (myśleli, że to gra rodzinna) lub przyciągnęły ich komponenty rodem z FFG (plastikowe figurki, pięknie ilustrowane karty i plansza 3D). Bo przecież nie jest możliwe, żeby aż 1500 osób w Polsce było w stanie przyswoić sobie 20 stron instrukcji z przykładami, pograć kilka razy i załapać o co chodzi w tej grze, w której poziom komplikacji wykracza poza granice naszego Wszechświata.
    Za to wszystkie gry rodzinne były kupowane w 100% świadomości, każda z nich jest zakupem bardzo udanym i ląduje na stole minimum 3 razy w tygodniu. I przez najbliższe lata nie poleci na wymianę, czy Allegro, tylko będzie grana, grana i grana aż się elementy fizycznie rozpadną…

  36. Folko

    Ja niestety na Cywilizacji naciąłem się (to między innymi o mnie pisała Monika). Nie jest to zła gra, ale znam wiele lepszych.
    Z drugiej strony nigdy nie uważałem że to trudna gra ;-)

  37. Avatar

    bluźnierca… wymień chociaż jedną grę lepszą od Cywilizacji (nie swoją, nie Go i nie Race for the Galaxy (to ode mnie ;) )) :D:D

  38. Folko

    Bez go i bez moich… to może żeby nie zaśmiecać, to tylko 10 ;p
    El Grande
    Power Grid
    Zertz
    Puerto Rico
    Colosseum
    Le Havre
    Maharaja
    Troyes
    Ingenious
    Stone Age
    … i wiele innych. Po prostu Cywilizacja mi nie siadła. Zresztą Race też nie bardzo, ale tu już ze względu na klimat. Nie lubię planszówek SF ;-)

  39. Avatar

    Folko, ale to normalne, że czasem coś nie siada. I dotyczy to gier rodzinnych, jak i złożonych.

  40. Avatar

    moje pytanie było lekko żartobliwe ;) Przecież wiem, że nie każdy musi lubić Cywilizację.

  41. Avatar

    Folko – nie ma w wymienionych przez Ciebie tytułach żadnej gry trwającej powyżej 1,5h, żadnej gry FFG, żadnej gry „epickiej” – poza zupełnie wyjątkowym Le Havre (ponad 2h). Nie mam pojęcia w jaki sposób mogłeś się kiedykolwiek spodziewać, że Cywilizacja Ci podejdzie :-)

  42. Avatar

    Zresztą, to chyba nie temat o tym czy Folko lubi Cywilizację :-), ale o tym, czy 7 Cudów jest grą złożoną czy nie. I wg mnie jest grą złożoną – mimo wszystko przeznaczoną dla graczy, a nie dla rodziny. Chyba, że rodzina już w coś grała i lubi, wtedy można spróbować. Więc mnie wybór SdJ nie dziwi :)

  43. Avatar

    A Osadników do jakiej grupy byś zaliczył?

  44. MichalStajszczak

    @ Nataniel > Power Grid też trwa zwykle dłużej niż 2 godziny, szczególnie przy grze w 5-6 osób

  45. Folko

    Przy 7 cudach początkowo się roześmiałem – że niby złożona?? Ale faktycznie dla początkujących może być za trudna.

    @yosz – wiem ;-) ;p

    @Nataniel – faktem jest że lubię krótsze gry, ale długie specjalnie mi nie przeszkadzają. Zależy jak długo grają współgracze ;-) Przykładowo lubię Steam, Age of Empire, Vinhos… No ale za bardzo schodzę z tematu.

  46. Avatar

    Folko, masz rację, że dla początkującego te kilka stron instrukcji w 7 Cudów to może być trochę dużo do ogarnięcia. Ale czy sytuacja nie wygląda podobnie w Dominionie, albo Osadnikach z Catanu? A te gry dostały normalną nagrodę SdJ i nikt nie nazywał ich zaawansowanymi. A wyróżnienia dla gier złożonych dostawały wyraźnie cięższe pozycji. SdJ jakoś dziwnie przewartościowuje podejście do gier i idzie w stronę nagradzania coraz prostszych gier (to cud że rok temu wygrał Dominion jako gra niezaawansowana), żeby każdy (nawet jak ktoś nie ma ochoty na granie) mógł jednak zagrać i jednocześnie w stronę nazywania złożonymi coraz prostszych gier. Czy rynek planszówek się rozwija, czy może zwija?

  47. Avatar

    Geko: naprawdę nie widzisz różnicy w tłumaczeniu (i ogarnięciu) zasad do Osadników i Dominiona a do 7 Cudów?

    Dominion oczywiście ma dużą „głębię” z powodu ilości kart i wyborów z nimi związanymi, ale same zasady to jest max 5 minut tłumaczenia. W Dominionie można wytłumaczyć zasady (weź 5 kart, zagraj kartę (i wykonaj co jest na niej zapisane), kup jedną kartę, odrzuć karty) i powiedzieć „no to spróbujmy zagrać, zobaczysz że to bardzo proste”). Osadnicy to samo: rzucamy kostką i dostajemy surowce, potem możemy kupić to co widzisz na tej pomocy gracza, za te surowce (oczywiście są niuanse jak najdłuższa droga, ale to można powiedzieć np po pierwszej turze grania).

    W 7 wonders dostajesz karty w kilku kolorach / rodzajach, z kosztem, z drzewkiem technologicznym. Karty można zagrywać, odrzucać za kasę, budować cuda, a sama punkatacja za zielone karty chociaż stosunkowo prosta, niedzielnego gracza zmusi do rwania sobie włosów z głowy. I niestety nie da się tego wytłumaczyć stopniowo – uwierz mi próbowałem.

    Spróbuj nie podchodzić do tego jak Geek który zagrał w masę gier, ale wyobraź sobie jak wytłumaczysz grę np swoim rodzicom i z czym Ci pójdzie łatwiej – z Osadnikami czy z 7 Wonders.

  48. Filippos

    Geko ja wcale nie twierdzę że gry rodzinne są częściej kupowane świadomie. Wręcz przeciwnie, bo sprzedaje się ich znacznie więcej więc pewnie też nieświadomych zakupów jest dużo więcej.

    Po prostu twierdzę że fakt że w Polsce sprzedało się 1500 Cywilizacji nie dowodzi że graczy typu 5 z typologii Michała jest więcej niż tysiąc. I tyle.

  49. Jax

    Różnica między Osadnikami a 7 Wonders jest tak gigantyczna, że normalnie szok. Na pewno uzasadnia przyznanie tytułu gry zaawansowanej 7 Wonders :DDD

    A niedzielny gracz ‚będzie rwał sobie włosy z głowy’, bo nie zrozumie co to są 3 zielone różne karty. Albo że jak jest taki sam symbol to podnieść do kwadratu (pewnie nawet nie wie co to podnieść do kwadratu :P). Łolaboga!

    [na moje oko Osadnicy wcale nie są łatwiejsi do ogarnięcia przez laika niż 7 Wonders, jakieś sztuczne i na siłę (żeby nie powiedzieć bzdurne) uzasadnienia są wymyślane na obronę _niekopetentnego_ jury SdJ :PDDD ]

  50. Avatar

    Muszę przyznać, że po pierwszych grach w 7W w gronie geeków jeszcze bym się od biedy zgodził, że może to być gra lekko złożona (chociaż oczywiście większości geeków jej zasady wejdą jak w masło).

    A potem prowadziłem dwa turnieje 7 Cudów, w których 2/3 osób to były zupełne świeżynki, niemalże z ulicy, których od biedy można zaklasyfikować jako level 2 z omawianego wyżej podziału. Bałem się nieco, czy to wyjdzie, ale powiem Wam, że poszło jak z płatka.

    Konkluzja? 7W może się wydawać złożone, ale jak dojdzie co do czego, to nie jest aż tak źle.

  51. Avatar

    Jax: miałem takie sytuacje i to w gronie ludzi o technicznym wykształceniu, którzy po wytłumaczeniu pytali się mnie po kilka razy w czasie partii – „jak się punktuje te zielone karty?”. Ilośc takich pytań w gronie niedzielnych graczy rośnie radykalnie. To nie chodzi o to, że nie zrozumieją że się podnosi liczbę kart do kwadratu, ale to że tego nie zapamiętają. A część w czasie gry będzie czuć się głupio żeby znowu zapytać „o te zielone karty”. Odejdą od gry zniechęceni.

    Dużo osób nie chce się uczyć cięższych gier (mówię o niegeekach) bo się boi, że się ośmieszy, że czegoś nie zrozumie, będą się po prostu czuli głupsi. Przy słuchaniu zasad już własnie o tym myślą zamiast się skupić na zasadach, przez co ich nie zrozumieją. Jedyny sposób to zaczynać powoli od gier prostych.

    I niestety mam wrażenie, że większość geeków nie potrafi stanąć z boku i spróbować odnaleźć się w butach statystycznego Kowalskiego, który dostanie 7 Cudów Świata. A poza tym w takim klimacie podśmiewania się z innych dyskutujących naprawdę ciężko się rozmawia – ale to jest nic w porównaniu do tego co się dzieje na BGG: http://www.boardgamegeek.com/blogpost/3222/qwirkle-wins-2011-spiel-des-jahres-7-wonders-wins

  52. Jax

    hihi, świetnie że przywołałeś te dyskusję z bgg, yosz. Widzę w niej grupę bezmyślnych, bezkrytycznych i otumanionych, przyklaskujących wszsytkim i wszystkiemu (COKOLWIEK by wygrało, przyklaskiwaliby). Monopoly by wygrało – przyklaskiwaliby. I widzę drugą grupę – myślących, zadających pytania, zastanawiających się, krytycznych a nie bezmyślnie krzyczących ‚hip hip hura’. Gdyby ta pierwsza grupa była w większości w Polsce, to do dziś byśmy krzyczeli ‚hip hip hura’ Pierwszemu Sekretarzowi Partii.

  53. Avatar

    A ja widzę też grupę ludzi, którzy nie potrafią dyskutować i spróbować zrozumieć argumenty drugiej strony (niestety głównie po tej stronie nieklaszczących) – przyzwyczaiłem się już do tego, że to jest rzadko spotykana umiejętność.

  54. Avatar

    A ja się dziwię, że ty się dziwisz yosz, gdyż dokładnie Ci sami ludzie rok temu przekonywali wszystkich, że Cywilizacja nadaje się dla ludzi, którzy dopiero zaczynają przygodę z planszówkiami ;).

  55. Jax

    nie mam pojęcia o kim konev pisze (na bgg dyskutowano polską Grę Roku?), zresztą to zupełnie inny temat – gdyby była dyskusja na temat SdJ czy Gry Roku (a więc powiedzmy gier dla mas), to bym się nie odzywał ale jest dyskusja o ‚grze zaawansowanej’ a takiej nagrody roku temu nie było. Ani w Polsce ani w Niemczech (pomijając nagrody dodatkowe, na boku).

    sam członek jury SdJ zaliczyłby do kategorii zaawansowanej: Puerto Rico, Maharaja, Himalaya, Pillars of the Earth, Vikings or Galaxy Trucker

    i jak te gry maja się do 7 Wonders?? (jeśli 7W jest ‚trudne’, to te gry są super-truden dla laika). 7 Wonders jest znacznie bliżej Osadnikom niż tym grom.

    zresztą to już kolejny rok pod rząd gdy członkowie jury wypowiadają się zupełnie niespójnie i niekonsekwentnie (zapewne celowo – bo nie chcą ujawnić wszystkich kulisów i motywacji) – niech fanboye ich bronią, ja tam nie lubię ściemy nieważne skąd pochodzi

  56. Avatar

    Ja tylko jeszcze powtórzę tylko, że to jest pierwszy rok rozróżnienia tych nagród i możliwe, że kryteria SDJ od tego roku się zmieniły i wyglądają właśnie tak jak wyglądają. Nie może tutaj być mowy o niespójności, bo rok temu nagrody dla zaawansowanej gry nie było.

    To jeszcze powiedz mi Jax jedną rzecz. Nie grałem w 7 Wonders. Na podstawie opisu, instrukcji i relacji podjąłem decyzję, że dla niedzielnych graczy tej gry nie kupię (tak jak pisałem wyżej), natomiast czy nie jest przypadkiem tak, że niedzielny gracz nie ma szans wygrać z doświadczonym graczem? To znaczy powiedzmy, że przy Osadnikach prawdopodobieństwo, że wygra niedzielny gracz wynosi 50%, natomiast przy 7 Wonders wynosi ono 15%? Może to jury brało pod uwagę przy ocenie stopnia skomplikowania gry?

  57. Jax

    niespójności w wypowiedziach były i zanim wprowadzono kategorię zaawansowaną

    moim zdaniem 7W jest grą na tyle nie-strategiczną (co najważniejsze) i na tyle grą-o-wyrównanych-wynikach i grą o pewnym (średnio-dużym?) udziale szczęścia, że nowicjusz (pojętny albo który choć trochę liznął planszówki) ma szansę powalczyć/wygrać z weteranem). Procentowo to nie wiem jak wygląda, ale znam empirycznie przypadki gdy gracze bez doświadczenia w tę grę (i w ogóle nie-nałogowi) walczyli/wygrywali z weteranami. Tak więc nie jest tak źle (jak dla kogo…) pod tym względem, głównie właśnie przez to że gra jest taktyczna a nie strategiczna. W przywołane Puerto, Pillars czy Vikings weteran wygrywa z nowcjuszem dzięki strategii właśnie.

  58. Avatar

    Wg mnie 7w to nie jest gamers-game ale jest to gra dosc trudna dla swiezynki.
    Z drugiej strony na pewno nie jest bardziej skomplikowana od dominiona…

    Za to zupelnie nie pogoba mi sie zwyciezca sdj :( lekka gra logiczna, nic nowego, nic ciekawego. do tego suchar (a moze wlasnie dlatego nieciekawa bo to suchar…)

    Choc moje wizje plebiscytowe mijaja sie w tym roku z wizja swiata (u nas stawialem na Faune, a juz wybor graczy czyli W:I wydal mi przedziwny choc tu pewnie nastapil zmasowany atak fanow)

  59. Avatar

    Yosz, a propos Twoich wyjaśnień, to moim zdaniem tłumaczenie Dominiona i Osadników sprowadzasz do szkieletu mechaniki, a w 7 Cudów wchodzisz w głębsze rozważania.

    Takie ćwiczenie teoretyczne – wyobraź sobie nowicjuszy, którym chcesz dobrze wytłumaczyć obie gry:

    W Dominionie nie wystarczy opowiedzieć szkieletu mechaniki – trzeba też wyjaśnić 10 kart, z czego na niektórych jest kilka wersów zdań warunkowo wynikowych i wcale te opisy nie są takie jasne dla nowicjusza. Trzeba też wspomnieć kiedy można tasować stos kart odrzuconych (bardzo ważne), jakie są warunki zwycięstwa itd.

    W Osadnikach trzeba omówić nie tylko rzut kostką i branie surowców, ale też: koszty budowy, zasady budowy dróg, wiosek i miast, złodzieja (i tracenie surowców), bonusy za najdłuższą drogę i rycerzy, warunki zwycięstwa, zasady handlu itp.

    Słowem te dwie gry nie są wcale takie do nauczenia w 5 minut. Tobie może się tak wydawać w pozycji geeka.

    I moim zdaniem stopień komplikacji zasad jest podobny jak w 7 Cudach. Stosując Twój wybieg mógłbym oczywiście powiedzieć, że 7 Cudów jest prosta, bo się przekazuje jedną kartę, zagrywa inną na kilka sposobów i tak w kółko.

  60. Avatar

    Yosz, jeszcze a propos Twojego przykładu, że ludzie się boją pytać o zasady, że się ośmieszą. Dla mnie to jest ich wewnętrzny problem, a nie powód do nagradzania coraz lżejszych gier. Ja sam mam czasem jakieś wewnętrzne zakręcenie, że w danej grze jakaś drobne zasada zupełnie mi nie wchodzi i ciągle o niej zapominam. Czy z tego powodu zamknąłem się w sobie i gram jedynie we Wsiąść do Pociągu (nic tej grze nie ujmując)? A może jak gram to może jestem często zmęczony pracą, albo mam problemy rodzinne i przez to mniej się skupiam na grze? Czy jury przyznając nagrodę SdJ nie powinna wziąć tego pod uwagę i nagrodzić taką grę, żebym przy tych swoich problemach za nadto nie zmęczył się rozgrywką?

    A tak w ogóle to chciałem dać Jaxowi kilka kciuków w górę :-D

  61. Avatar

    Jakiś cytat znaleziony na BGG, podobno ze strony Sdj:

    Is „Spiel des Jahres” meant to provide an award for the „best” game of the year?

    No – for two reasons: For one, apart from external features the quality of games is not subject to objectivity; the same applies for other cultural products like books or films. Judging a game to be „the best” remains subjective. The jury has to look at the quality with regard to the target group – which means we are talking about a very heterogeneous group where hobby gamers and games specialists form only a very small part. So what the latter might deem to be an excellent game could easily overstrain the average consumer, keep him from playing and thus do damage to the idea of playing games.

    Brzmi romantycznie, ale jak to przełożyć na język rzeczywistości, to nie chodzi o nic innego, jak duża SPRZEDAŻ.

  62. Folko

    No i?
    W sumie zastanawiam się dokąd zmierza dyskusja ;-)

    Zgadzam się że 7 cudów nie jest grą skomplikowaną, ale nie jest też bardzo prostą w zasadach.
    Zgadzam się, że powinna „startować” w kategorii głównej, choćby dlatego, że ta gra jest w dużej mierze losowa i wygrana co wspomniał jax nie zależy za bardzo od doświadczenia ;-)
    Zgadzam się, że czasami jury błądzi, ale znany jest jej ogólny kierunek i nie ma co narzekać, bo przynajmniej mniej więcej wiadomo, czego nie można powiedzieć na razie o GR.
    Zgadzam się, że geekowie nie są usatysfakcjonowani nagrodą, ale ona nie jest dla nich, więc dyskusja od lat jest podoba i do niczego nie zmierza.
    Zgadzam się w końcu z Michałem Stajszczakiem co do podziału graczy ;-)

    Ot mam dzień zgadzania się ;p

  63. Avatar

    No i to, że misją SdJ jest chyba najbardziej zwiększanie sprzedaży. Żadne tam wynajdowanie ciekawych gier, promowanie dobrych projektów (niezależnie od ciężkości) itp. Więc moim zdaniem można sobie odpuścić patrzenie na SdJ jak na jakąś świętość, zwłaszcza w kontekście rozważań nad polską Grą Roku.

  64. Avatar

    Jasne Geko. Dlatego przez ostatnie dwa lata wygrały tak wtórne, nieciekawe i słabe projekty jak Dominion i Dixit.

    Póki co SdJ świętością pozostanie, gdyż nagroda liczy sobie ponad 30 lat i w dużej mierze ona wytyczała kierunek rozwoju gier planszowych. Stękanie nad kontrowersyjnością wyboru w jednym roku nic nie zmieni w tej kwestii.

    Natomiast Gra Roku to jest i była gra dla geeków ze środowiska. Była nią kiedy wygrywali Osadnicy, Wysokie Napięcie, czy Agricola i jest nią gdy wygrała Cywilizacja i Boże Igrzysko.

  65. Avatar

    O, to Osadnicy też awansowali do gier złożonych? Konev, zbyt dalekie wnioski wysuwasz z mojego posta. To czy gra jest innowacyjna, czy nie, nie ma dużego związku z tym, czy będzie się dobrze sprzedawać. Ja odnoszę wrażenie, że jury SdJ przyznaje nagrody w pierwszej kolejności pod kątem sprzedaży, a w drugiej (może) kątem nagradzania dobrych gier. 7 Cudów powinna dostać normalną SdJ, tak jak Dominion rok temu (te gry są podobnie złożone i nie udawajmy, że tak nie jest). A jak chcecie bić pokłony przed jury SdJ (nagroda ma 30 lat, a członkowie jury to wcielenie nieskończonej dobroci i sprawiedliwości, którzy zeszli na Ziemię w służbie ludzkości), cokolwiek by nie wybrali, to bijcie. Ja mam trochę bardziej krytyczny stosunek do życia. I tyle.

  66. Folko

    E tam, nad interpretujesz ;p Nikt pokłonów bić nie zamierza. W ciągu tych 30 lat było sporo wpadek i sporo bardzo dobrych ocen. I żeby było jasne, wpadki zdarzały się w różnych okresach, również początkowych, gdy nikt chyba o komercyjność ich nie posądzał ;-)

  67. Avatar

    Noup Geko… Osadnicy jeśli chodzi o ciężar są dalej tam gdzie są. Żeby zrozumieć moją wypowiedź musisz się przenieść mentalnie do roku 2004-2005 kiedy Osadnicy dostali nagrodę Gra Roku. Zobacz sobie jakie wtedy były nominacje. Podpowiem Ci tylko jeszcze, że z tego co widzę forum gry-planszowe ruszyło w połowie roku 2004 (z postów Nataniela to wnioskuję), a Nataniel jeszcze w 2004 roku wychwalał w recenzjach klony Monopoly oraz grę World of Warcraft. Jak już się cofniesz do tych czasów i postawisz się w sytuacji jury to Ci zapewne wyjdzie, że Osadnicy byli takim samym wyborem geeków jak Cywilizacja rok temu. Ciężar nie ma tutaj nic do rzeczy, a jedynie aktualna sytuacja na rynku. Przy czym należałoby jeszcze sprecyzować, że jest to nagroda Euro-geeków.

  68. Avatar

    Chcesz powiedzieć, że nadanie Osadnikom Gry Roku wtedy to też był zły krok? Że biedny przeciętny gracz, który ledwo doda dwa do dwóch przy czytaniu instrukcji do Osadników zagubi się w czasie na dwa tygodnie, a i tak nic nie zrozumie?

  69. Avatar

    Folko, pełna zgoda, takie zdrowe podejście lubię.

  70. Avatar

    Jezu Geko! Ja ciągle tylko powtarzam, że Gra Roku była i jest nagrodą geeków dla geeków! Nie ważne, czy wybierano Osadników czy Cywilizację! Za rok wygra Twilight Imperium jak wyjdzie po polsku, albo Dominant Species, albo jakiś gigantyczny ameritrash, bo geekom znudziły się już czyste Euro, bo się zdążyli już w nie nagrać przez te lata (mamy teraz w końcu barok). Teraz biedny człowiek wchodzi do sklepu i patrzy na te wszystkie Gry Roku i może jak zna historię gier planszowych w Polsce to sens w tym odnajdzie, a jak nie zna to zgaduj zgadula. Albo sobie wezmę na pierwszą grę Osadników, albo Boże Igrzysko. Sensu to żadnego nie ma, ale tak jest jak się nie ma jasno określonych celów, co do funkcji jaką nagroda ma spełniać. Jak ma spełniać funkcje promocyjną (promując nasze hobby) to powinna iść równo z rynkiem, a nie nagroda sobie robi 5 kroków do przodu, a przeciętny Kowalski 1 krok.

    Normalnie zacząłem krzyczeć, bo Twoje pokrętno-fantazyjne interpretacje wyprowadziły mnie z równowagi. Już się uspokoiłem ;).

  71. Avatar

    Inaczej – czy Osadnicy to był dobry wybór jako Gra Roku, czy też niewystarczająco promują planszówki i są za trudne dla przeciętnego biedaka, co wchodzi do sklepu i dwie strony instrukcji to zapowiedź piekła? I nie tłumacz mi, że wtedy nie było trudniejszych polskich gier. Bo nie o to pytam.

  72. Avatar

    Jeszcze mała dygresja. Historia alternatywna.

    Grę Roku otrzymuje:
    2005 – Osadnicy z Catanu
    2007 – Wilki i Owce (kontrowersyjny wynik)
    2008 – Wsiąść do Pociągu
    2009 – trudny wybór. Zbyt dużo ciekawych gier, które mogłyby trafić do szerszej publiczności.
    2010 – Dixit/Pandemic
    2011 – K2/Fauna/7 Cudów

    …dzisiaj… Gra Roku jest rozpoznawana zarówno przez rynek jak i klientów jako nagroda przyznawana dobrym grom, przeznaczonym dla szerokiego grona odbiorców. Zauważają ją duże sieci handlowe, gdyż nagroda bierze także pod uwagę to by trafić do wielu klientów i się sprzedać, a nie tylko zadowolić wąskie grono geeków. Może nawet po ogłoszeniu wyników ustawiają specjalne półeczki tylko z Grą Roku – bo wiedzą, że się sprzeda. Może nawet w telewizji jest o tym wzmianka (fantazja ;) ). Jednocześnie w międzyczasie (rok temu?) jest wprowadzana Gra Roku dla Zaawansowanych graczy oraz dla Dzieci. Wszyscy są zadowoleni.

    Czy nie tak powinno to wyglądać? Oczywiście takie gadki szmatki po fakcie sensu nie mają. Piszę to tylko i wyłącznie po to by pomóc kapitule w podjęciu decyzji o konieczności zmiany formy. Nie zostało to zrobione rok temu po dyskusjach o Cywilizacji to może teraz się uda.

  73. Avatar

    Osadnicy to był świetny wybór…

  74. Avatar

    Fajnie się rozmarzyłeś, ale moim zdaniem, ciężkość nagrodzonych gier a powszechna znajomość nagrody to zupełnie dwie inne sprawy. Jak w 2005 wygrali Osadnicy, to w co drugim programie telewizji trąbili o tej nagrodzie, a Osadnicy zapełnili półki w hipermarketach? Czy może to kwestia promocji nagrody, na którą potrzeba pieniędzy, o czym wspominał już Nataniel?

  75. Avatar

    I druga sprawa – masz wiarygodne badania, że przyznanie nagrody dla cięższych gier nie przyczyniło się do promocji gier i nagrody? Np. nagrodzenie Puerto Rico?

  76. Avatar

    A tak w ogóle, my tam o tej nagrodzie… A mało to jest dobrych gier dla szerokiej rzeszy klientów? Dlaczego nie uginają półek w hipermarketach? Przecież wiele z nich ma znaczek SdJ? Hmm?

  77. Avatar

    Na początek nie potrzebujesz pieniędzy na promocję. Ręka rękę myje. Dajesz nagrodę grze, która jest dobra… i się sprzedaje (kompromis). Dzięki temu trafia do większej liczby osób i dzięki temu jej znaczek zaczyna być rozpoznawalny zarówno przez rynek jak i klientów. Kilka lat takiej konsekwencji i są wyniki. Sami Osadnicy oczywiście tego nie uczynią.

    Aktualnie Gra Roku idzie w kierunku zupełnie odwrotnym. Nie wiem czy to dobrze, czy źle bo nie wiem czy o to wszystkim (kapitule?) chodzi.

  78. Avatar

    Przepraszam Geko, ale Twój styl dyskusji coraz bardziej mnie zaczyna męczyć :). Znaczy Ty jesteś ciągle taki sam, ale ja mam coraz mniejszą ochotę z Tobą dyskutować. Chyba zmęczenie materiału. Ja nie rozumiem Twoich argumentów. Ty nie rozumiesz moich i przy tym zostańmy. Ja się poddaje :).

  79. Avatar

    Konev, ja rozumiem argumenty, że chcesz nagradzać (również) gry prostsze, bardziej przystępne. Ale wyciąganie wniosków, że to spowoduje, że gry planszowe staną się nagle bardzo popularne i pojawiają w hipermarketach to mocno naciągana teza. Weź SdJ – 30 lat, ogólnoświatowy „prestiż” itd. Dlaczego polskie media nie trąbią o tej nagrodzie? Dlaczego hipermarkety nie reklamują w swoich gazetkach, że mają w ofercie Dominiona, zdobywcę prestiżowej SdJ, znanej na całym świecie? Jednocześnie na półkach w przeciętnym hipermarkecie jest 10 wersji Monopoly? Na prawdę nie czujesz problemu? Nie trafia do ciebie, że popularność i powszechna dostępność planszówek to w głównej mierze wspływ innych czynników, niż nalepka informująca o przyznanej nagrodzie? Osadników sprzedało się chyba w Polsce dużo, do tego to gra o międzynarodowym sukcesie. Dobra do rodzinnego grania, z dość prostymi zasadami (tylko nie mów, że za trudna dla początkujących, bo to już podchodzi pod obrazę inteligencji przeciętnego człowieka), nagradzana w Polsce i na Świece. Czy w związku z tym co drugi Polak ją zna? Nie? A dlaczego? Zastanów się przez chwilę, bo nie wydaje mi się, żebym pisał niezrozumiale.

  80. Andy

    80 postów! Wiecie ile partii fajnych planszówek moglibyście rozegrać w czasie poświęconym na tę dyskusję? ;)

  81. Avatar

    Z tej dyskusji wynika, że w Polsce właściwie w ogóle nie ma sensu przyznawać grom nagród. Bo nie wpływa to na popularność, sprzedaż, nikt nie zwraca uwagi na znaczki itd. No i dobra, zamiast obradować i się stresować, można iść na piwo, a nagrodę wypierniczyć w krzaki.

  82. Avatar

    Wicked, w drugą stronę. Należy nagradzać i to bardzo, ale tylko gry proste. Wtedy od razu planszówki będą w hipermarketach. Na gry złożone magiczne zaklęcie „Gra Roku” nie działa ;-)

  83. MichalStajszczak

    Wygląda na to, że niektórzy na tym forum (zresztą na bgg też) wciąż nie rozumieją, jaka jest idea Spiel des Jahres. Na początek więc może informacja z FAQ na stronie tej nagrody:
    Czy tytuł Spiel des Jahres oznacza, że jest to najlepsza gra, wydana w danym roku?
    Nie – z dwóch powodów. Po pierwsze, podobnie jak w przypadku książek czy filmów, ocena gier jest subiektywna. Po drugie trzeba wziąć pod uwagę, że gra ma trafić do szerokiego grona odbiorców, nie tylko specjalistów.

    Można powiedzieć, że jury „kreuje” produkt. Zwróćcie uwagę na to, kiedy przyznawana jest nagroda. W czerwcu – czyli na tyle późno, że wszystkie gry na sezon są gotowe i na tyle wcześnie, by nakład nagrodzonej gry dało się jeszcze zwiększyć z 20 do powiedzmy 200 tysięcy egzemplarzy.
    A skąd potrzeba stworzenia dodatkowej nagrody „dla znawców”? Wyjaśnia to wywiad z szefem jury. Oczekiwania wobec podstawowej nagrody są takie: The vast majority of those who buy a Spiel des Jahres want a game that is easy to understand and easy to start playing. And they should be able to rest assured that the Spiel des Jahres is exactly the right game for them, their family and their friends. That’s the only way to attract more and more people to games. W związku z tym nagrodzona gra musi nadawać się juz dla 9-latków. Jednocześnie zaś wytworzyła się grupa entuzjastów, którzy mają nieco wyżej postawione oczekiwania. W wywiadzie przywołany jest przykład gry Torres, która kilkanaście lat temu została grą roku, choć przeznaczona jest dla graczy 12+. Nie jest to bezpośrednio powiedziane ale zapewne nie było to dobrze przyjęte przez klientów i sklepy i stąd w późniejszych latach nagradzane były gry 10+ lub 8+, co z kolei nie odpowiadało graczom bardziej wymagającym. Moim zdaniem nagroda „Kennerspieler” ustawiona została o jeden szczebel wyżej w stosunku do aktualnej Spiel des Jahres (i jednocześnie na poziomie zbliżonym do tego, który obowiązywał wtedy, gdy wygrywały gry Torres albo Tikal). A niektórzy liczyli na to, że to będą dwa szczeble wyżej. Ale dzięki temu nakład Kennerspiel może być rzędu 50 tysięcy, a nie 5 tysięcy egzeplarzy.
    A jak się ma do tego polska Gra Roku? Jest to moim zdaniem nagroda przyznawana przez geeków grze dla geeków, a o tym, jaka gra wygrała (i że w ogóle taka nagroda jest) wiedzą tylko geekowie.

  84. Avatar

    Ale dzięki temu nakład Kennerspiel może być rzędu 50 tysięcy, a nie 5 tysięcy egzeplarzy.

    I wszystko jasne :-)

  85. Avatar

    To trochę tak, jakby akademia przyznająca Oscary przy podejmowaniu decyzji, który film należy nagrodzić, brała pod uwagę takie kwestie, jak przystępność odbioru filmu dla masowego widza oraz możliwości wyprodukowania go w dużej liczbie kopii. Jak dla mnie sens takich nagród jest żaden.

  86. Avatar

    I jeszcze kilka słów skierowanych do kapituły naszej Gry Roku: jak widzę, jakie były nominacje w poszczególnych latach, to mam wrażenie, że kierowaliście się szczerym wyborem najciekawszych gier mijającego roku. Bez patrzenia, czy to gra dla początkujących, czy może dla zaawansowanych, czy przeciętny 8-latek ją ogranie, czy nie, bez patrzenia, czy ma szansę się świetnie sprzedawać. Za to z patrzeniem, czy gra jest dobra, ciekawa, czy coś wnosi do tej rozgrywki, czy warto ją wyróżnić, bo jest wyjątkowa. I za to Wam dziękuję.

  87. MichalStajszczak

    @Geko> Skąd wiesz, jakie kryteria stosowane są podczas przyznawania Oscarów? Bo ja podejrzewam, że dokładnie tak samo, jak przy wyborze Spiel des Jahres, jury oscarowe wybiera takie filmy, które mogą zgromadzić widownię liczoną w milionach. Jakoś nie przypominam sobie, by Oscara za najlepszy film dostało jakieś dzieło awangardowe lub chociażby na tyle trudne w odbiorze, że trafiłoby do wąskiego rozpowszechniania.

  88. Avatar

    Geko, no i mniej więcej według takiego klucza przyznawane są Oscary. Do tego dochodzą aktualne trendy czy ukłony wobec niektórych grup, np. homoseksualistów, ekologów albo Afroamerykanów. W zależności, co jest aktualnie języczkiem u wagi mediów i społeczeństwa. Nagroda dla Bożego Igrzyska też kojarzy mi się trochę z laurką wystawioną znanemu i cenionemu projektantowi, który wziął na warsztat historię Polski. Co o czywiście nie wyklucza tego, że gra jest dobra.

  89. Avatar

    Ty Geko naprawdę nie rozumiesz tej wypowiedzi:
    „Czy tytuł Spiel des Jahres oznacza, że jest to najlepsza gra, wydana w danym roku?
    Nie – z dwóch powodów. Po pierwsze, podobnie jak w przypadku książek czy filmów, ocena gier jest subiektywna.”

  90. Avatar

    Konev, każda nagroda jest subiektywna, doskonale to rozumiem, więc daruj sobie takie komentarze.

  91. Avatar

    Naprawdę nie rozumiesz, czym różni się podejście jury: „wybieramy najciekawszą (oczywiście NASZYM ZDANIEM)grę minionego roku”, od „wybieramy na tyle prostą grę z zeszłego roku żeby może się sprzedać w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy”?

  92. MichalStajszczak

    @Geko> Piszesz, że rozumiesz, a za chwilę piszesz tak, jakbyś nie rozumiał. Odpowiedz więc tak/nie na trzy proste pytania:
    1. Czy 7 Wonders jest dobrą grą?
    2. Czy mogą w nią grać (bez obrzydzenia) gracze zaawansowani?
    3. Czy można jej sprzedać w Niemczech 50 tysięcy?

  93. Avatar

    1. Nie istnieje coś takiego jak dobra gra, bo każda opinia, że dana gra jest dobra, jest subiektywna.
    2. Zależy jak zaawansowani, bo zaawansowanych możemy podzielić na 5 grup, z czego dla pierwszej zaawansowaną grą jest Monopoly, a ostatnia a myśl o odrobinie losu w rozgrywce mdleje.
    3. Można jej sprzedać 20, 50, 100 i 400 tysięcy w Niemczech. Wszystko zależy od ceny i możliwości produkcyjnych.
    4. Połowa ludzi w Polsce nie wie, że stanowi 50% społeczeństwa.
    5. Powiedziałem już wszystko co chciałem, nie chce mi się więcej już nic pisać na ten temat, bo obu stronom skończyły się argumenty i nie chce mi się już odpowiadać na tego pytania, albo udowadniać, iż zdaję sobie sprawę, że oceny są subiektywne.
    6. Dzisiejszy program sponsorował wydawca 7 Cudów – zdobywcy w 2011 r. prestiżowej nagrody SdJ dla zaawansowanych graczy*

    *przez zaawansowanych graczy w tym przypadku jury SdJ rozumie graczy w wieku od 10 lat, których zdolności umysłowe pozwalają ogarnąć kilka stron zasad i którzy są w stanie wytrzymać 30-60 przy grze karcianej. Granie w gry planszowe może powodować skutki uboczne w postaci bólów pleców oraz problemy z krążeniem. Przed graniem skontaktuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każda gra niewłaściwie stosowana może zagrażać twojemu życiu lub zdrowiu.

  94. Avatar

    Mam nadzieję, że za rok wyjdzie po polsku jakaś kobyła. 450zł cena (mały nakład). Dokładnie 7 graczy do gry. Czas gry minimum 6 godzin i książka zasad na 50 stron drobnym druczkiem. Oczywiście do tego 482 żetony (dwustronne!). Mam nadzieję, że Kapituła nagrodzi właśnie tę grę i mam nadzieję Geko, że zgodzisz się z nimi w 100% – no bo w końcu najciekawsza, dobra, wyjątkowa i coś wnosi do rozgrywki. Potem z jeszcze większą chęcią kupisz grę i zasiądziesz do rozgrywki nie wykręcając się bólem pleców i problemem z krążeniem, no bo w końcu jesteś zaawansowany gracz i jak gra jest tak dobra to trzeba ją sprawdzić, a 8 latkiem nie jesteś i przecież ją ogarniesz. Potem jeszcze pomyślałem, że napisałbyś własną recenzję tej gry, ale wtedy bańka (w której znajdowało się to marzenie), a która unosiła się nad moją głową właśnie pękła (widoczne za dużo napakowałem do środka) i wróciłem do rzeczywistości ;).

  95. Avatar

    Dzięki Konev za info nad czym aktualnie pracuje Monsoon Group ;-)

  96. Avatar

    I krewetki z kisielu kazały Cię pozdrowić. Dobranoc.

  97. Avatar

    Geko… wielkie dzięki za krewetki z kisielu. Jakoś to przegapiłem, a popłakałem się ze śmiechu :D… do następnej dyskusji…

  98. stalker

    Mogliście już dla równego rachunku wymienić jeszcze dwa komentarze i byłoby ich 100.

    Michale, dziękuję, że nie ustajesz w edukowaniu nas.

  99. Avatar

    100 i na tym zakończmy. Do pogadania za rok :)

  100. Andy

    Do grania, Bracia Kochani! :)

  101. Avatar

    No to mój komentarz będzie miał numer jak Rudy ;)

  102. Andy

    Bylebyśmy nie dojechali do numeru słynnego polskiego dywizjonu, bohatera pewnej głośnej gry „wojennej” ;)

  103. MichalStajszczak

    A jak zostanie wydana w Niemczech i dostanie tytuł Spiel des Jahres? Ale chyba jednak nie, bo Niemcy gier wojennych nie wydają.

  104. Andy

    Jak to nie wydają? A „Duel in the Dark” albo „Duel of the Giants”?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Event Badger na festiwalu GRAMY

Wybierasz się w najbliższy weekend na GRAMY? to może cię zainteresować!